Dodaj do ulubionych

Chude lata czyli jak zostaniemy płatnikiem netto

16.05.03, 19:27
Dwie informacje z PAP-u, których nie było w GW ani TV SLD.

Polska/ CASE i Millenium Bank o wzroście gospodarczym po wejściu do UE

14.05.2003 Warszawa (PAP) - Przynajmniej do 2006 r. Polska będzie płatnikiem
netto, czyli więcej przekaże do budżetu UE, niż stamtąd dostanie - wynika z
prognoz ekonomistów, które przedstawili w środę na seminarium w Warszawie
organizowanym przez Centrum Analiz Społeczno - Ekonomicznych.
Prognozy ekonomistów z CASE i Millenium Bank, dotyczące wzrostu gospodarczego
po wejściu do UE, nieco się różniły. Co do jednego były zgodne - do 2006 r.
Polska będzie płatnikiem netto, co z kolei wpłynie na politykę fiskalną. W
2004 r. Polska musi wygospodarować 11 mld zł z budżetu na opłacenie składki
członkowskiej w UE.
Szef zespołu prognoz makroekonomicznych CASE Rafał Antczak
przewiduje "scenariusz pełzającej stagnacji". Jego zdaniem, wzrost
gospodarczy w 2003 roku wyniesie ok. 2,9 proc., zaś popyt krajowy w 2004 r.
wzrośnie o 2,3 proc.
Choć makroekonomiści z CASE uważają, że na przełomie 2003 i 2004 r. nastąpi
odbicie od stosunkowo niskiego poziomu inwestycji, jednak - zdaniem Antczaka -
nie zrekompensuje to ich spadku w ostatnich latach.
Antczak przyznał, że do 2006 r. polski budżet centralny będzie płatnikiem
netto i choć nastąpi wzrost obciążeń fiskalnych, nie zmniejszy się deficyt
budżetowy. Jego zdaniem, będzie on oscylował między 4-5 proc.
Nieco bardziej optymistyczna jest prognoza, jaką zaprezentował główny
ekonomista Millenium Bank Andrzej Gronicki. Jego zdaniem, wejdziemy do UE ze
wzrostem gospodarczym na poziomie poniżej 3,5 proc., z nasilającymi się
problemami recesyjnymi i spadkiem oszczędności krajowych.
Jednak - co podkreślił Gronicki - naszą ogromną szansą jest eksport i
poprawiające się saldo na rachunku bieżącym NBP. Wzrostowe trendy eksportu
dotyczą zresztą nie tylko Polski, lecz innych krajów naszego regionu, co
świadczy o tym, że gospodarki te stają się coraz bardziej konkurencyjne.
Obecny na sesji podsekretarz stanu w Urzędzie Komitetu Integracji
Europejskiej Jarosław Pietras podkreślił, że wpływ naszej akcesji do UE na
wzrost gospodarczy jest bardzo wielokierunkowy i tylko w niewielkim stopniu
będzie zależał od dopłat bezpośrednich funduszy unijnych.
Wiceminister Pietras podkreślił fakt zniesienia kontroli celnej, która dotąd
bardzo hamuje import z krajów kandydujących, nawet nie z powodu wysokości
ceł, co barier proceduralnych. Jego zdaniem, likwidacja ceł powinna w krótkim
czasie skutkować zwiększeniem importu z Polski.
Wejście do UE spowoduje również zmniejszenie ceł wobec państw trzecich, a
ponadto Polska wejdzie w system umów gospodarczych Unii. Wreszcie polscy
przedsiębiorcy na 450-milionowym rynku europejskim łatwiej znajdą nisze do
prowadzenia działalności.
Choć wejście w unijne struktury pociągnie za sobą problemy, szczególnie na
początku członkostwa, to - zdaniem Pietrasa - pewne jest, że pozostanie poza
strukturami europejskimi spowoduje, że w perspektywie nasz wzrost gospodarczy
będzie niższy.

euro.pap.com.pl/cgi-bin/europap.pl?grupa=1&dzien=2&ID=44663
IBNGR/ W pierwszych 3 latach po akcesji spadnie tempo wzrostu gospodarczego

15.05.2003 Warszawa (PAP) - Akcesja Polski z Unią Europejską pozytywnie
wpłynie na województwa pod względem wzrostu gospodarczego i zatrudnienia, ale
w trzech pierwszych latach po akcesji spadnie tempo wzrostu gospodarczego -
poinformował w czwartek ekspert z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową, Jan
Szomburg.
"W pierwszych trzech latach naszego członkostwa w Unii Europejskiej wzrost
gospodarczy będzie wolniejszy, niż gdybyśmy nie wchodzili do wspólnoty" -
powiedział Szomburg na czwartkowej konferencji prasowej.
Powodem zwolnienia tempa wzrostu gospodarczego w pierwszych trzech latach
będzie zniesienie ostatecznych barier celnych, co spowoduje natężenie
importu - wyjaśniał ekspert Instytutu, Marcin Nowicki.
"Będzie to okres wymiany starych technologii na nowe, okres dostosowywania
się do norm unijnych, dlatego zwiększy się import. Ale stopniowo to zjawisko
będzie malało" - powiedział Nowicki.
Dodał, że dodatni wpływ integracji Polska odczuje w czwartym roku naszego
członkostwa.
Eksperci Instytutu uważają też, że po wejściu Polski do UE będą się
zwiększały różnice między poszczególnymi regionami. Taki wniosek sformułowali
po przeprowadzeniu badania prowadzącego "ocena konsekwencji wejścia Polski do
UE".
Według eksperta Instytutu Tomasza Kaczora, na akcesji najwięcej skorzystają
województwa: mazowieckie, małopolskie i dolnośląskie. Te województwa są
najlepiej rozwinięte i po akcesji będą najbardziej przygotowane do absorpcji
środków unijnych.
"Region, który - na tle innych województw - straci to kujawsko-pomorskie.
Akcesja pozytywnie wpłynie na to województwo ale nie na tyle, by
przezwyciężyć zapóźnienia gospodarcze w rozwoju tego regionu" - powiedział.
Na akcesji skorzystają także województwa tzw. ściany wschodniej, m.in.
podlaskie. Wg niego, "województwa ściany wschodniej skorzystają głównie na
wspólnej polityce rolnej". [powrót]

euro.pap.com.pl/cgi-bin/europap.pl?grupa=1&dzien=1&ID=44767

Obserwuj wątek
    • bebokk Skorzysta ściana wschodnia ? 16.05.03, 22:10
      O ile pierwsza informacja jest prawdziwa i tylko końcowe wnioski : gadka-
      szmatka lepiej wchodzić do UE, bo lepiej wchodzić do UE niż nie wchodzić
      są śmieszne,
      to informacja, jak to skorzysta sciana wschodnia to czytsa propaganda.
      Padnie tam większosć gospodarstw na wsi, a dzięki temu tez większość firm rolno-
      spożywczych.
      Tam też są najbiedniejsze samorządy, które nie mają pieniędzy na
      współfinansowanie inwestycji unijnych.
      • Gość: , No to sobie pogadaliscie. IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 16.05.03, 22:15
        No to sobie pogadaliscie.

        Ludzi szaleje emocjonuje temat studiowania, subsydiowania innymi slowy aspekty
        czastkowe, natomiast spojrzenie ogolne jest zupelnie nie spotykane.

        Najlepiej sobie podyskutowac z euroentuzjastami na ircu.

        Wspaniala frajda.
      • Gość: robi CASE potwierdza tezy Tomasza Ciborowskiego IP: *.dialup.warszawa.pl 17.05.03, 16:46
        Tomasz Ciborowski kilka tygodni temu napisał:

        "Drugie zagadnienie to geografia gospodarcza. Tak się składa, że
        ostatnie 14 lat, to gwałtwony rozwój głównie kilku wielkich miast w Polsce i
        stagnacja czy wręcz cofanie się w rozwoju reszty kraju. Dla porównania, w
        latach 1995-99, gdy na poziomie krajowym gospodarka rozwijała się w tempie 7%
        rocznie, w wymienionym okresie PKB wzrósł o 23%, ale w woj. opolskim tylko o
        ok. 6% (nie w ciągu roku, ale w ciągu tych 6 lat!), natomiast w woj.
        mazowieckim o 47%. Oznacza to, że w woj. opolskim średnie roczne tempo rozwoju
        ukształtowało się poniżej 1%! Jakie więc będą konsekwencje przystąpienia do UE?
        Otóż w biednych regionach kraju o niskim tempie rozwoju (blisko 3/4 ludności
        kraju), nastąpi nasilenie likwidacji zakładów pracy i wzrost bezrobocia,
        natomiast dzięki inwestycjom zagranicznym (i częściowo krajowym) nowe zakłady
        powstawać będą w kilku nielicznych miastach (W-wa, Trójmiasto, Wrocław, Poznań,
        Kraków, Łódź, Katowice). Rozpatrując sprawę na wielkościach zagregowanych
        wszystko będzie wyglądało dobrze, tj. kraj się będzie "rozwijał&q uot; we
        wskaźnikach tylko, że z tego rozwoju będzie wyłączone blisko 3/4 ludności!
        O wiele pełniej te problemy zostały opisane przez noblistów, którzy zajmowali
        się zagadnieniami rozwoju krajów zacofanych (G.Myrdal, W.A.Lewis, T.Schultz) a
        także inni, jak R.Frish, J.Tinbergen, B. Ohlin, J. Meade. Wszyscy oni, mimo że
        zwolennicy integracji (a niektórzy twórcy teorii integracji gospodarczej)
        przestrzegali jednocześnie przed wchodzeniem w duże struktury gospodarcze
        krajów zacofanych, ponieważ - jak dowodzili - korzyści gospodarcze są
        wielokrotnie niższe od zjawisk negatywnych, które dotykają większą część
        społeczeństwa nie tylko w warstwie ekonomicznej, ale kulturalnej, zdrowotnej,
        oświatowej i innych."

        Mieszkam w Warszawie, więc mogę być w miarę spokojny o swoją przyszłść, ale co
        mają powiedzieć mieszkańcy 3/4 terytorium Polski?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka