Dodaj do ulubionych

W czym tkwi problem?

29.01.11, 23:39
W Polsce nikt nie chce sprzatac po swoim psie. Miasta wymyslaja rozne AKCJE i nic to nie daje. Wlasciciele psow udaja,ze ich psy kupy nie robia. A moze,jak koty-zalatwiaja sie do kuwety???
W Kanadzie wstyd bylby gdyby kogos przylapano na tym,ze nie sprzatnal po swoim pupilu. Wstyd gdyby ktos zwrocil uwage. Tu jest to we krwi,ze jak wychodzi sie z pieskiem na spacer to sie zabiera woreczki,torebki albo inne sprzety. I jeszcze powiem,ze sprawa jest utrudniona,bo tu nie jest tak,jak w PL,ze smietniki stoja co 5m. Tu generalnie na ulicy osiedlowej nie uswiadczy sie smietnika-ale!!! -nikt nie wyrzuca smieci na ulice. Jak sie to gowienko pozbiera to sie je grzecznie w woreczku do domku niesie i tam spuszcza w kibelku badz wyrzuca.
Nie mam psa wiec wypowiadam sie z punktu widzenia obserwatora. Lata mieszkalam w Toruniu,jakze pieknym miescie,z jakze urokliwa "zasrana" starowka... Jakze sliczne,zielone trawniki na ktore zabranialam dziecku wchodzic,zeby sie na gownie nie poslizgnelo...
Tu...moglam puscic niemowlaka raczkujacego po trawniku w parku bez obawy,ze posili sie nie tym,co trzeba wink
Polacy generalnie w domu maja czysto. Lubia porzadek-nie to co Kanadole,balaganiarze i syfiarze... ale przed dmomami,na ulicach az milo... Jak to jest?
Obserwuj wątek
    • annb Re: W czym tkwi problem? 30.01.11, 09:27
      Nie wiem w czym tkwi problem bo moi zapsieni znajomi z osiedla z woreczkami chodzą i po psach sprzątają.
      Czyli że da się.
      Ja to raczej łączę z posiadaniem i nie_posiadaniem własności.
      Znałam(czas przeszły, już nie są moimi znajomymi) ludzi którzy mieszkali w komunalce i byli oburzeni że mieszkańcy nowo-wybudowanego osiedla mieli czelność gonić ich z ich własności kiedy tam chadzali srać swoim psem.
      Oni nie ogarniali ze to jest czyjś grunt, na który co miesiąc ktoś płaci, aby dozorca kwiaty sadził i o zieleń dbał i niekoniecznie chce ten własciciel mieszkania prezenty w postaci toksokarozy tam znaleźc.

      psiekupy.blox.pl/html


      • salimis Re: W czym tkwi problem? 30.01.11, 09:50
        W czym problem ?
        Pewnie w tym że jeśli jest coś publiczne to jest niczyje.I ta głupia mentalność,skoro inni tak robią to dlaczego ja mam być inny.
        Przykład nie z " mojego podwórka"
        Bloki TBS,częścią z nich-nazwijmy je A opiekuje się jeden dozorca,B inny.
        Oczywiscie lokator posiadający pieska z części A jest wręcz zachwycony porządkiem wokół swojego bloku oraz pobliskiego trawnika z grządkami kwiatów.Zbiera kupiszony aż miło,ale gdy piesek w trakcie spaceru narobi na część B to w głowie właściciela zapala się lampka - to nie nasze i w tył zwrot do domu.
        Nie jest to historia wymyślona lecz prawdziwa.Opowiadała mi to koleżanka która taki proceder zauważyła w miejscu które zamieszkuje.
        Nie tylko w Poznaniu ale i w innych miastach są ulice gdzie człowiek musi wykonać iście slalom gigant miedzy g ...
        Kiedyś wracając skądziś widziałam starszego pana z pieskiem któremu nie było ciężko schylić się i posprzątać.Czyli można.Ludzie narzekają jak wszędzie brudno ale nie widzą że do tego syfu przyczyniają się sami.Grunt ze w domu czysto a co poza domem nie moje
        • dwapsyikot Re: W czym tkwi problem? 30.01.11, 11:56
          u nas chyba byłoby łatwiej wprowadzić opłatę za psa i dołożyć obowiązek sprzątania osobom, którym się za to płaci. A tak w ogóle to nie pamiętam, kiedy im ten obowiązek zdjęto.Jak byłam mała, to jeszcze nikt nie słyszał o sprzątaniu po psach a jakoś z tego powodu syfu na trawnikach nie było tyle co teraz.
          Teraz ten problem mnie już nie dotyczy, bo pies wychodzi do ogrodu i jak chcę mieć czysto to muszę po nim posprzątać, ale gdyby było mnie stać na osobę sprzątającą, to na pewno zleciłabym jej ten obowiązek.
    • jarka63 Re: W czym tkwi problem? 30.01.11, 12:03
      Mam doskonały punkt obserwacyjny - mieszkanie na parterze z widokiem na rozległy trawnik przed blokiem. Zdarzają się właściciele sprzątający po swoich psach, ale zwykle są to starsze osoby. Młodsi patrzą w inną stronę, gdy ich psy wesoło walą kupy. Nie rokuje to dobrze na przyszłość.
    • 0ffka Re: W czym tkwi problem? 30.01.11, 13:06
      bo Polacy to hrabiowie aby po psie sprzątać. Ot kompleksy chłopów pańszczyźnianych.
      • mama.rozy Re: W czym tkwi problem? 30.01.11, 14:18
        ja mam takie obserwacje-nie widziałam nikogo,kto by po swoim psie sprzątał
        mieszkałam z psem tylko pół roku w bloku(jeszcze wtedy mieliśmy jednego,malutkiego kundelka),to było w Warszawie.i tam co rano pani sprzątająca zagrabiała cały teren trawnikowy.i było naprawdę czysto.między lokatorami była niepisana umowa,że psów sie nie puszcza ze smyczy i wyprowadza tylko na ten trawnik,zeby nie robiły na chodnik.i jakoś sie dało.owszem,zdarzały się psie przybłędy,które sobie robiły na chodnik co chciały i mogły,ale to były sporadyczne przypadki.no i oczywiście nie był to trawnik dla ludzi-nikt tam koca nie rozkładałwink
        teraz mieszkam w domku i mam 5 psów.kup kupasmileale się ma psy to sie sprzątasmile
    • pamama Re: W czym tkwi problem? 31.01.11, 00:40
      Chciałabym zobaczyć minę tych wszystkich spacerowiczów z pieskami gdybym wyniosła kuwetę moich kotów i wysypała zawartość na trawnik - byłoby święte oburzenie na 100%.
      Mam znajomą starszą panią - z psem, która się oburza, że dzieciaki biegają po trawniku i tym samym go niszczą ale bez problemu sra swoim pupilem naokoło bo to takie naturalne...
      Myslę, że do Polaków można trafić tylko przez kieszeń, a ponieważ nie wierzę, że zaczną się mandaty za zanieczyszczanie więc najlepiej byłoby narzucenie podatku od każdego pieska płatne u dozorczyni, która i tak to gówno sprząta a właścicieli zna więc w razie czego wie do kogo się zgłosić.
      • salimis Re: W czym tkwi problem? 31.01.11, 10:19
        pamama napisała:

