judith79
01.06.16, 12:32
Taka oto sytuacja, koleżanka kupiła sprzęt agd w jednej z sieci sklepów, sprzęt okazał się być używany i zepsuty ale zanim to zauważyła było już po terminie możliwego zwrotu więc została jej reklamacja. O reklamacji i fakcie, ze sprzęt był używany poinformowała na profilu FB sprzedawcy, zadając przy tym kilka pytań, post miał charakter oficjalny. Koleżanka nie dostała odpowiedzi na pytania za to dostała informacje zwrotną, że im przykro i że ma czekać na rozpatrzenie tej reklamacji, przy czym osoba odpowiadająca zwróciła się do koleżanki po imieniu i per "ty". Koleżanka się wkurzyła i odpisała, że sobie tykania przez obca osobę nie życzy na co otrzymała "przeprosiny", znowu tykające, oraz informację że firma przyjęła taka właśnie formę zwracania się do klientów. Przyznam, że bardzo mnie taka postawa firmy dziwi i zastanawiam się na jaką reakcje klienta oni liczą. Sama chyba bym napisała oficjalną skargę. Co myślicie? Czy firma powinna tykać kogoś kto wyraźnie pisze, że sobie tego nie życzy czy powinna potraktować klienta indywidualnie i dostosować formę odpowiedzi do tego jak pisze klient?