Dodaj do ulubionych

kaskader Nipper

12.05.14, 13:31
Miałam dzisiaj niezłą przygodę.
Zostawiłam wózek pod sklepem i weszłam kupić pieczywo. Wychodzę ze sklepu i jak w zwolnionym filmie widzę jak lekki podmuch wiatru wprawia mojego Nippera w ruch. Nippuś jedzie 4 metry po chodniku, zjeżdża z 10 cm krawężnika jednocześnie skręcając w lewą stronę i łapiąc przechył w prawą. W momencie kiedy wózek zaczął driftować ruszyłam swoje 4 litery i pędem za nim pognałam - z dzieckiem na ręku, bagietką pod pachą i elegancką saszetką od organizera skip hop na nadgartsku. Dogoniłam kiedy zatrzymał się tuż przed zderzakiem zaparkowanego samochodu.

Mogę się teraz tego pośmiać, ale morał mojej opowieści jest taki - nigdy nie zostawiajcie wózka bez zaciągniętego hamulca. Być może ta rada nikomu z Was się nie przyda bo używacie hamulców zgodnie z przeznaczeniem, ale może znajdzie się taka, która jak ja, do tej pory, nie zwraca na to uwagi.
Skończyło się tylko na tym,że uciekłam ze wstydem z miejsca kaskaderskich wyczynów mojego wózka, ale różnie mogło być. Nawet nie chcę myśleć co mogło się stać.

Na koniec Wam tylko powiem,że to wina mojego męża. Kazał mi używać delikatnie hamulca w Nipperze, więc boję się go w ogóle używać.
Obserwuj wątek
    • hanna79 Re: kaskader Nipper 12.05.14, 13:41
      Nieźle smile Czyli nie ma przesady w stwierdzeniu, że Nipper sam jedzie... ?? big_grin
    • jelsaa Re: kaskader Nipper 12.05.14, 13:42
      O matko, a już myslałam że miałaś dziecko we wózku!!
      Faktem jest że nipper sam jeździ i mnie tez czasem odjechał na gruntowej drodze jak na moment stanęłam żeby np dziecku dać bułkę, a hamulca ogólnie używam, ale delikatnie, tam trzeba wyczuć i popatrzeć gdzie te druciki wchodzą, nic na siłę.
      • gabilu Re: kaskader Nipper 12.05.14, 13:52
        Nipper sam jedzie i to dość brawurowo nawet wink

        Dziecka pod sklepem nigdy nie zostawiam. Z tym hamulcem to naprawdę przez męża ma opory. Na początku w ogóle go nie używałam,a teraz trochę się go nauczyłam używać, ale akurat pod tym sklepem zostawiłam go ot tak sobie bo przecież na chwilkę wchodziłam.Następnym razem uwiążę go na smyczy.
      • aszyk71 Re: kaskader Nipper 12.05.14, 14:03
        To mój nipper niestety uczestniczył w kolizji. Zostawiłam go na prostym chodniku i pognałam za dzieckiem, które oczywiście zawsze podąża w odwrotnym kierunku niż ja. Oglądnęłam się ze dwa razy i wózek stał na swoim miejscu. Zdarzyło mi się już nieraz, że wózek wybierał sobie swoje własne ścieżki a ja również nie zaciągam hamulca z powodu jego delikatności a czasami po prostu nie mam na to czasu bo córka ucieka. No i tym razem było tak samo dlatego na niego zerkałam. Córka nagle przystanęła i patrzy gdzieś za mną a ja patrzę na nią zamiast się odwrócić. Naglę słyszę dość głośny dziwny dźwięk. Okazało się, że mój wózek przejechał sobie kilka metrów do przodu po czym skręcił i zjechał sobie podjazdem pod garaż i niestety uderzył w stojące pod garażem auto. Głupio mi było strasznie, oglądnęłam auto ale na szczęście uderzył w przednie koło więc auto nie ucierpiało i nipper też nie. Od tej pory uważam już gdzie go zostawiam albo zaciągam hamulec i mam spokój.
        • jelsaa Re: kaskader Nipper 12.05.14, 14:19
          Ja tez oczywiście nie zostawiam dziecka we wózku pod sklepem, ale czasami zdażają się takie sytuacje że zostawia się wózek ze śpiącym dzieckiem pod maleńką piekarnią, ciastkarnią, warzywniakiem, lada bokiem do dużego okna, zero ludzi, bezpieczne miejsce, młode cały czas na oku, no ale wtedy to hamulec obowiązkowo.
          A hamulec rzeczywiście jest wadą nipperów, bo o ile nie mam problemów żeby na spokojnie go włączyć, tak juz w sytuacjach kryzysowych jak młode ucieka to juz problem się pojawia. A moje Młode też zawsze, ale to zawsze idzie w inna stronę niz ja smile
          • pinik Re: kaskader Nipper 12.05.14, 14:47
            Jelsaa, twoj hamulec jest wymieniony i powienien dzialac bez zarzutu.

            A tak wogole to ja tez wiele razy widzialam, ze nipper sam odjezdza. Ogolnie uzywam hamulca, ale nawet moment, zanim sie to zrobi, wystarczy nieraz, zeby troche sam odjechal. Raz rodzina juz w aucie siedziala, ja z nipperem wyszlam (pustym) i zamykalam drzwi na klucz. Wtedy hamulca nie zaciagnelam (nie wiem czemu) i zanim klucz przekrecilam, to nipper zjechal juz na koniec dzialki (mamy troche pochyla) i zatrzymal na plocie...

            Ogolnie wszystko jedno jaki wozek: uzywajcie hamulca!!!!
            • zurekgirl Re: kaskader Nipper 12.05.14, 14:54
              Ja bylam taka radosna mamusia, ktorej hamulec w wozku byl cudownie zbedny az do momentu, gdy pokazali w tv filmik, jak wozek zjezdza z peronu pod kola pociagu, z dzieckiem w srodku. Pewnie to pamietacie, w roznych miejscach na ten film napotykalam. Od tej pory zaciagam hamulec nawet jak przechodze chocby na druga strone wozka, zeby dziecko przykryc czy nakarmic. Pusty wozek tez unieruchamiam. Nie chcialabym (jako kierowca samochodu) zobaczyc wozka jadacego w strone ulicy, pewnie odbilabym automatycznie i tragedia gotowa. Jak w Nipperach hamulce sa tak kiepskie, to moze smycze na reke bylyby pomocne.
              • jelsaa Re: kaskader Nipper 12.05.14, 15:07
                Nie słyszałam o tej tragedii, nie chcę szukać bo potem spać nie mogę, a jak się sytuacja skończyła? na strachu czy niestety gorzej?
                • thektoska Re: kaskader Nipper 12.05.14, 15:48
                  Mi moj Maclaren Techno XT po parkingu zeglowal ostatnio. Doslownie, bo budka zamienila sie w zagiel....
                  Na szczecie zdarzylo sie to w momenci, w ktorym mlodego z wozka wyjelam i wkladalm do jego fotelika samochodowego, wozek zeglowal wiec bez zalogi.
                  Niemniej zdarza mi sie Mlodego zostawic samego w wozku kolo auta na kilka minut zanim wyjme badz zaladuje reszte tobolow z auta lub bagaznika. Fakt ze jestem o 1-2 metry od niego niczego nie zmienia.
                  NIGDY NIE ZOSTAWIE JUZ WOZKA z niezaciagnietym hamulcem. Nie wazne czy z dzieckiem czy nie.
                  Auta nie zostawiam na jalowym biegu bez hamulca. Wozka tez nie bede!
                • aga7-77 Re: kaskader Nipper 12.05.14, 17:21
                  Sytuacja skończyła się szczęśliwie, chociaż patrząc na ten film trudno w to uwierzyć. Wózek wjechał z dzieckiem pod nadjeżdżający pociąg i sporo czasu zajęło zanim pociąg się zatrzymał.
                  Wyglądało to strasznie, ale ponoć dziecko wyszło z tego cało, tylko z niewielkimi stłuczeniami.
                  W każdym razie wózek wtoczył się pod ten pociąg naprawdę błyskawicznie, matka rzuciła się za nim i chyba jeszcze jakaś inna osoba, ale nie zdążyli go w porę złapać.
                  • martuska1982 Re: kaskader Nipper 12.05.14, 17:34
                    Z tego co pamiętam to dziecko uratowaly zapiete pasy, bo wózek zlecial pod pociąg dzieckiem w dol, dziecko przypiete nie wypadlo, a wózek będący na gorze oslonil malucha przed po ważniejszymi obrażeniami tworząc nad nim jakby ochronna skorupę.

                    Co do szalenstw nippera od razu skojarzyly mi się z możliwościami yezza. On tak samo się przemieszcza, z tym ze jemu nawet wiatru nie trzeba.
                    • jelsaa Re: kaskader Nipper 12.05.14, 19:30
                      To cud że nic sie nie stało, wasze opowieści mrożą krew w żyłach, za nic w świecie nie chciałabym być na miejscu matki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka