Dodaj do ulubionych

Lolusia w bezpiecznej przystani

05.08.10, 13:42
Wszyscy kibicujemy Lolusi, koteczce z Katowic, która została tak niegodziwie potraktowana przez jedną z forumowiczek - przygarnięta i oddana z powrotem do schronu (przyczyn nie poznamy nigdy, bo żadne tłumaczenie nie będzie racjonalne, koteczka jest kocim ideałem)
Tamten wątek długi, zakończony szczęśliwą przeprowadzką do Katii.seitz więc wieści o nowym życiu będziemy śledzić tutaj.


katia.seitz napisała w tamtym wątkuBarba50 przywiozła nam dzisiaj przed południem Lolusię smile Zrobiła dokumentację fotograficzną i pewnie ją wklei. Wprawdzie na zdjęciach jest głównie Netinka - Lolusia po krótkim spacerku po mieszkaniu zabunkrowała się pod łóżkiem.
Wkrótce po wyjściu Barby postawiłam kici pod łóżkiem miseczkę z jedzeniem i poszłam do drugiego pokoju. Ku mojemu zaskoczeniu, usłyszałam ostrzegawczy warkot Netinki (warczy zupełnie jak pies) - to Lolusia postanowiła pozwiedzać mieszkanie smile Wyszła potem raz jeszcze. Neti ją próbuje odstraszyć, ale to normalne. Myślę, że przez parę dni Netinka będzie wściekła, a potem się ułoży - jak z Akari.

Bardzo chciałam podziękować wszystkim zaangażowanym w sprawę: tymi, z którymi miałam osobisty kontakt, czyli Nomyi i Barbie50, i tymi, którzy angażowali się przy kwestii transportu. I Małej1. Dziękuję również za udzielone nam zaufanie - iż mimo tragedii, która wydarzyła
się w naszym mieszkaniu, zostaliśmy uznani za odpowiedzialny dom.


Po krótkiej rozmowie i widoku Netinki chodzącej po blacie nie miałam żadnych wątpliwości, że Lolusia trafia w doskonałe ręce.

Zapowiadana (krótka, żeby kociny nie stresować) fotorelacja z ostatniego etapu podróży i pierwszych chwil w nowym domu:

Jedziemy praskimi ulicami

https://x.garnek.pl/ga2140/7feab007c7e0fa10747126a3/lolusia.jpg

https://x.garnek.pl/ga7450/4d29463cc752aa10747128a3/lolusia.jpg

Kilka fotek Netinki

https://x.garnek.pl/ga8292/821ded5ab35aca10747254a3/netinka.jpg

https://x.garnek.pl/ga8701/c82a040e1e1a5a10747129a3/netinka.jpg

A to specjalna kocia półka

https://x.garnek.pl/ga5253/cc7750cd830d5a10747123a3/kocia_polka.jpg


Lolusia odpoczywa po trudach podróży pod łóżkiem

https://x.garnek.pl/ga8774/f92bd4a72e341a10747167a3/lolusia.jpg

Bądź szczęśliwa koteczko!

Poznałam najmłodszego kociarza w rodzinie. I tak sobie myślę, że ma szczęście obcując od pierwszych chwil życia ze zwierzaczkami smile

Tego w dzieciństwie moich dzieci zabrakło crying Li i wyłącznie z naszej niewiedzy, z nieznajomości kotów. Nie do nadrobienia.... Żal sad
Obserwuj wątek
    • nomya Re: Lolusia w bezpiecznej przystani 05.08.10, 14:11
      Ślicznotka kochana kiss Trzymam kciuki za szybką aklimatyzację koteńki w nowym
      domku, oby się szybko dogadały, a przekonana jestem, że tak się stanie smile Nasze
      kocury wczoraj osowiałe były jak Lolusia zniknęła im z oczu. Na szczęście
      dzisiaj wszystko wróciło już chyba do normy, przynajmniej na to wygląda.


