Dodaj do ulubionych

Czy to już trauma? jak pomoc synkowi?

23.01.08, 12:44
Synek zostawal na wekeend u tesciow na 1 sobote co 2 tyg.Na noc go
zabieralismy. W ta sobote wydazyla sie awantura.Tesc przyszedl i
zrobil tesciowej awanture, pobil ja, podobno sie szarpali. Tesciowa
nie chce rozmawiac mowiac ze to nie moja sprawa...
Ale synek ma 2 latka i 2 m-ce i ciagle wspomina ze dziadzia babi ala
w głowkę...Dziadzia biju,biju...
Nie wiem co mam robic? jak sprawic aby maly zapomnial. Maż
powiedzial ze maly do nich nie pojedzie to sie obrazili i groża
sadem, o utrudnianie kontaktow( u nich jest tak ze sie kloca i
godza...)
Obserwuj wątek
    • moofka Re: Czy to już trauma? jak pomoc synkowi? 23.01.08, 12:48
      ło matko
      jezeli synek na codzien wychowuje sie w normalnym bezpiecznym
      srodowisku nie sadze zeby ten incydent mial jakies dlugofalowe skutki
      ale dziecka samego pod opieke tesciow juz bym nie dala
      w prostych slowach nakreslilabym jeszcze dziecku ze dziadka biju,
      biju bylo bezdyskusyjnie paskudnym zachowaniem, ktore nie ma prawa
      nigdy wiecej sie powtorzyc
      • liliss111 Re: Czy to już trauma? jak pomoc synkowi? 23.01.08, 12:51
        tak na codzien jest ok u nas w domku, nie ma incydentow jak u
        tesciow. Maz probowal mowic malemu ze dziadek żartowal.
        • sir.vimes Re: Czy to już trauma? jak pomoc synkowi? 23.01.08, 12:55
          "Maz probowal mowic malemu ze dziadek żartowal."

          A czy dziadek żartował?
          • liliss111 Re: Czy to już trauma? jak pomoc synkowi? 23.01.08, 12:58
            Wiadomo, że nie.
            Boję sie o małego,mam nadzije ze szybko zapomni co sie stalo.
            Najgorsze, że to ukochany dziadziuś...
            • elkusia Re: Czy to już trauma? jak pomoc synkowi? 23.01.08, 13:03
              "Maż powiedzial ze maly do nich nie pojedzie to sie obrazili i groża
              sadem, o utrudnianie kontaktow( u nich jest tak ze sie kloca i
              godza...)"

              Żaden kodeks nie nakazuje wozić dziecka na noc do dziadków, chcą
              mieć kontakt z wnukiem - mogą przyjść do Was i się z nim pobawić.
              Sorry, ale czy syn zapomni czy nie - nigdy już nie zostawiłabym u
              nich ani na moment.
            • sir.vimes Dziadziuś agresor 23.01.08, 13:14
              > Wiadomo, że nie.

              No to po co wmawiać dziecku, że żartował?
              • ibulka Re: Dziadziuś agresor 23.01.08, 14:04
                sir.vimes napisała:

                > > Wiadomo, że nie.
                >
                > No to po co wmawiać dziecku, że żartował?


                na przykład żeby zapomniało?!
                maluch nie zrozumie, że dziadziuś agresor wpieprzył babci, bo się pokłócili, nie?

                chyba, że masz jakieś superinteligentne dzieci.
                • moofka Re: Dziadziuś agresor 23.01.08, 14:08
                  trzeba byc superinteligentym zeby dotarlo ze przemoc sie zdarza?
                  i superinteligentym zeby zaczaic ze jest czyms zlym?
                  • sir.vimes Re: Dziadziuś agresor 23.01.08, 15:11
                    Sądzę, że post Ibulki był ironiczny.
                • sir.vimes Re: Dziadziuś agresor 23.01.08, 15:10
                  > > > Wiadomo, że nie.
                  > >
                  > > No to po co wmawiać dziecku, że żartował?
                  >
                  >
                  > na przykład żeby zapomniało?!
                  > maluch nie zrozumie, że dziadziuś agresor wpieprzył babci, bo się pokłócili, ni
                  > e?
                  >
                  > chyba, że masz jakieś superinteligentne dzieci.

                  smile))


                  Dziecko może z opowieści, że "to były tylko żarty" wysnuć dość przykre wnioski -
                  np. nauczyć się, że bicie kogoś to żart.

                  Po drugie - jak mu się nakłamie - będzie dużo więcej o tym myślało (np. będzie
                  zastanawiać się czemu babcia krzyczała czy płakała,; czemu dziadek miał
                  skrzywioną wściekłością twarz) Co gorsza - tak małe dziecko nie bedzie umiało
                  swoich myśli zwerbalizować więc w swoim zastanawianiu się będzie samotne.

                  Poza tym dziecko było tam przecież - było świadkiem tej sceny. Z tego, że mówiło
                  o niej z wielkim przejęciem , lękiem, można wysnuć wniosek , że DOKŁADNIE
                  ZROZUMIAŁO uczucia, emocje babci i dziadka towarzyszące tej scenie.

                  Myślę, że podświadomie (lub świadomie) dziecko w takiej sytuacji dokładnie wie,
                  ze jest okłamywane.



                  • bri Re: Dziadziuś agresor 23.01.08, 15:50
                    Jeśli dziecko będzie miało świadomość, że jest okłamywane to jeszcze
                    chyba najlepsza opcja. Jeśli takie okłamywanie jest częste to
                    dziecko rośnie nie rozumiejąc świata lub rozumiejąc go opacznie.

                    Czytałam kiedyś książke zawierającą opis przypadków rodzin
                    schizofreników. Wnioskiem autora było, że na rozwój schizofrenii ma
                    wpływ rodzina, w której dziecku wmawia się nieprawdę, miesza się mu
                    w głowie, ukrywa przed nim ważne fakty, które są czasem oczywiste
                    dla wszystkich ludzi, których spotyka itp. Np. wszyscy wiedzą, że
                    dziecko jest nieślubne, wszyscy przy nim znacząco chrząkają, rzucają
                    mu dziwne spojrzenia ale jeśli zapyta "o co chodzi?" usłyszy "coś ci
                    się przywidziało", "to tylko takie żarty", "wydawało ci się" itp.
                    Dziecko, które wierzy bezgranicznie rodzicom, którzy go okłamują
                    rozwija się w takim właśnie nierzeczywistym świecie, w którym nic
                    nie jest takim jak się wydaje; traci zaufanie do własnej oceny
                    rzeczywistości i może popaść w obłęd.
                    • sir.vimes Re: Dziadziuś agresor 23.01.08, 16:01
                      "Dziecko, które wierzy bezgranicznie rodzicom, którzy go okłamują
                      rozwija się w takim właśnie nierzeczywistym świecie, w którym nic
                      nie jest takim jak się wydaje; traci zaufanie do własnej oceny
                      rzeczywistości i może popaść w obłęd."

                      O coś mniej więcej takiego mi chodziło - bo wmawianie dziecku , ze przerażajaca
                      scena bicia, szarpaniny , awantury to "żarty" , którymi nie warto się przejmować
                      to właśnie zaproszenie go do nierzeczywistego świata, w którym własna intuicja ,
                      wiedza dziecka dotycząca działania świata - nie działa.

                      Zresztą, ciekawe, czy rodzice , którzy akurat w takiej sprawie kłamia mają jakiś
                      plan na konsekwentne przedstawianie swoich "pogladów" . Czy jak za tydzień
                      dziecko uderzy/zostanie uderzone przez innego malucha - też się dowie, że to żart?
                    • lolinka2 Re: Dziadziuś agresor 25.01.08, 00:15
                      schizofrenia to lekkie przegięcie, bo tu jeszcze geny muszą
                      przystawać, ale DDD to i owszem (dorosłe dziecko z rodziny
                      dysfunkcyjnej) - cechy podobne jak DDA, generalnie mocno poranione
                      emocjonalnie, poszukaj w google
        • moofka Re: Czy to już trauma? jak pomoc synkowi? 23.01.08, 12:58
          ee z tym zartem to bym nie szla w te strone
          skoro dziadek moze w zartach lomot spuscic
          to i on bedzie chcial sie pobawic tongue_out
          • tosina Re: Czy to już trauma? jak pomoc synkowi? 23.01.08, 13:04
            >to i on bedzie chcial sie pobawic tongue_out

            A dokładniej po zartowac. W sumie wyjasnilabym jedynie synowi ze bic
            nie wolno.I nie przeciagala zbytnio tych rozmow w czasie. Maly zyje
            intensywnie, ma ciagle sporo nowych doswiadczen wiec bedzie
            pamietal , mial swiadomosc ze owszem dziadek tak zrobil ale zrobil
            zle I koniec. Nowe doznania przycmia stare .A z tesciami bym malego
            nie zostawiala. A jak chca sie sadzic o utrudnianie kontaktow to
            prosze.Nigdzie nie pisze ze wnuki musza spac u dziadkow. No i z
            braku sam na smam nie beda maluchowi robic wody z mozgu czyli ze nie
            widzial tego co widzial.
    • triss_merigold6 Re: Czy to już trauma? jak pomoc synkowi? 23.01.08, 13:37
      Jest szansa, że dziecko szybko zapomni i ze inne wrażenia przyćmią
      te ostatnie.
      Sądem grożą? Interesujące... Nie zostawiłabym na noc dziecka w
      rodzinie patologicznej nawet jeśli owa rodzina nie widzi patologii w
      swoim zachowaniu. Spotkania owszem ale pod kontrolą rodziców.
      • hancik5 Re: Czy to już trauma? jak pomoc synkowi? 23.01.08, 14:23
        Nie ma nawet o czym mówić...
        Dziadek pobił babcię ??? W życiu bym tam już dziecka nie zostawiła, mam w ogóle
        na takie tematy bardzo jednoznaczne poglądy : dziecko nie powinno być świadkiem
        awantur, a co dopiero bicia!!To niszczy bardzo jego psychikę !
      • mamba1234 Re: Czy to już trauma? jak pomoc synkowi? 23.01.08, 15:09
        Dziewczyna napisała, że właśnie nie na noc zostawiają.
        Tak czy siak, też bym dziecka samego
        u takich teściów nie zostawiła.
    • joanna.gr Re: Czy to już trauma? jak pomoc synkowi? 23.01.08, 15:32
      Mogą ci grozić ile wlezie.Ba, mogą was podać do sądu. GWARANTUJĘ ci,że nic nie
      wywalczą.
      Sąd w sprawach o widzenie z wnukami bierze pod uwagę WYŁĄCZNIE dobro dziecka.
      Jeśli dziadek napierdziela babcię po głowie przy wnuku, to więcej go tam nie
      posyłaj, bo serio będzie miał traumę. Ten jeden incydent zapomni.
    • kicia031 Re: Czy to już trauma? jak pomoc synkowi? 23.01.08, 15:33
      Kontakty z dziadkami tylko pod opieka rodzicow.
      I wytlumaczyc dziecku, ze dziadek bardzo zle zrobil, bo sie nie bije
      w ogole, a juz zwlaszcza slabszych fizycznie.

      Nie pozwol, by maz oklamywal dziecko.

      No i skoro dziadek nie panuje nad osoba w obecnosci wnuczka, to kto
      wie, czy kiedys i jemu nie przylozy.
    • krwawakornelia dziecko nie zapomni, ale musi miec szanse 23.01.08, 21:22
      odreagowac te emocje.
      Ja bym syna nigdy wiecej tam nie puscila.
      NIGDY.
      Zdrowie fizyczne i psychiczne mojego dziecka jest dla mnie wazniejsze
      niz fochy tesciow.
    • epreis Re: Czy to już trauma? jak pomoc synkowi? 24.01.08, 21:40
      nigdy ..przenigdy więcej nie zostawiłabym go samego u teściów po takiej sytuacji, co wcale nie znaczy że utrudniałabym im kontakty, mogą odwiedzać wnuka u was, lub czasem wy możecie być z nim tam...

      mój synek nigdy nie zostawał u teściów sam nawet na kilka godzin a mimo to kontakt z nim mają...
    • daga_j Re: Czy to już trauma? jak pomoc synkowi? 28.01.08, 12:37
      Nie czytałam wszystkich odpowiedzi ale zapewne większość radzi jednak nie posyłać tam dziecka, przynajmniej jakiś czas. Jak dorośli ludzie mogą się bić w ogóle to nie do pomyślenia, babcia i dziadek, jejku, a patrzy na to maleńki wnuczek?! Pewnie, że trauma.. Współczuję takich teściów. Chyba nie zdają sobie sprawy jak to odebrał mały chłopczyk, niech idą mądrale do sądu, utrudnianie kontaktów, aha! Nie ma obowiązku zostawiania dzieci na sobotę u dziadków. Możesz ich czasem do siebie zapraszać, będziesz kontrolować sytuację a nikt Ci nie powie, że utrudniasz kontakty z wnuczkiem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka