jarka63
23.02.10, 12:12
Przeklejam z miau.pl:
Jest sobie jedna przedobra starsza Pani , ktora nie potrafiła
przejść obojętnie koło kociego nieszczęscia.
I tym oto sposobem w jej mieszkaniu znajduje sie teraz 27 kotów
Koty sa zaszczepione, wysterylizowane, od półrocznego do 10latków.
Każde ma imię.
Wiekszośc miziaste-przynajmniej do swojej Pani, kilka ciut dzikawe.
Pani trafiła do szpitala
Po wyjsciu z niego musi trafić do rodziny, gdzyz przez minimum pół
roku będzie unieruchomiona w łóżku.Jeśli operacja pojdzie dobrze.
Jej córka ma maleńkie dziecko, weżmie mamę do siebie oczywiscie, ale
nie moze wziąć 27 kotów.
Starsza Pani zgodziła sie je oddać w dobre ręce, pewnie serce jej
pęka.
ale gdzie?
powiedzcie mi gdzie?
Córka szuka na cito dla nich wszystkich miejsca, domów, tymczasów,
azyli, myślała tez o schronisku.Tzn-zadzwoniła d mnie licząc ,ze jej
pomogę, nie wie gdzie szukać
nie dam sobie z tym rady, blagam o pomoc
zdjecia dostane za kilka dni, postaram sie tez tam podjechac