Dodaj do ulubionych

jak zrobic samemu dozownik na sucha karme?

18.10.09, 20:02
macie jakies patenty? wyjezdzamy na weekend, kociak zostaje sam. w
tym samym czasie nasza sasiadka, ktora zawsze w czasie naszego
urlopu przychodzi do kota, tez jest na urlopie. nie bedzie mial
wiec kto przychodzidz przez te 3 dni kociaka karmic. rzuccie prosze
jakims pomyslem...
Obserwuj wątek
    • urszulkazgdyni Re: jak zrobic samemu dozownik na sucha karme? 18.10.09, 21:39
      Zostaw mu całe mnóstwo jedzenia na wierzchu. Przez kilka dni napewno się nie przeżre. To samo wodę w kilku pojemnikach. Jak by była mowa o 2 tygodniach to pewnie bym tego nie doradzała ale weekend?!
      • beniusia79 tak wlasnie juz raz zrobilam i skonczylo sie na 19.10.09, 07:31
        zapaleniu pecherza. kot przezarl sie, nie gryzl nawet porzadnie
        suchej karmy i za malo pil. zbyt duza ilosc suchej karmy i malo
        wody (kot mial 2 miski, ale wolal zrec niz pic...)spowodowalo
        wytworzenie sie krysztalkow widocznych potem w moczu kota. kot nie
        umial sikac, po powrocie do domu wszedzie mielismy slady krwi na
        dywanach. kotek szybko wyzdrowial, ale lekarz powiedzial zeby nigdy
        nie zostawiac mu tyle suchej karmy bo zrobi znow to samo.... stad
        wlasnie moj problem....
        • the_dzidka Re: tak wlasnie juz raz zrobilam i skonczylo sie 19.10.09, 09:54
          Proponuję załatwić sobie "dozownik" w postaci jakiejś osoby, która
          może przyjechać i nakarmić raz dziennie. Nie wyobrażam sobie
          dozownika własnej roboty - jaką masz gwarancję, że a/ kot będzie
          wiedział, co się z tym robi, b/ nie zatnie sie po jednym dniu?
          Może jakaś znajoma, ktoś z pracy? Skąd jesteście?
          • kontik_71 Re: tak wlasnie juz raz zrobilam i skonczylo sie 19.10.09, 10:05
            taki zywy dozownik ma jeszcze jedna, wazna funkcje.. czyszczenie
            kuwety..
          • beniusia79 problem w tym, ze zaprzyjazniona 19.10.09, 10:42
            sasiadka tez jest na urlopie w tym czasie. znajomi mieszkaja daleko
            a nie chce prosic kogos obcegom, komu nie ufam. wyjezdzamy na 3 dni
            wiec w tym czasie tez nie byloby potrzeby czyscic kuwety-wyczyszcze
            przed wyjazdem i po przyjezdzie... myslalam zeby zrobic dziure u
            dolu butelki plastikowej. z tej dziurki, gdy kot bedzie podjadal,
            powolutku bedzie "wychodzilo" jedzonko... myslalam, ze moze kto z
            was ma juz jakis patent wink
            • kontik_71 Re: problem w tym, ze zaprzyjazniona 19.10.09, 10:55
              A nie lepiej kupic automat na karme, zamiast bawic sie w dziurawienie butelek?
            • alicez Re: problem w tym, ze zaprzyjazniona 19.10.09, 13:02
              beniusia79 napisała:
              > myslalam zeby zrobic dziure u dolu butelki plastikowej. z tej dziurki, gdy kot bedzie podjadal,
              > powolutku bedzie "wychodzilo" jedzonko...

              a jak się coś zablokuje i kot nie dostanie jedzenia? Chyba lepiej kupić niż ryzykować z domowymi wynalazkami myślę.
              • jottka Re: problem w tym, ze zaprzyjazniona 19.10.09, 15:13
                mnie się w ogóle pomysł nie podobasad beniusia, twój kot zostawał wcześniej
                zupełnie sam na kilka dni? są zwierzaki, które źle znoszą samotność nocą jako
                taką (bo normalnie stado jest, a tu nagle jesteśmy porzuceni), nie mówiąc już o
                hipotetycznym braku karmy. kot może głodować jedną dobę, potem może dojść do
                zmian wątrobowych - to nie jest zwierzę, które można bezkarnie przegłodzić!

                skąd jesteś? napisz, może znajdzie się ktoś, kto podejdzie do twojego zwierzaka
                - albo może mogłabyś go zabrać ze sobą? dziurawienie butelki to idiotyzm, fryski
                są duże i nieregularnych kształtów, bardzo łatwo może dojść do zapchania wylotu,
                to już faktycznie z dwojga złego lepiej kupić automatyczny dozownik.

