Dodaj do ulubionych

Polski w matematyce

12.09.05, 19:01
Jak wam sie podobaja takie urocze potworki jak:
przyporzadkowanie
przeciwprostokatna
prawdopodobienstwo
przyprostokatna
odwrotnie proporcjonalny
ktorymi karze sie dzieci w szkolach, nakazujac im uczyc sie na pamiec regulek
o duzym stopniu belkotliwosci?
Obserwuj wątek
    • szkola.be Re: Polski w matematyce 12.09.05, 19:19
      Po pierwsze powinno być:
      > pszypożądkowanie
      > pszeciwprostokątna
      > prawdopodobieństwo
      > pszyprostokątna
      smile))))))))

      Po drugie:
      > ktorymi karze sie dzieci w szkolach, nakazujac im uczyc sie na pamiec regulek
      > o duzym stopniu belkotliwosci?
      To nie prawda.
      Każe się rozumieć.
      A słowa te, ich brzmienie, jeś ściśle związane ze znaczeniem,
      choć może dla słów "prawdopodobieństwo" i "pszypożądkowanie"smile,
      jest to widoczne dopiero po zastaniowieniu się:

      prawdopodobienstwo - podobieństwo do prawdy, jak 1 to dobrze jak mniej to źle.

      "pszypożądkowanie"smile-najpierw jest pożądeksmile ( pożądeksmile argumentów dziedziny)
      a potem "pszy"smile każdym argumencie jest jakaś dopasowana wartość.
      To tak jakby pszy-pożądkusmile coś wyszło obok- to jest to pszypożądkowaniesmile.




      • stefan4 Re: Polski w matematyce 12.09.05, 20:00
        szkola.be:
        > "pszypożądkowanie"smile-najpierw jest pożądeksmile ( pożądeksmile argumentów
        > dziedziny)
        >
        > a potem "pszy"smile każdym argumencie jest jakaś dopasowana wartość.
        > To tak jakby pszy-pożądkusmile coś wyszło obok- to jest to pszypożądkowaniesmile.

        Bardzo dobry przykład na t.zw. ,,ludowa etymologię''. Skoro ,,koniak'' brzmi
        jak ,,koń'', to jest to zapewne koński mocz.

        Termin ,,przyporzadkowanie'' jest synonimem słowa ,,funkcja''. Stosuje się go
        niezależnie od tego, czy mamy w okolicy jakiś porządek, czy nie. Jeszcze inne
        synonimy:
      • randybvain Re: Polski w matematyce 14.09.05, 18:50
        Wiesz, mi zajelo parenascie lat dojscie do tego, ze "funkcja to jest
        przyporzadkowanie..." to nie jest wierszyk, ale ma sens:^P


        Ale mi przypomnialas kolejne dziwolagi:

        argumenty
        rzedne
        odciete
        przeciwdziedzina
        dziedzina
        • szkola.be Re: Polski w matematyce 15.09.05, 12:44

          > Ale mi przypomnialas kolejne dziwolagi:
          > argumenty
          > rzedne
          > odciete
          > przeciwdziedzina
          > dziedzina


          (tekst w nowej ortografii)
          argumenty - ze słownika argument -1. Dowód, uzasadnienie , racja....4. Temat,
          treść utworu...
          Żadna z tyh definicji nie pasuje idealnie, ale:
          W matematyce:
          Najpierw jest argument, potem funkcja, ktura go pszekształca, a na końcu wynik
          W potocznym znaczeniu tego słowa:
          Najopierw jest argument, potem dysputa, a potem wynik.
          Pełna analogia smile


          żędne i odciete: bez tyh 2 słuw można żyć nawet w matematyce.
          Słowa pewnie powstały od żęduw i odcinania.


          dziedzina - z tym będzie gożej, ale
          ze słownika: dziedzina - dział, gałąź wiedzy...;
          zakres, sfera zwłaszcza działania.
          Przy definicji nie ma skrutu "mat."
          czyli to drugi określenie dotyczy języka wogule,
          a do znaczenia matematycznego pasuje idealnie.

          pszeciw.dziedzina - i już jest ok.
        • stefan4 Re: Polski w matematyce 15.09.05, 14:15
          randybvain:
          > Wiesz, mi zajelo parenascie lat dojscie do tego, ze "funkcja to jest
          > przyporzadkowanie..."

          No to co? Mnie zajęło pół życia dojście do tego, czym oksymoron różni się od
          oksydacji. A to dlatego, że przez te pół życia miałem pilniejsze sprawy na
          głowie. Jeśli funkcje i przyporządkowania to nie Twoja broszka, to co Cię ona boli?

          randybvain:
          > Ale mi przypomnialas kolejne dziwolagi:
          >
          > argumenty
          [...]
          > odciete
          [...]
          > dziedzina

          Te rzeczy stoją po stronie ,,źródłowej'' funkcji, czyli na to funkcja działa.
          Za ,,argument'' odpowiadają cudzoziemcy, to jest po prostu przeniesienie
          terminu. Nie wiem już z jakiego języka, bo we wszystkich jest tak samo.
          ,,Dziedzina'' to (nieściśle) zbiór argumentów, kalka z jakiejś ,,domain'', więc
          też nie nasza wina. ,,Odcięta'' jest wynalazkiem czystopolskim i... wymarłym,
          przynajmniej wśród matematyków. Wzięła się ze sposobu rysowania ,,zależności
          między zmiennymi'' w czasach, gdy pojęcie funkcji nie było jeszcze dobrze
          ugruntowane. Z tej samej stajni jest ,,zmienna niezależna'', nie tak stara, ale
          też już ustępująca pola terminologii argumentowej.

          randybvain:
          > rzedne
          [...]
          > przeciwdziedzina

          Te rzeczy stoją po drugiej stronie: to, co funkcja dostarcza. Słowo ,,rzędna''
          jest od tego, że ona jest ,,rządzona'' przez odcięta i zostało wyparte przez
          ,,zmienną zależną'', która z kolei ustępuje ,,wartości'' funkcji.
          ,,Przeciwdziedzina''
    • stefan4 Re: Polski w matematyce 12.09.05, 19:51
      randybvain:
      > Jak wam sie podobaja takie urocze potworki jak:
      > przyporzadkowanie
      > przeciwprostokatna
      > prawdopodobienstwo
      > przyprostokatna
      > odwrotnie proporcjonalny
      > ktorymi karze sie dzieci w szkolach, nakazujac im uczyc sie na pamiec regulek
      > o duzym stopniu belkotliwosci?

      Ty też chcesz oszczędzać mózgi dzieci kosztem dorosłych? RATUNKU!!!

      A co Ci bełkocze w tych terminach i czym wolałbyś je zastąpić? Zgłoś projekt
      ustawy; pewnie będziesz miał lepsze szanse powodzenia niż Szkoła.Be, bo
      matematyka jest niezależna od nazewnictwa. Np. jeśli każesz na
      prawdopodobieństwo mówić ,,psipsiństwo'' a na przeciwprostokątną ,,gargamel'',
      to niczego w myśleniu o tych pojęciach nie zmienisz.

      - Stefan

      www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
      • pam31 W matematyce i gdzie indziej 13.09.05, 02:55
        Randybwain ma awersje - jak widać - do słów zawierających wiecej niz cztery
        sylaby, bo też obco mu brzmiace słowa: wielokąt, półprosta, równoległość,czy
        parabola nie wzbudzają jego niechęci. Jeżeli utrwalone w jezyku słowa nazywa
        potworkami, to takich potworkow moze dopatrzec się w kazdym podręczniku od
        klsay trzeciej(podstawowej) wzwyż.
        Jesli lubi się takie zajęcie, to"Polski w polskim" tez warto rozwinąć -
        bezkompromisowość,wspaniałomyślność,kontrargumentacja - nie mówiac juz o
        wyrazeniach specjalistycznych z zakresu fonetyki, gramatyki itd. Czlowiek po
        szkole podstawoewej jest dosyc sprawny w polszczyźnie i takie popularne nazwy
        nie budzą w nim skojarzeń z potworkami.
        • szkola.be Re: W matematyce i gdzie indziej 13.09.05, 09:15
          > Randybwain ma awersje - jak widać - do słów zawierających wiecej niz cztery
          > sylaby,
          Myślę , ze poprostu krytykuje długie wyrazy powstałe przez złączenie
          innych. Ten typ słowotwórstwa jest chyba naleciałością z niemieckiego, gdzie
          wiele wyrazów jest tak tworzonych i źle (niewygodnie) się je czyta.
          To wada tych słów.

          Zaletą jest właśnie to że można je podzielić i zrozumieć.

          Co nie jest możliwe przy używaniu słów powstałych ze skrótów - zlepków
          pierwszych liter.
          Myslę, że ten nawyk szczególnie często występujący w informatyce,
          ogólnie w technice, a pewnie i chemii, biologii... jest dużo gorszy.
          Już wolę pełne rozwinięcie.
        • mietowe_loczki Re: W matematyce i gdzie indziej 13.09.05, 09:16
          Miałam pisać o tym, że po uproszczeniu ortografii przyjdzie pora na skracanie
          wszystkiego co jest dłuższe niż trzy sylaby. Chrońmy swoje dzieci przed zbędnym
          wysiłkiem.
          • szkola.be Dlaczego ? 13.09.05, 09:19
            > po uproszczeniu ortografii przyjdzie pora na skracanie
            > wszystkiego co jest dłuższe niż trzy sylaby.
            Dlaczego ?
          • stefan4 Re: W matematyce i gdzie indziej 13.09.05, 09:30
            mietowe_loczki:
            > Miałam pisać o tym, że po uproszczeniu ortografii przyjdzie pora na skracanie
            > wszystkiego co jest dłuższe niż trzy sylaby. Chrońmy swoje dzieci przed
            > zbędnym wysiłkiem.

            Ależ dzieci są świetne w bezmyślnym papugowaniu! Słowo może mieć 17 sylab i nic
            nie znaczyć, a dzieciak je i tak zapamięta.

            Natomiast już w słowie czterosylabowym będzie miał problemy z policzeniem sylab.
            W interesie naszej beznadziejnej przyszłości narodu powinniśmy zlikwidować duże
            liczebniki. Niech niczego nie będzie więcej niż trzy.

            - Stefan

            www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
            • mietowe_loczki Re: W matematyce i gdzie indziej 13.09.05, 09:46
              wszystkiego jest już po 3:

              panów w łódce,

              panów na rowerach,

              muszkieterów,

              królów,

              jest ich troje,

              są trzy kolory, niebieski,

              i trzy korony,

              są trzy świnki,

              trzy oświadczenia majątkowe Cimoszewicza,

              i jedna Trójca wszak, acz w trzech osobach.

              Są zatem znaki na niebie i ziemi, że wszystko zmierza ku normalności wink




              • stefan4 Re: W matematyce i gdzie indziej 13.09.05, 09:57
                mietowe_loczki:
                > wszystkiego jest już po 3:
                [...]
                > Są zatem znaki na niebie i ziemi, że wszystko zmierza ku normalności wink

                Tylko nie wiem co zrobić z ludźmi plotącymi trzy po trzy. Czy pod rządami
                nowego prawa pozwolić im na to, czy też uznać za próbę podstępnego wprowadzenia
                dziewiątki do rzeczywistości i ścigać z całą surowością?

                - Stefan

                www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                • mietowe_loczki Re: W matematyce i gdzie indziej 13.09.05, 13:27
                  Mogą pójść na łatwiznę i zaakceptować wszystkie wielokrotności trójki.
              • kicior99 Re: W matematyce i gdzie indziej 16.09.05, 16:54
                jest trzy po trzy, trojaki, trojdzwiek, tryton (i inne traszki) itp...
        • randybvain Re: W matematyce i gdzie indziej 14.09.05, 18:52
          Jeee!

          Polplaszczyzna
          Polprosta!

          Dawajcie dalej
      • randybvain Re: Polski w matematyce 14.09.05, 18:51
        Moje pytanie bylo z gatunku estetycznego, a nie terminologicznego. Brzydkie sa.
        IMHO
        • randybvain Re: Polski w matematyce 15.09.05, 18:59
          Graniastoslup, rownolegloscian, prostopadloscian, czworokat.

          Jutro wyjasnie, dlaczego mnie raza, bo mnie wyganiaja juz.
      • kicior99 Re: Polski w matematyce 15.09.05, 18:02
        wedlug mnie najwiekszy belkot jest w biologii. Cytoplazma,
        dezoksyrybonukleinowy, fimbrie, morule, gemmule, blastosomy, blastoplasty czy
        jak im tam, trombocyty... Zawsze brala mnie cholera na dzwiek tych terminow
        • stefan4 Re: Polski w matematyce 15.09.05, 18:07
          kicior99:
          > wedlug mnie najwiekszy belkot jest w biologii.
          [...]
          > czy jak im tam, trombocyty...

          Lepsze byłyby ,,trąbocyty''. Można by to rozumieć jako cytaty z koncertów na
          trąbkę.

          - Stefan

          www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
        • brezly Re: Polski w matematyce 15.09.05, 18:51
          No, ale jak chcesz o tym porozmawiac w obcym jakim jezyku, to sie nie meczysz smile
        • szkola.be To samo myślę o słownictwie w biologii 15.09.05, 19:20
          To samo myślę o słownictwie w biologii
          • kicior99 Re: To samo myślę o słownictwie w biologii 16.09.05, 16:55
            ciesze sie, ze nareszcie sie w czyms zgadzamy =)))
    • brezly Re: Polski w matematyce 13.09.05, 09:27
      randybvain napisał:

      > Jak wam sie podobaja takie urocze potworki jak:
      > przyporzadkowanie
      > przeciwprostokatna
      > prawdopodobienstwo
      > przyprostokatna
      > odwrotnie proporcjonalny
      > ktorymi karze sie dzieci w szkolach, nakazujac im uczyc sie na pamiec regulek
      > o duzym stopniu belkotliwosci?

      Jak sie juz uprosci terminologie matematyczne zeby sie glowki dziatwy nie
      przegrzewaly, to trzeba sie bedzie zabrac tez za upraszczanie matematyki i temu
      podobnych, bo to jest dopiero belkot, te calki, panie, te trajektorie w
      zadaniach z fizyki, te nazwy zwiazkow chemicznych, nawet ze sciagi z internetu
      nic ziomale nie kumaja. Po co np. dwie definicje granicy, jedna Chajnego druga
      Koszego, a obie ze ni w zab nie pojmiejsz. No kto to wymylsil taki np.
      perhydrofenantern albo kwasy dezoksyrybonukleinowe. To jakies ryby z bomba
      atomwa czy co, no odjazd totalny.
      Aha i jeszcze te greckie znaczki tez zlikwidowac i zeby chemia byla bez wzorow.
      A wogole to my wszystko rozumiemy tylko zadan nie umiemy, no! W koncu u podstaw
      wszystkiego jest zasada najmniejszego dzialania, nie?
      • szarykot Re: Polski w matematyce 13.09.05, 18:14
        no i się zacznie. chyba w trosce o serce i nerwy zawieszę nawiedzanie tego forum tongue_out
      • randybvain Dezoksyrybonukleinowy 14.09.05, 18:53
        Przynajmniej nie udaje polszczyzny jak proporcjonalnosc odwrotna
        • pam75 Re: Dezoksyrybonukleinowy 14.09.05, 22:01
          randybvain napisał:

          > Przynajmniej nie udaje polszczyzny jak proporcjonalnosc odwrotna

          Widzę,że słownictwo matematyczne,nawet na podstawowym poziomie, wzbudza Twoją
          niechęć i prawdopodobnie nie natknąłeś die nas takie zdanie:
          "W trojkącie prostokątnym kwadrat długości wysokości opuszczonej na
          przeciwprostokątną równa jest iloczynowi długości rzutów przyprostokątnych
          tego trójkąta na przeciwprostokątną"
          Jesli zawyłeś z podziwu, to wyjasniam,że całe to zdanie jest zawarte w
          króciutkim zapisie: h^2 = pq (h kwadrat=p razy q) dołączonym do prostego
          rysunku. Ze względow zrozumiałych nie użylem słowa "iloczyn". Nauczanie
          matematyki polega m.in. na umiejetności czytania i rozumienia takich prostych
          zapisow, a nie bezmyślne ich klepanie.Ciebie ta umiejętność,jak widać, ominęła
          • stefan4 Re: Dezoksyrybonukleinowy 14.09.05, 23:29
            pam75:
            > "W trojkącie prostokątnym kwadrat długości wysokości opuszczonej na
            > przeciwprostokątną równa jest iloczynowi długości rzutów przyprostokątnych
            > tego trójkąta na przeciwprostokątną"

            ,,... kwadrat długości ... RÓWNY jest ...''
            A nie ,,równa'', bo kwadraty są chłopczykami.

            Poza tym świńto prawdo.

            - Stefan

            www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
          • randybvain Re: Dezoksyrybonukleinowy 15.09.05, 19:02
            Kwadrat dlugosci.

            Kwadrat = figura.

            Figura dlugosci? To nie ma sensu. To nie ma zwiazku bezposredniego. Musisz
            zapamietac takie zlozenie "kwadrat dlugosci" i ze jest ono oznaczeniem
            konkretnego zjawiska. Zastap slowa "kwadrat dlugosci" np. ASDFGH HJK i masz ten
            sam efekt. Mozesz nazwac tak cokolwiek.

            A matematyke lubie. Zawsze mialem piatki.
            • szkola.be Re: Dezoksyrybonukleinowy 15.09.05, 19:15
              > Kwadrat dlugosci.
              > Kwadrat = figura.
              > Figura dlugosci?
              (w nowej ortografii)
              No nie . Błąd logiczny., bo:
              Kwadrat należy do zboru figur.
              Kwadrat jest elementem zbioru figur.
              Hyba ci hodziło o trujkąt długości,
              albo pięciokąt długości
              a może romb długości,
              ale nie figurę długości ?
            • stefan4 Re: Dezoksyrybonukleinowy 15.09.05, 19:49
              randybvain:
              > Kwadrat dlugosci.
              >
              > Kwadrat = figura.

              Proszę Cię, nie zastępuj znakiem równości czasownika ,,jest'' i narzędnika.
              Ranisz w ten sposób uczucia tych, którzy równość rozumieją jako IDENTYCZNOŚĆ. I
              tych, którzy przywiązani są, że słowa i notacje mają swoje logicznie uzasadnione
              znaczenie. Jeśli chciałeś powiedzieć ,,kwadrat jest figurą'', to tak powiedz
              bez udawania, że tam jest jakaś równość.

              randybvain:
              > Figura dlugosci? To nie ma sensu.

              Oczywiście, że nie ma. Słyszałeś kiedyś o homonimach? Takich jak:
              • randybvain Kwadrat 16.09.05, 15:42
                Moj nauczyciel dokladnie wypelnial obowiazki zawodowe, i nie tylko on. Z
                matematyki mialem piatki,na maturze szostke, wiec nie insynuuj mi nieznajomosci
                matematyki na poziomie szkoly sredniej, bo jeszcze do dzis potrafie W PAMIECI
                obliczac rownania, uklady rownan, mnozyc liczby dwucyfrowe,a jak sie upre,to ci
                oblicze sinus dowolnego kata. To tyle do wszystkich, ktorzy uznali mnie za
                dyskalkulowanego humaniste.


                Kwadrat jest figura. Zgadza sie. Uzylem znaku rownosci ze wzgledu na skaposc
                czasu. Kwadrat jest figura znaczy,ze kwadrat nalezy do zbioru "figury", bo
                takie jest dokladne znaczenie "jest".

                Moj watek jest z pogranicza nauczania i jezyka. Zaczalem od funkcji, bo mi
                pierwsza przyszla na mysl.

                Kwadrat dlugosci. Pojecie to jest wprowadzane w momencie, gdy dziecko zna
                kwadrat jako figure o okreslonym ksztalcie, podobnie dlugosc zna jako "wymiar"
                albo "ceche". Zlozenie figury z wymiarem tworzace pojecie kwadrat figury nie
                jest w tym wlasnie momencie wyjasnialne na poziomie wyrazow,z ktorych powstalo,
                dlatego,ze kazdy z nich jest uzyty przenosnie: kwadrat jako nazwa drugiej
                potegi, a dlugosc jako synonim boku. Dopiero gdy dziecko pozna wyjasnienie tej
                przenosni moze zrozumiec pojecie kwadrat dlugosci. Do tego czasu jednak jest to
                zbitka glosek/liter, ktore oznaczaja okreslone pojecie. Sytuacje utrudnia fakt,
                ze oba wyrazy maja juz jakies znaczenie, wiec przez pewien czas nastepuje maly
                galimatias w glowie.
                Uzylem dziwacznej zbitki liter, by pokazac ODERWANIE nazwy pojecia odsamego
                pojecia.

                Z reszta sie zgadzam, nie mialem czasu by przemyslec i sprecyzowac wypowiedz.O
                homonimicznosci jeszcze cos napisze.
                • stefan4 Re: Kwadrat 16.09.05, 16:14
                  randybvain:
                  > jeszcze do dzis potrafie W PAMIECI obliczac rownania, uklady rownan

                  WSZYSTKIE? Mistrzu!

                  randybvain:
                  > a jak sie upre,to ci oblicze sinus dowolnego kata

                  ,,Dowolnego'' czy ,,dowolnego z sześciu przerabianych w szkole''? A jeśli
                  ,,dowolnego'', to jaką metodą to robisz? Przez rozkładanie w szereg?


                  randybvain:
                  > Kwadrat jest figura. Zgadza sie. Uzylem znaku rownosci ze wzgledu na skaposc
                  > czasu.

                  No, to dużo nie zaoszczędziłeś. Trzy znaki ASCII, bo równość ma jeden a słowo
                  ,,jest'' cztery. A jeszcze gdyby wziąć pod uwagę późniejszą konieczność
                  usprawiedliwiania się...

                  randybvain:
                  > Kwadrat dlugosci. Pojecie to jest wprowadzane w momencie, gdy dziecko zna
                  [...]

                  Czyli razi Cię nie terminologia a zła kolejność robienia czegoś tam na dzieciach
                  w jakichś tam szkołach? Jeśli tak, to dalej nie czytam, bo co mnie obchodzą
                  dzieci i szkoły? Ja już dawno skończyłem swoją.

                  Myślałem, że chodzi Ci o terminologię matematyczną. Tak zatytułowałeś zresztą
                  wątek: ,,polski w matematyce''. Żebyś napisał ,,polski w matematyce szkolnej'',
                  albo ,,dziwne zwyczaje nauczycieli'', to bym od razu zrozumiał, że to o
                  bzdurach.

                  - Stefan

                  www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                  • randybvain Re: Kwadrat 16.09.05, 17:10
                    WSZYSTKIE? Mistrzu!

                    W zakresie szkoly sredniej. Do calek i rozniczek (ktorych nie bylo wtedy w
                    programie, nie dotarlem)


                    > ,,Dowolnego'' czy ,,dowolnego z sześciu przerabianych w szkole''? A jeśli
                    > ,,dowolnego'', to jaką metodą to robisz? Przez rozkładanie w szereg?

                    Dowolnego, korzystajac z wzorow albo z przyblizenia. Nie teraz (dlatego
                    napisalem "jak sie upre"), bo dawno tego nie robilem i musialbym sobie
                    przypomniec cala teorie od poczatku, ALE JEST TO DLA MNIE WYKONALNE

                    Czyli razi Cię nie terminologia a zła kolejność robienia czegoś tam na dzieciac
                    > h
                    > w jakichś tam szkołach? Jeśli tak, to dalej nie czytam, bo co mnie obchodzą
                    > dzieci i szkoły? Ja już dawno skończyłem swoją.
                    >
                    > Myślałem, że chodzi Ci o terminologię matematyczną. Tak zatytułowałeś zresztą
                    > wątek: ,,polski w matematyce''. Żebyś napisał ,,polski w matematyce szkolnej''
                    > ,
                    > albo ,,dziwne zwyczaje nauczycieli'', to bym od razu zrozumiał, że to o
                    > bzdurach.

                    Pojecia wymienione przeze mnie obecna sa nie tylko w matematyce szkolnej, ale
                    ja wlasnie ja znam najlepiej.

                    Dlaczego o bzdurach? Wyjasniam gdzies ponizej, co mnie motywowalo.
                • szkola.be Re: Kwadrat 16.09.05, 16:28
                  (w nowej ortografii)
                  > Kwadrat długości.....kwadrat jako nazwa drugiej potegi,
                  Tak.
                  > a dlugosc jako synonim boku.
                  NIe. Bo on podności do kwadratu DŁUGOŚĆ, a nie bok.
                  Długość to liczba, wartość, bok to odcinek, prawie patyk, prawie pszedmiot.
                  Odcinek ma więcej ceh niż długość. Jest czymś innym.
                  Ma 2 końce , długość to tylko jedna z własności odcinka.


                  > Uzylem dziwacznej zbitki liter,
                  Nie zgadzam się. Nazwa jest logiczna.
                  > by pokazac ODERWANIE nazwy pojecia odsamego pojecia.
                  Zgadzam się, hoć nie uczę , że program nauczania czasem jest nie po koleji,
                  Ale akurat to pojęcie jest ok.

                  Dużo gożej bżmi:
                  Sześcian liczby: no bo jak to podnoszę do potęgi 3, a muwię 6-cian.
                  smile)))
                  • randybvain Dlugosci boku, naturalnie 16.09.05, 17:12
                    Tez przyzwyczailem sie do skrotow myslowych.

                    Nazwa jest logiczna PO uswiadomieniu sobie PRZENOSNEGO znaczenia.
          • randybvain Znam,ale sam to znalazlem 16.09.05, 15:30
            W szkole nie przerabialismy tego. W calej szkole,od podstawowki po mature.
            Smieszne, nie?
        • brezly Re: Dezoksyrybonukleinowy 15.09.05, 08:07
          Terminologie matematyczna w Polsce tworzono od czasow Mickiewcza, jak pamietam.
          Niejaki Jan Sniadecki zaczal. Stad calki, rozniczki itp. Czasami brzmi to wrecz
          staropolszczyzna, np. reprezentacje przywiedlne i nieprzywiedlne, macierze,
          silnie itp. Grupy, pierscienie i ciala. Uzywanie terminow przyprostokatna i
          przeciwprostokatna ma na celu precyzyjne zrozumienie o co komu chodzi, i jak
          ktos ma klopoty z wymowa slow, to najczesciej dlatego ze nie pojmuje ich
          znaczenia. Jak sie idzie dalej poza podstawowke w edukacje w tej dziedzinie, to
          sie pojawia typowa mieszanka grekolacinska: homomorfizmy, homeomorfizmy,
          izomorfizmy. Izometria i symetria za moich czasow pojawialy sie w liceum, nie
          wiem jak teraz.

          Graniastoslup i figury foremne tez ci przeszkadzaja?
          • szkola.be A może by tak wstawić kropeczkę :) 15.09.05, 10:11
            > Uzywanie terminow przyprostokatna i
            > przeciwprostokatna ma na celu precyzyjne zrozumienie o co komu chodzi, i jak
            > ktos ma klopoty z wymowa slow, to najczesciej dlatego ze nie pojmuje ich
            > znaczenia.
            (tekst w nowej ortografii)
            W pełni się zgadzam.
            MOże dla lepszego zrozumienia tyh słuw wstawić kropeczkę:
            smile
            pszy.prostokątna
            pszeciw.prostokątna
            to mi się podoba, bo wstawienie kreseczki to jakby za dużo,
            a kropka jest w sam raz.

            Jak reforma ortografii - to na całego smile.
          • randybvain Graniastoslup. 15.09.05, 19:05
            Zbitek liter(glosek) ktorych zwiazek z pojeciami graniasty(praktycznie wymarle)
            i slup jest bardzo daleki dla ucznia, ktory poznaje to pojecie.

            Przeciwprostokatna nie miesci sie w kategorii slow takich jak przeciwzapalna
            czy przeciwlotnicza. Dlaczego nie NAprzeciwprostokatna? Znowu odejscie od
            jezyka.

            Czworokat? Przeciez ma CZTERY KATY, dlaczego nie czterokat (pytanie ucznia
            szkoly podstawowej) - kto na nie odpowie?
            • szkola.be Re: Graniastoslup. 15.09.05, 19:18
              > ....... pojeciami graniasty (praktycznie wymarle).....
              (w noej ortografii)
              Kuuuł-ko graa-niaa- ssste.......
              Mnie uczyli takih piosenek w pszedszkolu.
              Teraz nie uczą ?
              • randybvain Re: Graniastoslup. 16.09.05, 15:47
                Moze i ucza, ale slowo "graniaste" nie dla kazdego dziecka jest wyjasnialne. Ot
                po prostu nazwa. Ale dlaczego graniaste, i co ma wspolnego z graniastoslupem?

                JA wiem,ze to pochodzi od slowa grań, ale zadnej grani w zyciu nie widzialem i
                wiem tylko, ze jest to cos w gorach.
                • szkola.be Krowy na matematyce ? 16.09.05, 16:41
                  (w nowej ortografii)
                  Ze słownika: graniasty 1.mający wyraźne wytające krawędzie (granie).;
                  kanciasty:Graniasty blok kamienny. 2. o maści bydlęcej: mający łaty,
                  najczęściej czerwone na białym tle ; pstrokaty: Graniaste krowy.

                  To się wyjaśniło: dlaczego grań i dlaczego graniasty.

                  A teraz kułko graniaste:
                  Wyobraż sobie kułko, kture stwożyło kilkoro (np 3-6) dzieci
                  tszymającyh się za ręce. Jak one wyglądają ?
                  Albo wyobraż sobie graniastosłup,
                  i na każdej ścianie bocznej, u dołu,
                  narysuj ludzika z rozwartymi rączkami.
                  I co z tego wyjdzie ?
                  • randybvain Re: Krowy na matematyce ? 16.09.05, 17:15
                    Graniasty 2. o maści bydlęcej: mający łaty,
                    > najczęściej czerwone na białym tle ; pstrokaty: Graniaste krowy.
                    >
                    I dlatego dzieci ze wsi maja problemy ze zrozumieniem matematyki!



                    teraz kułko graniaste:
                    > Wyobraż sobie kułko, kture stwożyło kilkoro (np 3-6) dzieci
                    > tszymającyh się za ręce. Jak one wyglądają ?
                    > Albo wyobraż sobie graniastosłup,
                    > i na każdej ścianie bocznej, u dołu,
                    > narysuj ludzika z rozwartymi rączkami.
                    > I co z tego wyjdzie ?

                    Podejrzewam, ze parodia Picassa? Dzieci wygladaja jak dzieci, a nie jak
                    graniastoslupy.
                    • szkola.be Re: Krowy na matematyce ? 16.09.05, 17:28
                      > > Albo wyobraż sobie graniastosłup,
                      > > i na każdej ścianie bocznej, u dołu,
                      > > narysuj ludzika z rozwartymi rączkami.
                      > > I co z tego wyjdzie ?
                      >
                      > Podejrzewam, ze parodia Picassa? Dzieci wygladaja jak dzieci, a nie jak
                      > graniastoslupy.
                      Pszeciesz masz 1 ganiastosłub, a dzieci namalowane są na jego ściankah.
                      Albo się pszedżeźniasz, albo nie masz za grosz wyobraźni.
                      Jeśli na każdej ścianie narysujesz ludzika - dziecko z rozwartymi rączkami,
                      tak by na krawędziah tszymały się za rączki,
                      to wyjdzie kułko graniaste.
                      • randybvain Re: Krowy na matematyce ? 17.09.05, 14:24
                        Jeśli na każdej ścianie narysujesz ludzika - dziecko z rozwartymi rączkami,
                        tak by na krawędziah tszymały się za rączki,
                        to wyjdzie kułko graniaste.

                        Obawiam sie, ze wyjdzie np. tryptyk zamkniety (jesli to bedzie graniastoslup o
                        podstawie trojkatnej, a nie kolko graniaste. Masz chyba problemy z wyobraznia
                        konstrukcyjna:^P
                        • stefan4 Jakie krowy?! 17.09.05, 15:51
                          szkola.be:
                          > Jeśli na każdej ścianie narysujesz ludzika - dziecko z rozwartymi rączkami,
                          > tak by na krawędziah tszymały się za rączki, to wyjdzie kułko graniaste.

                          randybvain:
                          > Obawiam sie, ze wyjdzie np. tryptyk zamkniety

                          O czym Wy gadacie? Jakie ludziki? Jaki tryptyk? Starożytne słowo
                          ,,graniasty'' oznacza kanciasty. Mamy wiec ,,kanciastosłup'' i CAŁKIEM
                          NIEZALEŻNIE od niego ,,kółko kanciaste''
                        • szkola.be Re: Krowy na matematyce ? 17.09.05, 18:39
                          > > Jeśli na każdej ścianie narysujesz ludzika - dziecko z rozwartymi rączkami,
                          > > tak by na krawędziah tszymały się za rączki,
                          > > to wyjdzie kułko graniaste.

                          > Obawiam sie, ze wyjdzie np. tryptyk zamkniety
                          > podstawie trojkatnej, a nie kolko graniaste. Masz chyba problemy z wyobraznia
                          > konstrukcyjna:^P

                          Piszesz bzdury, całkowite, baranie.
                          Czy ty uczysz matematyki dzieci w szkole ?
                          Szczeże im wspułczuję.
                          Tryptyk zamknięty musi mieć możliwość otwarcia, bo nie bybłby tryptykiem.
                          A graniastosłup jest bryłą w pełni zamkniętą i nie otwiera się nigdy.





                          >
            • stefan4 Re: Graniastoslup. 15.09.05, 20:30
              randybvain:
              > Zbitek liter(glosek) ktorych zwiazek z pojeciami graniasty(praktycznie
              > wymarle) i slup jest bardzo daleki dla ucznia, ktory poznaje to pojecie.

              Ale co ten związek? Twojemu ,,zdaniu'' głównemu brakuje orzeczenia, chociaż dwa
              zdania podrzędne mają orzeczenia. Może na razie nie powinieneś porywać się na
              tak złożone wypowiedzi?

              Przymiotnik ,,graniasty'' jest istotnie wymarły. Dzisiejszym ludziom kojarzy
              się niejasno z kanciastością, albo i nie. Dlatego właśnie termin
              ,,graniastosłup'' z niczym nie wchodzi w kolizję, więc nie powinien Cię razić.
              Tak się nazywa pewien rodzaj wielościanu i już. W tej nazwie nie ma niczego
              szepieszaszczego, więc wymawia się ją dobrze. Co Ci w nim nie pasuje? Czy
              równiez chciałbyś zlikwidować słowo ,,wojsko'' dlatego, że pochodzi od już
              wymarłego rzeczownika ,,woj''?

              randybvain:
              > Przeciwprostokatna nie miesci sie w kategorii slow takich jak przeciwzapalna
              > czy przeciwlotnicza. Dlaczego nie NAprzeciwprostokatna?

              Przymiotniki ,,przeciwzapalna'' i ,,przeciwlotnicza'' nie mieszczą się w
              kategorii słów takich jak ,,przeciwprostokątna''. Dlaczego nie
              ,,przeciwKOzapalna'' i przeciwKOlotnicza''?

              Brzeg rzeki jest ,,przeciwny'' a nie ,,naprzeciwny'', chociaż leży ,,na
              przeciw''. Z przeciwprostokątna jest podobnie.

              randybvain:
              > Czworokat? Przeciez ma CZTERY KATY, dlaczego nie czterokat (pytanie ucznia
              > szkoly podstawowej) - kto na nie odpowie?

              To słowo akurat jest tak popularne, że w ogóle niematematyczne. Wobec tego
              Twojemu uczniowi należy się odpowiedź ,,Bo tak!''. A dlaczego jest szewc i
              krawciec a nie krawc i szewiec?
              • flyap Re: Graniastoslup. 15.09.05, 21:36
                Stefanie! czy nie nazbyt powaznie traktujesz półgłówków kpiących z wszystkich w
                żywe oczy.Czują sie usytasfakcjonowani,że poważni ludzie dają sie sprowokowac i
                i wciągnąc w dyskurs, w którym nie mogą odnieść sukcesu. Jak pisał kiedyś Boy-
                Żeleński:
                "W ognia krzesaniu zywym
                materia to rzecz główna,
                trudno najtęższym krzesiwem
                wykrzesać ogień zmaterii miękkiej i gliniastej"
                Pomylili to forum z forum rozrywki - tam reakcje byłyby twórczo rozwijające ich
                pomysły.Tam znają się na żartach, tu - jak widać - i w watku obok - mniej.
                Pozdrowienia.
              • randybvain Re: Graniastoslup. 16.09.05, 15:55
                Stefanie,dyskwalifikujesz sie odpowiedzia "Bo tak"
                Madrzejsza odpowiedzia jest : "nie wiem", albo "bo Pan Sniadecki tak wymyslil"
                (jesli to on)
                Caly czas starasz mi sie tlumaczyc rzeczy, ktore WIEM. I z tonu wypowiedzi
                wnosze, ze jak komentator ponizej, uznales mnie za polglowka, ktory miesza. A
                tak nie jest.

                Co do graniastoslupa - powtorze to, co napisalem w watku o kwadracie dlugosci.
                Graniastoslup jest rzeczywiscie graniasty, ale czy ma cos wspolnego ze slupem?
                Slupy stojace przy drodze maja przekroj kolisty lub eliptyczny (chce byc
                precyzyjny:^)\), a graniastoslup nie. Przypomina bardziej pudelko, wiec
                dlaczego nie jest zwany graniastopudelkiem? "Bo Pan Sniadecki tak wymyslil"
                Znowu pojecie oderwane od wyrazow, ktore je tworza, w dodatku ten slup
                wprowadza mylna kategorie okraglosci...

                (BTW moja nauczycielka od elektrotechniki i rysunku technicznego nazywala
                ostroslupy stozkami o podstawie wielokatnej:^>wink
                • randybvain Czworokat. 16.09.05, 16:02
                  Zapomnialem o czterobocznym (czworobocznym -sam juz nie wiem) wielokacie.

                  Tu jest sprawa ciekawsza. Rzecz jasna,ze czworokat zostal nazwany tak od
                  pojecia bardzo jasnego "czworo katow". Mnie interesuje jednak bardziej,
                  dlaczego rzeczownik (obecnie liczebnik) "czworo" zostal polaczony z
                  rzeczownikiem rodzaju meskiego "kat", skoro NAJCZESCIEJ uzywa sie go w
                  zestawieniu z rzeczownikami rodzaju nijakiego (czworo dzieci, szczeniat,itp).
                  Czy jest to zestawienie wynikajace z obecnosci TAKIEGO wlasnie wyrazenia w
                  jezyku, czy sztuczna zbitka slow stworzona przez kogos, kto nie znal dokladnie
                  polszczyzny. (Cos na zasadzie "theirs mouse" zamiast "their mouse")

                  Jesli chodzi o przeciwprostokatna, to wiekszosc z tych pytan, jakie zadales
                  (Dlaczego nie
                  ,,przeciwKOzapalna'' i przeciwKOlotnicza''?) tez mi przyszla na mysl, gdy bylem
                  maly. I po prostu przyjalem, ze ta zbitka fonemow/grafemow (zeby sie nie
                  powtarzac) oznacza to pojecie (jak widzisz, odrozniam "to" od "te"...:^))
                  • stefan4 Re: Czworokat. 16.09.05, 18:24
                    randybvain:
                    > Zapomnialem o czterobocznym (czworobocznym -sam juz nie wiem) wielokacie.
                    [...]
                    > Mnie interesuje jednak bardziej, dlaczego rzeczownik (obecnie liczebnik)
                    > "czworo" zostal polaczony z rzeczownikiem rodzaju meskiego "kat", skoro
                    > NAJCZESCIEJ uzywa sie go w zestawieniu z rzeczownikami rodzaju nijakiego
                    > (czworo dzieci, szczeniat,itp).

                    Właśnie przyszło mi do głowy, że w tej sprawie język polski różni się od
                    rosyjskiego: ,,czietwiero inżienierow'' a za to ,,czietyrie riebiata'' albo
                    ,,czietyrie szczienki''
                  • piotrpanek Re: Czworokat. 21.10.05, 13:09
                    randybvain napisał:

                    > Zapomnialem o czterobocznym (czworobocznym -sam juz nie wiem) wielokacie.
                    >
                    > Tu jest sprawa ciekawsza. Rzecz jasna,ze czworokat zostal nazwany tak od
                    > pojecia bardzo jasnego "czworo katow". Mnie interesuje jednak bardziej,
                    > dlaczego rzeczownik (obecnie liczebnik) "czworo" zostal polaczony z
                    > rzeczownikiem rodzaju meskiego "kat", skoro NAJCZESCIEJ uzywa sie go w
                    > zestawieniu z rzeczownikami rodzaju nijakiego (czworo dzieci, szczeniat,itp).

                    Takoż z rzeczami występującymi wielokrotnie - czwórnóg, trójząb (pozostaje
                    kwestia taka, że pluralia tantum też tak mają i czwórnóg można ubrać w dwoje - a
                    nie czworo - spodni wink ). Czemu coś jest poczwórne, a nie poczterne też nie
                    wiem. Z kolei jest dwuścian, a nie drugościan, wtórścian ani też dwaścian
                    (dwieścian?). W każdym razie, nie widzę nic bardzo wyjątkowego statusu
                    wieloboków. Mam wrażenie (niepoparte źródłami zewnętrznymi), że wzorzec
                    słowotwórczy typu "trójboczny", "trójdzielny", "trójpolowy", "trójlistny" jest
                    starszy, a typu "trzyczęściowy", "trzyletni", "trzylistny" młodszy.
                • stefan4 Re: Graniastoslup. 16.09.05, 16:38
                  randybvain:
                  > Slupy stojace przy drodze maja przekroj kolisty lub eliptyczny

                  Przyjrzyj się jeszcze raz i nie ufaj wspomnieniom z dzieciństwa.

                  Te dawne drewniane miały przekrój kołowy, ale nowe betonowe mają wielokątny.
                  Chyba ośmiokątny, a może sześciokątny, też muszę się jeszcze raz przyjrzeć. Bo
                  tak jest łatwiej zrobić formę do betonu a trakcji elektrycznej to i tak wszystko
                  jedno.

                  A więc Śniadecki, czy kto to tam wymodził to słownictwo, okazał się prorokiem,
                  który jasnym wzrokiem sięgnął bezbłędnie w odległy wiek XXI. Należy mu się za
                  to pomnik na cokole w kształcie graniastosłupa ośmiokątnego.

                  randybvain:
                  > (BTW moja nauczycielka od elektrotechniki i rysunku technicznego nazywala
                  > ostroslupy stozkami o podstawie wielokatnej:^>wink

                  Tak. Matematycy często używają słowa ,,stożek'' w trochę uogólnionym sensie.
                  Bierzesz jakąkolwiek figurę płaską i jakikolwiek punkt poza płaszczyzną tej
                  figury. Suma mnogościowa odcinków łączących ten punkt ze wszystkimi punktami
                  figury nazywa się stożkiem a ta figura jego podstawą.

                  Czy takie odstępstwo terminologii matematycznej od terminologii szkółkowej
                  szokuje Cię?

                  randybvain:
                  > Zapomnialem o czterobocznym (czworobocznym -sam juz nie wiem) wielokacie.
                  [...]
                  > Mnie interesuje jednak bardziej, dlaczego rzeczownik (obecnie liczebnik)
                  > "czworo" zostal polaczony z rzeczownikiem rodzaju meskiego "kat", skoro
                  > NAJCZESCIEJ uzywa sie go w zestawieniu z rzeczownikami rodzaju nijakiego
                  > (czworo dzieci, szczeniat,itp).

                  Ale czy zawsze tak było? To już jest pytanie do kogoś, kto wie, ja nie wiem.

                  randybvain:
                  > Czy jest to zestawienie wynikajace z obecnosci TAKIEGO wlasnie wyrazenia w
                  > jezyku, czy sztuczna zbitka slow stworzona przez kogos, kto nie znal dokladnie
                  > polszczyzny.

                  Nie wiem, ale w to ostatnie nie wierzę. Całki, różniczki, graniastosłupy
                  zostąly WYMYŚLONE i można dyskutować, czy dobrze. Ale trójkąt czy czworokąt
                  POWSTAŁY bez świadomego autorstwa konkretnej osoby. Ludzie jakoś nazywali
                  rzeczywistość wokół siebie, więc i czworoboki musieli nazwać.

                  I w ten sposób tysiąclecia temu powstały języki naturalne.

                  - Stefan

                  www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                  • randybvain Re: Graniastoslup. 16.09.05, 17:19
                    randybvain:
                    > Slupy stojace przy drodze maja przekroj kolisty lub eliptyczny

                    Przyjrzyj się jeszcze raz i nie ufaj wspomnieniom z dzieciństwa.

                    Okragle i drewniane i betonowe. W Anglii.

                    Te dawne drewniane miały przekrój kołowy, ale nowe betonowe mają wielokątny.
                    Chyba ośmiokątny, a może sześciokątny, też muszę się jeszcze raz przyjrzeć. Bo
                    tak jest łatwiej zrobić formę do betonu a trakcji elektrycznej to i tak wszystko
                    jedno.

                    Zalezy jakie. Ale to sa "bale" a nie slupy - chyba, ze to moj regionalizm:^/


                    randybvain:
                    > (BTW moja nauczycielka od elektrotechniki i rysunku technicznego nazywala
                    > ostroslupy stozkami o podstawie wielokatnej:^>wink

                    Tak. Matematycy często używają słowa ,,stożek'' w trochę uogólnionym sensie.
                    Bierzesz jakąkolwiek figurę płaską i jakikolwiek punkt poza płaszczyzną tej
                    figury. Suma mnogościowa odcinków łączących ten punkt ze wszystkimi punktami
                    figury nazywa się stożkiem a ta figura jego podstawą.

                    Czy takie odstępstwo terminologii matematycznej od terminologii szkółkowej
                    szokuje Cię?

                    Nie, ale szkoda, ze to ty mi wyjasniasz, a nie pani, ktora postawila uwage za
                    zwracanie jej uwagi, ze ostroslup to nie stozek:^/

                    randybvain:
                    > Zapomnialem o czterobocznym (czworobocznym -sam juz nie wiem) wielokacie.
                    [...]
                    > Mnie interesuje jednak bardziej, dlaczego rzeczownik (obecnie liczebnik)
                    > "czworo" zostal polaczony z rzeczownikiem rodzaju meskiego "kat", skoro
                    > NAJCZESCIEJ uzywa sie go w zestawieniu z rzeczownikami rodzaju nijakiego
                    > (czworo dzieci, szczeniat,itp).

                    Ale czy zawsze tak było? To już jest pytanie do kogoś, kto wie, ja nie wiem.

                    Ja tez, i to jest istota zalozonego watku.

                    randybvain:
                    > Czy jest to zestawienie wynikajace z obecnosci TAKIEGO wlasnie wyrazenia w
                    > jezyku, czy sztuczna zbitka slow stworzona przez kogos, kto nie znal dokladnie
                    > polszczyzny.

                    Nie wiem, ale w to ostatnie nie wierzę. Całki, różniczki, graniastosłupy
                    zostąly WYMYŚLONE i można dyskutować, czy dobrze. Ale trójkąt czy czworokąt
                    POWSTAŁY bez świadomego autorstwa konkretnej osoby.

                    Jestes pewien, ze nie zostaly wymyslone prze tlumacznie z laciny? Trzeba by
                    sprawdzic w rekopisach.

                    Ludzie jakoś nazywali
                    rzeczywistość wokół siebie, więc i czworoboki musieli nazwać.

                    I w ten sposób tysiąclecia temu powstały języki naturalne.

                    - Stefan
    • jacklosi Re: Polski w matematyce 15.09.05, 11:12
      Czy nie chodzi Ci o to, że one po prostu brzydko brzmią? Tak jak np.
      chrzęścisz, bzykasz, przemądrzały? Też jestem zdania, że z polskiego trzeba
      wyrzucić wszystkie te szcz, brz, wsz. A w ogóle najlepiej zastąpić go jakimś
      ładniejszym językiem.
      • szkola.be To bżmi ślicznie 15.09.05, 12:26
        > Czy nie chodzi Ci o to, że one po prostu brzydko brzmią? Tak jak np.
        > chrzęścisz, bzykasz, przemądrzały?
        (tekst w nowej ortografii)

        chszęścisz, bzykasz, pszemądżały bżmi ślicznie,
        tylko ta wersja na guże wyglądała jakoś nie tak.
      • randybvain To juz jest kwestia gustu 16.09.05, 16:16
        Mnie bardziej interesuje, czemu te slowa, ktore wymienilem, sa czasami oderwane
        od wyrazow, ktore je tworzyly i dlaczego tak sie stalo. Duzo wyjasnila mi
        wypowiedz BREZLY, ze wymyslil je Sniadecki, i ze odzwierciedlaja one jezyk jego
        czasow. Dodam, ze klade nacisk tez na REGION, w ktorym powstaly te slowa, jak i
        PRYWATNY, RODZINNY dialekt tworcow.

        (Moze akurat tam sie mowilo "czworo katow")

        Ciekawi mnie zwlaszcza niezgodnosc pojec tworzonych ad hoc (przez np. przeklad
        slow obcych ((tu mi przyszly na mysl podmiot <- subiectum i przedmiot <-
        obiectum)) z, nazwijmy to, NATURALNA zasada tworzenia slow w jezyku i
        przylaczania przyrostkow i przedrostkow by uzyskac okreslony efekt. Dlaczego
        tak sie stalo i jaki wplyw na to mial REGION, w ktorym powstaly te slowa, jak i
        PRYWATNY, RODZINNY dialekt tworcow?

        Taka niezgodnosc wystepuje np. w slowie przyporzadkowanie, ktore NIE MA chyba
        naturalnego objasnienia (skoro nawet ?matematyczka? szkola.be wymyslala mi
        tlumaczenie na bierzaco, z czego wywnioskowalem, ze musiala je wlasnie wtedy
        wymyslac, czyli nie znala go przedtem). Dziecko zna czasownik "porzadkowac" i
        uzywa formy dokonanej "uporzadkowac", ale nie wie, jak
        zastapic "przyporzadkowanie", jak znalezc jego synonim, i musi korzystac z
        omawiania i tlumacznia.

        Oznacza to, ze forma neologizmu "przyporzadkowanie" nie wynika bezposrednio z
        czlonow (wyrazow) go tworzacych, laczy sie z nimi mniej wiecej.

        O czyms to swiadczy.

