Moja kotka robi się bardzo o mnie zazdrosna.
Myślę, że to o to chodzi.
Chodzi za mną, wskakuje mi na kolana, kładzie się na biurku, gdy siadam, itp pieszczoty i oznaki miłości.
Niestety, gryzie i drapie resztę domowników. Najpierw były to niewinne chapnięcia, i muśnięcie łapką, teraz już gryzie porządnie i potrafi mocno drapnąć. Tak po prostu. Podchodzi, gryzie i ucieka. Mąż jakoś sobie radzi, ale dzieci nie za bardzo. Szczególnie syn. Coraz częściej płacze, że boli. Staje się to już uciążliwe, gryzie i drapie do krwi.
Nikt Zuzi w drogę nie wchodzi, nie straszą jej, nie zaczepiają.
Mieszka u nas niemal od urodzenia (była wzięta ze schornu jako tygodniowy osesek, wraz z jej mają i rodzeństwem- i została). Nic w jej życiu się nie zmienia.
Ma jeszcze kolegę MCO.
Karmi ją córka, kuwetę czyści mąż, nie wiem skąd ta miłość do mnie

Poproszę o jakieś rady, pomysły.