Dodaj do ulubionych

Narodziny słowa. Parzenie liczb

15.04.09, 21:26
Czy zwróciliście uwagę na takie zjawisko? A może tylko mi się ono
wydaje? Podstawowe nazwy liczb układają się w pary.

O ile "jeden" i "dwa" brzmią jeszcze inaczej, to już reszta do
dziesięciu układa się w niemal rymowane pary.

tRZY - czteRY

piĘĆ - szEŚĆ

siedEM - osiEM

dziewIĘĆ - dziesIĘĆ

Najbardziej z tych nazw ciekawi mnie dziewiątka. Dziew-ięć

Dziewa, dziewka, dziewięć miesięcy ciąży...
Obserwuj wątek
    • stefan4 Wolne związki liter 16.04.09, 08:06
      kotulina:
      > Czy zwróciliście uwagę na takie zjawisko? A może tylko mi się ono
      > wydaje? Podstawowe nazwy liczb układają się w pary.

      Co tam pary, litery alfabetu tworzą jeszcze bardziej promiskuistyczne związki.
      Wprawdzie ,,a'' to wszystko cznia, ale po nim idą:

      bE
      • migni Re: Nuże, parzmyż! :) 16.04.09, 11:53
        czerwIEC + lipIEC
        sierpIEŃ + wrzesIEŃ
        grudziEŃ + styczEŃ - jako swoista, rzecz oczywista, klamra kolista smile

        poniedziałEK + wtorEK
        czwarTEK + piąTEK
        sobotA + niedzielA
        a środa - singielka big_grin
        • dar61 Re: Nu! żeż 16.04.09, 13:08
          {Migni} niechże nie kusi - tyle jest jeszcze do przeczytania i
          przemyślenia.

          Przypomnę, że rewitalizację kącika "Czytelnicy do piór" już post-
          Probierczykowi zaproponowałem tu dawno.

          ***
          LichoTA, głuchoTA, durnoTA, asymptoTA...
          • migni Rym(s)! 16.04.09, 23:33
            Znów
            ów
            łów
            słów
            z głów -

            ot,
            w lot
            wlot
            hot
            psot!
    • randybvain Re: Narodziny słowa. Parzenie liczb 16.04.09, 19:37
      Raz dwa
      Trzy cztery
      Maszerują oficery
    • kotulina Re: Narodziny słowa. Parzenie liczb 16.04.09, 22:41
      O ile posty do tytułu z grubsza pasują, to jeśli są odpowiedzią na
      mój post, to rozumiem, że żarty się was trzymają.

      Takie trzy-cztery, siedem-osiem, itd pewnie nie mają wspólnego
      dziadka, ale mam wrażenie, że nastąpiła potrzeba upodobnienia ich
      brzmienia. Może po to, żeby łatwiej było je zapamiętać, łatwiej
      liczyć?

      Co do abecadła, to na sposób wymowy głosek zapewne wpłynęła potrzeba
      podkreślenia ich dźwięczności, którą łatwiej zachować na początku,
      niż na końcur i... nie wiem jak ta cecha się nazywa, ale
      takie "f", "n", "m", "s" można ciągnać w nieskończoność,
      natomiast "k" nie pociągniesz wcale.

      Co do spisku w liczbach, to spójrzcie na zapis cyfr: pierwsza
      kańciasta, dwie następnie krągłe, kańciasta, dwie krągłe:

      1.23.4.56.7.89. Ale to temat do innego działu.
    • ja22ek Re: Narodziny słowa. Parzenie liczb 17.04.09, 08:33
      Upodabnianie zachodzi, tak mówią znawcy. Polecam wykład pana
      Jagodzińskiego:

      grzegorj.w.interia.pl/lingwpl/etymlicz.html

      Najbardziej widocznym przykładem upodobnienia jest akurat
      interesujące Cię dziewięć, które powinno brzmieć *niewięć, jak
      zaświadczają pokrewne języki. Ponieważ liczebnik ten pokrewny jest
      ze słowem "nowy", dodaje to tym samym nowy aspekt do Twoich
      koncepcji.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka