Dodaj do ulubionych

mleko matki...najlepszy pokarm???

21.06.08, 22:27
Wiecie co, tyle się słyszy o tym, że mleko matki to obrona przed
bakteriami, że dziecko nie ma prawa być chore a moje chociaż
karmione właśnie się przeziębiło, chociaż chucham i dmucham na
niego, bardzo uważam...i przykro mi, że mój maluszek tak się męczy..:
(
Obserwuj wątek
    • natka1218 Re: mleko matki...najlepszy pokarm??? 21.06.08, 22:35
      no to ja sie narażę.... 0owszem dla dziecka nie ma nic lepszego jak pokarm matki
      tak mówią, tak nam wbijają do głowy - nie neguje tego w końcu lekarze sie znają.
      Moja przestała pić moje mleko gdy miała 2,5 miesiąca przeszła na sztuczne -
      strasznie to przeżyłam. Spodziewałam sie, że zaraz zacznie chorować itd. Okazało
      się,że nie. Ładnie sie rozwija,nie choruje. (Odpukać) Dla mnie karmienie piersią
      było koszmarem - źle zaczęłyśmy, nikt w szpitalu mnie tego nie
      nauczył,odseparowali nas bo mała miała migotania serca, ciągle sie stresowała co
      jem aby małej to nie zaszkodziło - tak naprawdę po przejściu na mleko
      modyfikowane odżyłam zaczęłam sie cieszyć macierzyństw. Nie uważam aby sztuczne
      mniej chroniło dziecko niż naturalne ale generalnie wydaje mi sie ,że to zależy
      od dziecka. Zarówno te karmione sztucznie jak i naturalnie mogą chorować tak
      samo albo wcalei to jakie mleko pije nie ma znaczenia.... ale to tylko moje zdanie
      • ma_dre Re: mleko matki...najlepszy pokarm??? 22.06.08, 22:23
        bez obrazy, ale twoje zdanie to bzdura. jeszcze nikt nie wpadl na to jak zrobic
        aby mleko modyfikowane zawieralo przeciwciala... nie mowiac o tym ze tylko w
        przyblizeniu przypomina ludzkie mleko, idealne dla naszego gatunku. Nikt nie
        mowi ze dzieci karmione nie choruja, za to na pewno czesto lzej znosza choroby.
        • betty842 do ma_dre 25.06.08, 12:57
          Bez obrazy,ale natka nie napisała ze mleko modyf. zawiera
          przeciwciała.Mój mały dostał butlę w 3 tyg (rada pediatry;kolki
          gigant po cycu).Teraz ma roczek i tylko raz był przeziębiony.Wg mnie
          to czy dziecko choruje czy nie,nie zalezy az tak bardzo od tego w
          jaki sposób jest karmione.
    • mika_p Re: mleko matki...najlepszy pokarm??? 21.06.08, 22:38
      Bo trzeba czytać porządne pozycje, a nie uproszczenia.
      Mleko matki chroni i wspomaga układ immunologiczny dziecka. Ale to nie znaczy,
      ze ochroni go przed wszystkim. Jest raczej tarczą niż schronem przeciwatomowym.
      Nikt, kto się na karmieniu piersią, nie napisze takiej bzdury jak to, że
      karmione piersią dziecko nie ma prawa zachorować.
      Owszem, statystycznie rzecz biorąc, karmione piersią dzieci chorują rzadziej a
      jeśli już to zazwyczaj lżej niż niekarmione piersią, ale, po pierwsze, nie
      oznacza to, że nie chorują wcale, po drugie, statystyka działa na wielkich
      liczbach i kazdy ci z rozkosza poda przykłady chorowitych piersiaków i zdrowych
      jak rydz butelkowców.

      Przeziębienie to choroba wirusowa. Samo chuchanie i dmuchanie nie wystarczy,
      trzeba by dziecko odizolować od ludzi (co by się okazało zgubne w skutkach na
      przyszłosć).
      • budzik11 Re: mleko matki...najlepszy pokarm??? 21.06.08, 22:51
        mika_p napisała:

        >
        > Przeziębienie to choroba wirusowa. Samo chuchanie i dmuchanie nie wystarczy,
        >
        A wręcz szkodzi, bo wirusy roznoszą się drogą kropelkową wink

        Z mlekiem matki dziecko otrzymuje przeciwciała przeciwko infekcjom, które
        przechodzi matka. Jak szczepionka. Ale tak samo, jak po szczepionce, nie ma
        gwarancji, że dziecko w ogóle nie zachoruje. Może zachoruje, ale nawet jeśli, to
        prawdopodobnie przejdzie chorobę lekko.
        Skoro twój maluch tak cierpi chorując, to pomyśl, że być może cierpiałby dużo
        gorzej gdybyś go piersią nie karmiła i byłby całkiem bezbronny.
        To pisała matka dwojga zdrowych jak rydze i krzepkich jak rzepki piersiowych
        dzieciaków smile
    • kinmalek Re: mleko matki...najlepszy pokarm??? 21.06.08, 22:42
      a może właśnie za bardzo chuchasz i dmuchasz na dziecko.Tu gdzie mieszkam jest
      zasada,w sypialni od16 do 18 stopni.Nie ubierac za ciepło nawet jak jest chłodno
      wiadomo wszystko w ramach rozsądku.Ja się do tego stosowałam i mała odpukać
      nawet kataru nie miała a ma osiem miesiecy no i oczywiście karmię piersią .
      • zoppino Re: mleko matki...najlepszy pokarm??? 21.06.08, 22:46
        Tylko jak o tej porze roku utrzymać taką temperaturę w sypialni?

        Ale zgadzam się, dzieci, na które się chucha i dmucha często chorują
        bardziej.
      • batutka Re: mleko matki...najlepszy pokarm??? 21.06.08, 22:51
        ja szybko stracilam pokarm - moja Ania jak miala skonczony miesiac juz byla na
        sztucznym (bebilon)
        z ta odpornoscia to jest tak, ze nie ma reguly - to, ze matka karmi piersia nie
        znaczy, ze dziecko nie bedzie chorowac
        moja Ania niedlugo skonczy 9 miesiecy i ani razu nie chorowala, nie dmucham na
        nia przesadnie i nie chucham, jezdzilismy z nia po centrach handlowych jak miala
        miesiac, nie przegrzewam jej, ciagle spacerujemy
        moj maz czesto choruje, a Ania nic nie lapie (zreszta miala kontakt nie tylko z
        mezem jak byl chory, ale i z innymi osobami)
        ma te odpornosc chyba po mnie (tak na marginesie: w ogole nie bylam karmiona
        piersia) wiec duzo to zalezy od genow i indywidualnej odpornosci dziecka
        wiec nie przesadzajmy znowu z ta piersia, ze dzieki niej dziecko nie zachoruje
        • betty842 zgadzam sie w zupełnosci n/t 25.06.08, 13:00
    • rybcia312 Re: mleko matki...najlepszy pokarm??? 22.06.08, 08:08
      ja od siebie moge powiedziec tyle,ze rowniez zgadzam sie z pogladem iz odpornosc
      dziecka jest bardziej jego indywidualna cecha,raczej nie determinowana przez to
      w jaki sposob jest ono karmione:ja mam obecnie trojke dzieci,i tak:najstarszegi
      karmilam zaledwie 2 mies-coz tak wyszlo,ale musze przyznac ze nie mialam z nich
      wiekszych problemow chorobowtch,owszem "lapal"cos czasami,ale byla to zazwyczaj
      kwestia jednego,moze dwoch dni,ktore zwykle cale przesypial,praktycznie nie
      chcial wtedy jesc i budzil sie tylko do "picia"-herbata lub woda,po czym po 2-2
      dznichwstawal jak nowy.Mojego drugiego synk karmilam ponad poltorej
      roku,przestalam jak bylam w 5 mies ciazy,ale on za to kazda chorobe przechodzul
      duzo gorzej-w porownaniu z pierwszym synem,nie przesypial calego dnia,za to
      normalnie zyczyl sobie posilki(takie -w takiej samej ilosci jak w czasie kiedy
      byl zupelnie zdrowy) i wszystkie infekcje i choroby trwaly u niego i dluzej i
      gorzej je przechodzil.Najmlodsza coreczka ma teraz prawie pol roku,karmie ja
      piersia i mala wlasciwie poki co nie choruje,od starszych braci tez w zasadzie
      malo co zlapie,ale naprawde jestem daleka od wysowania sadu,ze to dzieki
      karmieniu piersia....
      • woi.mi Re: mleko matki...najlepszy pokarm??? 22.06.08, 10:28
        Oczywiste to chyba jest.
    • deodyma Re: mleko matki...najlepszy pokarm??? 22.06.08, 11:31
      wszedzie sie slyszy, ze mleko matki to najlepszy pokarm dla dzieckasmile dziecko
      nie choruje i jest inteligentniejsze, niz dziecko karmione sztuczniesmile tylko co,
      jak matka nie ma pokarmu, albo ma niedobry pokarm i karmic naturalnie nie moze?
      ja nie mialam pokarmu a jak juz sie pojawil, to byl bardzo skapy i dziecko wciaz
      bylo glodne i spadalo mi na wadze. przeszlam wiec na karmnienie sztucznesmile nie
      choruje mi, jest zdrowe i to jest najwazniejsze. gdy mialo 3 msc wysmialam
      jednego z pediatrow, ktory stwierdzil, ze robie krzywde dziecku, poniewaz nie
      karmie nie piersia! uwielbiam takie tekstysmile
      • batutka Re: mleko matki...najlepszy pokarm??? 22.06.08, 21:15
        deodyma napisała:

        wysmialam
        > jednego z pediatrow, ktory stwierdzil, ze robie krzywde dziecku, poniewaz nie
        > karmie nie piersia! uwielbiam takie tekstysmile

        ja na poczatku, po urodzeniu Ani jak zanikal mi szybko pokarm tez mialam jakies
        durne wyrzuty sumienia, ze powinnam karmic dziecko
        no i faktycznie, po kilku dniach takiej udreki, moja Ania zaczela w nocy palakac
        przerazliwie z glodu i wowczas zadecydowalam, ze przejde na sztuczne
        maz od razu pojechal do apteki i kupil bebilon - oj, jakze moje dziecko bylo
        szczesliwe
        i wlasnie nawiazujac do tego co napisalas o pediatrze - najwieksza krzywde bym
        zrobila karmiac dziecko piersia i powodujac, ze codziennie by plakalo z glodu
        a tak, pijac bebilon moja Anula jest szczesliwa, usmiechnieta i przede wszystkim
        zdrowa
        dodam, ze jest niesamowicie odporna smile))))
        i mnie tez smiesza takie idiotyczne teksty o robieniu dzieciom krzywdy nie
        karmiac piersia
        • sabko Re: mleko matki...najlepszy pokarm??? 22.06.08, 21:32
          No i właśnie przez takie obiegowe, nie zupełnie zgodne z faktami opinie o tym,
          ze dzieci karmione piersią w ogóle nie chorują są przyczyną traumy wielu kobiet,
          które zamiast cieszyć się macierzyństwem przechodzą przez męki karmienia piersią
          ( oczywiście nie pisze tu o kobietach które piersią karmić lubią i problemu z
          tym nie mają ale niestety nie wszystkie mamy mają to szczęście)
          Ja jestem mamą dwójki dzieci które piersią nie były karmione nigdy.
          Córeczka ma 3,5 roku i jest okazem zdrowia,raz w życiu brała antybiotyk, czasem
          jakiś lekki katar się przyplącze ) zaznaczam, że od roku chodzi do przedszkola)
          Synek jest już zdecydowanie mniej odporny, jest alergikiem, często łapie infekcje.
          Wniosek z tego płynie taki, ze wpływ na zdrowie naszych dzieci ma wiele
          czynników, a my mimo naszych największych starań nie uchronimy nasze pociechy
          przed wszystkimi chorobami.
      • kaeira Re: mleko matki...najlepszy pokarm??? 22.06.08, 22:06
        deodyma napisała:
        > ma niedobry pokarm i karmic naturalnie nie moze?

        Nie istnieje coś takiego jak niedobry pokarm. Ani za tłusty, ani za chudy, ani
        skwaśniały, ani przepalony...
      • ma_dre Re: mleko matki...najlepszy pokarm??? 22.06.08, 22:27
        matka ma nie dobry pokarm? ze niby co? za slony? smierdzi? Niedobry pokarm to
        bzdura. Moze mialas problemy, bo nie bylo wokol ciebie nikogo, kto udzielilby ci
        wartosciowych porad co do karmienia? Niestety mlode mamy czasem pozostawione sa
        same sobie, a maz wiele nie poradzi w tej kwestii......
        • betty842 ma_dre i kaeira 25.06.08, 13:14
          Cieszcie sie ze wy nie miałyscie zadnych problemów z karmieniem.Ja
          pierwsze 2 tyg wspominam jak koszmar.Mały po kazdym karmieniu
          dostawał kolkę.Odwiedziłam poradnie laktacyjną,ich rady nic nie
          pomogły.Dopiero po konsultacji z pediatrą spróbowałam podac małemu
          mleko modyf.I co?Kolki nie było.Dałam cyca-kolka.Mozecie o mnie
          myslec co chcecie ale wiem ze krzywdy dziecku nie
          wyrządziłam.Przeciwnie,moje dziecko było wreszcie najedzone i
          spokojne a ja rowniez zaczełam cieszyc sie macierzynstwem.Teraz moj
          brzdąc ma rok,jest ZDROWYM i pogodnym dzieckiem.I to jest dla mnie
          najwazniejsze.
    • marina79 Re: mleko matki...najlepszy pokarm??? 22.06.08, 21:33

      Ja moją córeczkę od początku karmię sztucznie,nie miałam z tego
      powodu zbytnio wyrzutów!Teraz ma roczek ,oprócz tego że raz miała
      katar to nigdy nie była chora.Mam dwie koleżanki ,które mają dzieci
      w tym samym wieku ,karmione piersią,dzieci często na coś
      chorują,obie były już nawet w szpitalu! Także nie jestem do końca
      przekonana ,że mleko matki jest najlepsze.Dla mnie najważniejsze
      było żeby moje dziecko nie było głodne.
    • kra123snal Re: mleko matki...najlepszy pokarm??? 22.06.08, 22:14
      > Wiecie co, tyle się słyszy o tym, że mleko matki to obrona przed
      > bakteriami, że dziecko nie ma prawa być chore

      Mleko matki przekazuje przeciwciała, ale nie jest cudownym
      lekarstwem na wszystkie choroby tego świata

      a moje chociaż
      > karmione właśnie się przeziębiło

      Przeziębienie jest wirusowe a sama napisałaś "że mleko matki to
      obrona przed
      > bakteriami" smile (taki żarcik)

      Mleko modyfikowane jest tylko wzorowane na mleku kobiecym. Sama
      sobie odpowiedz co jest najlepsze wzór, czy nieidealna kopia?

      No i oczywiście należy pamietać, że dzieci karmione piersią też
      chorują, bo gdyby stereotyp był prawdziwy, to nawet paracetamol by
      nie istniał. Wystarczyłoby się napić mleka ludzkiego.
      • mama9876 Re: mleko matki...najlepszy pokarm??? 22.06.08, 22:40
        Synek byl przez pierwsze 7 miesiecy na piersi a potem na mleku modyfikowanaym.
        Nie zauwazylam jak narazie zadnej roznicy w jego odpornosci.
        No ale corka kolezanki 3 dni po odstawieniu od pierski rozchorowala sie na ospe
        wietrzna, strasznie sie malutka meczyla.
        • kra123snal Re: mleko matki...najlepszy pokarm??? 22.06.08, 22:59
          Gdyby mleko miało chronić przed chorobami wirusowymi, to brakłoby
          wątków o reakcjach poszczepiennych. Pierś podobno działa
          przeciwbólowo, więc gdyby dalej karmiła, to może by choć trochę
          uśmierzyła świąd. Tyle.
          • mama9876 Re: mleko matki...najlepszy pokarm??? 23.06.08, 00:31
            W zlobku do ktorego chodzila dziewczynka panowala epidemia ospy wietrznej. Matka
            dziewczynki przechodzila juz ospe miala wiec przeciwciala i dopoki karmila
            piersia przekazywala je corce i to chronilo mala przed chroba.
            Kiedy tylko przestala karmic piersia, dziewczynka od razu zachorowala bo nie
            otrzymywala juz tych przeciwcial z mlekiem matki. To znaczy ja to tak rozumiem,
            ale nie bede sie upierac, bo moze nie mam racji.
          • babcia47 Re: mleko matki...najlepszy pokarm??? 25.06.08, 12:01
            Pierś podobno działa
            przeciwbólowo, więc gdyby dalej karmiła, to może by choć trochę
            uśmierzyła świąd. Tyle.
            mój syn uległ poważnemu poparzeniu gdy miał 16 miesięcy, mimo, że
            dopajałam wczesniej butelka nic do pyszczka nie chciał brac..jedynie
            cycę a jednym z największych zagrozeń przy tak rozległym popzrzeniu
            było odwodnienie..to że dostawał przy okazji moje przeciwciała
            chroniło go dodatkowo.. Próbowano podac mu kroplówke, jednak
            naczynia krwionosne były tak cienkie i kruche, ze pielegniarki kłuły
            go wielokrotnie bez efektu..moje próby pomocy były odrzucane a ja
            odpychana..kiedy sie poddały, podałam pierś(z góry leżącemy
            dziecku)..i zawołałam pielegniarki by w tym momencie spróbowały..i
            udało się! mały nie wierzgał, nie płakał i udało sie podłączyć
            weflon..cos w tym podawaniu cycusia jednak chyba jest..pozatym przy
            tak rozległym poparzeniu(30% powierzchni ciała) zycie dziecka było
            zagrożone..po tygodniu wypisano nas z szpitala na przepustke (tak
            juz rozrabiał), chodziliśmy tylko codziennie, przez jeszcze tydzień
            na zmiany opatrunków..i po latach praktycznie nie ma śladu po
            poparzeniu..karmiłam przez 2 lata i 3 miesiące..w tym czasie mały
            tylko raz złapał na krótko katarek. Starszego syna odstawiłam od
            piersi gdy miał 4 miesiace, miał kolki i moja mama przekonała mnie
            że mam "zły pokarm" i z tego powodu dziecko płacze..po odstawieniu
            dopiero zaczęły sie "schody" zarówno z brzuszkiem jak i innymi
            chorobami..do 4-tego roku życia non stop anginy, zapalenia
            oskrzeli,uszu, przeziebienia..z młodszym takich problemów nie
            miałam, mimo, że wychowywali sie w takich samych warunkach a mały
            nie był izolowany w czasie chorób starszego..
    • sarabanda2 Re: mleko matki...najlepszy pokarm??? 23.06.08, 01:12
      Dziwne. Tytuł wątku "Mleko matki najlepszy pokarm?", a potem okazuje
      się, że Autorka chciałaby mieć nie pokarm, tylko lekarstwo. A
      tymczasem mleko to właśnie najlepszy pokarm, a nie panaceum na
      wszystkie choroby. Tak jak zdrowa kanapka nie wyleczy żadnej
      choroby, ale częste jedzenie zdrowych kanapek i innych dań pomaga je
      zwalczać. Cieszmy się więc, że mamy idealny pokarm dla naszych
      dzieci, ale nie wymagajmy od niego zbyt wiele, bo niedługo okaże
      się, ze mleko matki jest niedobre, bo słabo pierze się w nim
      ubranka wink
    • lidek0 Re: mleko matki...najlepszy pokarm??? 23.06.08, 07:44
      Dla mnie tak na prawdę liczą się skutki karmienia konkretnym
      mlekiem. Mama wielu znajomych z dziećmi karmonymi i tak i tak, żadne
      nie choruję więcej lub ciężej, byłabym nawet skłonna stwierdzic, że
      te karmione cycem chorowały częściej.
    • agnieszka-wojtczak Re: mleko matki...najlepszy pokarm??? 23.06.08, 09:38
      Wybaczcie, ale opinie, że mleko matki jest najlepsze są dla mnie
      beznadziejnie egoistyczne. Ja byłam przekonana, że będę karmić, jak
      długo się da, niestety w trzecim miesiącu życia mojego dziecka
      zaczęłam tracić pokarm, bo mały przesypiał noce, a w dzień domagał
      się niewiarygodnych ilości mleka. Moje piersi nie podolały.
      Straciłam pokarm, choć walczyłam bardzo długo. Skończyło się to
      załamaniem naerwowym u mnie i histeriami u synka. Odkąd podaję mu
      bebilon pepti ( bo ma ponadto skazę ), nie widziałam go bardziej
      szczęśliwszym. Wiele miesięcy miałam wyrzuty sumienia, bo bez
      przerwy spotykałam dumne mamy karmiące piersią, które patrzyły na
      mnie z dezaprobatą. Jak to ? To ty nie karmisz piersią? Nie kosztem
      mojego zdrowia i dziecka. I mały nie choruje, ma odporność po ojcu i
      po mnie właściwie też. I nie sądzę, żeby dzieci karmione piersią
      były bardziej inteligentne, to chyba wymyśliły mamusie takich
      dzieci. Pozdrawiam
      • easyenglishpz Re: mleko matki...najlepszy pokarm??? 23.06.08, 09:49
        dziewczyny, dajcie spokoj z tym PRONATURALMNYM karmieniem! od
        poczatku wiedzialam, ze nie bede karmic piersia malej.minely od
        porodu ponad 3 m-ce, a ja ani przez sekunde nie zawahalam sie, czy
        aby nie popelnilam bledu.jestem bardzo szczesliwa karmiac butla,
        mala rowniez uwielbia buteleczke, przy okazji maz wlacza sie w
        karmienie, nic bardziej komfortowego!moj powod byl ( co dla
        niekorych kobiet) zgola niezrozumialy ( ?? ) : czuje niechec do
        karmienia piersia i wyrzucanie cycka w miejscach publicznych uwazam
        za conajmniej nieestetyczne.pozdrawiam karmiace butla z wyboru i
        przekonaniasmile
        • batutka Re: mleko matki...najlepszy pokarm??? 23.06.08, 10:07
          easyenglishpz napisała:

          > dziewczyny, dajcie spokoj z tym PRONATURALMNYM karmieniem! od
          > poczatku wiedzialam, ze nie bede karmic piersia malej.minely od
          > porodu ponad 3 m-ce, a ja ani przez sekunde nie zawahalam sie, czy
          > aby nie popelnilam bledu.jestem bardzo szczesliwa karmiac butla,
          > mala rowniez uwielbia buteleczke, przy okazji maz wlacza sie w
          > karmienie, nic bardziej komfortowego!moj powod byl ( co dla
          > niekorych kobiet) zgola niezrozumialy ( ?? ) : czuje niechec do
          > karmienia piersia i wyrzucanie cycka w miejscach publicznych uwazam
          > za conajmniej nieestetyczne.pozdrawiam karmiace butla z wyboru i
          > przekonaniasmile

          ja tez zdecydowanie bardziej wole karmienie butla niz piersia
          nie lubilam karmic piersia i nie bede tu sie madrzyc jakie to cudowne, mistyczne
          uczucie uncertain
          odkad karmie butla maz bardzo mi pomaga (ma miedzy innymi dlatego fantastyczny
          kontakt z dzieckiem) karmimy na zmiane, ja mam wiele czasu dla siebie, moge
          gdzies wyjsc na dluzej
          moja corcia jest przeszczesliwa, ja i maz rowniez i to jest najwazniejsze
          • very_berry Re: mleko matki...najlepszy pokarm??? 23.06.08, 20:20
            do easyenglishpz i batulki - zgadzam sie z Wami, a ponadto z tego co
            zaobserwowalam i wyczytalam (poparte badaniami naukowymi) kobieta
            karmiaca piersia mimowolnie oddala sie od swojego meza - i
            fizycznie, i emocjonalnie. To wszystko jest sprawka przysadki, ktora:
            a)wydziela "hormon orgazmu" podczas karmienia, wiec matka
            jest 'zaspokojona", ma mniejsza ochote na seks (albo wcale tej
            ochoty nie ma)
            b)ten sam hormon odpowiada za pragienie bliskosci (fizycznej i
            emocjonalnej), ktore to pragnienia sa zwykle zaspokojone przez
            kontakt z dzieckiem (min karmienie)
            wysuwam z tego taki wniosek, ze matka naturasmile ktora stworzyla nam
            nasze piekne piersismile) do wiadomego celu, nie przewidziala ze ze
            zwierzat wyewoulujemy na ludzismile te wszystkie hormony sa napewno
            bardzo potrzebne samicom : nie miec ochoty na amory = nie zajsc
            przedwczesnie z innymi mlodymi, by nie zaniedbac istniejacach,
            przez "karmienie" byc bardziej przywiazana do potomstwa niz samca
            (ktory jestt potrzebny do przynoszenia jedzenia i obrony).
            A teraz popatrzcie ile jest kobiet ktore tak wlasnie traktuja swoich
            mezow? Facet laduje na kanapie, mamusia z dzidziusiem spia razem,
            malec wisi na cycku i uzywa go jako smoczka, facet potrzebny jest
            tylko do przynoszenia wyplaty.... oczywiscie NIE MOWIE ZE WSZYSTKIM
            KOBIETOM KARMIACYM PIERSIA TAK ODWALAsmile ale uwierzcie mi ze zbyt
            duzo hormonow i kochajaca zona zmienia sie w samice nawet o tym nie
            wiedzac.
            ja sama nie mam zbyt duzego zaufania jesli chodzi o macierzynskie
            sily matki natury, oraz jesli chodzi o zwierzece porywy instynktow
            i wlasnie dlatego nie bede karmila piersiasmile
            zeby mi nie odwalilosmile
            dziekuje za uwage
            • rybcia312 re very-berry 23.06.08, 21:04
              bardzo fajnie sie poczulam po przeczytaniu Twojej wypowiedzi-ja mam troje dzieci
              i w zasadzie wszystkie(choc pierwszego najkrocej)karmilam piersia,wiec wg Ciebie
              to juz mi pewne "odwaliko "maksymalnie!

              Naprawde elegancko sie poczulam 0WIELKIE DZIEKI-tymbardziej ni przykro,ze zawsze
              stawalam po stronie tych ktore nie karmia z takich czy innych powodowmbo
              uwazalam ze to ich sprawa i nikt nie ma prawa oceniac ich przez pryzmat sposobu
              karmieni dziecka.
              Nie mialam pojecia,ze ktos moze miec takie podejscie
              • very_berry Re: rybcia 23.06.08, 21:10
                odsylam Cie do mojego tekstu raz jeszcze - caps lockiem napisalam ze
                NIE MOWIE, ZE KAZDEJ KARMIACEJ ODWALA. Wrecz przeciwnie, odwala
                mniejszosci.
                Nie rozumiem dlaczego poczulas sie zle... Super ze karmilas piersia,
                nie widze w moim tekscie NIC co potepialoby ta decyzje! To, ze pisze
                o faktach (hormony i zmiany ktore zachodza w kobiecie) nie ma na
                celu atakowania nikogo. Chyba sama nawet podkreslilam ze tak nas
                natura stworzyla, nie? Zeby karmic. A to ze JA nie ufam tej naturze,
                to jest to moja sprawa, moje zdanie, i nie powinno wplywac ani
                obrazac nikogo.
                Ale jesli Cie obrazilam, to przepraszam. Na serio.
                • madeleine74 Re: rybcia 23.06.08, 21:30
                  Bez sensu sa te wszystkie przepychanki slowne, rozpetala sie z tego
                  jakas wojna z kobietami karmiacymi piersia po jednej a mamami
                  butelkowymi po drugiej stronie. A nie o to chyba chodzilo autorce
                  watku.

                  Nie rozumiem tylko dlaczego mamy butelkowe tak rozciagle sie
                  tlumacza z tego ze karmia tak a nie inaczej. Zauwazcie ze mamy
                  karmiace piersia sie z tego tak drobiazgowo nie tlumacza. Poprostu
                  uwazaja ze podjely najlepsza decyzje dla swoich dzieci i robia
                  swoje. Wiec mamy butelkowe, jezeli jestescie przekonane o slusznosci
                  waszej decyzji to tez robcie swoje, bez zlych emocji i nerwowego
                  przekonywania do swojej racji. Badzmy tolerancyjni, bo brakiem
                  tolerancji wyrzadzimy naszym dzieciom wieksza krzywde niz sposobem
                  karmienia w pierwszych miesiacach.

                  No i jeszcze jedno. Wiele z was probuje sprowadzic mleko do skladu
                  chemicznego, a mysle ze w karmieniu piersia chodzi jeszcze o cos
                  calkiem innego... Zreszta, kto karmi ten wie...
                  • very_berry odp 23.06.08, 21:41
                    do madeleine : kobiety karmiace piersia nie musza sie tlumaczyc tak
                    rozciagle bo "taka jest kolej rzeczy", i robia cos co wiekszosc
                    ludzi uwaza za naturalne, swiete i dobre. Butelkowe musza sie
                    tlumaczyc, bo wg wiekszosci ich postepowanie jest wbrew naturze.
                    myle ze nerwowe przekonywanie do swojej racji maja na koncie obie
                    grupysmile popatzr na inne dyskusje - butelkowe sa wyzywane od
                    wyrodnych i zimnych, piersiowe od dojnych krow (przepraszam). Mysle
                    ze ten temat jest tak zaogniony bo ogolnie dziecko i wszystko z nim
                    zwiazanie to sprawy wazne dla kobiety. i kazda "wie najlepiej"smile

                • rybcia312 Re: 23.06.08, 21:32
                  owszem,na pewno sa hormony i na pewno maja one wplyw na zycie,tyle tylko,ze np
                  podczas ciazy tez masz zmiany hormonalne i co,sa i juz i trzeba sie z tym
                  pogodzic,Piszesz,ze dziecko lezy uwieszone piersi mamusi,ano moze lezy,ale z
                  wlasnego doswiadczenia powiem Ci ze nie cala nc,a poza tym jesli juz sie
                  uwiesi,to przynajmniej mamusia w tym czasie moze spokojnie sobie
                  pospac-przynajmniej mi sie to udaje,dzieki temu jestem wyspana i maz ma
                  zadowolona zone a nie ledwozywa-jaka bylam przy pierwszym synku jak nie mogl
                  zasnac i niczym nie dalo sie uspokoic,I mozesz mi wierzyc,wtedy mialam o wiele
                  mniej ochoty na przytulenie tatusia,bo przez jakies pol roku ledwo patrzylam na
                  oczy,pozatym,karmiac drugiego synka zaszlam w ciaze z corecza,wiec ta ciaza
                  raczej z powietrza sie nie wziela-hehehe!
                  Pewnie,ze mozesz i nawet powinnas miec swoje zdanie na kady temat,jesli nie
                  chcesz karmic,to niezaleznie od tego jaka jest przyczyna nikt nie powinien Ci
                  tego wytykac,pewnie ze istnieja argumenty za tym by karmic,jak i za tym zeby nie
                  karmic,tyle ze to co tam napisalas NAPRAWDE brzmi "srednioladnie",bo jesli
                  nawet,to czy w tej dazecie,czt gdzie to bylo,ktos uzyl dokladnia terminu,ze
                  czesci matek karmiacych odwala'z powodu hormonow ktore trmu towarzysza?
                  To nie chodzi o poglad,tylko o sposob wyrazenia,zdanie"odsylam do mojego
                  postu_caps lockiem_tez brzmi srednio milo.
                  Przeprosiny przyjete,ale i tak mi przykro z powoduow terminologicznych
                  • very_berry Re: do rybci 23.06.08, 21:52
                    poza tym jesli juz sie
                    > uwiesi,to przynajmniej mamusia w tym czasie moze spokojnie sobie
                    > pospac-przynajmniej mi sie to udaje,dzieki temu jestem wyspana
                    rozumiem ze masz doswiadczenie w karmieniu i piersia, i butelka? i
                    Ze niby jak mama karmi butelka to sobie nie moze pospac tylko chodzi
                    padnieta? Ja mysle ze moze, bo dziecko zasypia po jedzeniu i do tego
                    jeszcze nie przyzwyczaja sie do piersi jak do smoczka.

                    Piszesz ze przy pierwszym synku nie moglas spac, przy drugim bylo
                    lepiej itp - ok, to wynika z roznic charakterow raczejsmile a nie tego
                    jak karmilas, nie? wiec co to za argument?

                    Ciaze nie biora sie z powietrzasmile) ale jak sama piszesz drugi synek
                    byl spokojniejszy=Twoje wyspanie i ogolne zadowolenie=seks i ciaza.

                    to nie byla gazeta a ksiazka z psychologiismile serio, tekstem z gazet
                    nawet bym tutaj nie swiecila, bo bym wyszla na idiotke. Oczywiscie
                    ze slowo "odwala" to moja interpretacjasmile. Ale moze nie badzmy tacy
                    sztywni w doborze slownictwa, co? poza tym, jesli kobieta z zony i
                    partnerki zmienia sie w nastawiona tylko na dziecko matke karmiaca
                    (przypadek ktory opisalam) to chyba mozna to nazwac lekkim
                    odwaleniem? Czy niesmile?
                    Apeluje Was dziewczyny o mniejsze przejmowanie sie terminologia i
                    przykladanie sie bardziej do sensu niz slow
                    pzdrsmile
                    • night_irbis do very_berry 23.06.08, 22:06
                      Czy ja dobrze zrozumiałam, że ty jeszcze nie masz dzieci tylko teoretyzujesz?

                      > Ze niby jak mama karmi butelka to sobie nie moze pospac tylko chodzi
                      > padnieta? Ja mysle ze moze, bo dziecko zasypia po jedzeniu i do tego
                      > jeszcze nie przyzwyczaja sie do piersi jak do smoczka.
                      No bo tak - że jak karmi piersią, to wkłada tego cycka do busi i czesto-gęsto
                      tak obydwoje zasypiają - i mama i dziecko. Z butelką jest, niestety zabawa -
                      podgrzanie, zapodanie itd. A jak się ma głodomora, ktory co 1-1,5 będzie cię
                      budzić w nocy na jedzenie - to można paść budząc się non-stop i latając do tej
                      kuchni, i podgrzewając i tak dalej i w kółko. Ja ci szczerze zyczę, żeby twoje
                      dziecko zasypiało od razu po nakarmieniu i spało ciurkiem przez całą noc. Ale (i
                      nie jest to moja złośliwość) jest to nierealne przez pierwsze kilka miesięcy i
                      nie słyszałam o takich egzemplarzach.

                      poza tym, jesli kobieta z zony i
                      > partnerki zmienia sie w nastawiona tylko na dziecko matke karmiaca
                      > (przypadek ktory opisalam) to chyba mozna to nazwac lekkim
                      > odwaleniem? Czy niesmile?
                      Zobaczysz jak urodzisz. Jak szybko będziesz miała ochoty na amory. Z róznych
                      powodów - chociażby niegojącego się krocia. Dopiero wtedy twoje komentarze na
                      temat karmienia będą miały jakąś wartość realną.
                      A jeżeli już na tym etapie nie rozumiesz, że poświęcenie kilku miesięcy dla
                      dziecka na rzecz seksu jest rzecza normalną absolutnie... no cóż - równiez twoje
                      święte prawo, ale nie oskarżaj innych o glupotę...
                    • rybcia312 Re: Very berry 23.06.08, 23:05
                      ano,wlasnie mam doswiadczenie i w karmieniubutla i piersia(i akurat tez pisze o
                      tym wyzej).Mozesz mi wierzyc,ze dziecko po podaniu mu butelki nie koniecznie
                      zasypia,natomiast takie 'przywieszone "do Ciebie latwiej-przynajmniej w moim
                      przypadku tak wlasnie bylo,wiec taki to argument,jesli idzie o charaktery to za
                      bardzo sie nie roznia,wiec to raczej nie to.
                      Ja nie pisze,ze moj drugi synek byl spokojniejszy(ty to piszesz-chyba wiesz na
                      ten temat wiecej odemnie0,owszem latwiej zasypial,ale pomiedzy tymi
                      stwierdzeniami ja bym znaku rownosci nie postawila.To,ze przeczytalas taka
                      informacje w ksiazce,tez jestem w stanie uwierzyc,chociaz nie ma to az takiego
                      znaczenia,bo ostatecznie pisma naukowe tez istnieja,wiec tez mozna je przytaczac.
                      Jednak odnosnie slownictwa,jestem innego zdania-wez pod uwage,ze jest to slowo
                      pisane,ja nie "slysze"tonu twojego glosu czytajac Twojego posta,wiec nie dziw
                      sie ze odbieram slowa "doslownie",a podejrzewam ze nie bylo by Ci
                      przyjemnie,gdyby Cie ktoos zakwalifikowal do kategorii"odwalonych".
                      Nie wiem,z Twojego postu faktycznie wynika,ze nie masz jeszcze dzieci,moze
                      chodzi wiec fakycznie o to,ze swoje iformacje opierasz wylacznie na ksiazkach,a
                      to czasami ma sie nijak do rzeczywistosci.
                      Ja w takim razie zaapeluje do Cienie o przemyslenie tego w jaki sposob
                      piszesz,bo czasem mozna kogos zranic zupelnie niepotrzebnie,nie majac wcale
                      takiej intencji
                      Rowniez pozdrawiam
    • aniulka_ba Re: mleko matki...najlepszy pokarm??? 23.06.08, 22:16
      Po pierwsze - nie chuchaj i nie dmuchaj tylko hartuj. Takie właśnie wychuchane
      dzieci wiecznie chorują.
      Po drugie - przeziębienie to dopiero infekcja, a nie choroba. Mój synek, będąc
      na piersi, też miał katar (złapał ode mnie). Ja byłam na antybiotyku, a u niego
      skończyło się tylko katarem i to raczej mało uciążliwym.
      Dbaj, żeby wydzielina nie zalegała, żeby dziecię miało dużo świeżego powietrza i
      będzie OK i w żadnym wypadku nie daj sobie wmówić, że trzeba je wygrzać, jak
      jest chore.
    • amsterdama Re: mleko matki...najlepszy pokarm??? 23.06.08, 22:40
      Nawiążę do powyzszych wypowiedzi, o tym,że dzieci karmione piersią
      są bardziej odporne i mądrzejsze.
      Odporne- tak, dostają przciwciała.
      Mądrzejsze? Sugerujecie,że w mleku matki są jakies hormony mądrości?
      Bzdura.
      Karmię swoje drugie dziecko butelką, tym razem mi nie wyszło,
      żałuję, bo każdy chciałby dać swojemu dziecku to co najlepsze-
      nawet, gdyby to miało być tylko odrobinę lepsze od reszty. Ale,
      kiedy czytam,że dzieci karmione naturalnie będą mądrzejsze i dostaną
      się do lepszych szkół (Forum o karmieniu piersią), zaczynam się
      dobrze bawić.
      • aniulka_ba Re: mleko matki...najlepszy pokarm??? 24.06.08, 13:25
        Ale,
        > kiedy czytam,że dzieci karmione naturalnie będą mądrzejsze i dostaną
        > się do lepszych szkół (Forum o karmieniu piersią), zaczynam się
        > dobrze bawić.
        Dlatego właśnie przestałam czytać to forum. Mleko matki to nadal tylko ludzkie
        ziemskie jedzenie, a nie nektar i ambrozja w jednym
        • alicja0 Re: mleko matki...najlepszy pokarm??? 24.06.08, 21:29
          z tą mądrością wyrosłą na mleku matki to raczej chyba chodzi o to,
          że w mleku matki są jakieś tam tłuszcze czy węglowodany (sorry, że
          nie podam konkretów, ale nie chce mi się szukać czegoś co dawno temu
          czytałam) - grunt, że ten składnik naturalny jest łatwiej
          przyswajalny przez organizm dziecka, a służy do budowania mózgu.
          Dlatego idąc tym tokiem, mózg dziecka ma niby lepiej, gdy korzysta z
          materiału zawartego w mleku matki. Dlatego niektórzy producenci
          sztucznego mleka nawet coś tam ostatnio reklamowali, że mają coś tam
          zbliżonego w budowie do tego składnika naturalnie zawartego w mleku
          matki. Ale oczywiście na budowę mózgu nie wpływa tylko sam składnik,
          ale przecież też i relacje z matką - wiadomo, witamina M jak miłość
          czyni cuda smile I oczywiście dziecko szczęśliwe (rozwijajace się w
          bliskości fizycznej i uczuciowej u matki karmiącej piersią) będzie
          miało łatwiej w zdobywaniu inteligencji smile
          Jednak sądzę, że różnica między mlekiem matki a mlekiem sztucznym,
          choć jest na korzyść mleka naturalnego, nie jest drastyczna, stąd
          też nie ma różnic drastycznych w tej inteligencji "z mleka". To taki
          chwyt reklamowy, aby zachęcić do karmienia piersią - jest faktycznie
          coś lepszego, ale też nie jest to cudowny eliksir mądrości.
          • alicja0 Re: mleko matki...najlepszy pokarm??? 24.06.08, 21:37
            jeszcze tylko dopowiem, żebym nie była źle zrozumiana: tak witamina
            M jak miłość oczywiście działa również przy butelkowym mleku, jednak
            o ile karmienie piersią tą bliskość z matką wymusza, to butelka daje
            pewne możliwości zwolnienia się z tej bliskości, stąd jeśli się z
            tego korzysta, to faktycznie dziecko nie dość, że nie dostaje
            naturalnego składnika (czytaj: lepiej przyswajalnego niż sztuczny
            produkt) do budowy mózgu, to jeszcze ma bardziej ograniczone
            kontakty z matką, a to trochę stawia go w gorszej sytuacji w
            porównaniu z dzieckiem na piersi.
            Ale jesli matka butelkowa jest blisko dziecka, to na pewno różnic w
            inteligencji nie będzie, mimo nawet nienaturalnego pokarmu.
            Zresztą, czy inteligencja zależy tylko od samego pokarmu? Zależy
            owszem od pokarmu, ale jest jeszcze cała gama innych rzeczy, które
            wpływają na rozwój inteligencji człowieka, że naprawdę nie może to
            mieć takiego prostego przełożenia: brak piersi = mniej inteligentny.
            Jeszcze jest stymulacja do rozwoju (zabawy, rozmowy itd.), jest
            jeszcze wieź osobowa i miłość, bo bez tego człowiek nawet na super
            witaminkach marnieje.
            • alicja0 Re: mleko matki...najlepszy pokarm??? 24.06.08, 21:43
              o, znalazłam - fragment reklamy mleka:
              "...wzbogacone w LCPUFA (kwasy tłuszczowe: dokozaheksaenowy i
              arachidonowy) w ilościach i proporcjach zbliżonych do mleka matki.
              Wspomaga rozwój mózgu niemowlęcia...".

              • a.g.r.e.s.t Re: mleko matki...najlepszy pokarm??? 25.06.08, 00:00
                Ja bym jeszcze dodała co do tych badań, że być może wpływ na ich
                wynik ma to, iż obecnie karmienie piersią wybierają z reguły matki
                mocno zaangażowane w macierzyństwo, RACZEJ na dość wysokim poziomie
                finansowym i intelektualnym. Proszę nie zrozumieć mnie pochopnie!
                Nie chodzi mi o to, ze butelkowe mamy są na niższym poziomie, broń
                Boże, tylko ze jesli mama wybiera pierś, to przeważnie znaczy, że
                czyta jakies pisma o wychowaniu, że zamierza poświęcić dziecku dużo
                uwagi itd.
                Wśród matek karmiących butelką jest oczywiście b. dużo mam dających
                dzieciom tyle samo dobrych bodźców, zapewne też wiele mam
                butelkowych przekaże ich więcej niż wiele mam piersiowych. Ale jeśli
                są mamy, które z różnych powodów mniejszą wagę przywiązują do
                wychowania dzieci, RACZEJ wybiorą butelkę. I to ich dzieci zaniżają
                wyniki dzieciom butelkowym w statystykach.
                Jeśli to jest niezrozumiałe, to może dlatego, ze pora już późna i
                trudno mi zebrać myśli.
    • agnieszka-wojtczak Re: mleko matki...najlepszy pokarm??? 25.06.08, 10:04
      Powiem szczerze, że jestem kompletnie zaskoczona tym, jakie jest
      podejście kobiet na tym forum. To niewiarygodne ! W jednej
      wypowiedzi pani zasugerowała, że mamy, które wybrały butelkę mniej
      angażują się w wychowanie dziecka ! Nie wiem, jak można tak myśleć !
      Niezależnie, jak się karmi dziecko najważniejsze jest, jak się je
      wychowuje ! Nikt mi nie powie, że po beznadziejnie głupiej matce i
      jeszcze bardziej zacofanym ojcu, dziecko wyrośnie na geniusza tylko
      dlatego, że ta głupia matka karmiła piersią ! A stymulacja mózgu do
      wzrostu raczej uzależniona jest od tego, jak się tym dzieckiem
      zajmujesz, ile czasu mu poświęcasz, czego uczysz na codzień. Oboje z
      mężem byliśmy wychowywani na butelce, w tamtych czasach wiadomo, że
      nie były te mleka tak opracowane jak dziś, a jednak oboje jesteśmy
      normalnymi ludźmi, nie chcę, żeby zabrzmiało to zarozumiale, ale do
      najgłupszych nie należymy i wiele w życiu osiągnęliśmy. Zatem myślę,
      że wystarczy tych przepychanek słownych. Pozdrowienia dla
      buteleczek, czyli mam butelkowych.
      • batutka Re: mleko matki...najlepszy pokarm??? 25.06.08, 10:32
        oj, no juz sama nie wiem co robic czytajac takie posty jakie pisze agrest - to
        niewiarygodne, ze w dzisiejszych czasach nikt nie pyta sie jak sie ma dziecko,
        czy jest zdrowe, czy szczesliwe - tylko czy karmione piersia uncertain
        znam naprawde wiele rodzin gdzie dziecko jest karmione piersia i naprawde nie ma
        to nic wspolnego z ich poziomem inteligencji czy finansowym
        ja z mezem mamy sie bardzo dobrze jesli chodzi o poziom naszego zycia, poziom
        finansowy, mamy ukonczone studia wyzsze wiec juz Twoja teoria nie pasuje do nas smile
        to, ze przestalam karmic, to glownie z powodu braku pokarmu i tego, ze wlasnie
        chcac zapewnic mojemu dziecku szczescie, nie glodzilam je tylko moj pokarm (a
        bylo go tyle co kot naplakal) zastapilam modyfikowanym
        wlasnie nie angazujac sie w macierzynstwo narzalabym moja Anule na glodowke w
        imie jakis idiotycznych zasad - bede karmic piesia i juz, nie wazne ile tego
        pokarmu mam????
        moja Ania jest szczesliweym dzieckiem, ja zrezygnowalam z pracy na 3 lata zeby
        byc z nia, zeby posiwecic sie jej wychowaniu, zeby miala mame obok siebie - wiec
        tym bardziej zadziwiaja mnie teorie w stylu: jak nie karmie piersia, nie
        angazuje sie maksymalnie w macierzynstwo
        no, ale juz mi sie nie chce gadac na ten temat, ktory zaczyna sie robic
        bezprzedmiotowy
        to moja sprawa jak karmie dziecko i nie mam zamiaru miec z tego powodu
        jakichkolwiek wyrzutow sumienia
        dziekuje - tylko co mialam do powiedzienia
        • batutka Re: mleko matki...najlepszy pokarm??? 25.06.08, 10:35
          a nawiazujac do mojego poziomu inteligencji: musze skorygowac niewybaczalny
          blad: "niewazne" pisze sie oczywiscie razem, a nie oddzielnie wink))
          literowki mam nadzieje, ze tez mi wybaczycie - szybko pisze, wiec stad te bledy smile
          • sabko Re: mleko matki...najlepszy pokarm??? 25.06.08, 11:39
            Wydawało mi się, że na tym forum w tematach dotyczących karmienia nic nie może
            mnie już zaszokować a karmiąc od początku butlą już drugiego maluszka
            uodporniłam się na wszelkie przykre i uszczypliwe uwagi. Jednak to co napisała
            Pani Agnieszka-Wojtczak po prostu wbiło mnie w fotel. Owszem post napisany był
            bardzo grzecznie i jego autorka wiele tego razy podkreślała, że zdarzają się
            mamy karmiące butelką które są inteligentne i dbają o swoje dzieci jadnak
            generalnie butelkowe mamy zaliczają się do tej gorszej kategorii.
            Nie mam ochoty nawet komentować, dla mnie to co zostało tu napisane co teorie
            całkowicie wyssane z palca.
            • sonnenschein02 Re: mleko matki...najlepszy pokarm??? 25.06.08, 12:59

              > Owszem post napisany był
              > bardzo grzecznie i jego autorka wiele tego razy podkreślała, że
              zdarzają się
              > mamy karmiące butelką które są inteligentne i dbają o swoje dzieci
              jadnak
              > generalnie butelkowe mamy zaliczają się do tej gorszej kategorii.

              Takie tekst mozna tylko w Polsce przeczytac,co za glupota. Normalnie
              chce mi sie plakac, ze mozna takie cos na forum napisac.
              Juz nie przesadzajcie z tym karmieniem piersia i nie robcie tak jak
              by matki ktore karmia butelka krzywdzily swoje dzieci.

              Pozdrawiam Mamy butelkowe, nie sluchajcie tych glupot.



            • agnieszka-wojtczak Re: mleko matki...najlepszy pokarm??? 25.06.08, 21:16
              > Pani Agnieszka-Wojtczak po prostu wbiło mnie w fotel. Owszem post
              napisany był
              > bardzo grzecznie i jego autorka wiele tego razy podkreślała, że
              zdarzają się
              > mamy karmiące butelką które są inteligentne i dbają o swoje dzieci
              jadnak
              > generalnie butelkowe mamy zaliczają się do tej gorszej kategorii.

              Nie wiem, czemu tak bardzo zszokowało Panią to co napisałam. Sama
              jestem buteleczką, więc to zrozumiałe, że bronię tego rodzaju
              karmienia. Musiałabym zatem uważać siebie za gorszą, a tak nie jest.
              • batutka agnieszko 25.06.08, 21:21
                agnieszka-wojtczak napisała:

                >> Nie wiem, czemu tak bardzo zszokowało Panią to co napisałam. Sama
                > jestem buteleczką, więc to zrozumiałe, że bronię tego rodzaju
                > karmienia. Musiałabym zatem uważać siebie za gorszą, a tak nie jest.

                to pewnie pomylka - naszej forumowej kolezance chodzilo zapewne o wypowiedz
                agrestu smile
                • sabko Re: przepraszam pani agnieszko 25.06.08, 21:38
                  Przepraszam faktycznie źle zaadresowałam moją wypowiedź
                  • agnieszka-wojtczak Re: przepraszam pani agnieszko 26.06.08, 08:49
                    Ależ nie ma za co przepraszać ! Cieszę się, że się dogadałyśmy, nie
                    o to chodzi przecież, żeby drzeć koty. Pozdrowienia i buziaki dla
                    buteleczek !
      • a.g.r.e.s.t Re: mleko matki...najlepszy pokarm??? 25.06.08, 19:04
        Drogie mamy butelkowe!
        Widzę, ze nie zrozumiałyście zupełnie mojej wypowiedzi.
        Wasze oburzenie jest zupełnie przeze mnie niezasłużone, może tylko
        tym, że widać nie dość jasno wułuszczyłam swój pogląd na te badania.
        Moja teza jest taka, że inteligencja dzieci najbardziej zależna jest
        od zaangażowania rodziców w wychowanie. Dzieci rodziców, którzy sami
        sa inteligentni, rozwijają się, a takze z zaangażowaniem wychowują
        dzieci, czytają im, prowadzaja na zajęcia, rozmawiają z nimi itp.,
        będą inteligentniejsze niż dzieci, których rodzice tych warunków nie
        spełniają. NIE MA TU ŻADNEGO ZNACZENIA, CZY TE DZIECI SA KARMIONE
        PIERSIA CZY BUTELKĄ. Z tym się chyba zgodzicie.
        Natomiast karmienie piersią jest "modne" dopiero od kilkunastu lat,
        jest też trudniejsze od podania mieszanki, zwłaszcza przez pierwsze
        tygodnie. Dlatego raczej nie wybiroą go rodzice, kórzy nie spełniają
        tych warunków, o których pisałam. Rozumiecie już? Sa jakby 3 grupy
        rodziców: 1.piersiowi zaangażowani, 2.butelkowi zaangażowani, 3.
        butelkowi niezaangazowani. Wychowanie u 1 i 2 moim zdaniem nie rózni
        się niczym. Ale statystyki łąćzą grupę 2 i 3 "przeciwko" 1
        (przyjmując jako kryterium sposób karmienia) i dlatego wypadają
        jiekorzystnie dla butelkowych.
        Mam nadzieję, że tym razem dobrze wytłumaczyłam, gdzie widzę błąd w
        tych badaniach. Pozdrawiam wszystkich rodziców, którzy angażują się
        w wychowanie swoich dzieci (a innych raczej tu nie ma wink
        • sabko Re: mleko matki...najlepszy pokarm??? 25.06.08, 19:25
          smile wszystko jasne.
          Ja mam jeszcze jeno spostrzeżenie dotyczące właśnie kwestii podstawowej czyli
          chorowania dzieci .
          Statystycznie dzieci karmione butelką częściej mają biegunki i inne kłopoty
          żołądkowe,wydaje mi się, ze tu również problem tkwi nie tyle w samym mleku ale w
          sposobie jego podawania. Mleko mamy jest zawsze świeże i sterylne, aby takie
          samo było to z butelki trzeba wielu starań ( mycie, wyparzanie, przygotowywanie
          w czystości itp) jeśli rodzice nie za z higieną za pan brat to potem łatwo o
          kłopoty dzidziusia.
          Satstystyki wrzucają wszystko do jednego worka i dlatego nam mamą butelkowym
          wydają się często tak krzywdzące.
        • sevilay Re: mleko matki...najlepszy pokarm??? 25.06.08, 20:11
          No powiedzmy,że rozumiem ale nie do końcasmile

          A dlaczego nie ma grupy 4:piersiowi niezaangazowani?
          Jezeli myslisz,że takich nie ma to się mylisz.
          Pierwsza moja teściowa,ktora mówiła dzieciom po obiedzie:"a teraz won z chaty i nie pokazujcie się do kolacji".Zaangazowana w wychowanie jak ho,hosmileA wszystkie piersią wykarmiła.

          Jednak trochę to wygląda jakbyś uważała karmiących piersią za lepszych.
          • a.g.r.e.s.t Re: mleko matki...najlepszy pokarm??? 25.06.08, 21:06
            Moim zdaniem właśnie takiej grupy nie ma, z przyczyn, o których
            wspominałam. To znaczy, z pewnością są przypadki matek karmiących
            piersią, które nie są dostatecznie zaangażowane w wychowanie dzieci,
            sądzę jednak, że jest ich zbyt mało, by wpływac na statystyki.
            Karmienie piersią jest u nas popularne od dosyc niedawna, wiedza na
            temat karmienia ciagle jest niewielka nawet u lekarzy. Daltego
            osobom mało zaangażowanym trudno wytrwać przez pierwsze 2-3
            miesiące, które bardzo często bywają trudne, a na każdy problem
            dostaje się jedną radę: odstawić, podac butelkę. Żeby to przetrwać,
            częśto trzeba doczytać, dowiedzieć się, postarać, wysilić. Dlatego
            broniłabym swojegfo poglądu, że ogromna większość karmiących piersią
            to osoby, które nie zbagatelizują wychowania swoich dzieci.

            > Jednak trochę to wygląda jakbyś uważała karmiących piersią za
            lepszych.
            A może to Ty tak czytasz? Bo zaczynam mieć wrażenie, ze dopiero jak
            przyznam, że karmiąc piersią krzywdzę moje dziecko, męża i siebie
            oraz powoduję rozłam rodziny, butelkowe mamy przestaną czuć się
            potępiane uncertain
    • lalkaewa Re: mleko matki...najlepszy pokarm??? 25.06.08, 20:35
      Moja corka karmiona od pierwszych dni naturalnie...a bylysmy w
      szpitalu dwa razy, bo niunia zachorowala na pneumoscytoze.
      Pierwotniak przenoszony jest droga kropelowa, wyjatkowo rzadka
      choroba i atakuje tylko uposledzony lub bardzo slaby uklad
      odpornosciowy. A preciez gdyby tak bylo ze mleko matki wzmacnia
      uklad odpornosciowy dziecka to corcia nie mialaby prawa
      zachorowac...zreszta w szopitalu wiekszosc mam karmilo piersia a
      dzieciaczki od 0-3 miesiace chorowaly.
      Mysle ze to wszystko zalezy od dziecka, a karmienie piersia jest o
      tyle cudowne ze wytwarza sie niesamowita wiez miedzy dzieckiem a
      matka, ora ejst duzo latwiejsza niz karmienie butla(przynajmniej
      taka jest moja opinia)
      • batutka dowod na matki piersiowe niezaangazowane... 25.06.08, 21:12
        zgadzam sie, ze sa matki butelkowe zaangazowane i nie
        jednak nie zgadzam sie, ze matki piersiowe sa tylko zaangazowane, a tych
        niezaangazowanych w maciarzynstwo nie ma
        oto dowod:
        polskalokalna.pl/wiadomosci/podlaskie/lomza/news/pijana-matka-karmila-dzieci-piersia,1062680
        www.swidnica.policja.gov.pl/www/index.cgi?strona=20070621&numer=49&menu=12
        www.policja.pl/portal/pol/1/15484/Ona_pijana_one_bezbronne.html
        itp itd
      • batutka Re: mleko matki...najlepszy pokarm??? 25.06.08, 21:16
        lalkaewa napisała:


        > Mysle ze to wszystko zalezy od dziecka, a karmienie piersia jest o
        > tyle cudowne ze wytwarza sie niesamowita wiez miedzy dzieckiem a
        > matka, ora ejst duzo latwiejsza niz karmienie butla(przynajmniej
        > taka jest moja opinia)

        oj, z ta wiezia bym nie przesadzala - ja tam zadnej wiezi nie czulam jak
        karmilam piersia, denerwowalam sie tylko, ze nie mam mleka, ze dziecko glodne
        wiez miedzy dzieckiem a matka nie tworzy sie tylko przez karmienie piersia (choc
        pewnie i tak jest), ale generalnie w kazdej minucie zycia dziecka, w zabawie, w
        wspolnym spedzaniu czasu, w codziennych relacjach
        • batutka reasumujac 25.06.08, 21:19
          zarowno piers jak i butelka sa dobre, o ile relacje miedzy dzieckiem a rodzicami
          sa dobre, o ile dziecko otrzymuje milosc i poczucie bezpieczenstwa ze strony
          rodzicow, o ile moze na nich liczyc
          jesli rodzice kochaja bezgranicznie swoje dziecko to jest to najwazniejsza
          sprawa, a kwestia jedzenia jest na dalszym planie
          i tu sie chyba ze mna zgodzicie
          pozdrawiam mamy piersiowe i butelkowe - chociaz generalnie nie rozgraniczam bo
          nie ma to dla mnie zadnego znaczenia smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka