Dodaj do ulubionych

Onkolog na raka trzustki

06.11.07, 20:00
Rozpoznanie: nowotwór nieoperacyjny umiejscowiony w głowie trzustki
1. Czy znacie onkologa z Poznania (ale nie tylko), który zajmuje sie leczeniem
nowotworów trzustki (nie znalazłem takiej informacji w polecanych onkologach)?
2. Czy znacie ośrodki (kliniki) w Polsce lub za granicą, które prowadzą
leczenie przez detoksykację organizmu?
Obserwuj wątek
    • scept89 Re: "detoksykacja" na raka trzustki 06.11.07, 20:35
      ninijka napisał
      > 2. Czy znacie ośrodki (kliniki) w Polsce lub za granicą, które prowadzą
      > leczenie przez detoksykację organizmu?

      Wybacz. Detoksyfikacja to jest termin marketingowy majacy tyle wspolnego ze
      zdrowiem i choroba co prostowanie meridianow i depolaryzacja czakramow. Nic nie
      znaczy.

      Jak sie chcesz przekonac sama to dowiedz sie od detoksyfikatorow wzorow
      substancji chemicznych z ktorych to ich procedury "detoksyfikuja" organizm. Z
      rutynowym oznaczeniem tychze sybstancji przed terapia oraz po terapii np w
      osoczu lub tkance tluszczowej osoby chorej, zapewne przy uzyciu chromatografii
      gazowej.
      Stezenia owych substancji w grupie zdrowych ochotnikow pozwola ustalic jakie sa
      normy w populacji. Wyniki owych badan winny byc opublikowane w recenzowanym
      czasopismie naukowym.

      Pozdr.
      • ninijka Re: "detoksykacja" na raka trzustki 06.11.07, 20:45
        Nie wiem czy dobrze zadałem pytanie. W przypadku raka trzustki onkologia
        proponuje morfinę i czekanie na śmierć. Dotarłem do wiedzy, że są ośrodki
        proponujące leczenie innymi metodami niż chemioterapia/radioterapia (przykładowo
        klinika Paracelsus w Szwajcarii). Nie chodziło mi podanie oszołoma, który
        sprzeda mi dietę cud.
        Zatem ponawiam pytanie o ośrodki, które znacie, a które mają doświadczenie w
        leczeniu raka trzustki.
        Dziękuję za odpowiedź
        • yago997 Re: "detoksykacja" na raka trzustki 07.11.07, 09:19
          Witaj, jestem z Poznania, niedawno rozmawiałam z ordynatorem
          oddziału chemioterapii w WCO /z polecenia/, niestety na tego raka
          jesli jest nieoperacyjny nie ma maocnych, co więcej - jesli jest
          operacyjny to też bardzo rzadko pomaga...przynajmniej tu w Poznaniu.
          Jestem pewna iż w innych krajach mają inne metody walki z tym
          paskudztwem i wszystko zależy od stanu chorego. Po przykładzie p.
          Kandulskiego i Pavarottiego widać że tu nie pomogą nawet największe
          pieniądze i operacje w Stanach..
        • scept89 Re: klinika Paracelsus 14.11.07, 18:51
          ninijka napisał:

          > Nie wiem czy dobrze zadałem pytanie. W przypadku raka trzustki onkologia
          > proponuje morfinę i czekanie na śmierć.

          Niezupelnie. Wspolczesna chemioterapia poprawia jakosc zycia chorym z rakiem
          trzustki lepiej niz placebo. To wiecej niz szamani sa w stanie zaoferowac.


          >Dotarłem do wiedzy, że są ośrodki proponujące leczenie innymi metodami niż
          chemioterapia/radioterapia (przykładowo> klinika Paracelsus w Szwajcarii).

          To nie wiedza tylko reklamowki. Chodzi Ci o tych szarlatanow:
          www.paracelsus.ch/
          Tacy mili 'spece' od m.in terapii Enderlein'a. Entomologa z poczatkow XXw tworcy
          wyjatkowo belkotliwej teorii powstawania chorob takze nowotworowych:

          en.wikipedia.org/wiki/G%C3%BCnther_Enderlein
          Super belkot, nowotwory jako niby-grzyby etc.
          Noblisci plecacy jakies historyjki o onkogenach/anty-onkogenach czy tez
          wywolujacych nowotwory specyficznymi bialkami okreslonych wirusow to jak widac
          cieniarze przy osemce "geniuszy" z Paracelsus Klinik opierajacych sie na
          wielokrotnie obalonych hipotezach z czasow kiedy nie istniala biologia
          molekularna...

          BTW, nie ma znaczenia czy szaman nazywa sie Pan Jozef z Bogdanca czy Dr
          Hochenhilde Regenschirm-Strumpfhosentrager, kierownik kliniki w Zurichu i
          Bhutanie. Mozna byc noblista tak jak Pauling i plesc niesprawdzone bzdury.
          Istotne jest czy potrafi pokazac badania na ktorych owa terapia mialaby sie
          opierac. Paracelsiarze dalej nie pokazuja np. z czego to 'holistycznie'
          oczyszczaja.

          Przykro mi, ale nie tedy droga.

          Pozdrawiam
          • ninijka Re: klinika Paracelsus 14.11.07, 19:50
            Rozumiem, że masz doświadczenie lub wiedzę w kwestiach leczenia nowotworów.
            Jeśli nie tędy droga, to proszę o informacje którędy.
            Czas jest dla mnie bardzo istotny.
            • scept89 Re: klinika Paracelsus 14.11.07, 21:22
              ninijka napisał:

              > Rozumiem, że masz doświadczenie lub wiedzę w kwestiach leczenia nowotworów.

              Nie trzeba byc szefem NASA aby wiedziec ze wyrabiana z nietoperzego tluszczu
              masc antygrawitacyjna nie dziala. W internecie prawie kazdy jest wysoka na 180cm
              blondynka z wlosami do pasa i IQ 160 tak ze epatowanie studiami i doktoratami
              moge sobie chyba oszczedzic.


              > Jeśli nie tędy droga, to proszę o informacje którędy.
              > Czas jest dla mnie bardzo istotny.

              Zdajesz sobie sprawe z tego ze rak trzustki zabija ludzi dla ktorych praktycznie
              nie istnialy bariery finansowe (wspomniany powyzej Pavarotti). Jesli wiec
              domagasz sie pokazania drogi (==terapii) gwarantujacej wyleczenie to jest to po
              prostu niemozliwe. Masz do wyboru dwie odpowiedzi:

              1) rozsiany rak trzustki zabija wiekszosc pacjentow (ok 1% przezywa 5 lat,
              wiekszosc umiera < 1r ) ==> odpowiedz prawdziwa potwierdzona setkami artykulow,
              opowiesciami lekarzy, rodzin pacjentow i osob piszacych na tej grupie

              2) terapia X leczy rozsianego raka trzustki ==> odpowiedz praktycznie zawsze na
              dzien dzisiejszy klamliwa, bez jakichkolwiek dowodow, czy to w czasopismach
              medycznych czy gdziekolwiek poza stronami internetowymi uzdrawiaczy
              reklamujacych swoje 'uslugi'.

              Obstawanie przy odpowiedzi #2 niestety niczego nie zmienia na lepsze.

              Rzuc okiem na:
              www.cancer.gov/clinicaltrials/pancreatic-cancer-updates
              cancernet.nci.nih.gov/search/ResultsClinicalTrials.aspx?protocolsearchid=3862178
              Nastepnie sprawdz co jest mozliwe do zrobienia. Mieszkam poza PL, nie potrafie
              polecic klinik.

              BTW, w raku trzustki zdarzaja sie tez prawdziwe cuda:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=37372&w=67541423&a=67563663
              Pozdrawiam i zycze powodzenia
              • ninijka Re: klinika Paracelsus 15.11.07, 10:29
                Beznadziejność przypadku raka trzustki jest mi znana.
                Nie jest możliwa ani resekcja ani zakwalifikowanie na chemioterapię.
                Stąd szukam alternatywnej drogi.
                Z Twoich pewnych i krytycznych odpowiedzi na moje pytania najbardziej interesuje
                mnie dlaczego twierdzisz, że w klinice Paracelsus pracują szarlatani.
                Masz jakieś doświadczenia lub znasz osoby, które mają doświadczenia, które
                wskazują na taki fakt?
                Pytam bo jestem w trakcie rozpatrywania wniosku o przyjęcie na terapię.
                • scept89 Re: klinika Paracelsus 15.11.07, 17:43
                  ninijka napisał:
                  >najbardziej interesuje
                  > mnie dlaczego twierdzisz, że w klinice Paracelsus pracują szarlatani.

                  Z linku www.paracelsus.ch/ (wole versje ang.) Medical Clinic -> Diagnostics

                  """
                  Darkfield microscopy (as per Prof. Enderlein: examination of fungal and
                  endobiotic afflictions)
                  """

                  To ten sam Enderlein o ktorym wspominalem poprzednio. Jakosc tej metody badano:

                  1) niewiarygodna: wykryla 3 na 12 neo -> rtg/CT/USG wykrylo wszystkie 12.
                  www.ncbi.nlm.nih.gov/sites/entrez?cmd=Retrieve&db=PubMed&list_uids=15985779&dopt=AbstractPlus
                  2) niepowtarzalna (badano takze czy dwojka specow od w/w metody produkuje zgodne
                  wyniki).
                  www.ncbi.nlm.nih.gov/sites/entrez?cmd=Retrieve&db=PubMed&list_uids=16862741&dopt=Citation
                  = dwoch specow nie moze sie zgodzic czy widzi to samo

                  BTW, w mikroskopach elektronowych jakims cudem tworow 'widzianych' w Enderlein's
                  darkfield microscopy nie widac...

                  == diagnoza z zywej kropli krwi nie dziala==

                  Same podstawy teoretyczne hipotezy rozwoju nowotworow Enderleina sa dla biologa
                  mniej wiecej takie jak dla chemika piec ogrzewczy dzialajacy na flogistonie.

                  Nie mam pod reka linku/ksiazki (wybacz) ale czytalem to X lat temu:
                  w pewnym obozie podczas wojny diagnozowano bodajze gruzlice wybarwiajac plwocine
                  wspol-wiezniow dostepnymi barwnikami. Robili to ludzie ktorzy zadnego
                  doswiadczenia wczesniej z ogladaniem pratkow gruzliczych nie mieli. Na podstawie
                  owych rozmazow usilowano stawiac prognozy co do rokowania/ ciezkosci zakazenia,
                  etc.
                  Po jakims czasie szkielka przejrzal bakteriolog z prawdziwego zdarzenia ->
                  wszystko co bylo na nich widoczne to przypadkowe wzorki utworzone stracajacym
                  sie barwnikiem.

                  Z powrotem do naszych owiec (kliniki Paracelsus):
                  holubienie dawno zdyskalifikowanych eksperymentalnie teorii wskazuje ze pojecie
                  kontroli wynikow czy to wlasnych czy innych jest tam nieznane. To sa ludzie dla
                  ktorych weryfikacja wynikow tego co robia jest bez znaczenia.

                  Nie jest istotne czy poza specem od Enderlein'a maja 10 PET scanow. Wazne jest
                  to ze bez statystycznej kontroli wlasnych diagnoz/terapii sa jak owi
                  "diagnosci" z obozu.