                poza tym trochę nie rozumiem - kot to jest zwierzę, które z założenia nie może
                się przejeść (to kastrowany kot?), pies to co innego. nie bardzo wyobrażam sobie
                opisywane przez ciebie zaburzenia jako skutek "przejedzenia się" w ciągu 2 dni.
                kot, jeśli już, to zwymiotuje nadmiar, może raczej wody nie miał w dostatecznej
                ilości? a może w ogóle to tylko był katalizator jakiegoś trwającego już
                schorzenia? ale po takich doświadczeniach tym bardziej nie odważyłabym się
                zostawić kota samegosad
                • beniusia79 mieszkamy zagranica 19.10.09, 17:26
                  kot sie przezarl. nieraz zostawiamy go na 3 dni, na ogol przychodzi
                  do niego sasiadka. mysle, ze dla kota 3 dni to nie tragedia. wtedy
                  sie przezarl-bylismy z nim u weterynarza, ktory taka diagnoze
                  wlasnie postawil. moze az tak duzo nie zezarl, ale lykal praktycznie
                  w calosci i nie pil wody-mial dwie miski z woda. nasz kot wogole nie
                  jest zwolennikiem picia wody, dlatego tez czesto dostaje mleko....
                  bylo to 3 lata temu, od tego czasu nie mial ani razu problemu.
                  skusze sie raczej na kupno tego pojemnika, w najgorszym wypadku
                  wezmiemy go ze soba...
                  • kontik_71 Re: mieszkamy zagranica 19.10.09, 19:20
                    W Europie nie powinnas miec klopotu z zakupem takiego dozownika jaki Ci
                    pokazalem w linku. A w Afryce nie miaeszkacie bo nie mialabys internetu
                    smile

                    Krysztalki w pecherzu nie tworza sie w ciagu paru dni..
                  • jottka Re: mieszkamy zagranica 19.10.09, 21:46
                    beniusia, ale ty chyba nie bardzo rozumiesz swojego kotasad z tego, co piszesz,
                    nie wynika, że on się "przeżarł", wynika natomiast, że był w bardzo dużym
                    stresie, skoro nagle zaczął tak łapczywie jeść, czego poza tym nie robi.

                    to jest 'ludzkie', antropomorfizujące tłumaczenie - zobaczył górę żarcia, to się
                    opychał, koty (wyjąwszy wygłodzone zwierzęta) tak nie robią. kot je niewielkimi
                    porcjami, ewentualnie zakopie (dosłownie albo grzebnie łapą symbolicznie)
                    nadwyżkę i wróci do jedzenia, jak znowu zgłodnieje. no i raczej nie da się
                    dorobić tak ostrego zapalenia pęcherza w tak krótkim czasie, on musiał już być
                    chory, a niepicie + fatalna dieta + zapewne stres spowodowały uaktywnienie się
                    choroby. ty go badasz regularnie? w sensie kontrolne badania moczu co pół roku?
                    kot po takich przejściach powinien być pod stałą opieką weta, karmę też powinien
                    mieć odpowiednią.

                    no i skoro ponadto wiesz, że kocisko trzeba pilnować, żeby piło, bo ma z tym
                    problemy, tym bardziej nie rozumiem, jak możesz rozważać pozostawienie go
                    samego. dozownik nie rozwiąże ci problemu, jeśli przerażony/ nienauczony z
                    korzystania z niego zwierzak odmówi jedzenia albo znowu zacznie połykać
                    gwałtownie wszystko, co zobaczysad
                    • beniusia79 eh,.... 20.10.09, 07:25
                      nigdy nie moge zostawic kotu zbyt duzo zarcia bo zrobi to samo. juz
                      kilka razy dalam mu zbyt duzo mokrego zarcia i zezarl wszystko a
                      potem zygl przez caly dzien, zakopac tez nie ma gdzie bo gdzie ma
                      to zrobic w mieszkaniu. rozumiem swojego kota i przez te 4 lata
                      poznalam go troche. musze chowac przed nim jedzenie, nie moge mu
                      zbyt duzo dawac do miski bo sie przezre i tyle...
                      wg ciebie wychodzi na to, ze majac kota powinnam mu poswiecac caly
                      swoj czas, najlepiej nie chodzic do prycy tylko przy nim siedziec,
                      czy jak? znam podobnego kociego fanatyka, ktory zabiera kota nawet
                      na fitness, zeby tylko biedak nie zostal ani na 5 minut sam.
                      • jottka Re: eh,.... 20.10.09, 11:44
                        twój kot to kastrat? tylko w takim wypadku można zrozumieć niekontrolowany
                        apetyt, inaczej należałoby szukać u weta przyczyn zaburzeń metabolizmu, serio. a
                        jeśli kastrat to na jakiej karmie?


