Ludzie, ja już nie mogie

muszę gdzieś wylać żółć. Szlag mnie trafia, jak
kolejni znawcy od Rosji nie zadają sobie trudu, żeby sprawdzić, że rosyjski
czasownik "rasstrielat'" nie zawsze znaczy po polsku "rozstrzelać", ale
również "ostrzelać" albo "zastrzelić". Przed chwilą usłyszałam w radiu, jak
red. Wojciechowski mówił o Dumie rozstrzelanej przez Jelcyna (znaczy postawił
wszystkich deputowanych pod ściankę?), a u Hugo-Badera czytałam
o "rozstrzelaniu" Kirowa. Uuuu.