                  BTW, oddasz samochod do warsztatu reklamujacego sie ze naprawia je opierajac sie
                  na diagnostyce wahadelkiem? Kto wie, moze sekretnie maja super-komputerowa
                  diagnostyke niedostepna w zadnym innym serwisie plus zegarmistrzowsko sprawnych
                  autoryzowanych porzez Lexusa mechanikow a bzdury o wahadelku wypisuja ot tak dla
                  [wstaw zadowalajace Cie wytlumaczenie..]?

                  Wiekszosc uzna jednak ze mechanicy wahadelkowi to zwykli fuszerzy, a
                  nie spece obdarzeni wiedza tajemna ktorzy z niewytlumaczalnych powodow musza ja
                  maskowac.

                  > Masz jakieś doświadczenia lub znasz osoby, które mają doświadczenia, które
                  > wskazują na taki fakt?

                  Nie pisze tego posta sam tylko robi to za mnie telepatycznie sterowana
                  mini-osmiornica. Dopoki nie masz osobistych doswiadczen (to by bylo zerkanie mi
                  przez ramie) ani wiarygodnych relacji osob widzacych jak uzywam klawiatury
                  domagam sie niniejszym aby moja telepatyczna osmiornice traktowac jako fakt
                  bezsporny.
                  Aha, osmiornica wlasnie mi przekazala (telepatycznie oczywiscie) ze na kazdym z
                  jej ramion siedzi rownie telepatycznie sterowana szczezuja...

                  Wiara w cokolwiek o ile nie mamy obalajacego je pisemnego zeznania
                  sasiada/kuzyna/etc prowadzi do absurdu. Odrzucamy pewne stwierdzenia a priori
                  nie dlatego ze osobiscie spotkalismy kogos kto zaprzeczyl lewitacji guru X,
                  tylko dlatego ze lewitacja tegoz guru/ "energetyczna teoria zdrowia"/ "rak jako
                  powiklanie krazacych we krwi bakterii" obalila by praktycznie miliony wynikow
                  doswiadczen w fizyce/biologii. Nobel dla takich geniuszy bylby praktycznie pewny
                  a na ulicach nie tylko Bazylei tanczyli by rozradowani pacjenci...

                  IMHO nie warto tracic czasu, energii i $$$ na 'kuracje' opierajace sie na
                  falszywych przeslankach. Osobiscie wolalbym albo nic nie robic albo znalesc
                  eksperymentalny osrodek ktory przynajmniej potrafi podleczyc neo u myszy chocby
                  w 10% ca pancreas i byl laskaw wyniki owe opublikowac w renomowanym,
                  recenzowanym czasopismie.
              • ninijka Re: klinika Paracelsus 15.11.07, 10:50
                Mam też pytanie odnośnie teorii.
                Zapoznałem się z opracowaniem:
                Dr. Brian Richards, Frank Hourigan
                NIETOKSYCZNE METODY LECZENIA NOWOTWORÓW
                "The Even Better Good News about Cancer"
                ISBN 1-874-069-30-1
                Copyright: Richards and Hourigan
                P. O. Box 75
                Sandwich, Kent CT13 9RT
                England

                Są tam opisane praktyczne obserwacje autorów na temat stosowania:
                - terapii Gersona
                - terapii enzymatycznej
                - amygdaliny, letrylu

                Opisują tam stosowanie amygdaliny (letrylu) jako środka, który powoduje
                rozpadanie się guzów nowotworowych w połączeniu z innymi terapiami. Znane mi są
                kontrowersje na temat stosowania amygdaliny, ale autorzy opracowania mają inne
                doświadczenia na temat stosowania tej substancji.
                Masz może zdanie na ten temat?
                Wydaje mi się, że w podobny sposób działa chemioterapia?
                • scept89 Re: Gerson i inni 15.11.07, 19:04
                  ninijka napisał:
                  > - terapii Gersona
                  za www.gerson.org/

                  """
                  The Gerson Therapy is a safe, natural treatment developed by Dr. Max Gerson in
                  the 1920’s that uses organic foods, juicing, coffee enemas, detoxification and
                  natural supplements to activate the body’s ability to heal itself. Over the
                  past 60 years, thousands of people have used the Gerson Therapy to recover from
                  so-called “incurable” diseases such as cancer, diabetes, heart disease and
                  arthritis.
                  """


                  Zastanow sie i pomysl:
                  w/g powyzszej strony istnieje metoda leczaca nowotwory, tania, lekka (lewatywy
                  kawowe sa zapewne o niebo latwiej znoszone niz operacje/radio- /chemo-terapie),
                  przyjemna (soki owocowe) i skuteczna. Z niewyjasnionych powodow ludzie dalej
                  umieraja na raka poddajac sie jakze kosztownym i co tu duzo mowic drastycznym
                  metodom. Metoda Gersona znana jest od lat 20tych poprzedniego wieku, prawie 90
                  lat na udowodnienie wyzszosci tejze nad wszystkim innym. Wlaczmy wiec
                  wyszukiwarke artykulow:
                  scholar.google.com

                  rok 1998:
                  www.ncbi.nlm.nih.gov/sites/entrez?cmd=Retrieve&db=PubMed&list_uids=9876483&dopt=Citation
                  "No anti-cancer diet has been shown to cure established cancers, even those
                  whose incidence is decreased by dietary changes."

                  Czyli tak jak zwykle: stare szamanstwo, z prawie 90 lat na wykazanie ze dziala
                  bez realnych wynikow leczniczych w nowotworach.

                  W cukrzycy typu 2go kazde zmniejszenie wagi ciala/okresowe glodowki poprawiaja
                  wrazliwosc komorek na insuline i obnizaja poziom cholesterolu (srednio).

                  Ja juz od jutra ja bede mial swietne wyniki u takowych pacjentow zalecajac im
                  okresowa diete pokrzywowo-trocinowo-trawiasta ( o ile nie zaczopuje im to
                  jelit). Robocza nazwa w/w diety: Dieta Prostowania Czakramow

                  Po spektakularnej poprawie u otylych w srednim wieku dorzuce do w/w diety
                  tymianek i wezme sie za 'leczenie' glioblastoma multiforme (wyjatkowo skutecznie
                  usmiercajacy guz mozgu).

