Ta mała futrzana zmora nie da mi pracować!!

Ona chyba wyczuwa kocim zmysłem kiedy ma się obudzić

Robię sobie cichutko zdjęcia spodni (z tym mam zawsze najgorzej) wszystko powoli zaczyna wychodzić (ustawiłam wszystko prawie tak jak być powinno) i wtedy budzi się potwora. Oczywiście koniec pracy

Nie da się jej przegonić a jak zamknę drzwi to jest straszny miauk.
O proszę same popatrzcie i co ja mam z nią zrobić? Zaparzyć melisę jej czy sobie?