Dodaj do ulubionych

polozna czy lekarz w ciazy? - w Kanadzie

IP: *.* 22.12.02, 19:13
Dziewczyny, poradzcie. Mieszkam w Kanadzie dopiero rok, wiec sie za dobrze nie orientuje. Jestem w ciazy i wybralam sobie polozne do "prowadzenia" mojej ciazy. Ale ostatnio spotkalam polska lekarke (pracujaca tutaj) i ona wzbudzila we mnie wielkie watpliwosci stwierdzajac, ze ona nigdy by nie wybrala poloznej, bo one nie sa w tym dobre! Ta pani w ogole zrobila na mnie niezbyt dobre wrazenie, ale jednak wzbudzila niepokoj :( MOze wiec podzielicie sie swoim doswiadczeniem ze swoich ciaz? Jestem na poczatku 4 miesiaca, wiec moge jeszcze spokojnie zmienic opieke, ale nie wiem czy warto.U poloznych bylam dopiero raz, ale bardzo mi sie podobalo - zwlaszcza, ze mam porownanie z Polski z moich poprzednich 2 ciaz. Roznica ogromna!Napiszcie prosze, co Wy o tym myslicie!pozdrawiam serdecznie i przedswiatecznie, anca
Obserwuj wątek
    • Gość: AgnieszkaP. Re: polozna czy lekarz w ciazy? - w Kanadzie IP: *.* 22.12.02, 20:17
      Czesc Anca,Ja co prawda nigdy nie mialam kontaktu z poloznymi, ale biorac pod uwage co sie dzieje tu gdzie mieszkam ( Ontario) z poloznikami ( straszny ich niedobor ) pomysl wydaje mi sie bardzo dobry.Zajrzyj sobie na ta stronewww.cmbc.bc.cato jest strona College of Midwives of British Columbia,bedziesz miala rozeznanie na czym polega ich opieka nad kobieta w ciazy, i w czasie porodu, co moga ( a czego nie moga ) robic - jaki jest ich zakres kompetencji, itd.Zalozenie jest takie ze polozne moga prowadzic kobiete w ciazy i przyjac porod, bez potrzeby udzialu lekarza, jezeli ciaza jest niepowiklana, i tzw. malego ryzyka. W razie problemow opieke nad kobieta przenosi sie do lekarza. Dobra polozna jest warta tyle co lekarz :) W Ontario o ile wiem nie jest to zbyt rozpowszechnione ( a chyba szkoda, bo praktycznie wybor lekarza to w wielu przypadkach marzenie, zatloczone poczekalnie i dlugie czekanie do lekarzy, itp. ). Nie wiem natomiast jak to jest w BC. Powodzenia, i trzymam kciuki :)Agnieszka :hello:
      • Gość: 0724 Re: polozna czy lekarz w ciazy? - w Kanadzie IP: *.* 23.12.02, 00:40
        Ja wlasciwie nawet nie wiedzialam,ze mam wybor miedzy polozna a lekarzem,wiec moja ciaze prowadzil lekarz i bylam z tego zadowolona,ciaze mialam bez zadnych problemow,natomiast porod po terminie,wywolywany wiec dobrze sie stalo,ze wszystko mogla robic przy mnie moja doktor,a polozna nawiasem mowiac byla super.Moim zdaniem jezeli polozna i lekarz sa naprawde dobrzy w tym co robia,to chyba nie ma wiekszego znaczenia kto bedzie prowadzil ciaze.Pozdrawiam i wszystkiego dobrego :)Ewa
        • Gość: AgnieszkaP. Re: polozna czy lekarz w ciazy? - w Kanadzie IP: *.* 23.12.02, 03:04
          Hej Ewa,nic dziwnego ze nie slyszalas o poloznych ;) bo jest ich niewiele, zdaje sie w Ontario okolo 250. No i nie jest to rozpowszechnione.Polozne maja swoje gabinety tak jak lekarze. Maja tez tzw. przywileje w szpitalach ( tak jak lekarze, czyli moga przyjmowac tam pacjentki, z tym ze nie we wszystkich, ale i tak w wielu, i wtedy pacjentki moga sobie szpital wybrac ). Zawod jest tak samo regulowany jak pielegniarek, lekarzy, itd.Jednak pamietam z czasow "szkolnych" jakas dyskusje w czasie praktyk na sali porodowej, ze lekarze niezbyt doceniaja polozne, i trudno im sie "przebic", tym bardziej ze sa w pewnym sensie "konkurencja" dla lekarzy, chociaz wydaje mi sie to az smieszne obecnie, kiedy zaden poloznik w Ontario na pewno nie narzeka na brak pracy. Ja w kazdym razie nie spotkalam jeszcze poloznej w swoim szpitalu ale to w sumie nic nie znaczy bo nie pracuje w poloznictwie.Acha, personel pracujacy na sali porodowej to nie polozne ( midwives), to sa pielegniarki ( RN ) specjalizujace sie w poloznictwie :)Pozdrowka,Agnieszka :hello:
          • Gość: an_walk Re: polozna czy lekarz w ciazy? - w Kanadzie IP: *.* 23.12.02, 08:01
            Dziekuje dziewczyny za szybki odzew :)Przez pierwsze pol roku naszego pobytu tutaj mieszkalismy w Ontario i rzeczywiscie - z lekarzami jest tam ciezko! Tu jest duzo latwiej i z tego co slyszalam, polozne sa dosc popularne. Ale dla porownania ide jutro na wizyte do lekarza. Wprawdzie nie jest ginekologiem, ale specjalizuje sie w prowadzeniu ciaz. Zobaczymy, czy nam sie spodoba...Ma on jednak pewna przewage - jade do niego (i do szpitala, gdzie on pracuje) tylko ok 15-20 minut, a do poloznych ok. 45 (i do szpitala, gdzie one pracuja). napisze po wizycie o wrazeniach, pozdrawiam - anca :hello:
            • Gość: Vase Re: polozna czy lekarz w ciazy? - w Kanadzie IP: *.* 27.12.02, 20:29
              Tu w Anglii tez ciaze prowadza polozne. ja np. przez cala ciaze NIE WIDZIALAM lekarza. (Ani lekarz mnie :) rzecz jasna) Porod rowniez odbierala polozna (rodzilam w unicie prowadzonym przez polozne, a na pietrze byl normalny szpital). Jestem baaardzo zadowolona. Jezeli bedzie mi dane miec wiecej dzidzi, to nie wazne gdzie na swiecie bede - na okres ciazy przyjade do Anglii!A tak by the way, to jedna z moich poloznych byla wlasnie Kanadyjka. Teraz mieszka w Anglii na stale poniewaz (cyt. jej slowa): "W Anglii lekarz ma "do roboty" jak ktos jest chory. A ciaza nie jest zadna choroba. Od ciazy sa polozne. Niestety w kanadzie jeszcze sie tak nie uwaza.."
              • Gość: Vase Re: polozna czy lekarz w ciazy? - w Kanadzie IP: *.* 27.12.02, 20:31
                Zaznaczam, ze mowa o ciazach bezproblemowych.
                • Gość: an_walk Re: polozna czy lekarz w ciazy? - w Kanadzie IP: *.* 28.12.02, 00:44
                  Wiesz Vase, te polozne, do ktorych sie zglosilam uczyly sie wlasnie w Anglii. Moja znajoma polozna, ktora z nimi pracuje (ale tylko w szpitalu, bo ma male dzieci) jest wlasnie Angielka. I bardzo chwali angielska szkole poloznictwa. Odwiedzilam juz jednak lekarza i- no coz - byl mily, wyglada na dobrego lekarza. Ale u poloznej bylo bardziej swojsko, rodzinnie i dluzej(dokladniejszy wywiad). Ja tez uwazam, ze normalna ciaza nie jest choroba i powinno sie przez nia przejsc jak najbardziej normalnie a nie lekarsko (jesli nie ma ku temu powodow). Jak juz wspomnialam - do lekarza mam duzo blizej i to jest duzym ulatwieniem. Zdaje sie jednak, ze moge chodzic tu i tu, wiec jesli dam rade to sprobuje tak wlasnie zrobic. Dlatego, ze chcialabym w koncu przezyc porod, ktory jest dostosowany do kobiety a nie znowu taki, do ktorego trzeba sie dostosowac (czyli do zalecen lekarzy). To moja trzecia ciaza, wiec pewnie ostatnia szansa na to ;).Dziekuje bardzo za Twoja opinie, mysle ze angielskim poloznym mozna zaufac, co potwierdza Twoje doswiadczenie :)pozdrawiam serdecznie, anca
                  • Gość: Vase Re: polozna czy lekarz w ciazy? - w Kanadzie IP: *.* 28.12.02, 18:47
                    Zreszta nie pierwszy raz slysze pochwaly co do angielskiej sluzby zdrowia. I to wszystko za darmo.. :)Zycze Ci wszystkiego najlepszego w Nowym Roku i aby z Toba, ciaza i Dzidzia bylo wszystko w porzadku, a porodu jaki sobie wymarzylas!Powodzenia :hello:
                  • Gość: AgnieszkaP. Re: polozna czy lekarz w ciazy? - w Kanadzie_An Walk IP: *.* 07.02.03, 05:48
                    Anetta,wyciagam watek bo chcialam Cie poprosic zebys podzielila sie z nami swoimi wrazeniami na temat opieki w ciazy przez polozne :)Ja jestem bardzo zainteresowana jak Ci sie podoba ta forma opieki. Uwazam ze w tym kierunku powinna podazyc opieka nad ciezarnymi w Kanadzie i ulec rozpowszechnieniu. Nie twierdze ze bylam niezadowolna ze swoich lekarzy "ciazowych" ale faktem jest ze wygladalo to tak - 5 minutowa wizyta ( OK, to mi nie przeszkadza, ale ja jestem pielegniarka, i w sumie pytan za duzo nie mialam ), tyle ze przedtem 1, 1.5 godzinne czekanie w gabinecie :gun: I praktycznie ostatnimi czasy niemozliwoscia wybrac sobie lekarza - tylko na referral od lekarza rodzinnego. Moge porownac to tylko do jakiejs tasmy produkcyjnej w fabryce :)A sama mam wiele sentymentu do personelu szkolonego w Anglii - sama pracuje z dwoma "oryginalnymi" Angielkami-pielegniarkami ( ach, ten wspanialy akcent ;) ) plus jeszcze dwie (co prawda nie Brytyjki) kolezanki konczyly szkoly pielegniarskie w Anglii. Sa naprawde swietne. Tyle ze o ile wiem w Anglii nie zarabiaja najlepiej dlatego ruszaja w swiat - w Kanadzie jest ich bardzo duzo.Pozdrowienia i wszystkiego najlepszego,Agnieszka :hello:
                    • Gość: an_walk Re: polozna czy lekarz w ciazy? - w Kanadzie_An Walk IP: *.* 07.02.03, 07:01
                      Hej Agnieszka! I znowu pewnie sie rozpiszę ;) No wiec tak to wygląda do tej pory: po pierwszej wizycie u polożnej byłam bardzo zadowolona, ale nastraszona przez lekarke sprawdziłam i pana doktora. Wizyta opóźniła się o prawie godzinę, bo był przy porodzie , więc się wszystko przesunęło. Pan bardzo miły, ale wywiad nie taki dokładny jak u położnej i duuużo mniej czasu nam poświęcił. Do tego - położna (jedna z dwoch, bo pracują w parach i spotykasz sie z nimi na zmianę)jest z tobą przez calutki poród, a pan doktor wpadnie może z 2 razy. A tak sami obcy ludzie wokol ciebie. Jeśli sobie zyczysz - polożna przyjedzie sprawdzić postepy porodu do domu, mozesz tez rodzic w domu. Ja niestety mieszkam za daleko i zgodzily sie nas przyjac, ale bez wizyt domowych. I bardzo dla mnie ważna sprawa - lekarz bez pytania dal mi skkierowanie na potrojny test krwi ( polozna pytala czy chcę) a nie dal na badanie moczu. Dzieki tamu, ze zrobilam to ze skierowania od poloznej dowiedzielismy sie,ze sa bakterie, konieczny byl antybiotyk i bedzie trzeba go powtorzyc jak sie porod zacznie, bo jest to niebezpieczne dla dziecka. Moj pierwszy porod zaczal sie odejsciem wod plodowych i bylo duzo problemow i teraz okazuje sie, ze wlaśnie te bakterie mogly byc przyczyna. To definitywnie przesądzilo o decyzji na rzecz poloznej, tym bardziej ze okazalo sie, ze nie moge chodzic tu i tu (płacą za jedno). Ja chyba znowu dzieki mojemu doświadczeniu z Polski czuje, ze bedzie mi sie lepiej rodzilo z osoba ktorą juz dobrze znam i ona o mnie (o przebiegu tej i poprzednich ciaz)duzo wie. Ale - bardzo ważne jest, by dobrze sprawdzic polozna, bo moja znajoma polozna Angielka (ona mi polecila ta do ktorej chodze, bo sama pracuje tylko w szpitalu) przyznaje, ze zdarzaja sie takie kiepsko przygotowane. W kazdym razie - szkola angielska jest dobra wizytowka, plus pewnie opinie innych "pacjentek".Aga, jeslli chcesz wiedziec cos wiecej to pisz, ja mam termin na koniec czerwca, wiec pewnie po pordzie bede mogla powiedziec ci jeszcze wiecej. W kazdym razie jestem bardzo zadowolona z wyboru i tylko trzymajcie kciuki bym zdazyla dojechac do tego szpitala (zastanawiamy sie nad kupnem koguta na samochod, by w razie czego przebic sie przez korki ;) )pozdr. Anetta
                      • Gość: AgnieszkaP. Re: polozna czy lekarz w ciazy? - w Kanadzie_An Walk IP: *.* 07.02.03, 18:40
                        Anetta :)Wydaje mi sie ze zrobilas bardzo dobrze wybierajac polozna. Mam wrazenie ze niewiele kobiet w Kanadzie w ogole wie ze taka mozliwosc istnieje. Z reguly jest tak jak pisalam wczesniej - lekarz rodzinny stwierdza ciaze, potem kieruje do ginekologa, i tyle. Z tym moczem to naprawde dziwne :what: Ja na kazda wizyte w obu ciazach musialam sie zglosic z probka. Oczywiscie, na poczatku ciazy robione bylo badanie, potem przy kazdej wizycie lekarka bada paseczkami testowymi mocz na zawartosc bilaka, cukru, itp. Triple test - tez raczej jest dobrowolny, czyli robi sie po wyrazeniu przez pacjentke zgody. Najwazniejsze ze polozna bedzie z Toba przy porodzie - lekarza nie zobaczysz do momentu kiedy dziecie bedzie gotowe "do wyjscia" ;) Pielegniarki na porodowkach sa z reguly dobrze przygotowane ( musza miec ukonczony kurs specjalizacyjny ), ale wiadomo, roznie bywa, nie kazda jest aniolem, poza tym przy brakach personelu jedna pielegniarka moze miec pod opieka dwie rodzace, i sila rzeczy nie bylaby w stanie skupic calej swojej uwagi na Tobie. O podrozy do szpitala w ten sposob wiem wszystko :lol: z drugim dzieckiem jechalam juz z bolami partymi ( ok. 30 minut - w szpitalu stwierdzili juz pelne rozwarcie i Kubus urodzil sie 15 minut po przyjezdzie ) wiec ten kogut chyba by sie przydal :lol: Dobrze ze byla 5 rano i niewielki ruch :lol:Pozdrowienia,Agnieszka :hello:
              • Gość: sawlb Re: polozna czy lekarz w ciazy? - w Kanadzie IP: *.* 28.12.02, 21:09
                >Jestem baaardzo zadowolona. Jezeli bedzie mi dane miec wiecej dzidzi, to nie wazne gdzie na swiecie bede - na okres ciazy przyjade do Anglii!Amen, amen,amen.:)Przylaczam sie do kolka adoracji(czy raczej funclubu.;) ) angielskiej sluzby zdrowia a poloznych w szczegolnosci.:bounce:. W mojej kwiecistej karierze ciazowej oceniam je na A++++++++++++.... .:).:).:)Super babeczki.Nie tylko od strony profesjonalnej ale jako ludzie wogole.
                • Gość: an_walk Re: polozna czy lekarz w ciazy? - w Kanadzie IP: *.* 31.12.02, 06:21
                  Dziewczyny bardzo dziekuje za Wasze opinie! A przy okazji - moze napiszecie troszke wiecej o tym jak wyglada opieka poloznych w Anglii podczas ciazy? Bo to co piszecie brzmi to bardzo ciekawie! Zycze Wam wszystkim bardzo duzo milosci i szczescia w Nowym Roku, i by spelnialy sie Wasze marzenia. A dla wszystkich naszych dzieciaczkow - szczesliwego dziecinstwa i szczesliwych rodzicow!anca
                  • Gość: Ewunia Re: polozna czy lekarz w ciazy? - w Anglii IP: *.* 31.12.02, 12:47
                    Anca,Dzieki za piekne zyczenia, Tobie, Twojemu partnerowi i malenstwu tez zycze wszystkiego co najwspanialsze w Nowym Roku.Calkowicie sie zgadzam z Bogusia i Vase - angielskie polozne sa rewelacyjne. W moim okregu jest tzw shared care - opieke nad ciezarna sprawuje przede wszystkim polozna z lokalnej przychodni, a dwa-trzy razy w czasie ciazy idzie sie do lekarza rodzinnego. Na USG chodzilam do miejscowego szpitala, i tam tez urodzilam. Z ginekologiem szpitalnym widzialam sie tylko raz, i to tez tylko dlatego, ze mialam historie ciazy zasniadowej. Ani polozna ani lekarz domowy nie robia badania wewnetrznego. Polozne sa za to rewelacyjne w ocenianiu wagi, ulozenia dziecka, zstapienia glowki itp. przez badanie zewnetrzne. Moja polozna ocenila prawie co do grama wage dziecka tylko i wylacznie przez takie badanie.Na kilka tygodni przed porodem polozna przychodzi do domu, i razem z przyszla mama spisuje plan porodu (birth plan). Zapisuje