Dodaj do ulubionych

Odbiło kotom,

29.09.09, 08:20
Witam,

Normalnie odbiło moim kotom, już mi ręce opadają powoli.Tydzień temu doszło do
bójki( bywały od początku mniejsze większe). Ale koty od tych 6
lat(rodzeństwo) Zawsze się kochały. a bójki bardziej dla sportu. W trakcie tej
ostatniego doszło do jakiegoś potwornego przerażenia kotów. I teraz kłopot,
warczą na siebie syczą, i się chcą tłuc ale masakryczne, są po prostu
agresywne wobec siebie, musimy je na noc i dzień jak na nie ma zamykać. Same
zachowują się ok, ale jak które tylko podbiegnie do drugiego zadyma. Dostają
hydroxizine, i feromony w kontakcie, ale po tygodniu widać poprawę ale nie
można ich ciągle zostawić samych. Leża 2 metry od siebie przez godz i zadyma.
Spotkał sie ktoś z taką dziwna agresja z Nienacka po latach? Ile to może
potrwać . Jak im pomoc. Wet mówi ze jak ten zestaw nie pomoże to prozac.


Obserwuj wątek
    • kontik_71 Re: Odbiło kotom, 30.09.09, 18:21
      Cos je przestraszylo i doszly do wniosku, ze to ten drugi byl tym
      czyms.. A wet wydaje sie byc tak dosc mocno szurniety.. prozac... i co
      jeszcze? moze morfina? Dac im spokoj i same sobie poukladaja stosunki..
      Jak dlugo nie robia sobie prawdziwej krzywdy, tak dlugo nie ingerowac.
      Kocie zadymy maja w sobie duzo "efektow specjalnych" i przez to wydaja
      sie walka na smierc i zycie, mimo ,ze daleko im do tego.
      • wiesia.and.company Re: Odbiło kotom, 01.10.09, 23:16
        Tak, znam taką reakcję kotów ze sobą zaprzyjaźnionych, stada (mojego zresztą).
        Robiłam kilku kotom zastrzyki (miałam w domu okropną infekcję) i jedna kotka
        strasznie się wystraszyła, narobiła wrzasku i usiłowała uciekać, przy czym
        spadła ze stołu. To wystraszyło drugiego kota, który na nią napadł, ona
        nasiusiała pod siebie, on ją atakował, inne się zleciały.... no horror! Nie
        mogłam ich zostawić ani na chwilę, wszyscy warczeli na siebie, napadali, gryźli.
        Po dwóch dniach zaczęło się uspokajać, ale dwa koty były w groźnym konflikcie
        jeszcze przez tydzień. Żadnych leków, brałam tylko na ręce kota przestraszonego
        (trudno byłowink ale uspokajałam, zamykałam się w łazience... Minęło... Nie ma
        chyba sensu ingerować lekami, po prostu spokój i spokojne zachowanie ludzi. Nie
        ma po co izolować kotów od siebie, to tylko budzi ich niepokój, poczucie
        zagrożenia. Minie... tak jak i w moim stadzie (7 kotów wtedy) się uspokoiło.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka