kumquat 07.09.05, 15:06 Dziewczyny, czy każda z Was chodziła tu w Holandii do szkoły rodzenia przed porodem? Polecacie czy nie bardzo? Bo moja położna wczoraj nie tylko sugerowała mi udział w kursie takiej szkoły, ale wręcz poczułam się zmuszona! Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
agnieszkaela Re: Szkoła rodzenia 07.09.05, 15:36 Mi polozna nawet nie wspomniala nic na ten temat. Dopiero jak sama zaczelam szukac i ja podpytywac cos tam powiedziala, ale nie zachecala szczegolnie do niczego. Z opini znajomych lepsze sa cwiczenia np.joga dla ciezarnych niz typowa szkola rodzenia. W koncu sie nie zdecydowalam na zadne zajecia, bylismy tylko w szpitalu na wieczorze informacyjnym dla przyszlych rodzicow co akurat wspominam calkiem milo. Odpowiedz Link
agatamaria1 Re: Szkoła rodzenia 07.09.05, 15:41 Ja nie uczeszczalam. To byl moj wybor. Wiele moich kolezanek uczeszczalo na takowe zajecia i bardzo sobie chwalily. Z perspektywy czasu mysle sobie czemu nie - zaszkodzic nie moze, pomoc na pewno. Jezeli czujesz potrzebe spotkania innych kobiet w ciazy, zeby wymienic poglady i obserwacje, moze porady - dlaczego nie? Jezeli zupelnie takiej potrzeby nie masz - zapomnij. Hej - przeciez nikt nikogo do niczego nie zmusza. Jestesmy dorosli - czyz nie? Odpowiedz Link
merlott Re: Szkoła rodzenia 07.09.05, 15:50 mnie polozna nie zmuszala - dala ulotke i powiedziala, ze jak mam ochote, to prosze bardzo.. ja chodzilam razem z mezem. mimo, ze uwazam iz bylam bardzo dobrze wyedukowana z rozmaitych lektur i nie dowiedzialam sie praktycznie wiele nowego, to uwazam, ze bylo warto, gdyz: - zmienilam nastawienie psychiczne. Wczesniej WIEDZIALAM, ze porod to cos naturalnego, ale podczas zajec POCZULAM ze tak faktycznie jest - posluchalam troche uspakajacych rzeczy o porodach problemowych, np z pomoca vacuum (co mi sie potem bardzo przydalo, gdyz mialam taki porod i gdyby nie te zajecia na pewno bym sie bala, a tak zachowalam spokoj i opanowanie) - moj maz dowiedzial sie jak ma mi pomagac podczas porodu i pologu - dowiedzialam sie o zwyczajach holenderskich ad. porodu, znieczulen, opieki poporodowej... Moze wydawac sie, ze to niewiele, ale ja uwazam, ze naprawde warto. W koncu pieniadze nie byly wielkie, spotkan tylko 6, a troche wiedzy, wiecej pewnosci siebie no i wspaniala zabawa i kupa smiechu podczas zajec. (polecam w ogole miejsce gdzie ja chodzilam - w Hadze, American Women Club - po angielsku, bo ja holenderskiego nie znam) Odpowiedz Link
zuzka71 Re: Szkoła rodzenia 07.09.05, 16:22 zgodze sie ze takie zajecia sie moga przydac/pomoc zwlaszcza jak taka ciezarowka nie ma w najblizszej okolicy innych znajomych ciezarowek. fajne miejsce spotkan. mysle ze to duze wsparcie dla poczatkujacej przyszlej mamy. daje poczucie pewnosci itd. ja sie obylam bez, moje polozne mmnie nie zachecily, twierdzac ze bez tego dam rade. instrukcje poloznej w trakcie akcji porodowej wystarczaja dla osoby zrownowazonej, zorientowanej czego sie spodziewac, przede wszystkim wspolpracujacej, ale...jak jest trudno, bol nie do zmniesienia (przeciez kazdy ma inny prog znoszenia bolu...) to juz moze byc gorzej, mozna sie nie polapac o co tej kobiecie chodzi, nie doslyszec itp..robisz wszystko nie tak, nerwy, zniecierpliweinie etc. dla swojego komfortu psychicznego poszlabym moze do takiej szkoly. teraz wiem ze mi to nie bylo potrzebne, ale mowie jako doswiadczona rodzicielka;) ale zaszkodzic nie zaszkodzi. jak masz jakas blisko,ktos ci ja polecil, nie musisz sie wybierac na drugi koniec miasta w rozna pogode etc, to dlaczego nie. takze przyjaznie ze szkoly rodzenia czesto pozostaja na dluzej.dobra styknie tego gadulstwa;) powodzenia! a jak samopoczucie u ciebie? serdeczne pozdrowka.zuzka Odpowiedz Link
tijgertje Re: Szkoła rodzenia 07.09.05, 18:59 Ja chodzilam do szkoly rodzenia i bardzo sie ciesze, ze sie na to zdecydowalam. Pomoglo mi to przetrwac ostatnie tygodnie ciazy, gdyz nauczylam sie odpowiednich cwiczen. Przy bardzo dlugim porodzie (30godzin) swietnie sobie poradzilam z bolem, moglam tez bardziej kontrolowac sytuacje, bo wiedzialam, czego mam sie spodziewac i polozna biedna musiala mi sie ze wszystkiego "spowiadac" co i dlaczego ze mna robila, a ja jeszcze dyskutowalam, ze chce tak a nie inaczej. Same zajecia byly bardzo fajne, z dziewczynami nadal sie spotykamy i jest zawsze kupa smiechu, zawsze tez latwiej sie ugadac, bo dzieciaki sa wlasciwie w tym samym wieku, spia i jedza mniej wiecej o tej samej porze. Polecam goraco. Niestety nie udalo mi sie zapisac na joge, czego troche zaluje, nastepnym razem (mam nadzieje) mam zamiar ponownie chodzic do szkoly rodzenia i joge. Odpowiedz Link
tulpa Re: Szkoła rodzenia 07.09.05, 19:32 Hej Ja teraz chodze na specjalna joge dla przyszlych mam i calkiem mi sie podoba. Cwiczenia (glownie oddechowe) maja przygotowac lepiej do samego porodu i jego latwiejszego:-) przebiegu. Polecam (choc bez gwarancji! - skutecznosc bede mogla ewentualnie potwierdzic za kilka miesiecy:-) pozdrawiam Odpowiedz Link
nesla Re: Szkoła rodzenia 07.09.05, 19:56 Ja chodzilam na zajecia przygotowujace do porodu, ale z wlasnej woli i przez nikogo nie zachecana. Z perspektywy czasu stwierdzam, ze cwiczenia mi sie NIE przydaly (moze dlatego ze porod mialam wywolywany, taki zawsze przebiega troche inaczej, no i mialam zzo), ale bardzo mi sie przydaly spotkania z innymi przyszlymi mamami, z niektorymi przerodzily sie nawet w cos wiecej niz znajomosc, z niektorymi spotykam sie czesciej, a z cala grupa wraz z dzieciaczkami spotykamy sie raz na 2-3 miesiace i jest fajnie. Po porodzie tez byl ciag dalszy kursu, te cwiczenia uwazam za bardziej przydatne. A co do cwiczen w ogole to cala ciaze cwiczylam z plytami dvd, jest mnostwo materialow dostepnych dla kobiet ciezarnych. Odpowiedz Link
kumquat Re: Szkoła rodzenia 07.09.05, 21:04 Dzięki za wszystkie odpowiedzi, na pewno pomogą mi podjąć decyzję. Merlott, ja też wolałabym anglojęzyczną szkołę rodzenia, ale w tej, którą znalazłam, najbliższe kursy są już całkiem zaklepane :( Zostało wolne miejsce tylko na takim, którego ostatnie zajęcia zbiegają się z moją datą porodu, więc to nieco za późno. Nie jestem pewna czy będzie mi się chciało toczyć na ten kurs pod koniec ciąży, tym bardziej, że zajęcia odbywają się do późna wieczór... Nie był to jednak kurs z AWC, o którym wspominasz, na stronie AWC nic na ten temat nie znalazłam. Możesz napisać jak do nich trafiłaś na taki kurs? To co mnie się udało wyszukać to kursy organizowane przez jakąś Irlandkę (www.greatexpectations.nl). Zuzka, dzięki za zainteresowanie :) Czuję się dobrze, czasem tylko psychicznie gorzej jak mnie znowu polskie podejście do ciąży "dopadnie" :) Ale ogólnie nie mogę narzekać. Jeszcze raz dzięki Dziewczyny, pozdrawiam! Odpowiedz Link
beba3 Re: Szkoła rodzenia 07.09.05, 23:48 Chodzilam w Polsce do szkoly rodzenia i mimo, ze sporo czytalam, wiele sie tam nauczylam. Cwiczenia, rowniez oddechowe i praktyczne porady odnosnie porodu bardzo mi sie przydaly. Podczas drugiej ciazy juz sobie odpuscilam. Szczegolnie ze za pozno sie zorientowalam i nie znalam holederskiego. Odpowiedz Link
merlott Re: Szkoła rodzenia 08.09.05, 09:51 hej kumquat! ja dostalam o nich ulotke od swojej poloznej. Teraz jestem w pracy, ale jak wroce do domu to poszukam i dam Ci znac. pozdrawiam Odpowiedz Link
merlott Re: Szkoła rodzenia 08.09.05, 20:53 znalazlam :) kurs faktycznie byl w AWC, ale organizatorem byla fundacja ACCESS (wolontariacka organizacja, ktora organizuje rozmaite kursy dla spolecznosci poslugujacej sie j.ang). Namiary na ACCESS: tel. 070 346 25 25 www.access-nl.org e-mail: info@access-nl.org adres: Plein 24, 2511CS Den Haag pozdrawiam Odpowiedz Link
anitax Re: Szkoła rodzenia 09.09.05, 23:07 Ja chodzilam z mezem na kurs Samen Bevallen. Namowily mnie kolezanki z pracy i nie zalowalam. Kurs byl podzielony na teorie i cwiczenia oddechowe, masaz itd. Choc mnostwo czytalam dowiedzialam sie nowych rzeczy, szczegolnie dotyczacych porodu w Holandii, wymienialismy informacje z opinie z innymi parami. Najwazniejsze jednak bylo przygotowanie do porodu mojego meza. Dzielnie mnie wspieral, rozumial co sie ze mna dzieje, pomagal oddychac itd. Jemu to bardzo duzo dalo. Poza tym chodzilam na joge - zdecydowanie polecam, ale tylko w dobrej szkole. Najlepiej wybrac w studio jogi zajecia dla ciezarnych. Chodzilam tez na basen, na zajecia dla ciezarnych, ale zajecia byly troche luzackie. Choc pod koniec ciazy to bylo dokladnie to, czego potrzebowalam. Najlepiej sama ocen co Ci sie przyda, czy chcesz zadbac o kondycje, czy dowiedziec sie rzeczy zwiazanych z porodem, czy tez poznac inne ciezarne. Na pewno znajdziesz cos dla siebie. Powodzenia!!! Odpowiedz Link