sie w nim zyczenia ciezarnej co do organizacji i przebiegu porodu, jakie znieczulenie (w Anglii wszystkie rodzaje znieczulenia sa bezplatne), kto odcina pepowine itd. Potem pomiedzy skurczami trudno o tych rzeczach myslec logicznie, wiec przemyslenie i spisanie wszystkiego przed faktem to swietny pomysl. W czasie porodu pracownicy sluzby zdrowia maja obowiazek zastosowac sie do planu porodu, chyba ze sa przeciwskazania medyczne, wtedy musza to zaznaczyc w protokole z porodu.Poniewaz ja rodzilam w szpitalu (mozliwy jest tez porod domowy), przy porodzie obecna byla polozna szpitalna. Ale tez byla rewelacyjna. I jeszcze jedno: w Anglii rzadko stosuje sie nacinanie krocza, nawet u pierwiastek, a rozdarcia tez sa bardzo rzadkie. Jak mi to wyjasnila moja polozna, kazda z nich ma za punkt honoru, ze potrawi "wyprowadzic" dziecko z kanalu rodnego bez naciecia i rozdarcia.Po porodzie mozna prawie od razu isc do domu (ja zostalam tylko 6 godzin po drugim porodzie). Potem polozna przychodzi do domu nawet codziennie, jesli taka potrzeba, przez pierwsze kilka tygodni, i pomaga w pielegnacji, karmieniu, odpowiada na pytania, sprawdza obkurczanie macicy itp.Tak jak juz dziewczyny pisaly wczesniej, w Anglii porod to przede wszystkim sprawa poloznej, sa to bardzo wyksztalcone, doswiadczone i niezmiernie zyczliwe kobiety - no i faceci, bo zdarzaja sie, ale tez sa nazywani "midwife" :lol: - u mnie w szpitalu byl taki jeden "pan polozny" :lol:Mam nadzieje, ze wszystko ulozy sie wspaniale z Twoim dzidziusiem i ze otrzymasz bardzo dobra opieke.Pozdrowka,Ewa :hello:
                    • Gość: Vase Re: polozna czy lekarz w ciazy? - w Anglii IP: *.* 31.12.02, 15:28
                      Ewunia juz prawie wszystko napisala. Jeszcze tylko dodam, ze w planie porodu pisze sie tez w jakiej pozycji sie chce rodzic, czy chcesz malenstwo miec polozone na brzuch od razu, czy juz umyte, czy zyczysz sobie, aby podali dzidziusiowi wit K, i jakim sposobem, czy chcesz miec zastrzyk z "syntometrine" aby przyspieszyc urodzenie lozyska...itd.Plan porodu oczywiscie nie jest obowiazkowy.Ja takowy, a i owszem, mialam. Myslalam, ze bede rodzic na lezaco, na lozku (a jak inaczej?) a dzidziusia chcialam oczywiscie od razu na brzuch. Natomiast w dniu zero w pewnym momencie ukleklam na podlodze przy lozku - i juz tak zostalam :)Maz mi pozniej opowiadal, ze biedna polozna lezala na ziemi (!!!) probujac sprawdzic stopien rozwarcia! Bo juz bardzo chcialam przec. A ja prawie ze siedzialam na podlodze..Eechh...Podziwiam je i uwielbiam. Dlatego wlasnie dzien narodzin mojego synusia byl bezsprzecznie najpiekniejszym dniem w moim zyciu :love:Bo moglam robic co chcialam, kiedy chcialam. A polozna siedziala sobie z boku, notowala przebieg porodu i dyskretnie nadzorowala. Zmieniala kasete jak sie skonczyla, pobiegla po nastepna butle z tlenem, w zaleznosci od mojego "widzi - mi - sie" gasila badz swiecila swiatlo..A pozniej przyniosla nam czajniczek z herbata i wyszla a my lezelismy sobie, juz w 3 - ke i relaksowalismy sie przy Eni...
                      • Gość: an_walk Re: polozna czy lekarz w ciazy? - w Anglii IP: *.* 31.12.02, 19:38
                        Kochane, tak pieknie to opisalyscie, ze mam wielka nadzieje, ze tutaj bedzie bardzo podobnie jak w Anglii! Jesli tylko uda mi sie do konca ciazy jezdzic do poloznych, to opisze Wam jak bylo i czy spelnilo to moje oczekiwania. Jeszcze raz bardzo dziekuje za Wasze odpowiedzi! I do "uslyszenia" w Nowym Roku! ancaPS. az ma sie ochote rodzic po Waszych doswiadczeniach! :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka