Dodaj do ulubionych

Gry salonowe

28.01.18, 10:25
Gracie w szachy, warcaby, karty?
Czy już całkiem zanika ten aspekt spotkań? U mnie są szachy i nawet ich używam czasami, ale głównie z rodziną. Nie mam ani jednej talii kart za to, chociaż w dzieciństwie sporo się grało i zawsze gdzieś były jakieś świeże opakowania.
Teraz najczęściej grywam w nowoczesne planszowki, ale to zupełnie co innego.
Obserwuj wątek
    • condesa Re: Gry salonowe 28.01.18, 11:15
      Regularnie spotykamy się ze znajomymi na brydża. Podczas imprez towarzyskich, w zależności oczywiście od okoliczności ( kto, gdzie, pora roku, jak długo itp. ) gramy w bule, scrabble, państwa- miasta, okręty, kalambury, jengę i inne gry, również planszowe. Rzecz jasna nie zawsze, ale np. podczas imprez wyjazdowych to jest jeden z fajniejszych, integrujących sposobów spędzania czasu. Mamy dzieci, nie mamy telewizora.
      • ser_metafizyczny Re: Gry salonowe 28.01.18, 11:28
        No bule w salonie? big_grin odważnie!
        Jestem pod wrażeniem że grasz w brydża, mnie nigdy ta gra nie wciągnęła. Pewnie też dlatego że z rówieśnikami gram w pokera, jak już wyjmujemy karty raz na rok.
        • condesa Re: Gry salonowe 28.01.18, 11:42
          W ogrodzie😁 A brydż? Gdybym miała wybrać jedną grę, byłby to brydż właśnie. Wg mnie ma cechy gry wszechstronnej.
          • ser_metafizyczny Re: Gry salonowe 28.01.18, 11:44
            Ale trzeba liczyć i zgrać się z partnerem, tyle zmiennych do ogarnięcia!
            • condesa Re: Gry salonowe 28.01.18, 12:39
              Lubię się zgrywać z partnerem☺ I właśnie ta ilość możliwych kombinacjì, nie ma dwóch takich samych rozgrywek. A liczenie? Sama taka dobra nie jestem, ale jak ktoś na koniec rozgrywki mówi: " no to proszę dać tę 4 karo" to jestem pełna podziwu.
        • aqua48 Re: Gry salonowe 28.01.18, 11:45
          Grywam w szachy, warcaby, skoczki, w remika, scrabble, łamisłówka, z dziećmi oraz ich teściami i przyjaciółmi w rozmaite planszówki. A niedawno z mężem łupaliśmy zacięcie w wojnę smile
    • vi_san Re: Gry salonowe 28.01.18, 12:08
      Gram. W szachy, warcaby, planszówki, ale przede wszystkim - karty. Brydż, poker, makao, wojna... Zależy od ilości chętnych i ich umiejętności. A jak nie ma z kim grać - to często stawiam pasjanse. W domu zawsze dwie talie kart leżą, gotowe do użytku, plus małe "pasjansówki" na wszelkie wyjazdy. smile
      • condesa Re: Gry salonowe 28.01.18, 12:45
        A w kierki? Też fajna gra☺
        • ser_metafizyczny Re: Gry salonowe 28.01.18, 12:55
          A gdzie można kupić kierki? Nie mam w domu i wieki całe minęły od kiedy gdzieś mi mignely.
          • vi_san Re: Gry salonowe 28.01.18, 12:57
            Serze, kierki to gra karciana! Ty zapewne masz na myśli bierki - taką garść "patyczków" które się zdejmowało z rozsypanej sterty. Można je kupić w większości sklepów z zabawkami, marketach...
            • ser_metafizyczny Re: Gry salonowe 28.01.18, 13:19
              A faktycznie, mój błąd!
              Dzięki za podpowiedź.
              A o kierkach pierwsze słyszę, szczerze mówiąc. smile
              • condesa Re: Gry salonowe 28.01.18, 13:47
                Gra w cztery osoby. Wg wersji mnie znanej, w ogromnym skrócie polega na tym żeby przez jedno okrążenie (4x) nie brać lew, potem przez jedno okrążenie ( 4x) wziąć jak najwięcej a na końcu jest tzw. loteryjka czyli dokładanie kart po kolei na stole i kto ją skończy pierwszy, ten lepszy. Branie i nie branie lew odbywa się na podobnej zasadzie jak w brydżu.
                A bierki, też fajna sprawa, nawet dorośli chętnie po nie sięgamy, taki powrót do przeszłości.
                • ser_metafizyczny Re: Gry salonowe 28.01.18, 14:04
                  No to kierki nie dla mnie. Ale dziękuję bardzo za wytłumaczenie na czym polegają.
                  smile
                  Ja zawsze kończę z największą kolekcją kart w rękach, ehh.
                  • condesa Re: Gry salonowe 28.01.18, 17:27
                    Mówią, że kto nie ma szczęścia w kartach, ma szczęście w miłości, więc się nie przejmuj 😁
          • aqua48 Re: Gry salonowe 28.01.18, 13:40
            ser_metafizyczny napisał(a):

            > A gdzie można kupić kierki?

            Kupić można bierki. Kierki to bardzo fajna gra karciana.
        • vi_san Re: Gry salonowe 28.01.18, 12:59
          W kierki też. W remika. W 3-5-8. W garibaldkę. No, uwielbiam karcięta, z karcianego domu wyszłam i gram z upodobaniem. smile
          • condesa Re: Gry salonowe 28.01.18, 13:05
            Remik też i w wista z mężem bardzo chętnie. Gra do której nie trzeba czworga, a namiastka brydża, polecam.
    • kora3 Re: Gry salonowe 28.01.18, 12:37
      Ja czasem w brydża i w remika, ale raczej rzadko - od przypadku do przypadku.
    • akle2 Re: Gry salonowe 28.01.18, 13:42
      Gramy smile Szachy, czasem warcaby. W karty nie umiem.
    • ser_metafizyczny Re: Gry salonowe 28.01.18, 14:05
      Tak mi się pomyślało, że w sumie z częścią moich znajomych jedyne gry salonowe w jakie gramy to konsolowe. Bijatyki najczęściej, bo można zrobić mini turnieje. wink
    • bene_gesserit Re: Gry salonowe 28.01.18, 15:12
      Z upodobaniem z narzeczonym gramy w scrabble - prezentujemy podobny poziom, więc za każdym razem jest dużo emocji.
      W większym towarzystwie grałam ostatnio w Trivial Pursuit (rozczarowanie, zagadki w większości nudnawe albo związane z USA, mimo wyrywkowych prób spolonizowania) i w Taboo. Taboo jest świetne - dużo śmiechu i psychologii w praktycznym wydaniu.

      W karty, w 'Kuku' grałam w dzieciństwie, podczas pasionki. Przegrany obrywał, w sensie fizycznym - niewiele to miało wspólnego z s-v, ale ileż było przy tym radości.
      smile
      • ser_metafizyczny Re: Gry salonowe 28.01.18, 15:22
        bene_gesserit napisała:

        >
        > W karty, w 'Kuku' grałam w dzieciństwie, podczas pasionki. Przegrany obrywał, w
        > sensie fizycznym - niewiele to miało wspólnego z s-v, ale ileż było przy tym r
        > adości.
        > smile
        >

        Zaintrygiwałaś mnie, nic nie rozumiem z tego akapitu. Znajdziesz chwilę żeby wyjaśnić co to dokładnie za gra, no i co to "pasionka"?
        • bene_gesserit Re: Gry salonowe 28.01.18, 15:56
          Pasionka to pasienie krów, na które chodziłam z moimi wakacyjnymi kumpelami i kumplami (mieliśmy dom na wsi, spędzałam tam przez lata każde wakacje). Pasionka generalnie jest dość nudna, więc karty, chodzenie na kradzież jabłek albo orzechów itp rozrywki były dość popularne. Zasad gry w kuku nie pamiętam, pamiętam natomiast, że przegrany obrywał całą talią kart w palce - ilość razów była wyznaczana przez wysokość wyciągniętej karty.
          • ser_metafizyczny Re: Gry salonowe 28.01.18, 20:35
            A dziękuję za dopowiedzenie. U mnie się za przegraną w karty albo dawało fanty albo (częściej) robiło coś głupiego na polecenie. smile
            No i my strzelalismy muke.
    • angazetka Re: Gry salonowe 28.01.18, 21:21
      Gram regularnie w scrabble, gdy przyjeżdzam do domu rodzinnego - z mamą i ciocią. Potrafimy ze trzy partie jednego wieczoru walnąć! Kiedyś grałyśmy też w karty, w tysiąca.
      Ze znajomymi - w planszówki. Długo myślałam, że to nie dla mnie, teraz wręcz mam ekipę od regularnego rozgrywania jednej gry.
      • kolpik124 Re: Gry salonowe 28.01.18, 21:50
        lubimy grać w durnia, w czasie pikantnych imprez w butelkę
        • jolanta4447 Re: Gry salonowe 28.01.18, 23:42
          W szkolnych latach grałam we wszystkie gry karciane - z rodzeństwem. Były też bierki i pchełki oraz gry planszowe typu 'Chińczyk'.
          Na studiach chodziłam ze swoim chłopakiem na turnieje brydżowe.
          Dorosła - układałam pasjanse, grałam w kości i rozwiązywałam krzyżówki - często wieczorami na wczasach z bratową.
          Teraz te zabawy odeszły w kąt, bo nie mam z kim. Kupiłam sobie pudło 500 puzzli, ale nie zaczęłam. Przed zamknięciem komputera robię kilka poziomów prostych gier komputerowych typu kafelki, kulki itp.

          A kto pamięta świetną w zamierzchłych czasach zabawę w 'kamyczki' ? Na plaży, na kocu - porzucanie i zbieranie 5 kamyczków w różnych kombinacjach. Można było grać w wiele osób, koszty żadne, a emocje i rozwijanie zręczności dłoni - duże smile
          • condesa Re: Gry salonowe 29.01.18, 00:40
            Nie kojarzę gry w kamyczki. Czy to to samo co gra z podrzucaniem kości do gry? Rzucało się jedną z nich do góry i w tym czasie trzeba było podnieść drugą z ziemi i zdążyć złapać podrzuconą kość. Potem rzucić i w tym czasie złapać dwie kości itd. To to?
            • jolanta4447 Re: Gry salonowe 29.01.18, 00:48
              Tak, to to samo, ale my graliśmy kamykami zebranymi na plaży czy łące. Dzieci nie miały pieniędzy, kamyki darmowe. Musiały być 4 podobnej wielkości i jeden ('matka') trochę większy.
              • condesa Re: Gry salonowe 29.01.18, 00:59
                Kośćmi grałam na pewno a teraz po głowie mi się kołacze, że rzeczywiście kamykami też można. Rozrzewniłam się 😢
                • jolanta4447 Re: Gry salonowe 29.01.18, 02:28
                  Gra w kości to inna gra. Używa się 5 sześcianików z różnymi kropkami na ściankach - od 1 do 6.
                  • condesa Re: Gry salonowe 29.01.18, 02:39
                    Tak, ale my kośćmi rzucaliśmy zamiast kamyków. Albo kamykami zamiast kości. Zależy, co było pod ręką☺
                    • jolanta4447 Re: Gry salonowe 29.01.18, 03:08
                      My graliśmy w kości w pokera lub w tysiąca. Wyniki były zapisywane na kartce i ten, który zdobył najwięcej punktów lub pierwszy zdobył 1000 - wygrywał. To nie była gra zręcznościowa jak w kamyki, tylko losowo-logiczna.
                      • condesa Re: Gry salonowe 29.01.18, 15:26
                        W pokera nauczyłam się później. Jak mialam sześć lat to jednak kamyki/kości 😁
                        • aqua48 Re: Gry salonowe 29.01.18, 18:38
                          O, w kamyczki na kocu lub na piasku grałam z dużym upodobaniem. Największą przyjemnością było szukanie odpowiednich kamyczków. Miałam całe zestawy np z żyłkami miki, z dużą białą plamą na jednym boku, jednolite kolorystycznie, np różowe lub białe.
                          • condesa Re: Gry salonowe 29.01.18, 22:17
                            ☺ fajne czasy.
                            • jolanta4447 Re: Gry salonowe 29.01.18, 23:40
                              To była fajna gra. Rozwijała zręczność i koncentrację.
                              Szkoda, że dziś chyba niepopularna. Jakoś od wielu dziesiątek lat nie widziałam nikogo grającego.
                              • minniemouse Re: Gry salonowe 30.01.18, 02:26
                                lubie gre w domino, gry typu Chinczyk, pasjanse, w szachy ani brydza nie umiem ale remibrydza tak, kiedys gralam w inne grr np makao, d..a biskupa, wojne, tutejsze go fish. ale nie ma czasu na wspolne gry, najczesciej gram sama na kompie w mah jong - bardzo polecam to cos wgatunku naszego domina i rozne pasjanse, ostantnio moj ulubiony to free cell, rozne wesrje pajaka (spider) pyramid i tree peaks.

                                M
                                • minniemouse Re: Gry salonowe 30.01.18, 02:28
                                  przepraszam za bledy, z emocji wcisnelam bez sprawdzania, ups!
                                  M
                                  • minniemouse Re: Gry salonowe 30.01.18, 02:29
                                    aaa no i jeszcze bardzo pokera w kostki lubie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka