-
schodząc nocą do ciemnej piwnicy stosujemy mechanim "gwizdania na
cmentarzu" i jest raźniej.
nie otrzymując w pracy spodziewanej premii używamy
mechanizmu "słodkiej cytryny, kwaśnych winogron" i robi się nam lżej.
w przypadku uzależnienia od hazardu, alkoholu, prochow, narkotyków
etc. stosujemy mechanizmy "iluzji i zaprzeczania" i nasza choroba
nie wydaje się tak poważna w skutkach.
mechanizm wyparcia pozwala utrzymać w psychicznym zdrowiu matkę na
oczach której jej dziecko prz...
-
przeszli byscie od bramy do bramy ? Ja sie kiedys zalozylem, ze pojde na
cmentarz w nocy. Bylem jednak pijany i usnalem na grobowcu. Noc byla jasnista
i budzac sie ujrzalem z tylu, nad glowa, krzyz .... ale jakos nie
spanikowalem. Po trzezwemu bym tego nie zrobil ...
Imagine.
-
ponoć już działają, ale jeszcze nie trafiłem
nęci was taki nowy sposób podtrzymywania pamięci?
rodzina rozsiana po świecie... lecz grób babci zawsze w zasięgu dwóch kliknięć
architektura takiego cmentarza... wizualnie bez ograniczeń! wspomnienia można
zapisać, mogą narastać... pamięć czysta!
-
boicie sie go, lubicie w pogodny dzien, obojetnym jest ?
nie przymierzajac, to nasze docelowe m-1 ?
Zastanawia mnie jedna rzecz. Skoro smierc jest czyms naturalnym, dlaczego
w sposob naturalny, cichy, pogodny, bezemocyjny nie godzimy sie na nia,
nie kochamy jej, nie pragniemy podobnie jak naturalnego wschodu slonca,
przyjscia dziecka na swiat, itp ? jakies pomysly ?
Imagine.
-
Dwoje Ludzieńków
Często w duszy mi dzwoni pieśń, wyłkana w żałobie,
O tych dwojgu ludzieńkach, co kochali się w sobie.
Lecz w ogrodzie szept pierwszy miłosnego wyznania
Stał się dla nich przymusem do nagłego rozstania.
Nie widzieli się długo z czyjejś woli i winy,
A czas ciągle upływał - bezpowrotny, jedyny.
A gdy zeszli się, dłonie wyciągając po kwiecie,
Zachorzeli tak bardzo, jak nikt dotąd na świecie!
Pod jaworem - dwa łóżka, pod jaworem - dwa cienie,
Pod jaworem ostatn...
-
Jestem prawie 40-letnim facetem i boję się swojego mieszkania poniewaz obok
jest cmentarz. Nie wiem jak sobie z tym poradzić. Mieszkam w nim ponad rok i
jest coraz gorzej. Zapytacie - to po co kupowałeś tam mieszkanie ? Kupiłem bo
wszystko inne było za i uznałem że z kasą jaką dysponuję wszędzie będzie
można się do czegoś przyczepić. Poza tym cmentarz był dla mnie wtedy tylko
zadrzewionym, zielonym "elementem architektonicznym" gwarantującym cisze i
spokój, tak zresztą podchodzi d...
-
Miesiąc temu zmarł mi dziadek, czyli ojciec mojego taty. Od tamtego dnia tata
codziennie chodzi na cmentarz, a po nim codziennie idzie do babci, czyli jego
mamy. Babcia akurat przeprowadziła się do brata taty (mojego wujka) więc
specjalnie tam chodzi codziennie. Te wizyty niestety zaczynają się nie podobać
mojej mamie (minimum pół godziny). Czy to jest ok czy jest tu coś nie tak?
Tata generalnie tak jakby żył na 2 domy, bo jak jeszcze żył dziadek to
codziennie po pracy zaglądał czy wsz...
-
Chciałabym podzielić się z Wami z moimi spostrzeżeniami. Otóż denerwuje mnie
jak w miejscu wypadku stawiane są krzyżyki, znicze, kapliczki i temu podobne.
Co to ma na celu? Przecież każdy ma swój grób, po co dusza ma krążyć....
Dochodzi przez to do paranoi. W mojej miejscowości kiedyś pobili chłopaka pod
kioskiem z prasą. Pogotowie zabrało go jeszcze żywego. Zmarł na drugi dzień w
szpitalu, ale znicze ustawiono pod kioskiem. Absurd. Współczuję kobiecie
sprzedającej w tym kiosku. J...
-
1. listopada zwykle nie jestem "na grobach". Nie umiem, nie chcę.
Raz zapaliłam symboliczny znicz w domu.
Fruwały jakieś pyłki (duchy), zrobiło się ciemno w powietrzu, nie radzę
powtarzać tego doświadczenia.
Jak spędzacie ten dzień?
Jest Wam smutno?
-
Niedługo Zaduszki. Przez bardzo długi czas to był dla mnie ulubiony dzień w
całym roku, dopiero potem była Wielkanoc i dopiero na trzecim miejscu Boże
Narodzenie. Dopiero całkiem niedawno (kilka lat temu), ta hierarchia zaczęła
się zmieniać. Od kiedy zaś mam córeczkę, Gwiazdka ma pierwszeństwo. Potem
Wielkanoc. A Wszystkich Świętych ma zupełnie inną kategorię i nie startuje
razem z pozostałymi. Jest jedyne, niepowtarzalne i zupełnie wyjątkowe.
Ja w ogóle uwielbiam cmentarze. Najba...
-
Byłam dziś na cmentarzu. Lubię chodzić na ten, gdzie spoczywają moi
dziadkowie. Wcale nie czuję tam śmierci. To miejsce jest dla mnie pełne
życia, nie tętniącego, tylko już minionego, ale jednak - życia. Ogarnia mnie
tam spokój, codzienne problemy zostają za furtką. Nie dochodzi wielkomiejski
gwar, nie czuć spalin. Czasem tylko słychać przejeżdżający za drzewami
pociąg.
Lubię oglądać nagrobki, odczytywać tablice. Spoczywają tu lotnicy, są groby
żydowskie. Pochowano ludzi, którzy ...
-
...jest trudniej.
Każdemu, kto wie, że będzie musiał (chociaż teoretycznie nie ma przymusu)
pójść na cmentarz i udawać silnego.
-
Juz nie dlugo 1 listopada, chcialabym byc tam na cmentarzu przy jego grobie.
Za daleko. Cholernie mi go brakuje, i nic nie mozna zmienic odszedl.
-
jakie wywołuje u Was uczucia?
-
Ciekaw jestem kogo bedziecie odwiedzac na cmentarzach.Ja.........ojca
i....innych
-
"Pewnego dnia na oddział szpitalny w niewielkim miasteczku przyszła matka z 16
letnią córką która wyła z bólu. Ginekolog postanowił ją zbadać, dziewczyna
zabroniła matce wchodzic do gabinetu... Po chwili lekarz wyszedł z gabinetu i
odesłał matkę do domu po rzeczy córki-"Będzie musiała zostać w szpitalu na
dodatkowe badania". Nie powiedział matce tego czego zabroniła mówić
dziewczyna - w gabinecie odeszły wody - rodziła...
Nie chciała się przyznać który to miesiąc, ani też do tego...
-
Mój rodzinny Kraków, 8-10 lat temu. Zimny, pochmurny dzień jesienny
(październik?). Czekam na tramwaj na przystanku przed głowną bramą Cmentarza
Rakowickiego. Ludzie wychodzą z pogrzebu i jak to po pogrzebie stoją,
usiłując jakoś tam rozmawiać o czymkolwiek. Pani lat 70-80, jeszcze w
doskonałej formie, sądząc z ubrania - prawdopodobnie wdowa, która co
dopiero pochowała męża, odrywa się od grupy z inną młodszą kobietą (córką?).
Obie idą kilkanaście kroków ulicą Rakowicką w stronę c...
-
...pójdę znów na cmentarz do mojego ukochanego Dawida, który opuścił mnie
tego lata. Miał 25 lat, zginął w wypadku samochodowym. Minęły już prawie 3 m-
ce a ja codziennie myślę o nim niezależnie od tego co akurat robię.
To dziwne ale cieszę się zawsze idąc na cmentarz. To jakby namiastka spotkań
z nim. Siadam przy grobie i rozmawiamy. Ja mówię a on słucha. Może czasem coś
odpowie ruchem liści, zaśmieje się szumem wiatru.
Patrzę i nie wierzę. Jak mogło zabraknąć kogoś kto był przy mni...