Dodaj do ulubionych

ręce opadają

16.06.11, 19:40
była dzisiaj u mnie sąsiadka,która ma kotkę.kotka młoda,podwórkowa,bez sterylki.wiele razy już rozmawiałyśmy na ten temat,ale to oficjalnie kotka jej syna,więc ona za bardzo nie ma na kicię wpływu.
kota miała młode(bo chcieli,żeby raz miała),które w tajemniczych okolicznościach zniknęły.prawdopodobnie mąz tejże sąsiadki sobie z nimi poradził...chociaz mówiłam,że pomogę szukac domów
znowu rozmowa o sterylce,bo w końcu ten ten raz już miała,to moze jednak starczy...
ale nic,grochem o ścianę
dzisiaj więc u mnie była i tak w trakcie rozmowy rzuciła-a nasza kotka chyba będzie miec młode,bo leci do każdego kocura,który zamiałczy...sad
i teraz co-czekac,aż się urodzą i brac od niej,a nie ratowac inne koty?mogę teraz wziąc jakiegoś,im mniejszy tym bardziej będzie akceptowalny przez moją jamniczkę.kota jest przepiękna,z długim futrem,szylkretka.
ale co dalej? o sterylce już nie mam nowych argumentów,ten jej syn też się do tego nie kwapi.koty ukraśc nie mogę,bo siedzi na ich podwórku.
ktoś ma pomysł?
Obserwuj wątek
    • wadera3 Re: ręce opadają 16.06.11, 20:52
      Jak znam siebie - zwinęłabym kotkę i po cichutku wysterylizowała, w końcu kota mogła się "zaplątać", tyle, że musiałabyś jej zapewnić rekonwalescencję po zabiegu.
      • sadosia75 Re: ręce opadają 16.06.11, 21:51
        Jestem za! Ja też bym pewnie kotę "pożyczyła" i wysterylizowała. albo chociaż karmiła tabletkami przez jakieś 2 albo 3 m-c ( chociaż to zdrowie nie jest uncertain ) i na czas zabezpiecznia koty bym nakręcała sąsiadkę na sterylkę.
        • mrumru81 Re: ręce opadają 16.06.11, 22:12
          Pewnie, że trzeba ją złapać i ciachnąć. Wadera Ci opowie, albo JoKot. Zamaskowany transporter, owinięty w badyle, w środku tuńczyk i waleriana. Ty mna brzuchu w piachu, przycupnięta. W odpowiednim momencie skaczesz na kontener i zatykasz wyjście. Taksówka (najlepiej taksówka-mężówka) czeka z włączonym silnikiem. Wskakujesz do środka z transporterem. Pędzicie do Boliłapki. Dalej wszystko wiadomo.
          Czy mmam dodawać, źe dwa razy tak postąpiłam i za kaźdym razem złapana kotka była po sterylce, uffff. Ale się zmęczyłam :0
          • echtom Re: ręce opadają 16.06.11, 23:00
            > Taksówka (najlepiej taksówka-mężówka) czeka z włączonym silnikiem. Wskakujesz do środka z transporterem

            Zamach, normalnie big_grin
          • mama.rozy Re: ręce opadają 16.06.11, 23:00
            al eto właśnie nie takie proste ze złapaniem-to sąsiadka z naprzeciwka,kota podwórka nie opuszcza...a na podwórko się nie włamięsmile
            i mru-do boliłapki to jak mam ponad 80kmsmileszybciej byłoby gdzieś w pobliżu
            ale mąż dzisiaj postanowił pogadac z tym panem synem-są kolegami,coby ciachnął kotę.może się uda jakoś przemówic do rozsądku.
            • wladziac Re: ręce opadają 16.06.11, 23:13
              nieświadomi ludzie boją się sterylek u kocic bo to jednak operacja a nie wiadomo jak kotka ją zniesie i co po tym opieka itd,strach często blokuje podjęcie decyzji,pogadaj jeszcze przekonując że nie taki diabeł straszny ale jeżeli ma rujkę to i tak trzeba ją wyciszyć tabletkami
              • verdana Re: ręce opadają 17.06.11, 18:03
                Wysterylizowane czyjegoś kota to zwykly skandal.
                Jesli tlumaczenie nie pomoże, to trudno. Nic nie możesz zrobić.
                • mist3 Re: ręce opadają 18.06.11, 20:01
                  u jednego z moich wujków zrobiłam tak (fakt wujek to rodzina, ale w tym przypadku trudno mi się do tego przyznać) - wraz z kuzynką (córką) pojechałyśmy do wujka, zabrałyśmy kotkę i ciachnęłyśmy. Jak doszła do siebie - oddałam ją. Wujek nie odzywał się do nas przez wiele miesięcy, teraz na wiosnę mu przeszło (jak kotka nie urodziła kociąt).
                  Wiem, że to skandal, ale przyznam się - często zabieram koty na wsi (u sąsiadów drugiego wujka - bardziej cywilizowanego, który wysterylizował swoje koty) bez wiedzy ich 'właścicieli' i sterylizuję. Wolę to niż słuchać o tym, co który sąsiad zrobił z kociętami. To samo u siebie w moim małym miasteczku, jak mam taką możliwość. Najwyżej kiedyś trafię do więzienia albo zapłacę grzywnę za naruszanie cudzej własności czy z innego paragrafu - tu stosuję zasadę 'mniejszego zła'
                  • verdana Re: ręce opadają 19.06.11, 20:15
                    Cóź, a gdyby ktoś zabrał Twojego psa i wysterylizował? Bo uwaza, ze tak trzeba i już.
                    Nie, rodzinny kot to jeszcze rozumiem, ale za sterylizację cudzego kota jednak bym bardzo surowo karała. Chocby dlatego, ze ktoś moze sterylizowanego kota wyrzucic - takiego nie chce, nie mówiąc już o tym, ze jesli sa to koty wychodzace, mające swój teren, to sterylizacja kota może oznaczeć, ze zostanie z niego wygnany przez inne koty. Bardzo watpliwe dobro dla kota - koty kastrowane raczej nie powinny byc wypuszczane.
                    Moga nawet stracic zycie, bio spadają na sam dół hierarchii.
                    • super-kinia Re: ręce opadają 19.06.11, 21:06
                      Witam ,nie jest to prawda ,że koty wysterylizowane spadają niżej w hierarchi,mój pan Toffi po kastracji,jest nadal panem swego terytorium,kot wychodzący,tak samo było z poprzednimi dwoma kocurami,które żyły długo i szczęśliwie,wszystkie wychodzące,a kotki jak najbardziej sterylizować,mniej nieszczęścia dla niechcianych małych kociaków,znam ten problem,na propozycję pomocy w sterylizowaniu kotek na działkach,osiedlu są karmiciele którzy,wzruszają ramionami,a kto by tam koty łapał,usłyszałam taką odpowiedź,za przeproszeniem szlak mnie trafia jak widzę postawę takich ludzi.Opieka nad bezdomnymi kotami ,to nie tylko dać jeść,ale sterylizować.Uważam że karmiciele kotów powinni być zarejestrowani przez urzędy miasta,gminy,otrzymywać jakieś fundusze,talony na sterylizację i rozliczani z tych talonów to by ich zmotywowało do racjonalnego postępowania.
                      • mrumru81 Sterylka to nasz moralny obowiązek 19.06.11, 21:38
                        Sterylka to nasz moralny obowiązek.

                        Przez babę, która nie uznaje sterylek zostałam starą zrzędą. Ile kotów babsko wyrzuciło, bo mnoży, ma za dużo, nie panuje. Ile biedaków kocich skonało zanim ich namierzyliśmy...

                        Dla mnie nie ma dyskusji, sterylka i już.
                        Dzisiaj pojechałam wykastrować białego - też pewnie od baby i powiedzieli - wpierw szczepienie. Czekamy teraz dwa tygodnie, ale pojedziemy. Nikt nie weźmie kocurka, który znaczy i rozsiewa kocie feromony.
                        • mrumru81 Re: Sterylka to nasz moralny obowiązek 20.06.11, 18:44
                          Wchodzę do pokoju, w którym stoi klatka z Fonsiem Blondynem (zamkłam go bo fruwał pod sufitem) i co ja widzę? Munię na klatce-jak zwykle- a obok przytulony do niej, policzek przy policzku mój Filozof. Śmiech mnie ogarnął. Dopiero Filo przeganiał Munię, teraz buzibuzi, bo razem przeganiają Fonsia!

                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/oa/nd/6wrr/2remI2iNS7G2ZsbroX.jpg

                          Stare zdjęcie Kusamy, ale nic się nie zmienił, zberźnik!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka