-
Byłam dziś na badaniach kontrolnych po l-4 i pani dr z medycyny pracy dała mi
namiary na lek. psychiatrę mówiąc, że jeśli jeszcze nie mam to na pewno będę
miała depresję i trzeba temu przeciwdziałać. Zdziwiłam się tym "na pewno".
Zastanawiam się, czy faktycznie bez pomocy psychiatry nie można się obyć? Od
razu wyjaśnię, że namiary są na lek. z NFZ więc o wyciąganie kasy tu nie chodzi.
-
Dziewczyny jestem 22 dni po poronieniu, dziś byłam pierwszy dzień w pracy, bo sama stwierdziłam,że dłuższe siedzenie w domu zwyczajnie mi nie służy. Liczyłam na to, że jak pójdę do pracy to łatwiej zapomnę, czy może pogodzę się z całą sytuacją, a tymczasem wróciłam ze łzami w oczach...Dziewczyny stanęły na wysokości zadania, tuliły mnie i współczuły, niektóre milczały i nic nie mówiły, a we mnie po prostu wzrastała wściekłość. O wszystko, o to, że tam jestem, a miałam wrócić dopiero za rok, o...
-
Witam Wszystkich, pisałam tu już wcześniej, lecz nie mogę jakoś
odnależć mojego wątku, piszę więc jeszcze raz mając nadzieję na
znalezienie wśród Was zrozumienia i pocieszenia. 22 grudnia usunięto
mi ciążę, 7 tydzień, od kilku dni krwawiłam coraz mocniej, płodu na
usg nie było widać, więc lekarz zdecydował usunięcie. O mojej ciąży
wiedziałam tylko kilka dni, brak miesiączki i mdłości spowodowały,
że kupiłam test - i okazała się dobra nowina. Niestety, nie
cieszyłam się długo.......
-
poroniłam miesiąc temu i po 10 dniach wróciłam do pracy, chociaż nadal miałam
zwolnienie lekarskie. A w pracy powiedziałam wcześniej tylko przełożonemu o
tym co się stało i że nie chcę z nikim o tym rozmawiać. On chyba w ten sposób
o tym powiedział pozostałym osobom, tak więc jak wróciłam nikt o nic nie
pytał...i tak było dobrze. Jak chciałam to sama po czasie opowiedziałam o tym
co przeżyłam, ale sam nikt nie wywoływał tematu. A do pracy lepiej od razu (
po ustąpieniu dolegliwości fizy...
-
Chyba mam zły dzień, duzo mysle, płaczę i bardzo tęsknię. Mijają dwa
miesiące od zabiegu a ból nie mija, jest gorzej. . Zostałam z tym
sama. Mój ukochany, juz nie wiem czy nie rozmawia ze mna o tym co
sie stało bo cierpi czy uznał ze trudno stało sie, bedzie kolejne
dziecko. Tak, kiedys cos takiego usłyszałam "nie martw sie bedzie
kolejne.." I nikt nie rozumie ze kobieta nie potarfi tak poprostu
zapomniec. Tylko tutaj tak naprawde moge wyrzucic z siebie cały ból.
Zmieniłam sie, ...
-
Czemu mi dales wiare w cud a potem odebrales wszytsko??
Wiem,ze ludzie maja gorsze problemy,ze sa gorsze tragedie..
a jednak nie moge pzrestac plakac... wszytsko mi przypomina o
stracie a najgorzej jak ktos zapyta jak sie czuje..
musze zadzwonic do poloznej i jej powiedziec ale nie moge o tym
mowic bez wycia, musze isc do GP ale nawet pzrez telefon nie moglam
z nia rozmawiac...
Kupilam sobie na poczatku ciazy kolorowa teczke na badania i karte
ciazowa a dzis wlozylam do niej z...
-
Dzieńdobry.Nie wiem ak pomóc koleżance która 2 mies temu poroniła...Judyta
strasznie kochała swoje dziecko kiedy tylko dowiedziała się że jest w ciąży.W
11 tygodniu poroniła...Zaczęło się od kwrawienia z pochwy i bólu w dole
brzuszka.Poszła do lekarza ale nic nie mogli zrobić...Poroniła...Od tego
czasu nie jest tą samą Judytą..Nie wychodzi z domu,właśnie bierze rozwód z
mężem bo nie chce z nim żyć dlatego że on jej przypomina to dziecko(!),nie
odzywa się nawet do mnie,do swojej si...
-
Chcialam pocieszyc wszystkie kobietki, ktore stracily dzidziusia. Ja tez to
przeszlam 2 lata temu. Nie doszukali sie przyczyn, badania nie pokazaly co
sie wlasciwie stalo z dzieckiem. Ja niemalze popelnilam samobojstwo, moje,
cudowne wczesniej, malzenstwo prawie sie rozsypalo. Bardzo dlugo leczylam sie
u psychiatrow. Nerwica, depresja.
Wyleczylam to wszystko, terapia pomogla naszemu zwiazkowi.
Od marca jestem w ciazy. Teraz wszystko idzie wspaniale, maluch rosnie
zdrowo, nasza rod...
-
Może nie powinnam w ten sposób myśleć, odliczać.
Myślałam, że łzy, ból, rozpacz są już za mną. Myślałam, że jestem już
spokojna, że będę mogła normalnie żyć. Na 7 sierpnia miałam termin porodu.
Straciłam moje dziecko w 12 tyg. Minęło już sporo czasu (7 mies.), miałam
wrażenie, że otrząsnęłam się z tego koszmaru. A tymczasem czuję się
koszmarnie. Jakbym śniła koszmarny sen, jakym była nieobecna. Nie mam siły na
nic, słaniam się, płaczę po kątach, jestem podenerwowana, trudno mi odd...
-
Kiedy wyszłam ze szpitala, przez pierwsze dwa tygodnie było dobrze. Mąż
opiekował się mną na ile potrafił. Poźniej zaczęły się kłótnie najczęściej
prowokowane z jego strony. Teraz sytuacja jest nie do zniesienia. Bez przerwy
są awantury, a jak zaczynam płakać mówi, że sobie z tym nie radzi, że on
bardzo chciał mnieć dziecko, że ma depresje.Czuję, że nasze małżeństwo chyli
się ku upadkowi. Narosło między nami tyle bólu, żalu i pretensji, że nie będę
mogła mu wybaczyć, że po tym wsz...