      P.S. A okno nadal uchylone... uncertain
      • 0ffka Re: Lolusia w bezpiecznej przystani 05.08.10, 14:22
        Ale fajnie smile
        • br0mba Re: Lolusia w bezpiecznej przystani 05.08.10, 17:28
          jak to dobrze smile
          • salimis Re: Lolusia w bezpiecznej przystani 05.08.10, 18:19
            I dla Loleńki zaświeciło słońce,dostała szansę od losu.Kciuki za szybką
            integrację big_grin
            • wladziac Re: Lolusia w bezpiecznej przystani 05.08.10, 18:29
              jak dobrze,Lolusia potulna jest to pewnie szybko się ułoży między
              koteczkami,powodzenia
              • esimona Re: Lolusia w bezpiecznej przystani 05.08.10, 19:00
                Lolusia jest wspaniałym kotem, tak dużo przeszła w życiu i tak
                łagodnien to wszystko potraktowała.
                W jej oczach w kontenerku w samochodzie nie widać lęku, odczuwa się
                przede wszystkim spokój.Może to magia Barby tak działa, może jakieś
                fluidy przepływają do kotów, którym pomaga.
                Lolusia chyba dotarła do swojego domu na zawsze - i tak w jej
                sprawie zwyciężyło dobro.
                Życzę wszystkiego co najlepsze Domkowi Lolusi, wszystkim Dużym i
                Małym.
                • nomya Re: Lolusia w bezpiecznej przystani 05.08.10, 19:43
                  Oby tylko nowy domek zrozumiał, że w sytuacji takiej jaka się wydarzyła
                  wcześniej, wykluczone jest uchylanie okna!!! Oby (nowy dom) wyciągnął wnioski z
                  tego, co się wydarzyło! I to nie żadne dowalanie czy kopanie leżącego, tylko
                  reakcja na uchylone okno i zwyczajna sugestia, bo zależy mi na bezpieczeństwie
                  Lolusi uncertain
    • katia.seitz O uchylonym oknie 05.08.10, 20:07
      Hej,

      chciałam wytłumaczyć się z kwestii uchylonego okna.

      Doskonale rozumiem, że Nomya się martwi o koteczkę, do której już się
      przywiązała, i to kicię o tak wspaniałym charakterze. Wiem, że jestem
      niejako "na cenzurowanym" - są ku temu powody.

      Oczywiście okno było uchylone w naszej, tzn. mojej i Barby50
      obecności.
      Nie ma mowy o zostawianiu okna uchylonego i
      wychodzeniu z domu. Co więcej, tak jak napisałam tu już kiedyś,
      "montuję siatki i koniec z uchylaniem okien w ogóle" - ponieważ
      uchylanie okien uważam za zły nawyk. Po prostu, można się któregoś
      razu zapomnieć i będzie nieszczęście sad

      Niestety, na razie mam zamontowane siatki w dwóch pokojach - i tam
      okien nigdy nie uchylam, a otwieram na całą szerokość. Natomiast
      siatka na balkon już przyszła (Barba50 widziała), zakupiliśmy część
      rzeczy potrzebnych do jej zamontowania, ale pewnie dopiero za 2-3 dni
      sprawę się uda sfinalizować (potrzeba: ostrugać i pomalować listewki,
      przypiąć siatkę do listewek, zamontować listewki przy ścianach i
      suficie - wszystko wg instrukcji z forum miau. Jako osoba
      nietechniczna i opiekująca się dzieckiem, muszę czekać na pomoc
      mężczyzn w rodzinie).

      Jeśli nie uchyliłabym okna, lecz otworzyła, to wówczas koty miałyby
      wyjście na niezabezpieczony póki co balkon, co oczywiście nie jest
      wskazane.

      O ile się nie mylę, wiele osób obecnych na forum uchyla okna, będąc w
      domu i nie jest to uznawane za rażące niedopatrzenie (inaczej
      oczywiście rzecz się ma z zostawieniem uchylonego okna i wyjściem z
      domu). Ja zamierzam całkowicie zrezygnować z uchylania, ale na
      skutek wyjazdu (nie urlopowego zresztą) i konieczności wzięcia Lolusi
      teraz (wiadomości od Nomyi były takie, że tymczas trwa do 1 sierpnia)
      nie zdołałam założyć siatki balkonowej przed wzięciem kotki (jak
      zamierzałam zrobić).

      Sama nie mogę w to uwierzyć, ale Lolusia teraz... siedzi koło mnie na
      kanapie i mruczy. Tak szybko! Gorzej z Netinką - warczy i jest
      obrażona na cały świat, ale tego się spodziewałam. Ważne, że Lolcia
      wydaje się tym nie przejmować.

      • salimis Re: O uchylonym oknie 05.08.10, 20:17
        katia,co się stało to się nie odstanie,najważniejsze że wiesz jakie to ma
        znaczenie i robisz wszystko aby temu zapobiec smile
        • katia.seitz Re: O uchylonym oknie 05.08.10, 20:25
          No wiem, tylko Nomyi tłumaczę - bo rozumiem, że mogła być
          zaniepokojona.
          Obiecuję, w ramach poddania się kontroli społecznej, że umieszczę
          zdjęcia balkonowej siatki, jak zostanie założona (mężczyźni w
          rodzinie zapowiadają termin sobotni).

          A Lolusia siedzi obok i mruczy... Netinka zaś schowała się urażona na
          kociej półce wink Jak naładuję baterie w aparacie to zrobię zdjęcia i
          wstawię.
          • esimona Re: O uchylonym oknie 05.08.10, 20:42
            Jak miło czytać o Lolusi mruczącej. Pewnie zrozumiała, że otrzymała
            właściwy domek.Jak dobrze, że tak szybko.
            Wspaniałe wiadomości.
            Gratuluję wyboru Koteczki, a Koteczce - właściwego Domku.
            • wiesia.and.company Re: O uchylonym oknie 05.08.10, 23:06
              Ach, z rozpędu wpisałam się w poprzednim Lolusiowym wątku (teraz już
              zdezaktualizowanym na całe szczęście). To powtórzę w tym wątku:
              Bardzo się wzruszyłam czytając o rozstaniu z esimoną, o wspaniałej akcji
              przetransportowania słodkiej Lolusi i o pierwszych chwilach w nowym, wspaniałym
              domku. Naprawdę, podnosi mnie to na duchu, a często jakoś podupadam martwiąc się
              kocimi nieszczęściami.
              To jest bardzo budujący wątek i właśnie dlatego dla mnie ważny. Bo tyle jest tu
              osób, które bezinteresownie pomagają. Dziewczyny, bardzo Wam dziękuję.

              A teraz obczytałam bieżący wątek i tym bardziej jestem zbudowana. Zwyczajnie
              cieszę się, bo widzę, że Lolusia zaakceptowała nowe miejsce. Jestem pod
              wrażeniem spokojnej wypowiedzi katii.seitz w sprawie zabezpieczenia okien.
              Podoba mi się. Ja jestem pewna, że to dla Lolusi będzie cudowne miejsce. Pod
              opieką katii.seitz, z małym człowieczkiem, z piękną Netią. I wiem, że kotki się
              dogadają, bo Lolusia jest po ciężkich doświadczeniach a Netia wygląda na
              zrównoważoną kociczkę.
              Raz jeszcze dziewczyny dziękuję. I zdjęcia z podróży mi się podobają nie widać
              histerii w oczach Lolusi wink Mam nadzieję, że i barba nie panikowała smile i
              samochód nie brykał smile
              No i zobaczyłam dodatkowe zabezpieczenie kontenera na czas transportu! Gdybym ja
              tak zabezpieczyła kontener podczas przenoszenia Natalki do taksówki,to bym jej
              nie musiała szukać przez 12 dni. Patrzcie, patrzcie i uczcie się! Mówię to z
              własnego doświadczenia. Prawidłowe zabezpieczenie kontenerka podczas podróży -
              ważna rzecz, bo ja za bardzo ufałam takiemu plastikowemu transporterkowi.
              Katia.seitz - dziewczyny Ci zaufały, uważam że miały 100% racji. Ja też cieszę
              się, że Lolusia jest u Ciebie smile
    • katia.seitz Zdjęcia 05.08.10, 23:04
      Oto parę zdjęć z dzisiaj.

      Tutaj Lolusia raptem ze dwie godziny po wyjściu Barby - już podstawia łebek do głaskania.
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/cf/dc/g7kp/vPcBrmumb5d1doPi7B.jpg

      Za chwilę wyruszyła zwiedzać mieszkanie:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/cf/dc/g7kp/Lu1H12oCblvGuRGEZB.jpg

      A wieczorem komfortowo ułożyła się na naszym łóżku:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/cf/dc/g7kp/po790IyB2Ima8Q7UFB.jpg

      Zobaczymy, kto będzie z nami spał dzisiejszej nocy. Obydwie kocice - na pewno nie wink Staramy się wygłaskiwać obrażoną Netinkę i zapewniać, że nadal ją kochamy, hehe...
      • lauralay Re: Zdjęcia 05.08.10, 23:08
        Powodzeniasmile
        Głaski dla Loli smile
    • cameoo Re: Lolusia w bezpiecznej przystani 06.08.10, 00:58
      Nowy dom, nowy wątek, nowe życie...

      Bądź szczęśliwa Cukierkowa siostro!
      • alus59 Re: Lolusia w bezpiecznej przystani 06.08.10, 10:36
        Bardzo ciekawa jestem jak minęła nocka ?????
        • katia.seitz Re: Lolusia w bezpiecznej przystani 06.08.10, 10:51
          Nocka - cóż, zgodnie z moimi przewidywaniami, na naszym łóżku, a
          konkretnie na mojej kołdrze, spała Lolusia suspicious Zachowuje się, jakby
          mieszkała u nas od nie wiem jak dawna. Netinka schowała się pod
          łóżeczko synka w drugim pokoju. Szkoda mi jej było. Głaszczemy ją,
          jak tylko się da. Myślę, że za parę dni będzie lepiej.

          Lolcia zrobiła wczoraj siku na łóżko, ale dziś rano już korzystała z
          kuwety. Zrobię dziś drugą, bo obawiam się, że Neti może kuwetę
          zapachnioną przez Lolusię zbojkotować.
          • kromisia Re: Lolusia w bezpiecznej przystani 06.08.10, 10:56
            Ciesze sie, ze Lolusia juz u Ciebie. Jestem pewna, ze za kilka dni beda dobrymi
            kolezankami z Netinka smile
            • basset2 katia... 06.08.10, 11:03
              smile)))))))))
              • scrivo Re: katia... 06.08.10, 14:00
                Kolejny szczęsliwy kociejsmile jak cudnie ze takie historie się zdarzają! Życzę całemu domowi spokoju i przyjaźni, hejsmile
    • katia.seitz Lolusia i Netinka 10.08.10, 00:46
      Chciałam zameldować, że dzisiaj kotki już się obwąchiwały - nosek
      w nosek - bez fukania! To duży postęp. I zdarza się im razem
      siedzieć na łóżku, choć niezbyt blisko siebie tongue_out
      Lolusia jest kochana i pięknie wcina mokre jedzenie. Raz się
      dorwała do suchego Netinki, ale zwróciła - chyba nie była w stanie
      tego pogryźć. Ładnie się bawi myszką (podarowaną jej przez
      ewęrudo, zresztą - to do barby50). Widać, że nigdy nie miała
      kontaktu z dziećmi, bo podchodzi bardzo ufnie do naszego synka tongue_out
      I w ogóle jest dobrze.

      Co do balkonu: próbuję zmusić mojego ojca, który przygotowywał
      konstrukcję do siatki na balkon, aby zawiesił ją jutro (a nie
      dopiero w czwartek, jak zapowiada). Mam nadzieję, że będę wam
      mogła wkleić zdjęcia zabezpieczeń już jutro.
      • barba50 Re: Lolusia i Netinka 10.08.10, 09:14
        Uff, uff uff smile Jeszcze zdążyłam przeczytać wieści. Bo byłam ich spragniona (nawet wczoraj telefonowałam uncertain) Tak trzymać!
        Teraz spokojnie jadę na urlop wink
    • katia.seitz Parę nowych zdjęć 11.08.10, 00:48
      Załączam dowody świadczące o pomyślnej aklimatyzacji Lolusi w naszym
      domusmile
      Neti zazdrości Loli mokrej karmy, co widać na załączonym obrazku:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/cf/dc/g7kp/C2vfKu0SqIw78BGzSB.jpg

      Olgierd i Lolusia pozują:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/cf/dc/g7kp/NCbbweQt4UMutUQKUB.jpg

      Wspomniana myszka od ewyrudo:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/cf/dc/g7kp/2t5HHzBFbWxcrWHQ9B.jpg
      • nomya Re: Parę nowych zdjęć 11.08.10, 08:54
        Widzę, że Lolusia u Was też sobie nie żałuje i śpi w łóżku big_grin A Netinka
        przyzwyczai się, że mokra karma nie jest dla niej big_grin Nasze kocury początkowo
        pchały się do michy Lolusi tak namiętnie, że musieliśmy karmić ją pod nadzorem
        wink W zasadzie już pod koniec w ostatnich kilku dniach przestały to robić smile
        Obserwowały z daleka jak Lolka je, ale się nie zbliżały big_grin
        • wladziac Re: Parę nowych zdjęć 11.08.10, 09:24
          widać że Lolusia to bezproblemowa koteczka i taka szybka do adaptacji w nowych
          warunkach,nic tylko podziwiać,pozdrawiam
      • fettinia Re: Parę nowych zdjęć 11.08.10, 12:06
        smiledobrze,ze Lolusia znalazla taki fajny domsmile
      • ewarudo Re: Parę nowych zdjęć 11.08.10, 21:57
        O, myszka ode mnie na zdjęciusmile
        Pozostaje mi tylko potwierdzić, że Lolusia w nowym domku czuje się dobrze (gości
        też się nie boi, chętnie się wita, daje się głaskać i bawi prezentami) i widać,
        że domek ją bardzo kochasmile Zresztą kicia jest tak słodka i przekochana, że nie
        można inaczej!
    • bettina40 Re: Lolusia w bezpiecznej przystani 11.08.10, 22:26
      Miód na serce jak się czyta takie wątki smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka