0skar
30.07.07, 04:23
Zacznę od siebie: kilka lat temu byłem na eleganckim przyjęciu - garnitury,
eleganckie kreacje, lokalna śmietanka towarzyska, atmosfera ąę i takie
klimaty. Generalnie nie mam z tym problemów i umiem się w takich sytuacjach
zachować, pech jednak chciał, że cierpiałem wtedy na lekką niestrawność, do
tego męczyła mnie zgaga (pomimo zażytych środków). Nieszczęście zdarzyło się
przy zupie - była dość ostra więc postanowiłem zjeść zaledwie kilka łyżek ale
to wystarczyło: zupka wróciła bez najmniejszego ostrzeżenia wytryskując
paszczą i nosem, towarzyszył temu jedyny w swoim rodzaju dźwięk puszczanego
pawia. Mówiąc krótko: zrzygałem się do talerza i, co jeszcze gorsze, na
własną marynarkę. Koszmar.