sobota 4.30 obudzilo nas trzesienie, Kicia dzielna byla

W niedziele okol 20stej znowu zatrzeslo, tym razem mniej przyjemnie i dluzej. Kicia tym razem sie bardzo wystraszyla.
Poniedzialek, okolo 6 rano obudzil nas rumor jakby stado sloni chcialo wejsc do domu albo sie chalupa walila bez trzesienia. A to tylko Kicia rozmawiala ze swoja czarna kolezanka. Rany, co to byla za rozmowa. Ze strony Kici, bo puma stala, patrzyla tymi swoimi bursztynowi oczetami z wielkim zdziwieniem.
Echh, co poradzic z taka wariatka.