                  > - terapii enzymatycznej
                  quackwatch.com/02ConsumerProtection/enzymaticfdac.html
                  >amygdalina
                  www.cancer.gov/cancertopics/pdq/cam/laetrile
                  Nie wiem jak Tobie, ale mnie cokolwiek wqurza publikowanie szkodliwych bzdur.


                  >Znane mi są
                  > kontrowersje na temat stosowania amygdaliny, ale autorzy opracowania mają inne
                  > doświadczenia na temat stosowania tej substancji.

                  Mnie takze sa znane kontrowersje ktore wywoluje moja niezrownana masc
                  antygrawitacyjna "Latak" (patent pending) jednak w przeciwienstwie do owych
                  Nieuczciwych Krytykantow ja po nasmarowaniu tylka wlasnie lewituje przed
                  komputerem (== moje doswiadczenia sa inne). Kupisz chocby tubke? Wyjatkowa
                  okazja...
                  Znasz powiedzenie ze nikt nie powinien byc sedzia we wlasnej sprawie?
                  Dlatego zapewnienia o skutecznosci terapi uzyskiwane bezposrednio od osob
                  czerpiacych $$$ korzysci z opisywanych przez siebie terapii mozna sobie darowac.


                  Jesli poszukujesz metod dajacych jakas szanse to rob to z sensem a nie lec w
                  strone szamanizmu. Kilka artykulow ktore mozesz sprobowac poszukac:

                  * Hepatogastroenterology. 2007 Apr-May;54(75):718-24.
                  Use of photodynamic therapy in malignant lesions of stomach, bile duct,
                  pancreas, colon and rectum.

                  * Cytokine gene transfer for cancer therapy
                  Cytokine & Growth Factor Reviews
                  Volume 18, Issues 1-2, February-April 2007, Pages 183-194
                  Cytokine gene transfer for cancer therapy

                  5. Cytokine gene transfer in clinical settings through direct in vivo gene delivery

                  Currently, more than 1000 gene therapy clinical trials have been carried out
                  around the world and almost 70% of them are aimed to treat cancer patients.
                  Cytokine genes represent 25% of the genes used in cancer trials
                  (www.wiley.co.uk/genmed/clinical). The list of cytokine genes that entered
                  clinical trials is depicted in Table 2. One of the most extensively studied
                  cytokine was IL-12. The encouraging results achieved with the administration of
                  adenoviral vectors encoding for IL-12 genes in several animal models of
                  gastrointestinal cancers [57] and [58] prompted us to initiate a clinical trial
                  for the treatment of advanced gastrointestinal malignancies [59]. Patients with
                  liver cancers (either primary or secondary to pancreatic and colorectal
                  carcinomas) were intratumorally treated in a dose-scale fashion with an
                  adenoviral vector encoding human IL-12. This strategy proved to be safe and well
                  tolerated, and biological activity was observed in some patients. A partial
                  tumor regression was observed in one patient and stable disease was seen in 30%
                  of them. Reduction in the interval between doses in the same patient, or
                  application of the vector in neoadjuvancy before tumor resection are some of the
                  potential approaches that could increase the efficacy of this protocol.

                  * hyperthermia
                  www.cancer.gov/cancertopics/factsheet/Therapy/hyperthermia
                  clinicaltrials.gov/ct/show/NCT00178763;jsessionid=5A7800580BA7EF93BB5A714E8680A805?order=3
                  Aby byc szczerym to np. hyperthermia nie zwiekszyla przezywalnosci w czesci
                  badan za to jest w fazie aktywnych badan. Bedac postawiony pod sciana i majac do
                  wyboru kawowe lewatywy i antyrakowe trociczki naprzeciwko czemus co dziala na
                  zwierzakach:
                  www.ingentaconnect.com/content/tandf/thth/2002/00000018/00000003/art00007
                  ja nie mialbym klopotu z wyborem mojego numeru w tej ruletce.

                  Pozdrawiam
                  • ninijka Re: Kilka pytań ... 17.11.07, 20:18
                    .. odnośni teorii. Studiując to forum nie zdawałem sobie sprawy z faktu, że mam
                    tak nudną pracę. Swoją drogą ilość informacji scepta89 jest spora. Proszę zatem
                    o kilka informacji na temat teorii nowotworów:
                    1. Co jest zarzucane teorii trofoblastycznej (jakie źródła o tym mówią)?
                    Doczytałem, że w nowotworze trzustki do chemii stosowana jest gemcytabina.
                    2. Czy są kontrowersje wokół gemcytabiny (na czym polegają)?
                    3. Czy jej działanie na komórki rakowe nie jest podobne do działania amigdaliny?
                    4. Czy są inne środki stosowane przy raku trzustki do chemioterapii (np:
                    powodujące mniej powikłań, mające lepszą skuteczność kliniczną)?
                    • scept89 t. trofoblastyczna & amygdalina 18.11.07, 11:42
                      ninijka napisał:
                      > 1. Co jest zarzucane teorii trofoblastycznej (jakie źródła o tym mówią)?
                      za:
                      www.cancer.gov/cancertopics/pdq/cam/laetrile/HealthProfessional/page3
                      """
                      According to the trophoblastic theory, all cancers arise from primordial germ
                      cells (cells that, under normal circumstances, would give rise to eggs or
                      sperm), some of which become dispersed throughout the body during embryonic
                      development and, therefore, are not confined to the testes or ovaries. The
                      trophoblastic theory also suggests that transformation of primordial germ cells
                      to a cancerous state is normally prevented by enzymes from the pancreas, and
                      that cancers can be destroyed by pancreatic enzyme supplements and treatment
                      with laetrile.
                      """

