monika_kas 04.10.16, 11:50 Otwieram wątek do wystawiania opinii z testów wózka Valco Snap 3 i 4 Silver Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
uszatekk Re: Valco Snap Silver testy 04.10.16, 13:00 Przesyłam swoją recenzję Valco Snap 4 Silver wozkowoblog.wordpress.com/2016/10/04/valco-snap-4-silver-wozek-ktory-lubia-dzieci/ Odpowiedz Link
nata_83 Re: Valco Snap Silver testy 19.10.16, 21:53 Długo się naczekałam na ten model Valco, ale warto było Wózek jest z nami od 6 tygodni i udało nam sie w tym czasie zliczyć dwie pory roku )) Nigdy nie miał być tym jedynym, raczej jako trzeci czy czwarty, dlaczego? Bo do wózków na pianowych kołach podchodze jak pies do jeża! Toleruję jedyie na kołach pompowanych lub gumowych. Potrzeba i zdrowie zmusiła mnie do poszukiwania LEKKIEGO wózka, niby nic takiego, a jednak, bo zarówno ja - jak i mój roczny Syn mamy spore wymagania - szukaliśmy konkretnego wózka: ok. 6kg, rozkładanego do spania z dużą budką, oparciem siedziska z możliwością ustawienia w pionie (to nie moja fanaberia, ale Drugorodnego, kolejną jest pałąk), z pełna rączką, przyjaznym dla matki z jeszcze niechodzącym wówczas dzieckiem składaniu, zwrotnym i w miarę cichym oraz najważniejsze - nie będącym parasolką! Mam uraz. Czar Maclarenów po 4-letniej przerwie w wózkowaniu prysł, myślałam, że może Pliko Mini, ale też nie było chemii (został żłobkowozem)... I Snap dał radę Oczywiście ma wady, ale o tym za chwilę, najpierw kilka pierwszych, jeszcze letnich zdjęć: Organizer Pinkie też ładnie leży, wyjątkowo wdzięczny wózek jeśli chodzi i dodatki (w przeciwieństwie do mojego ukochanego Bee), mimo dośc wąskiej rączki, wkładki podobnie - wszystkie moje ulubione (Elodie Details, Pinkie, Bugaboo) pasują Idealnie leży uchwyt na butelkę/kubek termiczny etc. marki Quinny: Snapa prowadzi się fajnie, podbija całkiem dobrze z dzieckiem 10kg. niestety gorzej jest przy załadowanym po brzegi i obciżonym zakupami koszu trzeba już włożyć trochę siły przy manewrowaniu. Obawiałam się, że dzięki podwójnym przednim kole będzie słabo skęcał,ale nie jest źle - jeżdże głównie wózkami trójkołowymi na kołach pompowanych / lub forever air - przednie pojedyńcze, wiadomo nie ma porównania na plus tych ostatnich Pianka na kołach w porządku, po 1,5 miesiąca użytkowania nic sie nie wbiło, ale też używam wózka w mieście (owszem próbujemy na różnych podłożach) na ekstremalne wyprawy mam terenowce. Snap jest cichy w porównaniu z wózkami o podobnej wadze, którymi miałam nieprzyjemnośc jeździć - jest ku mojej radości cichy!!! Amortyzacja na przednie koło wyczuwalna i to znacznie - wielki plus. Dostęp do kosza nie męczacy jak w przypadku BJ Elite np. mimo, że są zbliżone kształtem kosze - nie wózki Buda super, jestem rozpieszczona budką w BJ więc doceniam każdy wózek ze sporym daszkiem. Dla mnie to ważne. Okienko w budce jest na rzepy - jasne, że hałasują, ale póki co u nas prawie zawsze mamy podwinięty materiał To mały problem. Gorszy miałam z rączką - nieregulowana jest dla mnie za wysoko, ale to moje odczucie, jestem niskim człowiekiem, rączki łamane mam zawsze niziutko ustawione, tak lubie prowadzić wózki przy niemal wyprostowanych w łokciach rękach Drażnił mnie także metariał piankowy, ale i na to jest rozwiązanie - citygripsy, które dodatkowo chronią wózek, który po złożeniu sam stoi na rączce właśnie. Aha, napis na rączce cały czas jest Podobnie jesli chodzi o piankę na pałąku - osłonka u nas konieczna. Sam pałąk - bardzo przez mojego Synka lubiany - macany, śliniony, gryziony - ma dwie fajne sprawy - jest umiejscowiony w idealnym miejscu i wysokości - J. jest wysokim chłopcem i demontowanie go dla mnie bomba! Można wypiąć i nie wisi za przeproszeniem - obijając się o stelaż wózka (jak np. w Buzzie Xtra) tylko stoi )) W zestawie przyjechała osłonka na nóżki, nigdy do żadnego z wózka takiego ustrojstwa nie miałam, nie bardzo mi się to podobało, ale... ona ma sens! Wyszliśmy raz na mżawkę z J. folia została przy innym wózku, który jej bardziej potrzebował. Sama buda i osłonka wystarczyły, ale były też minusy ten wyprawy - mżawka tak, słaby deszcz owszem, ale nie na długo, budka jest wykonana z pojedyńczego ortalionu i dotykając dłonią pod spodem co jakiś czas, nie czułam się pewnie. Teraz wiem kiedy podkradać folię ED z B-motiona w razie "W" Osłonka sama w obie jest grubsza, dałaby rade na spore opady. W siedzisku jestem zakochana, a to dlatego, że to jeden z nielicznych wózków w których mój Syn potrafi wytrzymać 2h na spacerze, bez wiercenia się - szukania lepszej pozycji - oparcie niemal w pionie, sztywne, wygodne - najlepszą rekomendacją są długie spacery, a J. jest wybredny pod tym wzgledem. Regulacja oparcia całkiem miła, paskowa moja ulubiona - znam wózki, które mnie przy podobnej doprowadzały do szału. Jest ok. Pasy rozszczepialne, długi pas krokowy. Siatka w tyle siedziska super, miałam kilka wózków z siateczką i bardzo chwale sobie to rozwiązanie wręcz unikam wózków całkowicie zabudowanych bez tej możliwości. Wiem, wiem że jak siedzisko jest w pionie to siatkę trzeba wywijac za oparcie, ale podobnie jest w Elicie i B-motionie. Nie widze w tym problemu. Składanie Snapa jedną ręką i rozkładanie mam opanowane do perfekcji dzieki mojemu Drugorodnemu. Bardzo mi pasuje fakt, że składa sie z każym moim śpiworkiem od cienkiego BS po puchaty śpiwór ED. Powoli przygotowujemy sie do zimy... Reasumując, wózek bije na głowę wszytkie znane mi mniejsze wózki - może aż tak dużo ich nie znam, bo kocham duże wozy, ale spełnił wiekszośc moich oczekiwań i bardzo dziękuję za możliwośc testowania na moje wadze jest 7,3kg, ale to nic - lekkośc sie czuje w prowadzeniu i dzwiganiu wózka na 4p. bez windy z Roczniakiem pod pachą - wielkie ukłony za pasek do przenoszenia na ramieniu - mój mąz uważa, że czasami torebke mam cieższą Na pewno na jednym Valco sie nie skonczy... Tylko teraz, jako wielka miłosiczka tapicerek denimowych, zdecydują sie pożegnać ortalion Odpowiedz Link
beauty-kursantka Re: Valco Snap Silver testy 06.10.16, 23:01 O Snapie usłyszałam po raz pierwszy od sprzedawcy w moim ulubionym sklepie z artykułami dziecięcymi. Problem polegał na tym, że wózek był niedostępny. Ale Pan zasiał ziarenko w mojej głowie. Po powrocie do domu usiadłam do laptopa i znalazłam zdjęcia. Hhmm, wygląda fajnie, pomyślałam, po czym wyszukałam na FB grupę Valco love. Mój synek miał wtedy co prawda dopiero 5 mcy i nie chciałam go jeszcze przesadzać do tak lekkiej spacerówki, więc odłożyłam sprawę na później cały czas śledząc wszystkie opinie o Snapie. Minęło kilka miesięcy i nadszedł wyjazd wakacyjny. Spacerowaliśmy sobie plażą, gdy nagle znajomy kształt wyłonił się zza wydmy. Tak to ON! Nareszcie zobaczę go na żywo! Podeszłam do kocyka przy którym stał i zapytałam czy mogę zerknąć. Obejrzałam go dokładnie z każdej strony. Wersja denim, no cóż, pomyślałam, szału nie ma. Poczułam się rozczarowana, bo wcale nie spodobał mi się ani materiał, tak zachwalanego denima, ani rama wózka. Okazało się, że właścicielka Snapa jest na wczasach w tym samym ośrodku co my, więc przy ponownym spotkaniu poprosiłam o możliwość przewiezienia mojego synka. I znowu rozczarowanie, trzęsie, telepie, ale uznałam, że młodemu się podoba bo ochoczo złapał za pałąk i zaczął się rozglądać jadąc. No dobra, myślę, przesiedliśmy się z mocno amortyzowanego czołgu i w dodatku przejażdżka była po kocich łbach. Ale skreśliłam go i zaczęłam znowu wertować fora internetowe, co by tu zakupić. I któregoś dnia trafiła się możliwość testowania Snapa4 w kolorze silver. Ok, dam mu jeszcze jedną szansę. Ziarenku udało się wykiełkować. Po otrzymaniu przesyłki z 4kids i otwarciu pudła, trochę przestraszyłam się, że nie dam rady zmontować wózka, który przyszedł w częściach. Ale czynność ta zajęła mi 5 minut, no banał po prostu. Składanie - rozkładanie, bajka, jedną ręką! Po złożeniu jest płaski i nieduży, bez problemu mieści się w bagażniku i jeszcze jest sporo miejsca. Ma pasek do przenoszenia, choć dla mnie akurat nie przydatny, świetne rozwiązanie dla osób np. mieszkających w bloku. No, no, ładniutki ten silver, taki połyskliwy, z czarnym stelażem – bardzo gustowne połączenie. Tapicerka wygląda na łatwą do czyszczenia, ale i tak od razu włożyłam wkładkę, żeby się nie zabrudziła. Pasy pięciopunktowe, rozdzielne, fajne rozwiązanie. Kiedy synek się obudził, od razu poszliśmy na spacer. I cóż za miłe rozczarowanie tym razem! Wcale nie jest tak twardy, jak wydawało mi się na wyjeździe. Owszem, nie ma co porównywać do naszego czołgu, ale nie jest źle. Prowadzi się leciutko, ładnie podbija, szutrowe czy polne drogi nie są dla niego wielkim wyzwaniem, ale trochę telepie. Koła są cichutkie, nie klekoczą jak np. w maclarenie, którego mieliśmy przez chwilę. Rączka dla tak wysokiej jak ja (178cm), czy mój małż, trochę za nisko, ale do przeżycia. Pewnie w sportach jest ciut wyżej. Jest na niej pasek na rękę jako zabezpieczenie np. na przejściu przez jezdnię. Najważniejsza jej zaleta to, że jest pełna i można prowadzić wózek jedną ręką. Drugą można łapać pokemony ;p Buda duża, zasłaniająca przed słońcem czy wiatrem, z fajnym wizjerem do obserwacji malucha i dwiema kieszonkami na różne przydasie. Rzepy w wizjerze i przy siateczce wentylacyjnej rzeczywiście trochę hałasują, jednak w przypadku mojego syna nie ma to znaczenia. Ważną dla mnie rzeczą jest, że wózek ma pałąk i podnóżek. Dla niemowlaka jest to rzecz niezbędna. Siedzisko jest dobrze wyprofilowane i obszerne, oparcie wysokie, mam nadzieję, że posłuży długo. Rozkładanie paskowe jest wg mnie i fajne i nie. Dzięki niemu jest pozycja oparcia jaką sama ustawię, również na prawie płasko. Ale już podnoszenie tego do pozycji siedzącej trochę mnie denerwuje, bo siateczka łącząca oparcie z budą brzydko wystaje. Natomiast sama czynność podnoszenia jest do wykonania jedną ręką i to też zaleta. Kosz na zakupy jest bardzo duży i co najważniejsze, jest do niego dostęp, nawet gdy oparcie rozłożone jest na płasko, czego np. jest niewykonalne we wspomnianym wcześniej maclarenie i doprowadzało mnie to do szału. Brakuje mi tylko, że nie jest zamykany, ale z czegoś ta lekkość wózka się bierze. Snap jest też dobrze wyważony, przy zawieszeniu torby i organizera na rączce, nie ma szans, żeby się przechylił do tyłu, co zdarzyło mi się w maclarenie. Ogólnie jeśli ktoś szuka lekkiego, stabilnego i zwrotnego wózka Snap jest swietnym kandydatem. Przyznam szczerze, że dla mnie jest to wózek prawie idealny i cieszę się, że do mnie trafił. Z ziarenka wykiełkował ładny kwiatek. Odpowiedz Link
beauty-kursantka Re: Valco Snap Silver testy 06.10.16, 23:02 Sorki, że takie długie opowiadanie, ale wenę miałam dziś. Odpowiedz Link
magda_kaw Re: Valco Snap Silver testy 10.10.16, 19:52 Przygodę za Snap 4 Silver rozpoczeliśmy 2 tygodnie temu. Idealnie ! ponieważ rozpoczął się nam sezon dalekich weekendowych wyjazdów z dzieckiem. Wcześniej jeździliśmy kilkunastokilowym Mutsy... zajmował cały bagażnik nie mówiąc o szkodach jakie wyrządził w moim kręgosłupie. Pewnego dnia powiedziałam dość! O Snapie 4 powiedziało nam dwóch naszych przyjaciół, którzy zachwalali ten wózek pod niebiosa. Stwierdziałam - czas na zmiany! Na FB zobaczył informacje o testach i od razu się zgłosiliśmy. Przyjechał w małym pudełku, byłam sama w domu z dzieckiem i z instrukcją obsługi sama złożyłam go bez problemu. Prezentował się cudnie! Adaś (antywózkowy w tym czasie) posadzony w wózku wyglądał na zadowolonego. Na spacerze był bardzo spokojny, miał sporo miejsca na siedzeniu, pełną widoczność otoczenia. Wybraliśmy się na zakupy. Kosz pomieścił wszystko , rozpakowanie w domu nie było problemem gdyż jest świetny dostęp do kosza. Wózek składa się bardzo łatwo i w domu czy bagażniku zajmuje bardzo mało miejsca. Można go śmiało umieścić za przednim siedzeniem w samochodzie. Rozłożenie Snapa jest bezproblemowe. Wyciąganie z bagaznika... bajka!!! Waży tylko 6,6 kg. Koła są prawie bezszelestne a do tego bardzo zwrotne. Wciąganie po schodkach tyłem nie stwarza trudności. Oparcie składa się prawie do poziomu. Nasz syn , który raczej nie zasypia w wózku spał w nim jak suseł. Podczas zwiedzania Skalnego Miasta w Czechach w deszczowe popołudnie buda prawie w całości uchroniła dziecko od deszczu, dodatkowo pasowała uniwersalna foliowa osłona od deszczu. Wózek prowadzi się lekko. Podczas pierwszego spaceru czułam jak prawie lewituję. To dlatego, iż poczułam ogromną różnicę po ciężkim wózku. Koła świetnie skręcają wtedy kiedy muszą. Czego nam brakuje w Snapie 4? Przyzwyczailiśmy się do tego że wózek ma amortyzację czego nie ma w Valco. Jednak raczej nie widać aby przeszkadzało to naszemu dziecku w spacerze. Kosz mógłby się odpinać łatwiej. Brakuje też jakiejś małej kieszonki gdzie można schować portfel czy telefon lecz to są pierdoły. Polecam zmiany na lepsze!! Odpowiedz Link
kawokado Re: Valco Snap Silver testy 11.10.16, 21:45 co prawda nie silver tylko denim, ale jeździmy nim już miesiąc i nigdy nikomu go nie oddam Synek ma niecałe pięć miesięcy, ale potrzebowałam alternatywy dla naszego navingtona (bardzo dobrego, ale ciężkiego jak diabli i zajmującego cały bagażnik) do miasta. Jetem zachwycona. Jeżdżę citroenem c3 valco snap 4 wchodzi do bagażnika i mam jeszcze miejsce na zakupy! A wiadomo jak to matka z dzieckiem zakupy są nie małe składam i rozkładam go jedną ręką, dzięki temu, że oparcie rozkłada się prawie całkiem poziomo synek ma wygodnie, a podnóżek podnoszę pionowo do góry i dzięki temu nie udaje mu się wykopać z wózka przytulanki Koła piankowe, ale dzielnie sobie radzą na nierównych chodnikach, a dzięki temu, że siedzisko montowane jest na pasach mały nie dostaje trzęsawicy somalijskiej ;D Powtórzę raz jeszcze - wózkiem jestem ZACHWYCONA i cieszę się, że udało mi się dorwać wersję denim, bo ten materiał bardziej mi odpowiada no i ma ochraniacz na drążek, więc nie boje się, że pianka zostanie szybko wyżarta przez świeżo wyżynające się zęby Odpowiedz Link
magda508 Re: Valco Snap Silver testy 15.10.16, 21:32 O Snapie słyszałam od kilku osób, że taki super leciutki wózek i w ogóle same ochy i achy. Miałam swojego x-landera x-move i byłam w nim w teorii zakochana- pompowane koła, amortyzatory, szerokie siedzisko, wielka budka no cud nie wózek tyle, że... stał w przedpokoju. Moje dziecko totalnie antywózkowe. W całym swoim dziesięciomiesięcznym życiu nie zasnęło w wózku- nawet za czasów noworodkowych. Każdy spacer kończył się wyprowadzaniem pustego wózka. Synek zawsze lądował na rękach albo w chuście. Odpuściliśmy wózkowanie, x-move znalazł swoje miejsce w pawlaczu i chusty zagościły u nas na dobre. Niestety... synek rośnie i rośnie, a kregosłup boli i boli. Dość tego było, czas nauczyć go jeździć w wózku, bo będę pokrzywiona niedługo pomyślałam i w podobnym czasie zobaczyłam informację o testach Snapa. Udało mi się na nie dostać i to miał być ratunek dla mojego kręgosłupa tym bardziej, że Snap leciutki. Mamy windę, ale ponad 20 kg wózka z dzieckiem trzeba wnieść i znieść z kilku schodków co było nielada wyzwaniem. No i jakie moje wrażenia. Mogłoby wystarczyć napisanie, że wózek u nas został, a x-move szuka nowego właściciela No ale napiszę coś więcej Przede wszystkim rozmiary- składa się do małych wymiarów, siedziska nie trzeba wypinać, przez co nie zajmuje całego bagażnika, no i ten pasek do przenoszenia- super! Składanie jedną ręką przy nadpobudliwym dziecku też na duży duży plus. Bardzo cichutki, nic nie trzeszczy nic nie telepie, po prostu sunie nad chodnikiem Tapicerka z materiału łatwego do czyszczenia- dla nas to o tyle fajne, że jeszcze nad jeżdżeniem w wózku pracujemy i często przekupujemy syna ciasteczkiem czy inną przekąską. Duuuży kosz. Na chustę oczywiście I inne zakupy, wiadomo, sporo większy niż w innych spacerówkach, dzięki czemu nie muszę używać dodatkowej torby wieszanej na rączce. Hamulec nie brudzący butów. To tyle z największych (dla mnie) plusów. Najważniejsze jest to, że syn chce w nim jeździć. Nie jojczy, nie marudzi, zaliczyliśmy już kilka spacerów od początku do końca w wózku co nie jest takie oczywiste I było nie do pomyślenia w poprzednim wózku, chyba mu po prostu wygodniej? A może w między czasie podrósł Wierzę jednak w magię Snapa Co do minusów to znalazłam kilka- budka wg mnie mogłaby rozkładać się jeszcze bardziej, przy dużym deszczu nie dawała rady. Wiem, że są od tego folie, no ale są wózki, które mają dużo dłuższą budkę Mój partner kazał mi zwrócić uwagę, że zdarza mu się kopać w hamulec prowadząc wózek i również jego uwaga- za wąska rączka. Ja nie zauważyłam tych rzeczy, ale dla niego są to jakieś mankamenty, które możnaby poprawić. Po rozłożeniu siedziska na płasko i ponownym podniesieniu niefajnie wystaje materiał nad siedziskiem, może jest jakiś sposób, żeby temu zapobiec? No i okienko w budce, fajny gadżet, ale czemu na rzep? Myślę, że magnesy byłyby zdecydowanie lepszym rozwiązaniem. I to chyba tyle. Wózka używaliśmy głównie w mieście, na bardziej i mniej równych nawierzchniach. Na bruku dość mocno trzęsie, ale nie dziwota akurat Zdecydowanie się sprawdził. Byliśmy też w lesie i też dawał radę. Wiadomo, że nie jest to wózek terenowy tylko miejski, więc jako taki sprawdza się jak najbardziej Dlatego został u nas. Ja zadowolony, partner też, dziecko też, więc wszystko gra Odpowiedz Link
sylwiamwsieci Re: Valco Snap Silver testy 20.10.16, 23:51 Witajcie. Jestem szczęśliwą posiadaczką Snap 4 Silver. Zanim do tego doszło... Koleżanka zaciągnęła mnie do siebie, żeby się poradzić. Kupiła wózek i nie była pewna czy go zostawić, czy odesłać. W salonie stał zacny Snap4 do tego wersja sport. Wtedy właśnie dowiedziałam się o firmie, wózku i ogólnie. Wcześniej moje uszy i oczy nie widziały tego modelu ani marki. Pierwsze wrażenie? Hmmm tyle kasy a z wyglądu szału nie ma! Wsadziłam moją dzidzie na próbę i było bardzo fajnie W skrócie, koleżanka wózek zostawiła. PO CZASIE STWIERDZIŁA, ŻE TO NAJLEPIEJ WYDANE PIENIĄDZEA ja....? Zaczęłam interesować się tematem. W dużej mierze brałam pod uwagę opinie wspomnianej koleżanki, gdyż bardzo dużo czasu poświęciła na znalezienie wózka. Oględziny w sklepach robiła niejednokrotnie. Dołączyłam do grupy valco love i obserwowałam bez większych emocji bo na tamtą chwilę wózek był dla mnie za drogi. Z każdym wspólnym koleżeńskim spacerem nabierałam przekonania do jej bryki. Traf chciał, że wzięłam silvera na testy. Z czystej ciekawości Kurier przywiózł mi niewielkich rozmiarów karton. Szybko zmontowałam zawartość i ruszyłam Snapem na podbój białostockich chodników. Pierwsze wrażenie? Hmmm ale ten silver fajnie wygląda Największa zaleta wózka to jego waga- 6.6 kg. Duża budka i obszerny kosz. Prowadzenie? Kilkakrotnie zacięłam się na krawężnikach. Nawet tych malutkich .Byłam trochę zawiedziona, ale tak jest gdy wcześniej jeździło się na pompowanych kołach z amortyzacją. Później załapałam podbijanie wózka i przyzwyczaiłam się do tego. Wózek jedzie bardzo zwinnie i zgrabnie. Prowadzenie jedna ręka nie stwarza problemu. Budka bardzo obszerna. Córeczka ( 17 msc )ma w niej dużo miejsca. Nawet teraz w ciepłych ubraniach. Plus za przedłużana budkę. Jest genialna. Superowo kryje od słońca i wiatru. Duży plus za podgląd w budce, który można w każdej chwili zasłonić. Dodatkowym atutem jest regulowany podnóżek, co daje większą powierzchnię i komfort do spania. Siedzisko po rozłożeniu ma wentylację, specjalną siateczkę. Można ja zasłaniać i odsłaniać. Z tyłu jest też praktyczna kieszeń na drobiazgi. Śmiało mieści się w niej buteleczka wody i cos jeszcze. Plusem jest też szybkie składanie, które odbywa się jednym ruchem do przodu. Po złożeniu jest blokada przed rozłożeniem. Kółka z łatwością się demontuje, co zmniejsza gabaryty np. w bagażniku auta. Złożony wózek można transportować na pasku, jak torebkę na ramieniu Fajny pomysł. Materiał jest łatwy w utrzymaniu. Niestety wózek nie ma amortyzacji. Koła są piankowe. Mimo tego radzi sobie na różnej powierzchni. Brakuje mi w nim regulacji raczki. Można się jednak przyzwyczaić. Fajny obszerny kosz z łatwym dostępem. Minus za piankę na rączce i pałągu. Po krótkim stosowaniu zmieniła już swój wygląd. Trochę zaczęła się świecić. Jest raczej delikatna. Po kilku spacerach mam już dziurkę na rączce. Nawet nie wiem w jaki sposób ją zrobiłam…? Ogólnie wózek jest wart uwagi. Myślę, że szczególnie zadowolone będą osoby mieszkające w miastach, mające do pokonania np. schody. WAGA JEST GŁÓWNYM ATUTEM tej pełnowymiarowej spacerówki. Ja jestem bardzo zadowolona, choć brakuje mi trochę tych pompowanych kół. Odpowiedz Link
mania_32 Re: Valco Snap Silver testy 01.11.16, 18:43 Ze zwłoką, za którą przepraszam również przesyłam swoją recenzję o testowanym modelu wózka Valco Baby Snap Silver 4, który miałam możliwość testować dzięki uprzejmości firmy 4 KIDS. Chcąc napisać o swoich wrażeniach z testowania, zaczęłam zastanawiać się czy ten wózek ma jakieś minusy. I muszę szczerze przyznać, że bardzo ciężko było mi je znaleźć. Zacznijmy jednak od tego, że po zgłoszeniu do testów troszkę pożałowałam, że testowy egzemplarz będzie w kolorze Silver, bo na zdjęciach w internecie ten kolor w moim odczuciu wypadał średnio. Jednak po rozpakowaniu bardzo zgrabnego kartonu, rozłożeniu wózka, zmieniłam zdanie. Na żywo model Silver prezentował się ślicznie, według mnie bardzo ciekawie i chyba ładniej od innych modeli Valco Snap (oczywiście kolor – rzecz indywidualnego gustu). Valco Snap 4 to bardzo zgrabny wózek do codziennego przemieszczania się po mieście i okazjonalnych wypadów za miasto. Mi osobiście prowadziło się go wygodnie, dzięki rączce umiejscowionej na odpowiedniej wysokości – ani nie za wysoko, ani nie za nisko (168 cm – mój wzrost), dla mnie idealnie. Rączka obita pianką – rozwiązanie fajne, bowiem można bez problemu utrzymać ją w czystości, jest przyjemna w dotyku, osoby bardziej dbające o estetykę i wygląd wózka, mogą założyć citygripsy. Jedyny minus – brak regulacji rączki. Siedzisko – wygodne dla dziecka, córce bardzo się spodobała jazda. Tapicerka łatwa w utrzymaniu czystości, oparcie regulowane do spania, w klasyczny sposób za pomocą paska. Podnóżek również regulowany, przez co uzyskujemy dłuższą powierzchnię spania. Duży plus ode mnie za rozdzielane pasy – wcześniejsze wersje z poprzednich tego wózka tego nie posiadały. Składanie w sposób prosty, intuicyjny – również ulepszenie poprzez przycisk do składania zamiast zapadki w odróżnieniu do poprzednich wersji. Kosz ze stosunkowo łatwym dostępem, odpowiedniej wielkości by zmieścić zakupy. Natomiast chyba największy plus w moim odczuciu to duża, rozpinana budka. Tutaj jedyne co zmieniłabym to siatka do podglądu dziecka – zdecydowanie bardziej wolę okienka. Koła piankowe, klasycznie przednie mają możliwość blokady do jazdy na wprost. Wózek ma odpinany z dwóch stron obity pianką pałąk. Moim zdaniem świetnie, choć nam pałąki niepotrzebne, jednak nie wszyscy producenci wyposażają wózek w pałąk w standardowym wyposażeniu. Wózkiem jeździ się bardzo przyjemnie, według mnie podbija dobrze. Świetnie manewruje się nim np. w sklepowych alejkach. Co więcej waga nieco ponad 6 kg, sprawia, że wózek wraz z zawartością łatwo jest podnieść. Dziecku jest wygodnie, może się zdrzemnąć, duża buda ochroni od słońca i wiatru, w chłodniejsze miesiące dodatkowo przyda się osłonka na nogi, którą producent dodaje nam w zestawie. Kilka niewielkich minusów nie zaciera świetnej oceny, jaką ode mnie otrzymuje Valco Baby Snap Silver. Uważam, że jest to bardzo dobry wózek, za rozsądne pieniądze i w tej kategorii cenowej trudno szukać lepszego towarzysza codziennych spacerów. Odpowiedz Link