No wlasnie, watek o poboznosci cukierkowatej nasunal mi taki pomysl na watek.
No wiec jesli nie chcemy uczyc dzieci poboznosci "cukierkowatej" to jakiej? Co
to dla Was znaczy "wychowac w wierze" wlasne dzieci? Czy uwazacie, ze jest to
jakies "narzucanie poglada i nie pozostawiania mozliwosci wyboru biednym,
zmanipulowanym dzieciaczkom? Jaka jest rola rodzicow w przekazywaniu wiary i
gdzie sa granice? Czy nalezy nastoletnie dziecko np zmuszac do pojscia do
kosciola, jesli ma akurat okres "buntu i naporu" i jest ogolnie na nie? Kiedy
konczy sie nasze "wychowywanie w wierze"? Sama sie nad tym zastanawiam i
jestem ciekawa Waszych opinii. Moze w koncu warto poruszyc temat, ktory jest w
koncu w nazwa naszego forum

)?