mag68
18.10.06, 23:03
Witam !
Trochę się przypomnę bo mój pierwszy wątek gdzieś daleko. Oto historia:
- ukąszenie 26 czerwca, kleszcz siedział 4-5 godz.
- pierwsze objawy wystąpiły po ok. 10 dniach ; lekkie bóle stawów dłoni,
palców, łokci, szczypanie, kłucie w mięśniach, tiki, ogólne zmęczenie,
rozdrażnienie i parę wyprysków na dokładkę.
- leczenie rozpoczęte 5,5 tyg.(40 dni) po ukąszeniu, dawka 400 doxy/dzień
+ probiotyki ,
przed wzięciem pierwszej dawki doxy ( z ciekawości co wyjdzie ) zrobiłam
test Elisa - wyszedł dodatni w klasie igm.
W czasie pierwszych dni zażywania doxy doszły jeszcze : szumy i zatykanie w
uchu ( naprzemiennie ), lekkie dętwienie policzków , warg i języka.
Po 2 tyg. kuracji nastąpiło znaczne pogorszenie, dolegliwości się
zintensyfikowały, szczególnie stawowo mięśniowe - załapałam się na herxa.
Po kolejnych 3 dniach zaczęło odpuszczać, dolegliwości stawały się wyraźnie
słabsze przez parę dni, potem znowu się trochę pogorszyło i taka sobie
huśtaweczka przez następne tygodnie - naszczęście występował z tygodnia na
tydzień odczuwalny trend poprawy.
Na dzień dzisiejszy ( 11 tydz. leczenia ) z dolegliwości pozostały :
sporadyczne ukłucia w mięśniach i dosyć częste tiki, takie jednorazowe bądz
pulsujące , czasami mikrodrgania na policzkach ( dzisiaj także chyba candida
zaczęłą się odzywać - biały język i kłucie w okolicy wątroby - zaczęłam brać
oregano ).
Moje dolegliwości są na zbliżonym poziomie przez ostatni miesiąc. Pytanie:
- czy nadal ciągnąć samą doxy,
- doxy + tynizadol,
- tetra + tynizadol,
- czy abx z innej beczki np. jakiś makrolid ?
Co mi radzicie ? Mam nadzieję, że doświadczeni forumowicze doradzą coś w tej
kwestii.