                      Sama teoria jest z 1902r:
                      www.whale.to/v/duffy2.html
                      """"
                      Here is the truth about cancer and the truth about fact #1. Dr John Beard of
                      Scotland discovered the cause of all cancers and published a paper on The
                      Unitarian Trophoblastic Theory of cancer in 1902. Cancer, while having
                      multifactorial stimuli that will cause the process of the initial replication of
                      the undifferentiated cell, has in fact, one root cause - a deficiency of
                      pancreatic enzymes. Everything else associated, "goes along for the ride" so to
                      speak.
                      """"

                      Kolejne straszliwe brednie.
                      1) z tego z czego dokladnie rozwijaja sie nowotwory (chodzi o typ komorek) nie
                      wynika jakie zwiazki chemiczne beda dzialac w chemioterapii a juz na pewno nie
                      to ze zwiazkiem owym zbawiennym jest amygdalina.

                      2) z najwidoczniej tego samego typu komorek mialyby sie rozwijac zupelnie rozne
                      nowotwory

                      3) jakim cudem enzymy trzustkowe chronia nas przed rozwojem glejaka w mozgu z
                      komorek odgrodzonych bariera krew-mozg przez ktora nie tylko bialka ale i spora
                      czesc drobnych jednoczasteczkowych zwiazkow sie nie przedostaje to owa toeria
                      przeslawana nie wyjasnia. Teleportacja?

                      4) nie aktywowany enzym trzustkowy po prostu nie dziala jako enzym a co sie
                      dzieje kiedy enzymy trzustkowe ulega aktywacji w samej trzustce to powie Ci
                      kazdy patolog/chirurg co to alkoholika z ostrym zapaleniem trzustki kroil. Nie
                      mialem tej watpliwej przyjemnosci obserwowac tego na zywca, ale jak lubisz
                      obrazki pt. "co sie dzieje kiedy enzymy trzustkowe trawia wszystko wokol
                      wlaczajac naczynia krwionosne" to prosze bardzo (uwaga: malo przyjemne zdjecie)
                      :tinyurl.com/2ohqc8

                      5) wiemy takze co sie dzieje kiedy owych enzymow nie staje: patrz jedno z
                      glownych powiklan mukowiscydozy. Nic mi nie wiadomo aby osoby ze zniszczona
                      trzustka czy to wskutek ostrego zapalania czy tez mukowiscydozy mialy
                      podwyzszona _ogolna_ zachorowalnosc na neo.

                      Innymi slowy typowa szamanska tradycja: bzdura bzdure bzdura pogania.

                      > 3. Czy jej działanie na komórki rakowe nie jest podobne do działania amigdaliny?
                      Nie, nie jest.
                      Upraszczajac straszliwie: komorki nowotworowe w hodowli mozna zabic (jestem
                      pewny choc nie czynilem tego osobiscie): coca-cola, szczypta soli i milionem
                      innych substancji.

                      Zanim zaczniesz podawac w/w srodki jako "chemioterapeutyki" zastanow sie czy
                      celem chemioterapii jest zabijanie _wszystkich komorek organizmu_ czy tez moze
                      nowotworowych. To co wyroznia kk neo od zwyklych (choc b. niedoskonale) to
                      szybkie podzialy w/w komorek w porownaniu z wiekszoscia zdrowych kk organizmu.
                      Czesto podaje sie zmodyfikowane pochodne nukleotydow DNA powodujacych
                      dezaktywacje enzymow syntezujacych owo DNA w komorce (tak wlasnie dziala
                      gemcytabina):
                      www.nowinylekarskie.pl/index.php?go=abstract&ID=772
                      Amygdalina NIE wbudowuje sie w DNA, NIE robi to uwalniany z niej cjanowodor,
                      NIE odroznia kk neo od zwyklych:
                      www.cancer.gov/cancertopics/pdq/cam/laetrile/HealthProfessional/page3
                      Zauwaz ze pogrzebano ta metode juz w latach 1970tych.

                      • ninijka Tradycyjna teoria powstawania nowotworów 20.11.07, 20:34
                        Jaka jest teoria powstawania nowotworów proponowana przez medycynę tradycyjną?
                        • scept89 mutacje 21.11.07, 12:34
                          * nowotwory sie dziedzicza (== ich czesc -> siadkowczak, neurofibromaozy, i
                          kilka dziesiatkow innych zespolow)

                          * znane sa geny ktore jej wywoluja ( a raczej dezaktywacja ktorych poprzez
                          mutacje powoduje nowotwory). Pogoogluj retinoblastoma, p53, MEN1, NF1, NF2....

                          * w innych neo wystepuje z kolei aktywacja onkogenow -> genow ktore niejeko
                          "popedzaja" komorke do podzialow. Patrz Myc, translokacje w bialaczkach,
                          miesakach etc.

                          * Od czasow Berta Vogelsteina (1988) wiemy jakie mutacje jakich genow wystepuja
                          w poszczegolnych fazach rozwoju raka jelita, od prostego polipa do zaawansowaneo
                          raka. Kazdy z tych guzow byl badany na wielu poziomach (mutacji genow, obecnosci
                          badz braku kodowanego przez dany onkogen/antyonkogen bialka etc. etc...)

                          Ergo: poczatkiem powstania nowotworu sa zmiany w genomie i jest to
                          udokumentowane dziesiatkami tysiecy badan. Artykulami o zmutowanych genach w neo
                          takim a takim mozna sobie wiecej chyba niz wiezowiec wytapetowac.
                    • scept89 "leczenie" internetowe 18.11.07, 14:08
                      ninijka napisał:
                      > 4. Czy są inne środki stosowane przy raku trzustki do chemioterapii
                      > powodujące mniej powikłań, mające lepszą skuteczność kliniczną)?