        O czym? Sam chcialbym wiedziec.
        • stefan4 Re: To juz jest kwestia gustu 16.09.05, 16:58
          randybvain:
          > Duzo wyjasnila mi wypowiedz BREZLY, ze wymyslil je Sniadecki, i ze
          > odzwierciedlaja one jezyk jego czasow. Dodam, ze klade nacisk tez na REGION, w
          > ktorym powstaly te slowa, jak i PRYWATNY, RODZINNY dialekt tworcow. (Moze
          > akurat tam sie mowilo "czworo katow")

          Ja myślę, że to jest akurat signum temporis a nie signum loci. Ale nie wiem,
          niech się wypowie jakiś spec od staropolszczyzny.

          randybvain:
          > Taka niezgodnosc wystepuje np. w slowie przyporzadkowanie, ktore NIE MA chyba
          > naturalnego objasnienia (skoro nawet ?matematyczka? szkola.be

          Taka z niej matematyczka jak ze mnie Miss Uniwersum. Nie mogę wykluczyć, że
          jest ścisłaczką, bo ścisłaków jest wiele rodzajów. Ale matematyków to ja
          rozpoznaję na odległość, ledwie stukną w klawiaturę.

          randybvain:
          > Dziecko zna czasownik "porzadkowac" i uzywa formy dokonanej "uporzadkowac",
          > ale nie wie, jak zastapic "przyporzadkowanie", jak znalezc jego synonim, i
          > musi korzystac z omawiania i tlumacznia.

          Słuchaj, zdecyduj się, czy chcesz mówić o dzieciach, czy o terminologii
          matematycznej, dobrze? Jaką mnemotechnikę zastosuje sobie dziecko, żeby nauczyć
          się mówić, to sprawa tego dziecka i jego zadyszanych rodziców.

          Nie znam etymologii słowa ,,przyporządkowanie'', ale gdybym miał sobie pogdybać,
          to moje myśli poleciałyby raczej w stronę porządku społecznego, a nie tego, co
          my teraz uważamy za porządek. Np. ,,podporządkowanie'' jednych drugim jest
          podstawą ładu feudalnego. Każdy wasal jest ,,przyporządkowany'' jakiemuś
          seniorowi.

          No to teraz weź pod uwagę, że eleganckie pojęcie funkcji miało długie i bolesne
          narodziny. Jeszcze dzisiaj trwają filozoficzne spory o funkcje potencjalne i
          aktualne (tak jak o nieskończoności). Mówiono nie o funkcjach tylko o trochę
          mglistych ,,zależnościach'' między zmiennymi
          • randybvain Re: To juz jest kwestia gustu 16.09.05, 17:22
            > Ja myślę, że to jest akurat signum temporis a nie signum loci. Ale nie wiem,
            > niech się wypowie jakiś spec od staropolszczyzny.

            Mysle, ze i to i to. I tez podzielam ta nadzieje.


            > Taka z niej matematyczka jak ze mnie Miss Uniwersum. Nie mogę wykluczyć, że
            > jest ścisłaczką, bo ścisłaków jest wiele rodzajów. Ale matematyków to ja
            > rozpoznaję na odległość, ledwie stukną w klawiaturę.

            Mnie nie poznales:^>>> Zaprawde, powiadam ci, chcialem studiowac matematyke ale
            nie wyszlo.
            • sullivan1 polski jezyk matematyczny jest piekny !!! 20.10.05, 00:15
              Widac, ze w dziewietnastym wieku polszczyzna byla jeszcze jezykiem zywotnym, i
              chcialo sie polskim matematykom wymyslac piekne polskie slowa dla pojec po raz
              pierwszy nazwanych po lacinie, po niemiecku, czy po francusku. Dzis kiedy
              czytam "polski" tekst ekonomiczny, finansowy, czy nie daj Boze dotyczacy
              informatyki, robi mi sie wrecz niedobrze. Randy, zamiast narzekac na sposcizne
              ojcow (czy raczej pradziadkow), wymysl lepiej polski odpowiednik "linka"
              i "hosta".... A matematyki prosze sie nie czepiac. (Nota bene samo slowo jest w
              jez. polskim genialnie pojedyncze, podczaz gdy Francuzi, konkretnie Bourbaki,
              dopiero stosunkowo od niedawna staraja sie bezskutecznie przemianowac "les
              mathematiques" na "la mathematique")
              • stefan4 Re: polski jezyk matematyczny jest piekny !!! 20.10.05, 02:46
                sullivan1:
                > wymysl lepiej polski odpowiednik "linka"

                ...odsyłacz...

                sullivan1:
                > i "hosta"

                ...żywiciel...

                - Stefan

                www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                • szkola.be Re: polski jezyk matematyczny jest piekny !!! 21.10.05, 21:34
                  > "link" - odsyłacz
                  Może być.

                  > "host" - żywiciel
                  NIGDY .
                  • stefan4 Re: polski jezyk matematyczny jest piekny !!! 24.10.05, 00:25
                    szkola.be:
                    > NIGDY .

                    Szkoło Be, Ty tutaj?! A kysz, do swojego wątku o ortografii!

                    - Stefan

                    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                • sullivan1 bylo: polski jezyk matematyczny jest piekny !!! 25.10.05, 00:04
                  stefan4 napisał:

                  > sullivan1:
                  > > wymysl lepiej polski odpowiednik "linka"
                  >
                  > ...odsyłacz...
                  tu sie zgadzam

                  > sullivan1:
                  > > i "hosta"
                  >
                  > ...żywiciel...
                  haha, myslalem kedys o nosicielu...

                  a moze z branzy bankowej "treasury", "dealing room", "fixed income"...
                  jeszcze tyle jest slow do spolszczenia !
                  • brezly Re: bylo: polski jezyk matematyczny jest piekny ! 25.10.05, 08:34
                    host = gospodarz

                    Tak mi sie wydaje. Para "host" - "guest" odpowiada parze "gospodarz" - "gosc".
                    Wchodzac na gumno hosta nalezy sie zalogowac gromkim "pochwalony, gospodarzu".

                    Co do tej terminologii bankowej to nie wiem, ale na pewno byly odpowiedniki (do
                    wojny swiatowej) w polskim, ale potem zanikly z nieuzywania. "Treasury" to jakby
                    "skarb", "skarbowosc".
                  • stefan4 polski jezyk bankowy 25.10.05, 08:39
                    sullivan1:
                    > a moze z branzy bankowej "treasury"

                    Skarb (dużą literą)

                    sullivan1:
                    > "dealing room"

                    parkiet

                    sullivan1:
                    > "fixed income"...

                    stały dochód

                    - Stefan

                    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                    • sullivan1 Re: polski jezyk bankowy 28.10.05, 00:33
                      nie baadzo, panie haaabio, nie baadzo...

                      > > a moze z branzy bankowej "treasury"
                      >
                      > Skarb (dużą literą)

                      to moze byc Skarb Panstwa, ale nazywanie departamentu treasury w byle jakim
                      banku od razu Skarbem przez duze S to chyba lekka przesada

                      > sullivan1:
                      > > "dealing room"
                      >
                      > parkiet

                      onienie, parkiet to po ichniemu "pit". takie pity gdzie maklerzy krzycza i
                      wymachuja recyma i rzucaja papierki w powietrze sa jeszcze w Chicago i moze w
                      Singapurze, ale w wiekszosci cywilizowanych krajow traderzy siedze spokojnie w
                      dealing roomach wlasnie (a taki dealing room jest w banku, ktory tradera
                      zatrudnia, a nie w budynku gieldy oczywiscie) i traduje na odleglosc na rynku w
                      pelni elektronicznyl i niemal wirtualnym. tylko ferrari nadal sa prawdziwe smile

                      > sullivan1:
                      > > "fixed income"...
                      >
                      > stały dochód

                      to oczywiscie zalezy od kontekstu. emerytura to w pewnym sensie fixed income,
                      ale na ogol przez fixed income rozumie sie caly (dosc abstrakcyjny zreszta)
                      rynek stop procentowych, to jest papierow dluznych, kwitow depozytowych, ze o
                      swapach i swapcjach nie wspomne

                      pozdrawiam

                      s
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka