burczykowa
02.02.05, 22:34
Może komuś się to przyda. Zgodnie z sugestią niektórych forumowiczek,
pporządkuję swoje (w wiekszości) wypowiedzi o fizjologii cyklu miesiączkowego
i bliźniakach z dodatkowego jajeczkowania.
Wklejam wątek Zamii- prościej wytłumaczyć się nie da:
• Re: wielokrotne jajeczkowanie jest możliwe
zamia1 01.02.2005 17:18 + odpowiedz
Wkleję Wam to, co napisał mi na temat bliźniaków w różnym wieku lekarz
ginekolog. Taki wątek pojawił się na forum "zdrowie kobiety" jakiś czas temu;
wywołał go "ginekolog" - ktoś to parę dni temu wklejał. Poszukałam na naszej
stronie adresu lekarza, zapytałam, co on na to - odpisał tak:
"I. Czy u kobiety w czasie jednego cyklu może być więcej niż jedno
jajeczkowanie, pomijając jednoczasowe uwolnienie kilku komórek jajowych.
Po kolei:
1/ Cykl rozpoczyna się miesiączką (pierwszy dzień miesiączki jest pierwszym
dniem cyklu).
2/ Miesiączka trwa kilka dni, następnie w dniu nazwijmy go X ma miejsce
owulacja (jajeczkowanie). Nawet gdyby u kobiety mogło dojść do kilku
owulacji w cyklu, zawsze musi być ta pierwsza owulacja.
3/ Komórka jajowa uwalnia się z pękniętego pęcherzyka Graffa, to uwolnienie
komórki jajowej nazywamy owulacją czyli jajeczkowaniem. Co się dzieje po
owulacji?
4/ Pęknięty pęcherzyk Graffa przekształca się w ciałko żółte, które
produkuje progesteron (hormon). Progesteron potrzebny jest do "zachowania"
dziecka, gdy dojdzie do zapłodnienia, bez progesteronu dziecko (w postaci
rozwojowej zarodka), byłoby odrzucone przez organizm kobiety (matki), jako
obce ciało (obce białko, reakcja odrzucenia, podobna do reakcji odrzucenia
przeszczepu). Organizm kobiety w czasie każdej owulacji przygotowuje się do
przyjęcia dziecka.
5/ Jeżeli kobieta jest w ciąży dziecko (zarodek) wysyła sygnał JESTEM i
ciałko żółte trwa, produkując progesteron, który chroni dziecko. Takie
ciałko żółte nazywamy umownie ciałkiem żółtym "ciążowym", które dalej
produkuje progesteron.
6/ Jeżeli kobieta nie jest w ciąży brak sygnału od dziecka, powoduje
stopniowy zanik ciałka żółtego, zmniejszanie się produkcji progesteronu i
krwawienie z dróg rodnych zwane miesiączką, spowodowane zmniejszeniem się
poziomu progesteronu.
Mam nadzieję, że do tej pory wszystko jest jasne.
7/ Progesteron blokuje możliwość dojrzewania pierwotnych komórek jajowych i
powoduje zanik (atrofię) komórek dojrzewających. Zawsze w każdym cyklu
dojrzewa kilka komórek jajowych, najczęściej uwalniana jest jedna (czasami
dwie, trzy, cztery itd. i wtedy może dojść do poczęcia dwojga, trojga,
czworga itd. dzieci - ciąża bliźniacza, trojacza, czworacza itd.)
Proszę zastanowić się nad następującymi pytaniami:
- Czy kobieta w ciąży może zajść w ciążę? Nie chodzi mi o ciążę bliźniaczą.
- Czy kobieta będąc miesiąc w ciąży może zajść w drugą ciążę?
- Czy kobieta będąc w takiej "podwójnej" ciąży, może zajść po następnym
miesiącu w następną ciążę? Itd.
- OCZYWIŚCIE NIE MOŻE !!!
- Dlaczego nie może?
Patrz punkt 5/ Pęknięty pęcherzyk Graffa uwolnił komórkę jajową, pęknięty
pęcherzyk Graffa przekształca się w ciałko żółte, ciałko żółte produkuje
progesteron, komórka jajowa wędruje przez bańkę jajowodu, gdzie następuje
zapłodnienie, dalej dziecko w postaci zarodka wędruje przez jajowód do
macicy, gdzie się zagnieżdża (ciąża jest fizjologiczną reakcją organizmu
kobiety powstałą po zapłodnieniu), organizm kobiety otrzymuje od dziecka
sygnał JESTEM, ciałko żółte nie zanika, tylko trwa nadal (nazywając się
ciałkiem żółtym "ciążowym") i dalej produkuje progesteron, który blokuje
możliwość dojrzewania komórek jajowych. Dziecko rozwija się, progesteron je
"chroni" i uniemożliwia dojrzewanie następnych komórek jajowych, kobieta
będąc w ciąży jeżeli ma na to ochotę współżyje i w następną ciążę nie
zachodzi. Proste i oczywiste.
Celowo posługuję się takim oczywistym przykładem.
- A co się dzieje, jeżeli u kobiety miało miejsce "pierwsze" jajeczkowanie,
a kobieta w ciążę nie zaszła?
Patrz punkt 6/ Pęknięty pęcherzyk Graffa uwolnił komórkę jajową, pęknięty
pęcherzyk Graffa przekształca się w ciałko żółte, ciałko żółte produkuje
progesteron, komórka jajowa wędruje przez bańkę jajowodu i jajowód do
macicy, komórka jajowa zagnieżdża się, organizm kobiety czeka na ewentualny
sygnał, progesteron tak jak zawsze blokuje możliwość dojrzewania następnych
komórek jajowych, brak sygnału bo nie ma dziecka, ciałko żółte zanika więc
spada produkcja progesteronu, spadek poziomu progesteronu powoduje
złuszczenia śluzówki w jamie macicy, następuje krwawienie z dróg rodnych
zwane miesiączką i ... skończył się cykl. Pierwsze jajeczkowanie, było
zarazem ostatnim jajeczkowaniem!!! Tak jest zawsze, bez względu na długość
cyklu!!!
Mam nadzieję, że to co napisałem można zrozumieć. Proste i oczywiste fakty
są zwalczane, ponieważ burzy to świadomość konieczności stosowania
antykoncepcji. Jeżeli płodność nie może nas zaskoczyć "dodatkowym"
jajeczkowaniem, to obserwacja objawów płodności ma sens. Jeżeli ma sens to
antykoncepcja jest niepotrzebna, Jeżeli jest niepotrzebna, to nie ma
ogromnych zysków. I wracamy do początku. Trzeba mącić ludziom w głowach, aby
biznes antykoncepcyjny się kręcił.
II. Ginekolodzy próbują ustalać termin porodu na podstawie daty ostatniego
krwawienia miesiączkowego (chociaż dzieci nie powstają z krwi miesiączkowej
i plemników), przy cyklach nieregularnych taki "ustalenie terminu porodu"
jest obarczone dużym błędem (nawet 2 miesiące). Ginekolodzy wykonując USG
kobiecie w ciąży dość często mylą się przy określaniu płci, a czasami mylą
się przy rozpoznaniu ciąży mnogiej (również w ciąży zaawansowanej), dlatego
bladego pojęcia nie mam na jakiej podstawie ginekolog rozpoznał różnicę
wieku u bliźniaków i określił ja na tydzień. Bliźnięta nigdy nie rozwijają
się jednakowo, zawsze jedno z bliźniąt jest większe, a drugie mniejsze. Po
porodzie różnica może wyglądać nawet na 1 miesiąc, ale nie świadczy to o
różnym czasie poczęcia.
Inną natomiast rzeczą jest możliwość zajścia w ciążę bliźniaczą współżyjąc z
jednym (lub dwoma partnerami) w odstępie kilku (3-5) dni, na kilka (3-5, a
nawet7) dni przed jajeczkowaniem. Plemniki w śluzie płodnym są zdolne do
zapłodnienia 3-5 dni, a nawet 7 dni, więc nie ma w tym nic dziwnego, ale do
zapłodnienia dochodzi w jednym czasie."
Może tak na poczatek: prof. Rotzer ma najwieksze populacyjnie badania nad
metodą wieloobjawową: ponad 200 000 cykli dwufazowych, prowadzonych przez
współżyjące kobiety. Nie stwierdzono, by w fazie niepłodności poowulacyjnej
(prawidłowo wyznaczonej) doszło da jakiegokolwiek poczęcia. Dlatego ta faza
(także z punktu widzenia fizjologii) uważana jest nawet przez lekarzy jako
100%
niepłodność. Zadne inne badania medyczne nigdy nie objeły tak dużej populacji
(grupy badanej). Ale powtarzam: przy prawidłowo wyznaczonym końcu fazy
płodności. Gdyby taka ciąza się zdarzyła- wiedziałby o niej cały świat, bo
przypadek opisanoby w najpoczytniejszych pismach dla lekarzy.
Druga sprawa: na nasze funkcjonowanie hormonalne ma wpływ całe nasze życie:
egzaminy, choroba, stresy, wysiłek fizyczny, zmiana trybu zycia, sposób
odżywiania i wiele, wiele temu podobnych spraw. Nasz organizm reaguje na nie
specyficznie, np. u jednej połoznej cykle są książkowe, mimo pracy zmianowej,
a
u innej jeden dyzur nocny uniemozliwi jej interpretacje temperatury. Tej
wiedzy
nie znajdziesz w żadnej książce- ale usłyszysz od osób w podobnej sytuacji,
czy
od nauczyciela, który ma duże doświadczenie i wiedzę.
Z wiekiem, jak zmienia sie nasze funkcjonowanie hormonalne, to zmieniaja sie
też reguły obserwacji. Kobieta 42 letania z nieregularnymi cyklami i
podniesionym FSH na pewno nie bedzie czekać na owulację, tylko zastosuje
reguły
na czas premenopauzy.
Staram sie zrozumiec Twoje rozgoryczenie. Ja znam NPR przede wszystkim od
strony fozjologii i wiem, np. dlaczego objaw śluzu, szyjki i temperatura mają
swoje podstawy naukowe. Dla C