torbę oczywiście kupiłam, potem przeczytałam o pomyśle uszycia citygripów, więc biegiem do Biedry po drugą torbę (opakowania na butelkę nie warto, bo za tą samą kasę jest torba = więcej materiału

)
napiszę tylko, że bardzo ciężko się to dziadostwo szyje, w sensie że grube to jest i maszyna nie chciała mi przeszyć, a mam przemysłową maszynę...
efekt chyba fajny (a przy okazji mój nowy zakup, XLR) :