Dodaj do ulubionych

telefonowanie

10.11.07, 18:38
telefonujac do roznych instytucji, przychodni, czy do szkoły np. angielskiego zeby dowiedziec sie czegos o kursach powinnismy sie przedstawic, czy nie jest to konieczne?
Obserwuj wątek
    • nm.buba011 jeżeli nie ma uzasadnienia, przedstawienie się, 10.11.07, 19:43
      nic odbierającemu telefon nie powie, to nie.
    • agulha Re: telefonowanie 11.11.07, 01:48
      Mnie uczono, że jeżeli dzwonię do instytucji, to się nie przedstawiam. Są jednak
      wyjątki - jeżeli w tej instytucji mogą znać mnie albo moją sprawę. "Dzień dobry,
      mówi Kowalska, dzwoniłam wczoraj i miałam na dzisiaj mieć informację, czy będzie
      miejsce w szkole dla mojego syna?" itp. Przedstawiam się, jak dzwonię do mojej
      administracji (zaznaczając, w którym bloku mieszkam), do komisji bioetycznej, z
      którą stale współpracujemy, ale np. jak dzwonię do przychodni Medicover
      (ściślej, na infolinię) to się nie przedstawiam - oczywiście jeśli mam się
      zapisać na wizytę, to w końcu nazwisko podam. Nie będę się przedstawiać, kiedy
      chcę spytać o godziny otwarcia sklepu albo w Urzędzie Skarbowym zasady płacenia
      podatku, albo ile zdjęć trzeba przynieść do paszportu, bo co za różnica, kto dzwoni.
    • karolina_w_gazecie Re: telefonowanie 11.11.07, 09:47
      Zgadzam się - nie jest konieczne. Ale nie jest też chyba niegrzeczne?
      Mam odruch przedstawiania się (wynika on, jak sądzę, z tego, że procent
      telefonów wykonywanych przeze mnie do "miejsc anonimowych" jest znikomy). Czy
      przedstawiając się w miejscu, gdzie moje dane nie mają żadnego znaczenia
      niepotrzebnie epatuję swoją tożsamością?

      I nieodmiennie w takich sytuacjach nasuwa mi się:
      "- Moje nazwisko panu nic nie powie!
      - Ale czi Kuba?
      - Ale kto mówi?"

      smile
    • alba.alba Re: telefonowanie 12.11.07, 18:36
      Ja również uważam, że gdy nie ma różnicy kto dzwoni, bo np. pytamy się tylko o jakąś informację, to nie ma sensu się przedstawiać. Ale w książkach dotyczących savoir-vivre przeczytałam, że zawsze (!) dzwoniąc trzeba się przedstawiać - i tak też staram się czynić.
      • remez2 Re: telefonowanie 12.11.07, 19:22
        alba.alba napisała:

        > Ja również uważam, że gdy nie ma różnicy kto dzwoni, bo np. pytamy się tylko o
        > jakąś informację, to nie ma sensu się przedstawiać. Ale w książkach dotyczących
        > savoir-vivre przeczytałam, że zawsze (!) dzwoniąc trzeba się przedstawiać - i
        > tak też staram się czynić.

        Do zegarynki też?
        • woman-in-love Re: telefonowanie 13.11.07, 10:16
          a do mnie często dzwonia tak zwani "konsultanci" płci obojga i na początku
          wymieniają nic mi nie mówiące nazwisko; nie wiem po co, ale może mają taki
          przykaz od szefostwa z przyczyn formalnych, a może swoim ofertom chcą nadać ton
          prywatności? wg mnie trochę szargają własne nazwisko podczepiając je pod gadki
          reklamowe.
          • remez2 Re: telefonowanie 13.11.07, 11:00
            woman-in-love napisała:

            > a do mnie często dzwonia tak zwani "konsultanci" płci obojga i na początku
            > wymieniają nic mi nie mówiące nazwisko; nie wiem po co, ale może mają taki
            > przykaz od szefostwa z przyczyn formalnych, a może swoim ofertom chcą nadać ton
            > prywatności? wg mnie trochę szargają własne nazwisko podczepiając je pod gadki
            > reklamowe.
            Oczywiście ale tak są szkoleni. To idiotyczne kalki "amerykańskiego stylu". Do
            mojej babci potrafią zadzwonić z banku w którym ma konto - "pani Haniu, mam dla
            pani świetną ofertę". Signum temporis.
          • alba.alba Re: telefonowanie 13.11.07, 21:59
            Z tego co wiem, że te rozmowy konsultantów są nagrywane, więc - oprócz wymogów savoir-vivre - to służy dodatkowo identyfikacji.

            Poza tym nie mogę się zgodzić z tym, że wymienianie nazwiska oznacza jego szarganie. Fakt, że praca konsultanta nie jest jakimś szczytem osiągnięć zawodowych, ale jak już ktoś musi tak zarabiać na chleb to jedyne co może zrobić to zachowywać się kulturalnie. A według mnie istnieje wymgóg savoir-vivre dotyczący przedstawiania się, bo tak to wyczytałam w książkach.
            • agulha Re: telefonowanie 13.11.07, 22:27
              A czy macie tak jak ja, że jeżeli dzwoni do mnie nieznana mi osoba i się na
              wstępie szybko przedstawia, bez nacisku, to jeżeli mi jej nazwisko jest
              potrzebne, to na koniec rozmowy muszę poprosić o powtórzenie, bo nie
              zrozumiałam? Polski jest moim językiem ojczystym, problemów ze słuchem nie mam,
              ale takie 'eńdobry, mówi an uczyński z banku XYZ' nie zapada mi w pamięć. Jeżeli
              dzwoni jedna ze znanych mi osób, a nie tych najbliższych (których bym w środku
              nocy po głosie poznała), to przedstawienie się pomaga mi w nastawieniu się, o
              czym będzie ta rozmowa - czy to dzwoni moja pani fryzjerka, czy może koleżanka z
              pracy.
              • aiczka Re: telefonowanie 14.11.07, 12:00
                Zecydowanie nie zapamiętuję obcego nazwiska padającego na początku rozmowy
                (zwykle jest wypowiadane szybko, bo mówiący chce przejść do meritum i po prostu
                go nie rozumiem). Czasami specjalnie wolno i wyraźnie podaję swoje nazwisko a
                początku rozmowy, żeby osoba, do której telefonuję mogła mi coś od razu
                sprawdzić i wtedy zazwyczaj i tak muszę je powtarzać ^_^.
              • nm.buba011 Re: telefonowanie 14.11.07, 12:03
                Podobne wrażenie. Mówią bardzo szybko, jednym ciągiem, bez pauz.
                Choć to nie reguła, np. redaktor Weiss.
            • nm.buba011 Re: telefonowanie 14.11.07, 11:53
              > A według mnie istnieje wymgóg savoir-vivre dotyczący prze
              > dstawiania się, bo tak to wyczytałam w książkach.

              - książki piszą ludzie(szaleńcy również), którzy też czasem się
              mylą. Jest również grono czytelników przyjmujących tekst
              bezrefleksyjnie, co jak napisał Remez, stosując uogólnienia możemy
              przedstawić się telefonicznemu atomatowi.
              Przykład zegarynki.



              • alba.alba Re: telefonowanie 14.11.07, 12:57
                nm.buba011 napisał:
                > - książki piszą ludzie(szaleńcy również), którzy też czasem się
                > mylą. Jest również grono czytelników przyjmujących tekst
                > bezrefleksyjnie, co jak napisał Remez, stosując uogólnienia możemy
                > przedstawić się telefonicznemu atomatowi.

                Po pierwsze,bardziej jestem skłonna zaufać "szaleńcowi" piszącemu książki wydanemu przez "szalone" wydawnictwo niż "szalonemu" internaucie np. nm.bubie011.

                Po drugie, tą informację że należy się przedstawiać za każdym razem wyczytałam nie z jednej książki, tylko z kilku, więc prawdopodobieństwo, że to była pomyłka, jest mniejsze.
                • nm.buba011 Re: telefonowanie 14.11.07, 13:14
                  > Po pierwsze,bardziej jestem skłonna zaufać "szaleńcowi" piszącemu
                  > książki wydanemu przez "szalone" wydawnictwo niż "szalonemu"
                  > internaucie np. nm.bubie011.

                  - zatem polecam, mądre księgi doktorów kościoła o płaskości ziemi,
                  czytanie ad hoc twórczości papieży, o wyższości niektórych ras ...
                  Adolfa Hitlera(był za to, bardzo sprawnym malarzem, obecnie z
                  poprawności politycznej nie docenianym).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka