-
W związku z rozpoczęciem roku szkolnego znalazłem kilka ciekawych wypowiedzi które doskonale pokazują jakie miejsce w procesie wychowawczym widzi nasza władza dla rodziców.
"To decyzja, która powinna być podejmowana w oparciu o specjalistyczną wiedzę i doświadczenie, a nie przeświadczenie czy emocje sąsiada. Absolutnie nie jest to temat na referendum. Nie rozumiem skąd bierze się przeświadczenie, że przeciętny dorosły człowiek, nie mający przygotowania psychologicznego i pedagogicznego, ...
-
witam się ponownie :)
jestem tu nowa a do zabrania "głosu" skłonił mnie problem ze znalezieniem rodziców chrzestnych dla drugiej córki
przeczytałam stare wątki ale nadal nie wiem...
sytuacja jest następująca- nikt z rodziny tak naprawdę nie nadaje się wg nas: nie jest praktykujący, nie utrzymujemy bliższych kontaktów, są też niewierzący itp.
teściowie mocno naciskają na "kogoś z rodziny", bo znowu wybierzemy jakiś OBCYCH (!) (chrzestnym starszej córki jest nasz kolega)
oni wolą brata ż...
-
no właśnie, chodzimy, słucamy kazania dla przedszkolaków i tak coraz
bardziej sobie myśle, że moja czterolatka ma religię w przedszkolu,
rozmawiam z nią ja (ale załózmy, że inni rodzice nie rozmawiają) ,
ma jeszcze mszę dla dzieci. A formacja takiego rodzica? Coraz
częściej myślę, że kazanie na mszy np. dla takich przedszkolaków
mogłoby być bardziej dla rodziców niż dla dzieci (zresztą znam
miejsca gdzie tak jest). Co o tym myslicie?
I wogóle o tym, że rodzice małych dzieci są ...
-
jakos tak mnie natchnął watek o zawodach.
Wiekszość rodziców chce, aby dzieci "zaszły wyżej" niz oni. zeby
mialy wyższe niż oni wyksztalcenie, lepsza pracę, wieksze
osiągniecia. Większość rodzicow tez w cichosci marzy, aby dziecko
kontynuowało ich droge życiowa, o ile sam uwaza, ze byla jakos tam
udana i ciekawa. I większość jesd dumna, o ile udało im sie dzieciom
przekazac wlasne zainteresowania.
I tu kryje się pułapka. Dziecko rodzicow, ktorzy i tak "zaszli
wysoko" ma niby l...
-
No właśnie - temat nieco nie na temat, ale może ktoś z Was będzie mógł coś
podpowiedzieć. Nasz kilkumiesięczny maluszek dostał skierowanie na
rehabilitację (nic poważnego). Fizjoterapeutka zapisała go, ale mimochodem
rzuciła, że u nich jest tak, że rodzice czekają na korytarzu i nie biorą
udziału w zajęciach. Może wiecie, jak to prawnie wygląda - czy rzeczywiście
mają prawo wyprosić ojca/matkę podczas ćwiczeń rehabilitacyjnych?
Niby to nic takiego, ale nie chcemy go zostawiać samego....
-
Jak zapatrujecie się na mówienie rodzicom, czy dziadkom po imieniu przez
dzieci/wnuki?
Idzie sobie taka mała 5 -letnia dziewczynka z babcią i nagle mówi do
niej: "Krysia, kup mi batona!"
Jaka jest Wasza reakcja na taki obrazek (wiedząc, że starsza pani to na pewno
jej babcia):
- oburzenie
- zdziwienie
- obojętność
- inna: jaka?
Ja szczerze mówiąc dziwię się i mam mieszane uczucia, chyba jestem trochę
staroświecka. Jakoś nie mogłabym żeby moje dzieci zwracały się do mnie po
...
-
Do tego wątku zainspirowała mnie dyskusja o chrzestnych w temacie o późnym
chrzcie.
Wszyscy wiemy, że rodzice chrzestni powinni wspierać rodziców w religijnym
wychowaniu dziecka. Taka jest ich rola, funkcja i powołanie.
Ale na czym to polega w praktyce? Co w tej materii uczynili i jakimi sposobami
osiągnęli to Wasi chrzestni? Inaczej mówiąc, jak chrzestni rodzice przyczynili
się do Waszego wychowania religijnego i co w tym kierunku robili?
-
Polecam artykuł z najnowszej Polityki. Tu jest pocżatek
glinki.com/?l=orefpp
W sumie przygnebiajacy,
za to bardzo interesujący jest fragment wyjaśniający dlaczego w Szwecji badany
poziom agresji u dzieci (a w związku z tym wszelkie akty agresji w szkole i
otoczeniu) był najnizszy.
-
Do założenia tego wątku zainspirowały mnie dzisiejsze czytania.
Wychowujemy te nasze małe istotki. Czasem jest ich wiele. Staramy się byc
sprawiedliwi. Co to znaczy ? Mam wrażenie, że one tak mocno obserwują,
patrzą, czy jakieś częściej się przytula, czy na któreś częściej się
krzyczy... Co się któremu kupuje - "a dla mnie mamo ?" I nie cierpią liczby
mnogiej w czasie połajanek ;)))))
Z drugiej strony nasze rodziny, warunki w nich panujące, zmieniają się.
Pamiętam dylematy zaprzyja...
-
Czy dziecko musi mieć rodzicow chrzestnych?
Mam urodzić pod koniec roku i juz teraz mi to spędza sen z oczu.
Do pierwszego dziecka chrzestnymi został mój brat i bratowa męza.
Najbliższa rodzina.
Teraz nie mam takiej opcji. Nie chcę wybierać przypadkowych osób.
Nawet znajomych brak.
Nie chce też miec tak jak ja.Moimi chrzestnymi zostay obce osoby z
którymi kontakt się urwal lata temu.
Nie chce mi sie wierzyć ze ksiądz nie ochrzciłby dziecka bez
rodziców chrzestnych?????????
-
wiem, wiem. raczej nie mamy takich problemow, ale w dwoch watkach
przesliznal sie taki temat : co wtedy gdy wola Boga i rodzica rozmijaja
sie, a dziecko chce spelnic wole Boga ?
Znacie takie przypadki ?
Oczywisty i pierwszy to ten z pojsciem na msze sw. O tym pogadalysmy.
Ale mniej oczywiste : starsze dziecko,ale jeszcze niedorosle chce
pojsc na pielgrzymke albo pojechac na spotkanie z papiezem... Rodzicc
obawia sie o bezpieczenstwo, sam ...
-
Chodzi mi o chrzest w KK. Bo tak naprawdę do czego sprowadza sie ich rola? do
bycia na chcie, komuni, slubie. Szczególnie jak mieszkaja daleko. Zeby nie
wiem jak sie człowiek starał przy wyborze to czy przejmą role rodziców?
Kiedys czytałam ze po wojnie na ziemiach zachonich nie było potrzeby
budowania sierocińców w duzej ilosci bo chrzestni rodzice( protestanci) brali
po prostu chrzestne dzieci na wychowanie. A dziś? Kto by sie na to
zdecydował? Ludzie nie chca miec właśnych dzie...
-
Czy fakt, że osoba nie była bierzmowana jest przeszkodą by została rodzicem
chrzestnym??
p
-
Pamietam , jak moja kolezanka czesto, gdy temat schodzil na rodzicow ,
mowila " ja to nie wiem, ja mam starych rodzicow" - i uwazala to za jakies
obciazenie. Jedna zz cioc mojego meza pozbyla sie ciazy "bo byla za stara" (
zreszta potem gorzko zalowala). A przeciez w Biblii dzieci starych rodzicow -
i to naprawde starych - byly takie niezwykle. Ja mialam mlodych rodzicow -
moja mama byla 20 lat starsza ode mnie. Pamietam, ze byli tacy troche "
niefrasobliwi" jezeli chodzi o mo...
-
widze trzyletnie dzieciaki szwendajace sie samopas po
podworku.Podworkowego zycia w dzunglii ucza je inne dzieci. (pewna
dziewczynka, ktora mnie bardzo lubi, podeszla do mnie i
oswiadczyla "Wie pani, ze jestem lesbijka ?" . Na szczescie na
poczatek zapytalamm ja, co to znaczy). Duze miasto. Ogrodzone osiedle.
Nikt nie mowi "nie bij", "nie zabieraj"... Czasem widze paru
rodzicow, ktorzy chodza ze swoimi do parku, nad stawik, wyjez...
-
Wzorce to wzorce :) Niekiedy przenosimy do naszych domów wiele niechcianych
zachowań.
A co świadomie " wzięłyście/liście" z domu rodzinnego, bo uznaliście to za
dobre ? Moja mama dużo mi czytała, rysowała ze mną różne postacie, figurki,
potem wycinałyśmy to i bawiłam się tymi wyrysowanymi zbawkami z papieru.
Najbardziej podobały mi się zamki ( płaskie, po prostu wycięte) z otwieranymi
drzwiami czy oknami. Moje dzieci też to uwielbiały :)
-
Witam
Mam pytanie: czy zetkneliście się z czymś takim jak "jeden rodzic chrzestny" -
konkretnie tylko matka chrzestna. Nie mam wśród rodziny ani znajomych osoby
godnej zostania ojcem chrzestnym a nie mam zamiaru wybierać kogoś
przypadkowego "bo tak wypada". Dzidziuś urodzi się dopiero we wrześniu ale
już teraz chciałabym wiedzieć czy jest możliwość wyboru tylko jednego rodzica
chrzestnego??? Proszę o radę
Pozdrawiam
-
po przeczytaniu myślę ,że jest wart zamieszczenia go tutaj , skłania do przemyśleń
mateusz.pl/wdrodze/nr442/01.htm
-
Witajcie Kochani!
Kiedyś zaglądałam tutaj do Was, zaraz po naszym ślubie-teraz zapewne będzie
to częściej.Wczoraj byliśmy u lekarza, jesteśmy w 6 tygodniu ciąży, jesteśmy
bardzo szczęśliwi.
Dziękujemy Panu Bogu za to błogosławieństwo jakim nas obdarzył!
Prosimy o modlitwę: potrzebujemy mądrości, dobrych decyzji - chcemy być
dobrymi rodzicami :-)
A ciąża mija mi rewelacyjnie, oprócz senności póki co nie mam żadnych
dolegliwości :-)
-
Chciałam się z Wami podzielić swoim nowym doswiadczeniem, związanym właśnie
ze szkołą dla rodziców. Ze mną to jest trochę tak, że macierzyństwo - mimo
wszystkich radości z nim związanych - jakoś mnie jednak przerasta. Mam gdzieś
tam w sercu głeboko zakodowane, że sobie nie poradzę.
I pół roku temu zapisałam się na tę szkołę, o której w temacie wątku. Miesiąć
temu zaczęliśmy spotkania - raz w tygodniu przez trzy godziny. Sympatyczna
grupa, fajne babeczki prowadzące...I chyba do teg...