        > Myslę, że do Polaków można trafić tylko przez kieszeń, a ponieważ nie wierzę, ż
        > e zaczną się mandaty za zanieczyszczanie

        No i tu się mylisz,mandaty są.Wystawia je Straż Miejska,ale gdyby bardziej się przyłożyli to efekt byłby widoczny.
        • gacusia1 Re: W czym tkwi problem? 31.01.11, 14:05
          Ale komu by sie chcialo lazic za paniusia z pieskiem zeby jej pieska na sraniu na trawnik przylapac? Oni maja "wazniejsze" sprawy. I kolo sie zamyka.
          • ewik1976 Re: W czym tkwi problem? 31.01.11, 14:28
            To niestety temat rzeka sad
            Jak idę na spacer z dzieciakami, to co chwilę mówię "uwaga kupa", bo jest tego na stosy sad Na trawę w ogóle nie pozwalam wchodzić, bo jest niemal pewne, że wyjdzie się z niespodzianką na bucie. Na placach zabaw też gówienek nie brakuje.
            Mąż zwrócił raz uwagę lasce, która akurat "wysrywała" psa pod naszym oknem; efekt był taki, że paniusia się roześmiała i poszła dalej.
            Pozostaje chyba robić zdjęcia i do straży miejskiej wysyłać?
            Mam też dziwne odczucia wyjeżdżając w plener (lubimy takie wycieczki z obiadkiem na grillu itd) - zawsze wyrzucamy śmieci do śmietnika, a jak takowego nie ma, to wywozimy ze sobą. Ale jesteśmy chyba czubkami, bo zawsze w takich miejscach zastajemy syf do potęgi entej, bo po co sprzątać? Często są to opakowania po żarciu dziecinnym, więc starzy młodych uczą, jak się zachowywać uncertain
            A jak obok osiedla domków jednorodzinnych jest jakiś plener, to na bank znajdzie się tam stosy śmieci, bo po co za kubły płacić? I to robią ludzie, których na te kubły raczej stać, skoro mają na własny dom. Ech sad
            Ja to chyba jestem kosmitą...
            • opium74 Re: W czym tkwi problem? 31.01.11, 14:36
              a ciekawa jestm ilu włascicieli kotów wychodzących sprząta po nich i pilnuje żeby nie sikały do piaskownic??
              Miałam psa i z czasem zaczełam po niej sprzatać. Ot...kiedyś to było niedopomyslenia /woreczków to nawet śniadaniowych nie było! wink ) kiedy pojawiły się woreczki zaczełam ich używać.... najpierw na wakacjach w krajach gdzie był taki obowiązek a późńiej pomyślałam "tam sprzatnełam bo tam wszyscy sprzątają, dlaczegoby nie sprzątnąć też w swoim kraju"
              • salimis Re: W czym tkwi problem? 31.01.11, 15:04
                Gdybym ja mieszkała na osiedlu i wypuszczała koty na zewnątrz to sama po sobie musiałabym chyba sprzątać,bo miałabym posr ... ze strachu czy ktoś im krzywdy nie zrobił.
    • ewa_anna2 Re: W czym tkwi problem? 31.01.11, 15:43
      A ja sama byłam świadkiem takiej sceny. Mamusia siedzi sobie na ławeczce, a w piaskownicy trójka dzieci z psem dokazuje. Nie mam dzieci, ale mną zatrzęsło.
      Nie zwróciłam uwagi.

      > Tu generalnie na ulicy osiedlowej nie uswiadczy sie smietnika-ale!!!
      > -nikt nie wyrzuca smieci na ulice.

      surprised
      Chyba wypada pogratulować mieszkańcom Torunia. U mnie koło postoju syf - nie chce się wrzucić peta do stojącego kosza. No i taka bieda. Człowiek napracował się i ma mniej/bardziej wypasiony dom, samochód. Tylko na opłatę za wywóz śmieci nie stać, więc wiezie się je samochodem na drugi koniec miasta i wywala bez zezwolenia do kosza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka