Dodaj do ulubionych

Kociczka (chyba) z traumą

05.12.11, 10:02
Moje Forumowiczki kochane, zakociłam się przez Was, to teraz jako doświadczone w temacie kociarstwa - poradźciesmile
Zabrałam od mojej mamy kociczkę, bo NAGLE mój ojczym dostał alergii na sierść (po 5 latach przebywania kota w domu, hm...). Musiałam to zrobić, bo mama w domu miała piekło.
Ogólnie jest dobrze, po tygodniu wyszła z szafy, teraz normalnie je. Nasz kocur nie zwraca na nią uwagi, to ona syczy na niego, ale jest rozejm.
Martwi mnie tylko, że ona nie ma kocich odruchów - nie mizia się łepkiem, nie umie się bawić. jak się próbowałam bawić z nią w "łapanie kotka po chałupie", to potraktowała to na serio i zaczęła się bronić. Ma dziwny zwyczaj - głaszczę ją, ona mizia się, aż tu nagle zaczyna gryźć i pac! - mnie łapką - ale bez pazurów. Czym może być to spowodowane?
2 tyg. temu została wysterylizowana, ale przedtem też się tak zachowywała. Podejrzewamy z mężem, że ojczym ją kopał - choć podobno tylko lekko gazetą ją trzepał (akurat!).
Jest otyła (ale dostaje teraz karmę dla kotek po sterylce) i ma dziwną sierść, bez połysku, sztywną, jakby zmechaconą - może to wynik stresu? Mama mówi, ze ona tak ma cały czas.
Dziękuję z góry za wszystkie radysmile
Obserwuj wątek
    • uleczka_k Re: Kociczka (chyba) z traumą 05.12.11, 10:14
      Kitka wygląda na zestresowaną lekko. Może być, że spotkało ją niemiłe traktowanie. Zachowuje się tak, jakby wiedziała, że nie może nigdy do końca człowiekowi zaufać, no bo pewnie bywało różnie. Po jakimś czasie będzie wszystko w porządku, jak tylko zapewnicie jej spokój i nie będziecie "nękać" pieszczotami, gdy ona sobie tego nie życzy. Nie każdy kot mruczy, ugniata, łasi się. Mają różne charakterki. Jeśli dacie jej spokój, trochę odżywicie (bo ta sierść to chyba nie jest, jak podejrzewasz, nic normalnego), to powinna się uspokoić i nie serwować żadnych pazurkowo-ząbkowych niespodzianek.
    • kontik_71 Re: Kociczka (chyba) z traumą 05.12.11, 11:28
      Jedyne co powinnas zrobic to dac jej czas. Nie animowac do zabawy. Gdy jest w poblizu, patrz jej w oczy ale mruzac je, mow do niej. Z czasem moze nabierze zaufania i sama przyjdzie po pieszczoty.
      • wiesia.and.company Re: Kociczka (chyba) z traumą 05.12.11, 21:37
        Tak, bidulka przeszła trochę... Tak jak pisze kontik, czas jest potrzebny, by poczuła się bezpiecznie. No i Wasze dobre intencje. Kotka to wyczuje. Ta sierść matowa może być spowodowana stresem, może coś jej dolega, brak jakiegoś składnika, może była niewłaściwie żywiona (po jakimś czasie, gdy już będziecie zaprzyjaźnieni możecie wykonać badanie krwi).
        Bardzo często bywa, że kot niegłaskany przez człowieka też ma taką matową sierść. Pod ręką człowieka sierść zaczyna błyszczeć, bo to jak froterowanie, usuwanie martwych włosów.
        Głaszczcie, przyzwyczai się i poprawi się jej futerko. Oczywiście obserwujcie reakcję głaskanej, widać kiedy zaczyna jej to przeszkadzać, po co zarobić drapy wink Biedna kotka, teraz u Was zobaczy, jak może wyglądać prawdziwy dom (z kotem rezydentem nauczy się dzielić teren) smile
        • mitta Re: Kociczka (chyba) z traumą 05.12.11, 22:11
          Mam taką kitkę w domu, od kilku miesięcy obserwuję, jak się zmienia i nabiera zaufania. I choć jest duuuużo lepiej, niż na poczatku, to i tak nie ma porównania z moimi rezydentkami. Myślę, że ta nieufność już jej zostanie. Uzbrój się w cierpliwość i nie rób nic na siłę. Ja na poczatku w ogóle nie patrzyłam kotce w oczy.
          Na sierść pomoże dobra karma.
          • wladziac Re: Kociczka (chyba) z traumą 07.12.11, 17:40
            kotce potrzeba czasu i dużo cierpliwości z Waszej strony,niech sobie żyje w spokoju z czasem się uspokoi i bedzie lepiej a przy właściwym jej traktowaniu może nabierze ponownie zaufania do ludzi,co do sierści to kotu można podawać tran dla kotów,lub np olej lniany czy inny z ludzkiej apteki zawierający kwasy omega 3,raz w tygodniu podgotowaną rybkę np mintaja,powodzenia
            • chinagirl Kociczka (chyba) z traumą 08.12.11, 08:27
              Bardzo Wam dziękuję za ciepłe słowa i rady. Mądrych ludzi to dobrze posłuchaćsmile
              Gryzienia i pazurów jest coraz mniej. Kociczka zagląda powoli we wszystkie kąty, podział terytorium nastąpił tak: kocur łóżko i pokój, kociczka kuchnia i ciepłe miejsce na lodówce.
              Z tym głaskaniem to kurczę rzeczywiście działa: sierść zaczęła być na grzbiecie błyszcząca, jeszcze boczki trzeba wygłaskać. Traktorkowanie też czasami przy tym występuje.
              Kocica miała robione badanie krwi niedawno, podobno wszystko OK. Bardzo lubi tuńczyka w puszce - może za często jej podawano? W rybach morskich są przecież metale ciężkie, np. rtęć.
              Do Władziac: a jak podawać jej olej lniany? Jak obserwuję kocicę, to powącha jedzenie i jak coś nie pasuje, to odchodzi. Może w strzykawę i zakraplać do pyszczka? Olej się nie zmarnuje - jak nie kocik, to na Boże Narodzenie do śledzi będzie jak znalazłsmile
              Pozdrawiam Was bardzo wszystkie zakoconesmile
              • wladziac Re: Kociczka (chyba) z traumą 08.12.11, 14:21
                ja zażywałam olej lniany w kapsułkach i kotom też dawałam, z ludzkiej apteki,był z jakimś dodatkiem chyba wit E czy innej,niestety opakowanie wyrzuciłam więc nic bliżej nie podam
    • escribir Re: Kociczka (chyba) z traumą 08.12.11, 22:24
      Mam dwie kocice, 2 letnie: "stara" Tosia jest z nami "od zawsze", "nowa" Lusia czwarty miesiąc. Pominąwszy fakt, że do tej pory dziewczyny nie dogadały się, to: Tosia- pieszczona, miziana od początku ale wg jej zachcianek- ma ten wredny zwyczaj rzucania się na rękę z zębami i pazurami. Za to Lusia lubi pieszczoty na dystans: drapanie za uszkiem, po boczkach, lekkie "zgniatanie" wzdłuż kręgosłupa. Ale żadnego brania na ręce, na kolana a już nie daj Boże zbliżyć twarz do jej pyszczka! Nie atakuje, ale obraża eis śmiertelnie. Ewentualnie od czasu do czasu pozwala wziąć się na ręce mojemu mężowi- pewnie dlatego że to ja, a nie on byłam ta jędzą, która podawała leki, gdy lecznica "wyadoptowała" nam chorego kota.
      Luśka ma też inne swoje jazdy: płacze przez sen. Wówczas muszę ją uspokajać jak dziecko (śpi na krześle koło mojej głowy, więc mnie słyszy) "ciiiiiiiiiii, cichutko, ciiiiiiiii". Mąż już się przyzwyczaił, przedtem patrzył na mnie jak na wariatkę wink.
      • chinagirl Re: Kociczka (chyba) z traumą 09.12.11, 08:46
        Zgadza sięsmile na początku mąż traktował nasze sierściuchy jak mające wredne charakterki złośliwce.
        A teraz sam wstaje o 3 rano, jak kocur skacze po nas i krzyczy: "Wypuścić natychmiast! Jak nie, to wykopię wykładzinę spod drzwi!".
        Ja złośliwie dopowiadam wtedy: "Trenuj, trenuj, jak będzie dzidziuś, to będziesz już przyzwyczajony! Do wycierania kupy też"smile
        • jan.kran Re: Kociczka (chyba) z traumą 12.12.11, 16:07
          Ma dziwny zwyczaj - głaszczę ją, ona mizia się, aż tu nagle zaczyna gryźć i pac! - mnie łapką - ale bez pazurów.

          ---------> Mnie tez to u Alicji zastanawia. Tef jak sie dawala poglaskac to mruczala i sie nadstawiala, jak nie chciala miziania to sobie odchodzila, Ewentualnie pacala mnie lapka domagajac glaskania.
          Bulbulezar daje wyrazne znaki kiedy chce byc glaskany ale nigdy nie gryzie i nie wali lapa.

          Alicja jak sie tylko ja dotknie zaraz lapie obydwoma lapami , bez pazurow i probuje zlapac zebami.
          Ciekawa czy ja te koty kiedys zroumiem....
          K.
    • sadosia75 Re: Kociczka (chyba) z traumą 12.12.11, 17:07
      Miałam identyczną sytuację z kotką mojej Mamy.
      Kotka przez wiele lat była kotem Mamy, ulubienicą, rozpieszczoną. Mama zmarła a kotka zachowywała się identycznie jak Twoja.
      Dałam jej czas. Ale też nie zostawiałam samej sobie. Czasem ją delikatnie zaczepiałam, mówiłam do niej często gęsto, głaskałam ją jeśli się dawała. Jak zaczynała drapać to odpuszczałam, z czasem wyczuwałam kiedy zbliża się moment drapnięcia i przestawałam głaskać. Ona się uspokajała i wracała do normy.
      Później napisałam posta na Kocim pełna obaw baaa przerażona, że nieprzytulaśna kotka stała się mega przytulasem i nie odstępuje mnie na ktok! baa na milimetr! i to właśnie była kotka mojej Mamy.
      Słowo klucz : czas
      Pozwól kotce na jej sposób poznawać nową rodzinę, nowy dom. Niech po swojemu poczuje się częścią kociej rodziny. Tak jak człowiek po dużej zmianie potrzebuje czasu na przystosowanie się tak i koty potrzebują go dla siebie. Raz więcej raz mniej.
      W każdym razie pamiętaj o niej i zachęcaj ją do bycia w stadzie.
      • chinagirl Kociczka (chyba) z traumą 18.12.11, 11:29
        Chyba już zaakceptowała nasze stadosmile Od kilku dni wskakuje sama na łóżko i śpi z nami w nogach! Moja mama, jak zobaczyła że kocik normalnie i spokojnie śpi sobie na łóżku, to szczęka jej opadła dosłownie do podłogismile
        U niej nigdy tak nie robiła, zawsze spała gdzieś w kąciku sama. Czasami do spania dołącza nasz kocur - ona noskiem go trąca, obwąchuje jego ogon i czasami warczy, ale nie ma paniki. Położy się obok i śpią razem. Nigdy bym nie przypuszczała, że tak będzie. Przez 3 tyg. było warczenie i panika, a potem latanie za kocurem krok i krok, i znowu warczenie - i chciałabym, i boję się...
        Wniosek - rzeczywiście czas i duuużo cierpliwości, a będzie dobrze. Ciężko się przestawić na kocie myślenie, ale da się! Bardzo dziękuję za wszystkie rady - dzięki nim łatwiej mi wytłumaczyć zachowanie koci i ich przyczynę. Pies jest jednak łatwiejszy do zrozumienia - poznasz po ogonku i mordce, co go gryzie, a kotem nie jest tak łatwo
        • chinagirl A to nasza mała kocia terrorystka:) 18.12.11, 12:56
          fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2980146,2,1,kocik1.html
          • wladziac Re: A to nasza mała kocia terrorystka:) 18.12.11, 13:04
            po takim okresie zawirowań to dopiero się docenia kiedy nastąpi rozejm,śliczna koteczka, ja też mam takie dwie trikolorki,pozostaje mi życzyć powodzenia i dalszych postępów tak żeby koteczki się pokochały na zabój i żeby kicia była dla Was pociechą
            • pi.asia Re: A to nasza mała kocia terrorystka:) 18.12.11, 19:04
              Po pierwsze - witaj w naszym małym gronie
              Po drugie - śliczną masz tę koteczkę
              Po trzecie - jesteś kochana, że przyjęłaś ją pod swój dach i prostujesz jej psychikę po przejściach.

              Zobaczysz, jaki to będzie kochany kot, jak już poczuje że jest w przyjaznym środowisku. Kiedy ją głaszczesz obserwuj ogon. Gdy zaczyna się poruszać, przestań głaskać, bo to objaw zdenerwowania, taki sygnał "a daj mi już spokój kobieto".

              Będzie dobrze!
              • k1234561 Re: A to nasza mała kocia terrorystka:) 19.12.11, 18:32
                Ja też witam serdecznie!Kotka - ślicznotka.Poproszę nieśmiało o więcej zdjęć.
                Wszyscy juz bardzo dokładnie napisali Tobie co masz robić i jak widać sa już pierwsze efekty.
                Pisałaś w któryms z postów,że kotka dostawała tuńczyka.Mam nadzieję,że to nie był ten tuńczyk dla ludzi,bo ten właśnie ma zbyt dużo soli.Sól bardzo obciąża kocie nerki,dlatego kot nie powinien jeść ludzkiego jedzenia.Podawaj koteczce porządne,niesupermarketowe karmy,a na pewno sierść szybko wróci do normy.Gotowane lub surowe wcześniej przemrożone mięsko (nie wieprzowina) też pewnie koteczka polubi.No i napisz jak się Wam układaja wzajemne stosunki.
                • chinagirl Mała kocia terrorystka:) 29.12.11, 13:41
                  Niestety w moim mieście znalezienie surowego/mrożonego tuńczyka w sklepie graniczy z cudem. Przed świętami była próba z ogonkami karpia: "Sama sobie zjedz", to samo z rozmrożonym mintajem - jak kocik nie chciał, to resztę zrobiłam w śmietanie dla nassmile
                  Trochę ciamka malutkich puszek z Rossmana (chyba Puriny po 2,79 zł). Zrzuciła trochę brzuszka, uspokoiła się.
                  Bojowa próba była, jak przyszli goście na święta - najpierw wąchanie śmierdzących męskich butów - każdego po koleismile, a potem stanie nieśmiało w przedpokoju i zaglądanie. Był szok, jak ułożyła się w fotelu, przysypiała, a nasz kumpel kotofil ją głaskał - obcy facet! Zero paniki, uciekania do kąta - spała nawet jak muzyka grała głośno.
                  I oczywiście chodzi za mną krok w krok - nawet podczas robienia siku mam widownię...
                  • wladziac Re: Mała kocia terrorystka:) 29.12.11, 14:20
                    no to całkiem nieźle jest i ciesz się że do tych męskich śmierdzących butów nie nasikała,wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!
                    • k1234561 Re: Mała kocia terrorystka:) 29.12.11, 15:16
                      Wspaniałe wieści!
                      Co do ryb,to nie każdy kot je lubi.Mój na przykład nienawidzi.Nie zje nic z rybą.Może u Twojej kotki jest podobnie.Nie wszystkie koty muszą lubic rybę,tak jak nie wszyscy ludzie muszą lubić schabowego wink
                      Dobrze,że próbowałaś dawać kotce surową rybę,jeśli jeszcze raz chcesz sprawdzić czy nie zasmakuje w rybce polecam puszki,saszetki typowo dla kotów z rybą.Nigdy nie tuńczyk z puszki dla ludzi.
                      Możesz podac jej też przemrożoną (min.72 godziny) wołowinę,cielęcine lub drób.Możesz te mięsa podać na surowo,lub je podgotować.Zależy co by kici podpasowało.Pamiętaj,że kotu nie nalezy podawac wieprzowiny.Dobrze na sierśc jej zrobi surowe,samo żółtko jajka z odrobiną oliwy z pestek winogron.No i to by było na tyle.
                      Wszystkiego dobrego w Nowym Roku,dla was i dla koteczki,niech się wam zdrowo chowa!
                      • pi.asia Re: Mała kocia terrorystka:) 29.12.11, 17:51
                        chinagirl napisała:
                        >nawet podczas robienia siku mam widownię...

                        cha cha cha smile wszyscy przez to przeszliśmy i nadal przechodzimy wink
                        • chinagirl Smoczyca wredota 03.01.12, 12:43
                          Serio? Myślałam, że tylko ja mam oklaski podczas udanego wypróżnieniasmile
                          Kocur potrafił też robić jednocześnie z małżonkiem wyścigi, kto pierwszy dobiegnie rano do łazienki i oznaczy terytorium swoim zapachem. Ile ja miałam jęczenia w domu! "Znowu nawalił tak, że bez maski gazowej się nie da wejść!" Ale kocur z reguły był szybszysmile
                          Smoczyca znowu zaczęła akcję pazur-łapka, ale po takim zachowaniu raz-drugi zaczęłam ją ignorować i nie odzywać się do niej. Po 10 min sama przychodzi i mizia się o nogi...

                          P.S. Wam też wszystkim zakoconym wypasionego futrzastego nowego rokusmile
                          • pi.asia Re: Smoczyca wredota 03.01.12, 18:50
                            chinagirl napisała:

                            > Serio? Myślałam, że tylko ja mam oklaski podczas udanego wypróżnieniasmile

                            Moja siadała za mną na desce i obserwowała fascynujący spektakl wink Początkowo miała w oczach wielkie zdumienie i pytanie "A co to???" ale jak parę razy odpowiedziałam jej "a g...o" (co zresztą było szczerą prawdą) to trochę odpuściła wink
                            • chinagirl Zobaczcie jak śpi... 11.01.12, 10:26
                              fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2999273,2,1,Lapki2.html
                              fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2999274,2,2,Kiciakuchnia.html
                              • wiesia.and.company Re: Zobaczcie jak śpi... 12.01.12, 00:00
                                Lubię takie śpiące piękności. Niewinne, spokojne i wzruszające. Widać, że się dobrze u Ciebie czuje smile
                                • chinagirl Re: Zobaczcie jak śpi... 12.01.12, 19:20
                                  Niewinność to tylko śpiącasmile Wczoraj byliśmy o weta, pierwszy raz od kiedy jest u nas. Kocur dostał zapalenia oskrzeli, to i ja musieliśmy wziąć od razu - coś się stało z łapką, podkula przednią. Sadzę że lubiąc skakać z wysoka źle wysunęła łapkę.
                                  W meczu kot-wet wygrała kocica. Podrapała wszystkich - panią doktor, męża, zrobiła kupę z nerwów i tak się skończyły oględziny... Grunt, że pani wet orzekła, że łapka nie jest złamana.
                                  A ja ostatnio powiedziałam: Dobrze, że nasze koty zdrowe...
                                  Kocur - 95 zł, kocica - gratissmile
                                  • chinagirl Hurra, udało się wkleić zdjęcie:) 10.02.12, 09:26
                                    [img]https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/ac/rf/wb6y/v0DBU4Kmg6Pr0Y4JzX.jpg[/img]
                                    • chinagirl Re: Hurra, udało się wkleić zdjęcie:) 10.02.12, 09:40
                                      No prawiesmile
                                      Dawno nie pisałam - ale w naszym stadzie wszystko w porzo. Wszystkie problemy sprzed 3 miesięcy stopniowo zanikły:
                                      - na futerko pomogło głaskanie, czesanie i zmiana karmy
                                      - jedzenie - metoda prób i błędów, co lubi, a co nie. Niestety babon bardzo lubi wołowinkę za 33 zł/kg
                                      - na agresję - stanowcze "nie wolno" i palec uniesiony, czasami warczę - to zdziwiona zabiera łapkę. Ale pazury przy tym już nie występują. Gania też kocura - czyli próbuje rządzić, jak to kobieta... Gdy ją przyłapię na tym, uniesiona łapka z pazurem zawisa w powietrzu: "ale ja tak tylko mieszam powietrze, nic nie robię złego, ooo proszę: oglądam sobie paznokcie"
                                      Spokój, konsekwencja i powtarzanie, czego wolno, a czego nie - najlepiej działa.
                                      To samo zastosowałam na mężusmile brudne talerze stały tam, gdzie je zostawił. Po tygodniu skapitulował i zmywa gary po obiedzie aż miło!
                                      No i jak pisała Piasia - widownia w WC, czasami dwuosobowa. Jedno stoi w progu, drugie zagląda siedząc na pralce i kontrolując z góry stan wody w kibelku

                                      • chinagirl Szary kocur, gnębiony przez kobietę 10.02.12, 09:46

                                        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/ac/rf/wb6y/o39WYg29L6vOngVfkX.jpg
                                        • pi.asia Re: Szary kocur, gnębiony przez kobietę 10.02.12, 18:42
                                          No brawo! Kluczowe słowo "czas" - w Twoim przypadku wystarczyły trzy miesiące i wszystko się ułożyło i dotarło. smile

                                          Jak ładnie napisała gdzieś Mysiulek - "oto, co miłość robi z kota"
                                        • wiesia.and.company Re: Szary kocur, gnębiony przez kobietę 10.02.12, 18:47
                                          Gnębiony - ale wygląda pięknie, umościł sobie ciałko w jednoosobowym "wagoniku". Cieszę się, że sytuacja się normuje. W ogóle wnioskuję, że w domu raczej kobiety ustawiają płeć silniejszą. Ale w niektórych sytuacjach dla równowagi panie potrafią zapewne ustąpić smile
                                          • chinagirl Teraz to kochany kotek:) 12.02.12, 09:21
                                            Zmiana zachowania kocurzyczki jest diametralna - nadal ma charakterek, ale potrafi też być megaprzytulasta. Pakuje się na łóżko i układa na kolanach, nie przeszkadza jej, że się wiercimy. W porywach to na 1 łóżku jest obsada pełna - 2 ludzi+2 koty.
                                            Aha - nerwowo reaguje nadal na nagłe nieprzyjemne dźwięki - ale to minie dopiero po roku, jak u naszego kocura, który był wcześniej bezdomny.
                                            Ciekawe jest też to, że obojętnie traktuje wizyty swojej poprzedniej pani, czyli mojej matki. Gdy ona chce ją pogłaskać, potrafi warczeć. Moja matka twierdzi, że to dowód na przyzwyczajanie się kotów do miejsc, nie do ludzi. Ale myślę, że chyba kotka woli nasz dom niż poprzedni...
                                            • olinka20 Re: Teraz to kochany kotek:) 15.02.12, 22:18
                                              Bardzo pozytywny finał historii.
                                              Moze ja sie mało znam, ale twoja mama nie ma racji, w tamtym domu kociczki nie spotkalo duzo dobrego, wiec niech sie nie dziwi, ze ona nie reaguje entuzjastycznie.
                                              A kociczka sliczna, to ubarwienie!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka