-
No właśnie, taką klasyczną, która skończyła się kompletną niemocą i lekami?
Pisałam tu o swoich trudnościach z podjęciem decyzji - jednego dnia wiem, że MUSZĘ się rozwieść, że nie ma innego wyjścia, drugiego się ogromnie BOJĘ - już nawet nie tego, co po, tylko ciężaru tej decyzji...
Z tego wszystkiego nieźle świruję, czasem mam ochotę gdzieś uciec, albo położyć się z kołdrą na głowie i nie wstać z łóżka... Do klasycznej depresji jeszcze daleko, ale zaczęłam się tego bać - a to przecież dop...
-
Proszę o pomoc. Chcę rozwieść się z mężem, bo on mnie psychicznie wykańcza. Robi mi awantury, że jestem fleją, wyzywa itp. Żeby było jasne: w domu jest porządek. Chodzi o niewyrzuconą butelkę po wodzie albo niespłukany prysznic po kąpieli. Jak nie zrobię tego co mi każe to mówi, że jeszcze będę go błagała, żeby mi pozwolił to zrobić. Mamy dwoje dzieci. Jest agresywny w słowach, w domu często są awantury, które on wszczyna. Młodsza córka ma teraz 10 miesięcy, kilka miesięcy temu miałam depresj...
-
az mi sie nie chce wierzyc w to co dzis usłyszałam:) 800 tys ludzi w Polsce w
skali roku popełniło samobójstwo, Co 5-ty Polak ma depresje, wielu cierpi bo
nie wie jak to leczyć. Koszmar!!! a ja myślałam, ze powinnam czuc sie
wyrózniona. Wiitam w klubie!
-
Mam taki problem nie wiem jak zacząć, nie wiem, co w sumie jest ważne. Mam
męża 2 dzieci jedno wspólne jedno z poprzedniego małżeństwa. Jest zle, a
właściwie nie. Mąż ma chyba rodzaj depresji. Chodzi do psychiatry. Traci
pracę. Kolejną. Trzecią chyba z kolei. Jest wysokiej klasy specjalistą. Nie
ma pb ze znalezieniem pracy, a potem w ciągu roku się z nim żegnają. To go
deprymuje. Zawsze był słaby psychicznie i wątpił we własną wartość. Kocham go.
Tylko w tym wszystkim jestem jeszcz...
-
... bo to juz chyba jest wlasnie TO. Porozwodowa, ale inaczej. Do
rozwodu bylo relatywnie o.k. tzn. nienawidzilam wszystkich facetow
(z uzasadnionych przyczyn oczywiscie nie darmowo), od lat dawalam
temu upust w roznych dyskusjach, przysieglabym ze po rozwodzie
nareszcie w spokoju bede kontynuowac moje zycie: dzieci, praca
zawodowa, jakies tam zajecia dodatkowe, jakies tam plany itp. Rozwod
przeprowadzilam ja po wielu latach rozkladu pozycia i zycia kiedy
czara sie przelala w su...
-
Jestem w dołku od wielu miesiecy, maz ma kochankę, a ja nie moge sobie ze
sobą poradzić. Zdecydowałam się na wizytę u psychiatry i psychologa.
Przepisano mi citaxin, ale to nie działa od razu, nie wiem, czy w ogóle
pomoże.Dostałam zastrzyki, leki na sen. Ale czy uniezaleznia mnie?? Moze ktos
zna jakieś leki ziołowe, które wyciagają z głębi...
Pozdrawiam
-
Cześć,
jestem tu nowy; trafiłem na forum dzięki z_mazur'owi (pozdrawiam!). Za 1,5 tygodnia mam rozprawę rozwodową (wniosła żona); dam jej rozwód (bez orzekania o winie), nie chcę awantur. Nasze małżeństwo (ponad 10 lat) już od paru lat miało problemy; ostatnie 2 to już zjazd w dół (żona chyba już wtedy myślała o rozwodzie), właściwie już wtedy nie byliśmy małżeństwem. Powód to chyba niedobranie charakterów, mój (dość trudny) charakter, różne oczekiwania od życia, błędy, które wspólnie pope...
-
Witam, opowiem Wam moja historię.
Przez 12 lat uważaliśmy się za wspaniałe małżeństwo.Rok temu mąż zadecydował,
ze ze wzgl.finansowych wyjedzie do pracy za granicą.Po pół roku miałam
dojechać do niego z 12-letnią córką.W związku z tym przerwałam studia,
zaczęłam zamykać własną firmę i przygotowałam się do złożenia wypowiedzenia w
pracy, dziecko żegnalo się w szkole z koleżankami.Po 3 m-cach pojechałysmy z
córką w odwiedziny do męża.Mieszkał w jednym pokoju w duzym domu, w bardzo
...
-
Rozwiodłam się 4 lata temu, miałam wtedy 30 lat. Mój mąż nie był ani
tyranem, ani alkoholikiem, ani ogólnie złym człowiekiem. Był mi
totalnie obojętny, a ja jemu (pewnie jest w tym moja wina).
Traktował mnie jak natrętnego kumpla. Wspólnie podjeliśmy decyzję o
rozwodzie. Maiłam zacząc nowe życie. A kiedy wróciłam do swojego
starego nazwiska poczułam ulgę. Na początku było całkiem fajnie. Nie
szukałam na siłę nowego towarzysza. Pomyślałam, co ma byc to będzie.
Wyprowadziałam się ...
-
nad facetem...? Odmawia wszelkiej pomocy w spalcie wspolnych kredytow, nie
lozy na utrzymanie domu , dzieci...zaslania sie leczeniem na "depresje"...i
oczywiscie zada pieniedzy na swoje potrzeby ?
-
Nie daję już, lub znów rady z sytuacja, z tym co mnie otacza. Swoje żale już
tu wylewałem ponad pół roku temu i wciąż jestem w tym samym martwym miejscu.
Wciąż sam, obserwuję jak córka rośnie, zmienia się i zmierza z nowymi
sytuacjami. Nie uczestniczę już w jej prawdziwym życiu bo jestem jedynie
organizatorem tego, jak najlepiej spędzić te chwile, kiedy jesteśmy razem. No
ale w sumie nie o tym chciałem.
Podstawowym problemem są obecnie finanse. Ex jest poważnie chora, po
operacjach i z...
-
Witajcie
Poczytuję to forum od pewnego czasu bo trapią mnie pewne problemy i dzisiaj postanowiłem napisac co nieco. Jesteśmy parą od 10 lat w tym 5 małżeństwem. Do tej pory wszystko układało się świetnie, dogadywaliśmy się bez problemów. Mamy też wspaniałą roczną córeczkę. Żonie nie mogę w zasadzie nic zarzucic, jest wspaniałą kobietą, czułą, uczciwą, troskliwą kochającą i nigdy mnie nie zawiodła. Problem leży we mnie. Mieliśmy ostatnio pewne problemy, przez które wprawdzie przeszliśmy raz...
-
Przyznaje sie otwarcie do tego. Dzisiaj to do mnie dotarlo. Zwariowalam przez
mezczyzne. Bylam z nim 3 lata, dla niego rozwiodlam sie, z malzenstwa mam
dwojke dzieci. Jemu urodzilam tez dwojke. Od 3 lat nie mialam ani jednego dnia
urlopu, non stop z dzieciakami i z wiecznym uzeraniem sie z facetem. Nie
jestesmy juz razem, nie mieszkamy razem, ale mamy kontakt z powodu dzieci. Mam
dosc jego humorow, zmiennych decyzji, braku jego pracy i zarobkow (siedzi na
socjalu odkad sie znamy, choc k...
-
bardzo Was prosze o nadesłanie linka na temat depresji endogennej(
chyba nic nie pokreciłam)-jak się domyslacie ma o związek z
historią , która opisywałam i która dokonczę -cos sobie sama z tym
tematem w necie nie radzę, szukam , szukam i nic mi nie wpadło w
oko.Z góry Wam dziekuję na Was zawsze mozna liczyć
-
Witam Wszystkich!
Jak w topicu...
Od kilku lat toczymy walkę, zamiast o małżeństwo walczymy ze sobą o jakiś dziwny prymat. Brakuje mi sił by po raz nasty próbować pogodzić się wiedząc iż następna awantura jest ledwo o chwilę. Nie chcę już ratować nas, nie, chcę ratować siebie.
Próbowałem jej pomóc, wiedząc, że jest w depresji, odmawiała pomocy, bo już jest dobrze, bo ona nie potrzebuje tabletek itp. Kiedy nie miała pracy czuła się odrzucona, zamknięta, niedoceniona, samotna. Ja pracowałem ...
-
Czy ktoś przez to przechodził? Mąż jest zarówno alkoholikiem (to było
przyczyna rozstania), jak i osobą chorą psychicznie (depresja maniakalna).
Straszy mnie alimentami, które miałabym mu płacić jako osoba porzucającą osobę
nieuleczalnie chorą. chcę rozwodu z jego winy plus ograniczenia praw, ale dwaj
prawnicy, u których była twierdzą, że trudno będzie rozgraniczyć, które jego
zachowania wynikały ze złej woli, alkoholizmu, a które da sie podpiąć pod md.
Obawiam sie, że niestety większoś...
-
wyprowadziłam sie z trójką dzieci - (4,7,9 lat).
nie mogłam znieść bezradności męża, tego, że stał się kurą domową,
czwartym dzieckiem. mysli,że do końca życia będę odpowiedzialna za
czwórkę a nie trójkę dzieci. braku seksu - nie byłam w stanie się
zmusić. codzienności z którą oboje nie mogliśmy sobie poradzić.
terapia, rozmowy z mądrymi ludźmi - nie pomogły nam. po 17 latach
stwierdziłam, że nie mam siły dłużej tego ciągnąć. odeszłam.
mieszkam sama z dzieciakami. jest dobrze, sp...
-
obiecałam ,że napiszę ciąg dalszy historii mojej koleżanki, która
popadła w depresję po odejsciu meża do młodszej. Wczoraj odwiedziłam
moja koleżankę , jest tragicznie sama muszę się podnieść po tym co
zobaczyłam.Obawiam się ,że niewiele moę jej pomóc.Kurne po co my tak
kochamy? Ale chciałam bardzo serdecznie podziekować Wam wszystkim za
maile , które nedesłaliście w tej sprawie, nieststey nie mieszkamy
w Warszawie, u w moim mieście owszem są tereapie ale przewaznie dla
narko...
-
Moi drodzy, nie tak dawno opisywałam na forum historię znajomej
lekarki ogromnie rozpaczającej po rozwodzie za mężem który opuścił
ją dla młodszej.Sądziłam naiwnie ,że sprawa znalazła swój
szczęśliwy epilog, że czas w jakimś stopniu zagoił ranę i stanęła
na nogi.Wczorajwysłałam jej sms, NIE ODPOWIEDZIAŁA , zaniepokoiło
mnie , dzisiaj postanowiłam do niej zadzwonić.Usłyszałam jej głos,
to było straszne, znów jest w strasznej depresji, sama
przyznała ,ze nikt nie jest wsta...
-
Jesteśmy prawie 5 lat po ślubie, mamy syna 4,5 roku, pobraliśmy się
gdy byłam juz w ciazy, nasz synek jest dzieckiem niepełnosprawnym,
opiekowałam sie nim cały czas, zrobiłam dla niego wszystko co mozna
było i rozwija się bardzo dobrze, lepiej niż ktokolwiek przypuszczał
ze bedzie. Ja w miedzyczasie skonczyłam studia, robie prawojazdy i
załozyłam własna firmę. Wszystko robiłam z myślą o dziecku. Żeby
żaden pracodawca nigdy nie kazal mi wybierac między dzieckiem i
praca. Synek do...