Dodaj do ulubionych

Sterylizacja / kastracja rodzeństwa.

11.12.09, 22:34
Mam w domu dwa pięciomiesięczne kociaki - brata i siostrę - za jakiś miesiąc planuję je poddać zabiegowi kastracji / sterylizacji.

I tu mam wątpliwości - jak to zrobić?

Zabrać je oboje na zabieg w tym samym czasie? Czy może lepiej pojedynczo? Jeśli tak - to w jakiej kolejności?

Macie może doświadczenie w tej kwestii?
Obserwuj wątek
    • barba50 Re: Sterylizacja / kastracja rodzeństwa. 11.12.09, 22:49
      Mamy doświadczenie big_grin Parka moich burych (rodzeństwo) ciachana była za jednym
      razem. Chłopak Pepek na drugi dzień nie pamiętał, że w ogóle coś mu ubyło, Lolka
      miała się też nieźle, choć ona niestety męczyła się w kołnierzu - taka wtedy
      była "szkoła".
      Aż odszukałam mój wpis z wrażeń tuż po zabiegu

      barba50 29.11.06, 20:14 zarchiwizowany
      dacie radę, będzie dobrze smile
      Każda z nas denerwowała się przez to przechodząc więc wiem co czujesz. A kicie
      radzą sobie bardzo dobrze. Może uśmiechniesz się jak Ci powiem, że w dwie
      godziny po powrocie z zabiegów /jedno sterylizacja, drugie kastracja/ miałam dwa
      pooperacyjne koty na dwóch monitorach, a oba pokoje na piętrze więc trzeba było
      pokonać również schody suspicious


      Polecam! Jeden stres smile
    • kasiak37 Re: Sterylizacja / kastracja rodzeństwa. 11.12.09, 23:15
      ja sterylizowalam rodzenstwo(dwie koteczki) za jednym razem.
    • echtom Re: Sterylizacja / kastracja rodzeństwa. 11.12.09, 23:36
      Sterylizowałam dwie niespokrewnione dorosłe kotki za jednym razem - inaczej zresztą by się wtedy nie dało ze względów logistycznych.
    • garraretka Re: Sterylizacja / kastracja rodzeństwa. 11.12.09, 23:40
      Dziękuję za odzew smile

      Zdecyduję się pewnie na cięcie obojga w tym samym czasie - obawiam się jedynie, że kocur, który dojdzie do siebie dużo szybciej, może zrobić krzywdę swojej siostrze 'zachęcając' ją do zbyt intensywnej zabawy...

      Poza tym chyba przyspieszę ten zabieg bo widzę, że młody próbuje się dobierać do młodej.
      Ona go co prawda wali po pysku za to ale on nie daje jej spokoju. Kocur nie znaczy terenu, jego zapach się jeszcze nie zmienił ale hormony ewidentnie buzują. Skalpel zbliża się nieubłaganie smile
      Kurcze już się zaczynam denerwować i stresować. Chyba będę musiała wziąć urlop w pracy na czas rekonwalescencji (kotów, nie mojej wink)
      • jaagna Re: Sterylizacja / kastracja rodzeństwa. 12.12.09, 00:03
        Ciachaj w tym samym czasie. Tak zrobiłam z moimi bliźniakami (kocurek i kotka). Tylko na półtora dnia odseparowałam je, bo kocurek szybciej doszedł do siebie i chciał sie bawić z zamuloną lekami koteczką.
        -----------
        moje bydlątka
        • wiesia.and.company Re: Sterylizacja / kastracja rodzeństwa. 12.12.09, 00:39
          I ja razem parkę ciachnęłam, kiedy mi się pożeniły moje koty Grosia i Filipek
          (no kurczę, do głowy mi nie wpadło żeby wykastrować Filipka, gdy cięłam Milusia.
          Filipek wydawał mi się taki niewinny, nie pomyślałam że Grosia namówi Filipka na
          rozpustne noce smile Moja rada też brzmi: razem, za jednym zamachem dwójeczkę. Ta
          sama trasa podróży, ten sam strach o koty. Bo pojedynczo, to wszystkie przeżycia
          trzeba powtarzać.
          Warto wziąć dzień urlopu na tę "wiekopomną chwilę" i obserwować w domu, służyć
          pomocą, przykrywać ciepło (bo spada temperatura po narkozie), usuwać ewent.
          wymioty, pomagać przy kuwecie, nie pozwolić skakać po parapetach (dziewczynce,
          bo tu jest operacja, a nie zabieg). Przyda się wtedy w domu "mamusia" jak
          chorującemu dziecku wink
          • echtom Re: Sterylizacja / kastracja rodzeństwa. 12.12.09, 10:19
            > nie pozwolić skakać po parapetach (dziewczynce,
            > bo tu jest operacja, a nie zabieg)

            Potwierdzam - absolutnie nie pozwolić skakać, w razie potrzeby nawet "uwięzić" w jakimś bezpiecznym miejscu. Sama 9 lat temu o mało nie straciłam w ten sposób jednej z kotek uncertain
            • maryshaa Re: Sterylizacja / kastracja rodzeństwa. 12.12.09, 18:18
              Ja swoje tez planuję ciachać razem (kotka i kocur)...
              Tylko kotki powinno się sterylizować po pierwszej rujce chyba, a kotka w 7
              miesiącu... a np, moja ma rok a rujki ni hu hu...
              • foxie777 Re: Sterylizacja / kastracja rodzeństwa. 12.12.09, 19:16
                Ja tym razem sie nie zgodze.U mnie na poczatku byl Zbyg,a 3 tygodnie
                potem Katania.Wszystko odbylo sie bezbolesnie.Nie chcialam brac
                je razem,bo uwazalam ze lepiej bedzie dla Katani,jak Zbyg zrobi sie
                troszke spokojniejszy.Mam bardzo dobrego veta i jak do tej
                pory wszystkie kocia przeszly zabieg super.Powodzenia.
                pozdr
                • mist3 do maryshaa 12.12.09, 20:25
                  Nie jest to do końca prawdą, że kotki powinno się sterylizować po
                  pierwszej rujce - są dwie szkoły i ta nowsza mówi wręcz że
                  sterylizacja przed rują może znacznie zmniejszyć u kotek ryzyko
                  zachorowalności na kilka nowotworów.
                  Podobnie z kocurkami - przeciętnie dojrzewają one w 7 miesiącu
                  życia, ale wykastrowanie kilka miesięcy wcześniej również nie
                  szkodzi.
                  Sterylizowałam kotki/kastrowałam kocurki w różnym stadium rozwoju
                  (niektóre później, niektóre bardzo wcześnie). Moja kotka domowa jest
                  sterylizowana po pierwszej rui, a druga u rodziców - przed. Obydwie
                  czują się świetnie.
                  Dodam jeszcze że trzymanie niewysterylizowanych kotków przeciwnej
                  płci to zawsze duże ryzyko. Kotki bowiem mogą mieć rujkę 'wzbudzoną'
                  przez kocura. I tak kotka może dostać rujki w czasie waszej
                  nieobecności w domu, kotek ją zapłodni, a wy dopiero za parę tygodni
                  zorientujecie się że zostaniecie szczęśliwymi dziadkami smile I wtedy
                  co - decydować się na sterylkę aborcyjną (ja to czasem robię u
                  kotek, ale nie wszyscy to popierają) czy czekanie na kocięta? Jak
                  kotka ma rok - nie ma co czekać.
                  • maryshaa Re: do maryshaa 13.12.09, 18:01
                    Mist3... na szczęście kocur jest młody, za młody póki co smile Ma na oko koło 3-4
                    miesiące.
                    Ale jeśli ją "zapyli" przed kastracją to zdecydowałabym się na sterylkę
                    aborcyjną...lepsze to niż potem usypianie niechcianych kotów. Brrrr!!! I potem
                    biedna i kotka bez młodych i młode usypiane...
                    U mnie jest taki myk, że Neska ma rok i ok.2 miesiące... i nie wiemy czy
                    przegapiliśmy rujkę jak byliśmy w lipcu na urlopie... czy jej nie miała...
                    Dlatego umówiłam sie z wetem na sterylkę w okolicach lutego... Kofi będzie miał
                    6-7 miesięcy a ona... albo dostanie w międzyczasie rujki, a jak nie to i tak
                    znaczyć będzie że cos jest "nie tak" i ją ciachniemy za jednym zamachem z kocurem...
                    Ja wole za jednym zamachem, bo pewnie i tak będe brała urlop "kociorzyński" i im
                    mamkować będę, dlatego wolę na raz i brać jeden urlop smile
                    Mój wet chyba raczej ze sterylką czeka do pierwszej rujki, ale nie chcę tutaj
                    mędrkować, bo nie wiem jakie ma zdanie dokładnie. W moim przypadku powiedziała,
                    że chlaśnie po rujce. Ale jak jej nie ma... jak w przypadku Neski, to chlasta z
                    tego wynika bez smile

                    Ja jestem w ogóle za sterylizację domowych kotów, jeśli się nie ma komu dawać
                    młodych, albo nie ma czasu dopilnować... i przeciwna tabletkom... moja pierwsza
                    kotka po tabletkach miała Sajgon w macicy i sterylkę w ostatniej chwili...ale to
                    było dawno temu i nie miałam jeszcze mojego obecnego weta... smile
                • garraretka Re: Sterylizacja / kastracja rodzeństwa. 12.12.09, 20:26
                  Hmmm...muszę przyznać, że dałaś mi do myślenia swoim postem. Brzmi to bardzo rozsądnie - może faktycznie byłoby lepiej poczekać aż hormony w młodym przestaną buzować?

                  Muszę iść na rozmowę do mojego weta. Zobaczę co on o tym myśli.

                  Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka