z_lasu
09.03.08, 12:10
No właśnie, jak to jest z tymi domowymi sposobami? Da się coś
przyspieszyć czy nie? Jeśli tak, to jak i KIEDY?
1. Słynne "3s" (seks, schody lub spacery, masaż sutków). Niby jest
to oparte na znajomości fizjologii i gospodarki hormonalnej, ale...
Tak sobie myślę: jeśli dziecko "zaplanowało" sobie przyjść na świat
w 42 tyg. to latanie po schodach w 38. i tak chyba niczego nie
przyspieszy. Oczywiście mama tego nie wie, co sobie
dziecko "zaplanowało", ale z drugiej strony jak będzie biegać po
schodach codziennie od 38. tygodnia, to w 42. nie zrobi to na jej
organizmie żadnego wrażenia. Podobnie z seksem: jeśli w 39. tyg.
macica jest jeszcze wysoko, szyjka się nie rozwiera ani nie skraca,
to możemy się kochać nawet 3x dziennie, a i tak to niczego nie
przyspieszy - dobrze myślę? Więc, jesli jednak to działa, to kiedy?
2. Różne babcine metody typu mycie okien, podłóg itp. W tym wypadku
zastanawiam się nie tylko nad tym czy to coś pomoże, ale też nad tym
czy to nie zaszkodzi.