Dziś odebrałam Britaxa Affinity. Podobał mi się odkąd go pierwszy raz zobaczyłam, czekałam, zastanawiałam się i w końcu kupiłam. Odpakowałam, obejrzałam i podoba mi się nadal, ale waga podawana jest oczywiście przekłamana. Według mojej wagi domowej spacerówka gotowa do jazdy, czyli stelaż z kołami, siedziskiem, koszykiem, budką i wkładką waży 12,4 kg. Niestety jest cięższy od Cameleona3, którym miałam ostatnio przyjemność się poruszać. Dlatego też porównuję Affinity do Cameleona, zastanawiam się czy zostawić Britaxa, czy jednak wymienić na Bugaboo i nie wiem. Affinity na pewno lepiej się podbija, dzięki łamanej rączce. Ma praktyczniejszą budkę - z okienkiem na magnez i rozpinaną siateczką. Koszyk ma duży, ale Cameleon dzięki wyciąganym osłonkom ma bardzo duży. Siedziska w górnej części są dla mnie podobne, ale Affinity ma usztywnienie w pleckach. Affinity ma regulowany podnóżek, co jest zdecydowanie na plus. Zestaw kolorystyczny obejmuje wkładkę bardzo miękką, ale ze sztucznego materiału, budkę (w całości, nie sam materiał jak w Bugaboo), osłonki na pasy i osłonkę na nóżki. Do tego w komplecie jest folia p.deszczowa i jeszcze dostałam wkładkę dla noworodka. Bardzo fajna rzecz - wypłyca siedzisko i jest mięciutka. Amortyzację ciężko jeszcze ocenić, bo jak na razie wózek tylko w domu, ale po nacisku się ugina zarówno przód, jak i tył. Przy czym wg mojego męża przód był bardziej miękki w Cameleonie. Tutaj jest jakby Cam w najtwardszym ustawieniu. Za to na tyle amortyzacja myślę, że będzie wystarczająca. Ogólnie uważam, że wózek jest bardzo fajny i dobrze wyposażony. Zobaczymy jak będzie dalej