Jesteśmy kobietami na skraju załamania nerwowego,pomóżcie!
Kot imieniem Loko,4 miesięczny,od 3-4 tygodni daje strasznie popalić.Zaczęło się od sikania na dywanik w łazience,potem sikanie i kupkanie(rzadko na szczęście,teraz prawie wcale)do wanny i na podłogę w łazience.Raz,może dwa razy wysikał sie na łóżko.Poza tym:zjada patyczki higieniczne,papier,wszystko targa,próbuje zrywać wykładzinę(ma drapak i jego też nie oszczędza),drapie szyby,odrywa listwy i kable przymocowane do ścian,wysypuje śmieci,zrzuca wszystko z półeczki w łazience,uff..
Poza tym jest cudownym kociakiem

.
Miał robione badanie moczu,coś było nie w porządku i przez tydzień dostawał antybiotyk i jakieś leki od weta.Teraz mocz i krew w porządku,córka ma z nim iść na usg nerek,żeby wykluczyć wielotorbielowatość(?),ale wet zasugerowała,że to może być behawioralne

.
Macie jakieś rady?Przechodziliście coś podobnego?
Pomocy!