apsik87
22.10.09, 00:53
3 dni temu miałam sen.Mój najmłodszy w rodzinie-w sensie rudy kiciuś o imieniu
Rudy mający pół roku,we śnie powiedział do mnie ludzkim głosem"Umrę".Obudziłam
się z walacym sercem spocona,od razu znalazłam go w poscieli i
wyprzytulałam.Rano przez przypadek uderzył się w oczko,a że od jakiegoś czasu
miał wydzielinę na nosku postanowiłam się wybrać do lekarza.Nie kichał więc
podejrzewałam,że nos ma uwalany w ziemi,bo wiecznie grzebie w
doniczkach.Okazało się,że to koci katar.Dziś starszy kot,Maciuś zwymiotował
glistę,i też trafił do lekarza,ale wszystko będzi edobrze.Nie wiem jak wy ale
ja uważam,że ten sen to była przestroga przed tymi chorobami dla mnie,żebym
uważała na moje maluszki.skłaniam się światopogladowo ku panteizmowi-wiary w
siły natury,w siłę sprawcza znajdującą się w każdym stworzeniu czy
roslinie.Uważam,że to znak ,że to słuszna droga....