Najwyraźniej wózkomania jest dziedziczna.

Mój syn jak oglądam wózki podchodzi i gada, ze to ziuziek dla Dasia (wózek dla Adasia). Zdarza sie, że oglądam sobie wózki, do których mój syn jest za duży (np.inglesine classicę jak przed chwilą). Mój syn na wieśc, że to nie dla niego tylko dla Paulinki - tak mu tłumaczę, żeby wiedział, że będzie taki dla rodzeństwa jeśli już (planujemy Paulinkę

) kładzie się na łóżku, nakrywa cały kołdrą i oznajmia, że jest smutny.
Tak jest za każdym razem jak się dowiaduje, że nie kupuję mu kolejnego wózka.
Czy wasze dzieciaki też wykazują szczególne zainteresowanie wózkami w jakikolwiek sposób?
Może to tylko mój dzieciak został nauczony, ze wózek jest atrybutem jego zycia. Moze skrzywiłam tym dziecko, zaaplikowałam mu niechcący jakieś "zaburzenia".