Od rana wymiotuje a ja jak na złość jestem cały tydzień sama z
chorym dzieckiem i nie mam jak z nią nawet do weta pojechać. Dopiero
jutro moja mama przyjedzie z dzieckiem posiedzieć a ja z kotką do
doktora.
Może coś na szybko doradzicie.
Wymiotuje wszystkim co zje i trochę śliną. Prawdopodobnie palmę
podżarła, a ona ma dość ostre liście (bo najpierw te liście
zwymiotowała). Czy to możliwe że to przez podrażnienie te wymioty?
Zwraca pokarm z wasiadzie nie przetrawiony - bez śladów krwi. Pije
normalnie, jest lekko osowiała, czasem przykuca na podłodze jakby ją
brzuch bolał, ale np. teraz leży na kanapie jak zwykle.
Podnieście mnie trochę na duchu bo noc pewnie będę miała
nieprzespaną