                        dalej - sama piszesz, że jak się przejadł, to wymiotował, no i to jest kocia
                        norma i reakcja na zbyt obciążony żołądek. nie jest natomiast normą bezmocz,
                        siusianie krwią itp. po dwóch dniach opychania się karmą. a o zakopywaniu
                        jedzenia piszę, że jest dosłowne albo symboliczne, to znaczy, że kot ma odruch
                        zakopania resztek, a jak nie może tego zrobić dosłownie, bo np. na płytkach
                        kuchni trudno tego dokonać, to grzebie łapą parę razy koło miski i tyle.


                        > wg ciebie wychodzi na to, ze majac kota powinnam mu poswiecac caly
                        swoj czas, najlepiej nie chodzic do prycy tylko przy nim siedziec, czy jak?


                        wzięłaś żywe stworzenie pod opiekę, a okazuje się, że pociąga to za sobą kilka
                        problemów, przyznaję, że niemałych. co jednak nie zmienia faktu, że jesteś za
                        swojego - chorego bądź z pewnymi potencjalnie groźnymi zaburzeniami - kota
                        odpowiedzialna.

                        w skrócie - wyraźnie nie możesz go zostawiać samego na dłużej niż kilka godzin
                        (czyli np. codzienne wyjścia do pracy), bo trzeba pilnować jego pory posiłku,
                        wielkości porcji i przede wszystkim regularnego picia. automat tego nie załatwi,
                        zwłaszcza że twój kot prawdopodobnie był w dużym stresie podczas tamtego
                        samotnego weekendu. czyli albo musisz załatwić opiekuna, albo zabrać kocisko ze
                        sobą, bo inaczej ryzykujesz co najmniej jego zdrowiem.


                        • beniusia79 kotka jest wysterylizowana 20.10.09, 16:25
                          jest badana, odrobaczana i jest zdrowa, mamy male dziecko dlatego
                          waznym jest dla nas by kot byl zdrowy. oprocz tej jedynej historii
                          z pecherzem nigdy nic sie z nia nie dzialo.

                          > wzięłaś żywe stworzenie pod opiekę,

                          nie wzielam, zostalam poniekat zmuszona do zaopiekowania sie nim.
                          znalazlam go gdy mial jakies 3 tygodnie, umierajacego z
                          wycienczenia, glodu i pragnienia w srodku lata. wiem, zekicia jest
                          silna i nie podda sie byle jakim chorobskom bo juz wtedy wylizala
                          sie a dawano jej bardzo malo szans na przezycie smile

                          kot jedzie z nami smile
    • agnieszka71 beniusia 19.10.09, 19:19
      tak zapytam, czy Twój kot to wogóle wody nie chce pić czy też
      np tylko z misek wszelkich mu nie pasi. Bo np mój koton
      moze miec wode w 2 miseczkach a i tak woli z umywalki,
      więc rano nalewam mu do umywalki wodę i chodzi do łazienki pić.
      • beniusia79 nie, nie chce wogole, z niczego 19.10.09, 20:31
        pije bardzo malo wody i tylko wtedy jak go rzeczywiscie przysuszy.
        latem pil troche wiecej. dlatego tez daje mu dwa razy w tygodniu,
        czasem trzy, mleko i wtedy chetnie pije. nie ma problemu z mlekiem,
        nie ma biegunki ani niczego takiego wiec daje mu je co jakis czas...
        • wiesia.and.company Re: nie, nie chce wogole, z niczego 21.10.09, 18:33
          Myślę, że za mało pije, dlatego mogą się powtarzać te problemy z pęcherzem.
          Zapewne dostaje suchą karmę, a ta właśnie wymaga picia, nawet nie popijania. Bo
          inaczej ta sucha karma zagęszcza krew, nerki i pęcherz nie dostają odpowiedniej
          ilości wody do wypłukiwania i wtedy są kłopoty. Podawanie suchej karmy w małych
          porcjach (a nie całej dziennej ilości na raz) jest koniecznością. Dlatego
          powinnaś kupić ten automat do podawania karmy suchej (skoro powtarzają Ci się te
          wyjazdy kilkudniowe). I może warto by było kupić fontannę do wody - wtedy kot
          pije bardzo często (pewnie ma wrażenie że to jest coś jak woda sodowa), stojąca
          woda w misce jest taką sobie zachętą... ale taka ciurkająca to ho ho ho. No, ale
          najpierw kup jednak ten automat. Wyjazdy Ci się zdarzają. Taniej automat kupić
          niż potem leczyć u weta, no i ryzykować zdrowiem (i życiem) kotka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka