kot

(15 wyników)
  • Mój ukochany kot.Był taki piękny.A najgorsze jest to że to był ukochany kotek Klaudii,ona zauważyła że go niema,pyta się gdzie on jest.Najprawdopodobniej został zamordowany przez sąsiada który trzyma gołębie.Niestety Frodo zaczął mu je podkradać i tak właśnie się domyślamy że to sprawka gołębiarza.W ogóle w mojej okolicy gołębiarze są utrapieniem dla posiadaczy kotów,mordują je masowo.Czuje wściekłość i bezsilność,najchętniej poszłabym mu wydrapać oczy,bo to było tylko zwierze,które ma ...
  • pamiętacie mój stary nick? Kotomysza, więc jak zobaczyłam Mysikota to wiedziałam, że musi być mój, wiec go wirtualnie zaadoptowałam. bo 5 kota w domu mieć nie mogę. a oto Mysikot www.kociswiat.org.pl/index.php?ac=animalDetales&animal=530
  • Szukam dobrego człowieka dla mojego kota Kajtesława. Niestety jestem zmuszona go oddać. Jest mi bardzo przykro i źle z tego powodu. Nie chciałabym, żeby trafił na wieś, bo przyzwyczaił się do wygodnego, domowego życia. Kajtesław ma około roku, nie wiem dokładnie, bo sam mnie znalazł, tak twierdzi weterynarz. Jest u mnie od października zeszłego roku. Jest zdrowy, zaszczepiony i wykastrowany. Ma charakterek i jest cudowny. Lubi być wśród ludzi, jest przyzwyczajony do obecności psa. Czuję się j...
  • cześć Forum wstydliwa sprawa?...a czym że jest ta wstydliwa sprawa... sa mo tność... powoli zdaję sobie sprawę,że niezdiagnozowany chad może utrudniać życie również społeczne ..idąc dalej może spowodować izolację... która to powoli stawała się lekarstwem na trudności w komunikacji,kłótnie,bóle... no! ale póki co zdiagnozowali mnie....ufff... oddałam kota i nie mam do kogo gadać...cholera,potwierdza się, człowiek istota społeczna... ano,Forum,pogadałam se,odp...
  • Mam do oddania śliczną kotkę (ok. 8 miesięcy). Szukam dla niej naprawdę dobrych ludzi, najlepiej z okolic Radomia lub Warszawy To słodka przylepa, uwielbia wystawiać brzuszek do głaskania i być blisko człowieka, szybko się przyzwyczaja do nowego właściciela. Sama bym ją chętnie zatrzymała, ale nie mogę mieć wszystkich kotów na świecie ;) Jeśli ktoś jest zainteresowany, chce zdjęcie (nie umiem wstawić) lub ma jakieś pytania, proszę o kontakt na pocztę gazetową ps przepraszam za off'a
  • Czy Waszą wielką miłością też są zwierzęta? Mój mąż dosłownie ubóstwia wszystko, co się rusza. Sam ma 3 koty, wilczura, papugę, ale na tym nie chce poprzestać. Nie skrzywdzi nawet muchy, pająka, nie mówiąc o komarach. Myślę, że miłość do zwierząt świadczy o wielkiej wrażliwości. Też tak macie?
  • Witam forumowiczów- starych i nowych znajomych! Pozdrowienia dla wszystkich i życzenia zdrowia bądź tylko znośnego życia! Pisałam tu dawno temu, więc się przypomnę : Jestem na rencie z powodu CHAD od 7 lat, mam szczęśliwy dom i wspaniałą rodzinę. Na przekór temu większość czasu jestem zestresowana, przeżywam lęk wolno płynący, ostatnio ataki paniki i poczucie bezsensu, miażdżący samokrytycyzm, wyłącznie niemiłe i żenujące wspomnienia z przeszłści, fizyczne osłabienie, sennoś lub...
  • Od wczoraj jestem właścicielką kota :) Żaden rasowiec, ot zwykły, piękny mały kotek. Ciekawy kolor sierści. Kocham go całym sercem. Uwielbiam jak mruczy, mały rezonans.
  • Od kilku dni przeszkadzały mi w zaśnięciu dziwne "odgłosy",także ze strachu nie byłam w stanie zasnąć przed czwartą nad ranem.zeszłej nocy jednak postanowiłam to olać bo już byłam zmęczona,i udało się,zasnęłam o 1. Przebudziłam się o 3 z powodu odgłosów,ale przemogłam strach i zasnęłam znowu.Nie wiem co to za odgłosy,często jest to pukanie,nie wiem,w ścianę,czy gdzieś zaraz pod oknem pokoju.Kiedyś zawsze ze strachu budziłam Miśka,ale tym razem starałam się powstrzymywać.Pierwsze co sobi...
  • Jak wygląda sen nocny u Was? Śpicie spokojnie, czy raczej niespokojnie? Jeśli o mnie chodzi, to niespokojny mam sen w nocy jak cholera. Szczególnie wtedy, kiedy coś mi się śni. Ponoć kręcę się z boku na bok noc całą, odkrywam się, zrzucam kołdrę na podłogę, a bywają momenty, że sama na tejże ląduję ;) Śni mi się, że wypadam za burtę statku jakiegoś, albo zlatuję z obłoka, na którym siedzę z moją nieżyjącą babcią. Nie zdziwiłabym się, gdybym lunatykować zaczęła.. Bo że gadam w nocy, to n...
  • od pierwszego wejrzenia w tym przystojniaku: fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2279133
  • Umiera mi kot, z którym przeżyłam 15 lat, walczyliśmy o jego życie (zaciągając kredyt na leczenie, ale to nie istotne) przegraliśmy... Dzisiaj albo jutro pomożemy mu umrzeć (weterynarz mówi, że ma mocne serce i ummieranie może trwać bardzo, bardzo długo). Żegnamy się z nim...Wiem, to tylko kot ale płaczę już od paru dni niemal bez przerwy, jestem kompletnie rozwalona psychicznie, nie śpię, w takim stanie pół jawy pół snu roi mi się, że jest mu lepiej, potem jak wraca pełna świadomość uświ...
  • Wróciłam z weekendu nad Rospudą. Przez cały ten czas walczyłam o życie kociaka gospodarzy. Odszedł przed samym naszym wyjazdem... Poryczałam się mocno... Przyjaciółka, z którą tam byłam, patrzyła na mnie jak na wariatkę, gdy starałam się go ratować (przemywałam oczy, poiłam strzykawką, wybijałam pchły itp.). Co ciekawe, gdy kiedyś jej inna przyjaciółka ratowała szczeniaka i rozmawiały o tym jedynie przez telefon, nie widziała nawet tego psiaka (rzecz działa się w innym mieście), ona - ta...
  • sąsiadka podwoziła mnie teraz do lecznicy (kot choruje od grudnia). miałyśmy stłuczkę, dobrze, że nie wzięła małej - poprzednio jeździła, by zobaczyć, jak pracuje pani weterynarz. żyjemy. idę na górę pogadać i ochłonąć. uff
  • zabolało(12)

    pochorowałam się, dość przyziemnie, bo gorączka, dreszcze, ból gardła i jakaś totalna niemoc. po przyjściu z pracy padłam, w firmie byłam okolo 9 godzin. mój mąż musiał sam zająć się córką i jak się zwlokłam, to powiedzial mi, że histeryzuję z tym złym samopoczuciem i że powinnam coś wziąć, jakiś antygrypowy wynalazek. i dzięki temu, że mogę, to korzystam. zły był, bo musiał zajmować się córą przez całe popołudnie. trochę temu był chory i jakoś dla mnie było normalne, że to ja ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się