                      Zlituj sie. Gdyby takowe przetestowane klinicznie leki istnialy to nie czekaly
                      by na polce az jakis scept89 je wygoogluje tylko bylyby stosowane w szpitalach.

                      A tak na marginesie to wkraczamy w obszar w ktorym praktycznie nikt poza
                      onkologiem-praktykiem lub osobnikiem osobiscie badajacym leki przeciwnowotworowe
                      nie jest w stanie bez rozpoczynania wielodniwego projektu przeczesywania
                      dziesiatek artykulow odpowiedziec Ci na to pytanie. Nawet wtedy to co sie
                      znajdzie i tak bedzie o krok do tylu w porownaniu z wiedza zdolnego onkologa
                      ktory wlasnie powrocil z kongresu onkologow/wysluchal prelekcji super-speca. Ja
                      nie jestem onkologiem ani nie pisze monografii pt "Najnowsze i skuteczne metody
                      leczenia ca. pancreas" dlatego pozwol ze sie oddale w kierunku innych dzialan
                      (== jade na kurs w calkiem innej dziedzinie).

                      Jedyne co da sie robic to porownywac informacje zawarte na oficjalnych stronach np
                      www.cancerhelp.org.uk/help/default.asp?page=7520#chemo
                      z tym co jest dostepne i stosowane na oddziale onkologicznym w jakims miescie w
                      PLu. Bywaly na kongresach i inteligentny onkolog z cala pewnoscia udzieli Ci
                      lepszej porady co robic i jak leczyc niz ja, o przeciwrozumczych kretynach z
                      "Kliniki" Paracelsus'a nie wspominajac.

                      A wracajac do alternatyw to do 60% pacjentow (liczby roznia sie w zaleznosci od
                      kraju zapenwe) neo korzysta z niekonwecjonalnych metod leczenia. Stawiam kokosy
                      przeciw fistaszkom ze z owych 60% znikomy procent to np. chemioterapia w
                      krazeniu pozaustrojowym/terapia genowa a zdecydowana wiekszosc to 'ziolka opata
                      Putrycego/mistrza kung-fu i medycyny chinskiej Li Pinga/oczyszczaczy z grupy
                      paracelsiarzy/ bioenergoteraputow/etc/etc. '.
                      Innymi slowy spora grupa jest leczona metodami nie majacymi nic wspolnego z
                      racjonalnoscia i (zdziwienie wielkie) nie przynosi to zadnych pozytywnych
                      rezultatow.
                      To czy zamiast oddawac pacjentow w ramiona pseudonaukowych scierwojadow winno
                      sie im zapewniac uczestnictwo w co tu duzo gadac ryzykownych eksperymentach
                      medycznych to rzecz swiatopogladu.

                      Pozdr.
          • fala9 Re: klinika Paracelsus 14.11.07, 20:29
            Scept89 mam pytanie: miales moze jakąś stycznośc lu doświadczenia z tą kliniką?
            Skad wiesz jakie terapie stosują w nowotworach? I skad wiesz ze napewno nie
            działają, skoro krytykujesz?

            Istotne jest czy potrafi pokazac badania na ktorych owa terapia mialaby sie
            > opierac. Paracelsiarze dalej nie pokazuja np. z czego to 'holistycznie'
            > oczyszczaja.

            Czasem nie ma dotacji na badania lub poprostu zezwolenia na takowe. Wazne ze sa
            ludzie wyleczeni, a efekty być może trudno wyjasnic, ale liczy sie to, ze są.
            Zważ ze dzisiejsza medycyna niestety nie ma nic do zaoferowania chorym na
            nowotwory. Chemioterapia to nie leczenie, to tylko opóźnianie nadejscia smierci.
            Dobrze wiemy ze bardzo wyniszcza organizm i raczej dobija niż leczy.
            Wiec albo morfina i czekanie na śmierć albo szukanie innych rozwiązań.

            • scept89 @fala9 16.11.07, 17:04
              fala9 napisała:

              > Scept89 mam pytanie: miales moze jakąś stycznośc lu doświadczenia z tą kliniką?

              Tak. Opieram sie na tym jak owa "klinika" prezentuje swoje dzialania i metody.
              Jesli masz zamiar oceniac skutki dzialania czekokolwiek WBREW temu co o sobie
              samych owi szarlatani pisza to prosze bardzo.

              Wiesz jakie czasopismo/artykul naukowy szef kliniki Dr Rau umieszcza na topie
              jednej ze stron swojej kliniki? Ja prawie zalalem monitor kawa:

              """
              The September 25 issue of Woman’s World magazine contains a cover story about
              the benefits of Dr. Rau’s detoxification plan, including a sample menu for
              following this diet.
              """

              Troche tak jakby leczyc zawal serca u faceta ktorego powod do dumy z wlasnego
              dorobu naukowego to wywiad dla Bravo Girl.

              > Skad wiesz jakie terapie stosują w nowotworach?

              Byli laskawi opisac swoje metody na stronie internetowej w dwoch jezykach.

              >I skad wiesz ze napewno nie działają, skoro krytykujesz?

              Jest taki fajny dzial filozofi o milej nazwie epistemologia. Mowi on ze "nie
              przeprowadza sie dowodow twierdzen negatywnych" i ze "obowiazek dowodzenia
              spoczywa na tych ktozy to jakowes dzialanie/istnienie zjawiska postuluja".

              Dlatego mimo ze osobiscie nie sprawdzilem iz nie ma skrzydlatych rozowych
              jednorozcow na przyklad na planecie QP321x21 w galaktyce FGYTR987 moge z calym
              spokojem utrzymywac ze latajace rozowe jednorozce to bzdura dopoki ktos mi
              takiego jednorozca nie zaparkuje przed domem albo (znacznie lepiej -> ludzie sa
              podatni na zludzenia i dzialanie np LSD) nie opisze w renomowanym czasopismie
              biologicznym i wiesc owa nie zostanie potwierdzona przez inny, niezalezny zespol
              badawczy. Ot taka rutyna w nauce i medycynie widac calkiem Ci obca.

              Kazdy kto zada abym wierzyl w jednorozce do momentu kiedy nie udam sie
              osobistym gwiazdolotem na wykluczanie wystepowania tychze we wszystkich
              zakatkach Wszechswiata po prostu zwala na kolana jakoscia swojego rozumowania.

              Dokladnie to samo zachodzi z postulatami aby to inni dowodzili ze paracelsiarz
              NIE UZDROWIL kogos tam (nie bardzo nawet wiadomo kogo i z czego) a do tego czasu
              ma ow paracelsiarz byc traktowany jako super-onkolog chocby ewidentne
              biologiczne bzdury z siebie wypuszczal na stronach zachwalajacych owa "terapie".

              > Czasem nie ma dotacji na badania lub poprostu zezwolenia na >takowe.

              Na co nie ma zezwolenia? Na pobranie 1ml osocza albo chocby moczu od pacjenta z
              choroba nowotworowa i przepuszczenia tegoz przez chromatograf gazowy czy
              maszyne do NMRu? Jakies problemy bioetyczne w tym widzisz ktore to mi umknely?

              Takie badania wykonuje sie na masowa skale uzywajac takze innych metod w celu
              wykrywania tzw biomarkers, albo jak wolisz wyznacznikow choroby
              nowotworowej/udarow etc. Materialy takie gromadzi sie niekiedy latami,
              prospektywnie, usilujac odkryc czy np na kilkanascie lat przed wystapieniem neo
              nie mozna zaobserwowac jakis zmian. Podziemia chyba kazdego wiekszego instytutu
              bio-medycznego zawieraja zamrozone osocza i mocz pacjentow mierzony na wanny,
              nie wspominajac o ich DNA i kawalkach guzow.

              Jesli masz klopoty z badaniem poziomu zwiazkow rozpuszczalnych w tluszczach to
              moga podpowiedziec Ci maly plan badawczy: zamiast lapanek na ulicach na
              ochotnikow wizytujesz zaprzyjazniona klinike zajmujaca sie liposuction.

              Fakt, na kazde badanie z materialem ludzkim od pacjenta w cywilizowanym kraju
              winno sie miec zgode komisji bioetycznej ale po zapewnieniu anonimowosci
              pacjentow, braku uszczerbku na zdrowiu takowa zgoda to rutyna w chocby
              pol-sensownie umotywowanych badaniach.

              A $$$ nie dostaje sie na badania bzdurne, oparte na dawno obalonych
              przeslankach. Dlatego zapene nigdy nie bedziemy mieli prob klinicznych
              pompowania pacjentow flogistonem, leczenia demencji moczem kozy bialej etc. Taki
              ciezki los pomylencow...

              Mimo to nie wszystko stracone: stawiam kokosy przeciw orzechom laskowym ze
              'klinika' nie leczy za friko tylko za $$$. Rau sprzedaje zapewne swoje ksiazkowe
              badziewie i zapewne mogly za jakies glupie
              10k $$$ zrobic chocby pilot study. Moczu ci u nas dostatek a do pobrania probek
              przed dieta oczyszczajaca oraz po np. 3 miesiacach tejze diety nie potrzeba
              Zweinsteina. Tu masz cene ile kosztuje analiza probki moczu:
              tinyurl.com/2ozlqu
              "capillary gas-chromatography testing which costs about $3.00 a sample" (cena z
              1990r)

              Straszny skapiec z tego Rau'a...

              >Chemioterapia to nie leczenie, to tylko opóźnianie nadejscia smierci

              Musisz napisac o tym np do Lance Armstronga. Szkoda ze gosc o tym nie wiedzial
              tylko smigal na rowerze mimo ze wstretni lekarze poddali go chemioterapii w raku
              jadra.
              en.wikipedia.org/wiki/Lance_armstrong
              Jak napisalem powyzej: powalasz na kolana swoimi odkrywczymi przemysleniami i
              niestety nie jest to komplement. Obys nigdy nie wpadlka w lapy Rau'a i jemu
              podobnych.

              Pozdr.
    • agata781 Re: Onkolog na raka trzustki 07.11.07, 09:59
      Niedawno umarl moj ojciec.Kiedy go zdiagnozowali to lekarz mi powiedział że
      tylko w stanach zjednoczonych maja najwcześniejsza wykrywalność ale nawet z
      leczeniem jest kiepsko.Jest to najbardziej szybki i nieprzewidywalny rak...
      • yago997 Re: Onkolog na raka trzustki 07.11.07, 12:40
        Agatko, bardzo bardzo mi przykro [*], czytałam twoje posty gdy
        zachorowała moja mama.
        musimy się pogodzić z wyrokami boskimi, wiem że mi łatwiej to mówić
        bo ponoć moja mama ma szanse wyzdrowieć ale przez ostatnie 5 mies.
        próbowałam zrozumieć Boga..

        a jeszcze co do leczenia nieoperacyjnego raka trzustki..,cóż, o
        leczeniu możemy mówić przy naprawde wczesnej wykrywalności, a ta
        polska jest kiepska...:( Gdy guz jest już nieoperacyjny i
        naciekający to przy jego inwazyjności, nieprzewidywalności i tempie
        w jakim atakuje leczenie jest bardzo trudne, ale tu nadal uważam że
        wszystko w rekach Boga w takiej sytuacji, gdy lekarze już nic nie
        mogą..
    • polimeraska Re: Onkolog na raka trzustki 14.11.07, 20:12
      witaj,
      przede wszystkim teraz najwaażniejsza jest chemioterapia a więc
      dobry onkolog-chemioterapeuta, obecnie na świecie najlepsze wyniki
      nieoperacyjnych guzów trzustki daje terapia łączona gemcytabiną i
      tarcevą...nie wiem jak duży jest guz, po 3 cyklach warto zrobic TK,
      ocenić czy nacieki i masa guza się zmniejsyzły, zcasem(choc niestet
      bardzo rzadko) guz można operować po kilku cyklach chemii.
      jest jeszcze możliwość brachyterapii, tzw radioterapii
      sródoperacyjnej, ale mało kto sie kwalifikuje do takiego leczenia,
      no i w Polsce nie wiem czy jest stosowana na raka trzustki..
      dużo siły zyczę, będzie cięzko, ale nie poddawajcie się...
      pozdrowienia
      • polimeraska Re: Onkolog na raka trzustki 14.11.07, 20:14
        ach.. no i pisałam w jakims innym wątku, że jeśli mogłabym cofnąć
        czas, zanim tata zaczął chmioterapie, to udałabym sie do prof
        szczylika z kliniki na szaserrów.
    • yuj1 Re: Onkolog na raka trzustki 18.11.07, 14:37
      Czy ktoś może wie na jakiej zasadzie działa tarceva .Pozdrawiam
      • scept89 Re: tarceva/erlotinib 18.11.07, 14:50
        Pekne info (ang)
        www.gene.com/gene/products/information/oncology/tarceva/insert.jsp
        W skrocie: inaktywuje receptor nablonkowego czynnika wzrostu (EGFR) na
        powierzchni komorek. W czesci neo obserwuje sie dzialanie parakrynne (czynniki
        np wzrostowe uwalniane sa do przestrzeni okolokomorkowej i pobudzaja sasiadujace
        kk do wzrostu). Zablokowanie tegoz mechanizmu to spowolnienie/zatrzymanie
        wzrostu (czesc kk wymaga tego sygnalu [EGF] aby sie dzielic. Dzieki temu _gdyby_
        stosowac ten lek samodzielnie to mialby on mniejsze skutki uboczne niz
        cytostatyki . Tyle ze stosuje sie ja o ile sie nie myle w schematach z gemcytabina.


        Pozdr
        • yuj1 Re: tarceva/erlotinib 18.11.07, 19:39
          Wielkie dzięki scept 89 za tak precyzyjna odpowiedż .Ponieważ
          dysponujesz tak rozleglą wiedzą ,czy mogłbyś się pokusić o Twoją
          osobistą prognozę co do opracowania skutecznej metody leczenia raka
          trzustki.Czy Twoim zdaniem metody mające indukować apoptoze komurek
          np.bikDD,Pac1,wirusy,itp,to właściwa droga? Jeszcze raz serdeczne
          dzięki.Pozdrawiam
          • scept89 poddaje sie.. 21.11.07, 13:23
            Niestety, IMHO za nic nie da sie powiedziec jaka droga leczenia bedzie w koncu
            skuteczna w ca. pancreas. Opowiem moze historie:

            dnia pewnego przeczytalem o super-metodzie leczenia neo:

            * bardzo duza grupa neo ma mutacje genu p53
            * mozna skonstruowac adenowirus w taki sposob aby nie byl w stanie sie powielac
            w komorkach w ktorych p53 dziala (usuwajac virusowy gen E1b inaktywujacy ludzkie
            bialko p53)
            * zakazamy takim zmodyfikowanym wirusem mieszanine kk neo i zwyklych nastepnie
            obserwujemy wybijanie kk. neo

            Razem z kolega po prostu mielismy ochote kopac sie po (wlasnych) kostkach za to
            ze my sami tak super-elegancki pomysl nie wpadlismy. Mysle ze w setkach
            laboratoriow po przeczytaniu o w/w metodzie rozlegl sie glosny plask spowodowany
            zbiorowym klepaniem sie po czolach z tego samego powodu.

            Dzielni badacze, nastepnie juz firma Onyx pokazali dobitnie jak wspaniale to
            dziala w hodowlach komorkowych, ba u myszy z przeszczepionymi ludzkimi neo
            bodajze. Przewijamy tasme nieco blizej wspolczesnosci:
            - zerowe efekty w badaniach klinicznych:
            Nature Biotechnology 18, 723 - 727 (2000)
            Replicative adenoviruses for cancer therapy

            Innymi slowy strategia teoretycznie moze byc genialna, natomiast rzeczywistosc
            skrzeczy. W dokladniejszych badaniach okazalo sie ze przy masywnej infekcji
            zdrowej kk E1b wcale nie jest wirusowi potrzebny a same wirusy z delecja E1b
            takie sa jakby wykastrowane kiedy o zjadliwosc chodzi. Same adenowirusy sa
            szybko usuwane z krazacej krwii, tak ze wizja iz dozylne podanie pozwoli na
            dotarcie do rozleglych przerzutow nie sprawdzila sie. Nie oznacza to ze
            zmieniajac wirusy nigdy
            nie osiagniemy zamierzonego celu, jedynie ze to co wydaje sie nam w pewnym
            miejscu super-metoda moze byc:
            a) bezwartosciowe w istniejacej implementacji
            b) odlegle o cwiercwiecze od zastosowan w kolejnej iteracjii metody

            bikDD: zdaje sie ze to ten sam osrodek ktory usilowal suplementowac kk neo genem
            p53 uzywajac wowczas adenowirusa:
            Ann Surg Oncol. 1998 Dec;5(8):681-8.
            Adenovirus-mediated wild-type p53 tumor suppressor gene therapy induces
            apoptosis and suppresses growth of human pancreatic cancer

            Miejmy nadzieje ze liposomy lepiej sie sprawdza.

            Pozdrowienia

            PS To nie wiedza (npo powiedzmy nie wiecej niz solidne podstawy) tylko zdolnosc
            szukania. Z tego (=szukania) z grubsza zyje...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka