Od kilku lat z niepokojem obserwuję spadajace "pogłowie" kotów w Wenecji.
Jeszcze 8 lat temu było ich mnóstwo, wszedzie, teraz ich ze świecą szukać.
Tak dzieje się w całych Włoszech; co dla mnie - kociego taty :-) jest
osobistą tragedią.
Może osoby mieszkające na stałe w Italii wiedzą dlaczego się tak dzieje?
Czy to przez te małe nie rasowe pieski prowadzane na smyczach i tak teraz tam
modne ?
Pozdrawiam