Dodaj do ulubionych

Wrażenia po TIRAMISU- do Marcina i nie tylko;)))

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.04.04, 18:54
SUUUUUUUUUPEEEEEEEEEER
Poszło w mgnieniu oka! Robiłam na śmietance. Wiesz Marcin, dostałam w końcu
tłuste mleko, ale chyba za bardzo je podgrzałam, bo serek wyszedł pyszny ,
ale mascarpone to to nie było. Następna próba już niedługo!
Jedyny zgrzyt to taka sobie sytuacja:
Rozmawialiśmy o różnych potrawach i wyszło, że moja Teściowa nie jada tataru
z powodu surowego jajka. A tiramisu było "przepyszne i boskie i musisz mi
koniecznie dać przepis". I nie wiedziałam co zrobić: mówić czy nie, że w
tiramisu też były badź co bądź surowe jajka... Przemilczałam a teraz się
zastanawiam może macie przepis na tiramisu no nie wiem bez jaj? z gotowanymi?
A może ucierane żółtka i ubite białka nie są surowe?
Marcin, możesz mi podać dokładnie jak robisz jogurt? Chodzi o to jakiej firmy
jogurt wziąć na początek i może jakieś proporcje? Czy mleko trzeba
przegotować?
Obserwuj wątek
    • lola211 Re: Wrażenia po TIRAMISU- do Marcina i nie tylko; 13.04.04, 20:57
      Zóltka raczej musza byc, bialka niekoniecznie, zresztą mnie na przyklad wlasnie
      nie odpowiada surowa piana, brzydzi mnie, dlatego nie daje jej.Zóltka sa
      ubijane na parze, to juz nie surowe calkowicie, moze nie bedzie jej
      przeszkadzac?
      • Gość: Marghe_72 Re: Wrażenia po TIRAMISU- do Marcina i nie tylko; IP: *.aster.pl / *.acn.pl 13.04.04, 21:14
        na parze?????
        M.
        • lola211 Re: Wrażenia po TIRAMISU- do Marcina i nie tylko; 13.04.04, 21:33
          Tak robie, ubijam zóltka z cukrem na parze, potem studze i dodaje reszte.
          • Gość: ala Re: Wrażenia po TIRAMISU- do Marcina i nie tylko; IP: *.dsl.mbay.net 14.04.04, 04:53
            ja tez tak robie, a do ucieranych zoltek na parze dodaje wino marsala. Bialka na drugi dzien
            moga przeistoczyc sie w mus czekoladowy:)
          • Gość: Agusia Re: Wrażenia po TIRAMISU- do Marcina i nie tylko; IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.04.04, 14:20
            Boże, jak dobrze, że jest takie forum! Myślę, że te żółtka ubijane na parze
            przejdą. Dzięki!!!!!!!
    • marghe_72 Re: Wrażenia po TIRAMISU- do Marcina i nie tylko; 14.04.04, 14:22
      it.search.yahoo.com/search/it?p=tiramisu%27&y=y&ei=ISO-8859-1&fr=fp-tab-web-t&cop=mss&tab=

      M.
      • franula Re: Wrażenia po TIRAMISU- do Marcina i nie tylko; 14.04.04, 15:18
        jeszcze zalezy z jakiego powodu nie jada surowych jajek. Sa osoby ktore sie
        bojansalmonelli ale na to wystarczy jajko sparzyc. Wrecz nalezy. Moja Siostra
        zlapala salmonelle i to niestety nie jets przyjemna choroba
        • Gość: Cynamoon Re: Wrażenia po TIRAMISU- do Marcina i nie tylko; IP: *.it / 62.233.189.* 14.04.04, 16:02
          Obawiam sie, ze samo sparzenie nie wystarczy. O ile pamietam, paleczki
          salmonelii ginal calkowicie (chyba) po 3 minutach spedzonych w temp 100 stopni.
          (niech mnie ktos poprawi, jezeli sie myle, bo nie moge znalezc w necie)
          W kazdym razie samo sparzenie nie wystarczy.
          • Gość: emozioni PRAWDZIWE TIRAMISU IP: *.dialup.tiscali.it 14.04.04, 20:48
            ludziska co wy wymyslacie za przepisy, spolszczacie tak pyszne i oryginalne
            dolce, ze az mi adrenalina rosnie!!

            trzymajcie sie recepty,
            500g mascarpone (ser smietanowy tlusty) (do kupienia w supermarkecie)
            4 jaja
            30 biszkoptow plaskich dlugich
            250g cukru pudru
            2 filizanki mocnej caffe espresso
            kakao do posypania

            saluti da Alessa
        • Gość: Agusia Re: Wrażenia po TIRAMISU- do Marcina i nie tylko; IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.04.04, 23:00
          Teściowa nie jada surowych bo się... brzydzi. Jak to Mama określiła: "Ja bym
          surowego jajka do ust nie wzięła, no nie przełknęłabym". A potem przy deserze
          wcinała to nieszczęsne przepyszne tiramisu...
          • Gość: Marghe_72 Re: Wrażenia po TIRAMISU- do Marcina i nie tylko; IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.04.04, 23:14
            a majonez jada?:)
            • kwieta4 Re: TIRAMISU- ; 15.04.04, 06:39
              no a co Wy na to?
              www.heavenlytiramisu.com/variety.htm
              • franula Re: TIRAMISU- ; 15.04.04, 09:55
                Agusia,
                da sie to zrozumiec - ja tez bym luzem surowego jajka nie wziela bo sie brzydze
                konsystencji. a w itiramisu, soosach, pianach to zupelnie co innego. Mysle ze
                spokojnei mozesz jej podac skladniki - najwyzej wiecej nie zje i tyle
    • Gość: marcin jogurt - bez ortodoksji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.04, 14:57
      Witam!
      Zacznę z tym domowym jogurtem od początku:
      niby powinno się mleko zagęszczać odparowując, albo dodając mleko w proszku,
      tylko pytanie, po co? Osobiście przyrządzam go następująco:
      1) podgrzewam mleko, najlepiej tłuste, nie UHT, do temperatury ok 40 st. C.
      2) mleko przelewam do kamionkowego naczynia, które można czymś przykryć -
      choćby talerzykiem,
      3) do mleka dodaję jogurt - po kilku próbach wyszło, że najlepszy wychodzi po
      dodaniu naturalnego jogurtu Bakomy - na litr mleka, 1 mały kubeczek. Można też -
      i to szczególnie polecam - dodatkowo zaszczepić mleko innymi kulturami
      bakterii - konkretnie preparatem "Lakcid" kupionym w aptece - na litr wystarczą
      3 fiolki.
      4) naczynie z zaszczepionym mlekiem wstawiam do miski albo zlewu napełnionego
      gorącą wodą - z kranu- trzeba tylko uważać, żeby z kranu wrzątek nie leciał :-)
      5) po kilku godzinach, kiedy woda wystygnie przestawiam na stół. (konkretnie
      robię tak: rano, przed pracą mieszam mleko z jogurtem - szczepię - wsadzam do
      zlewu. Po powrocie z pracy wyjmuję z wody i do następnego rana stoi na stole -
      potem, to co nie zjedzone czy nie wypite musi iść do lodówki.
      6) po 1 razie, do szczepienia urzywa się już jogurtu własnej produkcji.
      Polecam taki sposób a nie urzywanie "maszyn" do jogurtu. Być może nie
      otrzymujemy ortodoksyjnie "koszernego" produktu, zdarza się, że bardziej
      przypomina kwaśne mleko, bo się rozwarstwia, wtedy trzeba przy następnym razie
      szczepić mleko jogurtem ze sklepu, natomiast ta technologia ma jedną podstawową
      zaletę. Otóż nasza kuchnia "przepełniona" jest przetrwalnikami bakterii kwasu
      mlekowego. Ma to naprawdę dobroczynny wpływ na układ pokarmowy. Mojej żonie i
      mnie, pomogło to uporać się z problemami po długiej i wycieńczającej kuracji
      antybiotykowej. Druga korzyść, to taka, że kiedy potrzebujemy zakisić ogórki
      czy kapustę, to nie ma z tym żadnych problemów. Podobnie ze zwykłym kwaśnym
      mlekiem, które różni się tym, że kwaszenie zachodzi w niższej temperaturze - po
      prostu zostawiamy mleko w otwartym naczyniu na dzień.
      Pozdrawiam!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka