tym razem kota dostanie indyka
za niecałe 6 zeta kupiłam indyczą golonkę, dorzuciłam do gara 3 marchewki i 1 pietruszkę + kawałek czerwonej cebuli
gotowało się wczoraj (na wolniutkim ogniu) ze 2 godziny, wyjazd na balkon (okazało się, że wywar bardzo ładnie ściął się na delikatną galaretkę). Dziś do miseczki wrzuciłam trochę tej galarety z rozdziabaną marchewką. Poszło aż się uszy trzęsły
Całość mięsa pokroiłam w drobniutką kosteczkę, do tego zmiażdżona marchewka, zalane wywarem i znów na balkon
Wyszło mi 8 pojemniczków (wielkości jogurtowych) mięsno-marchewkowych + 2 samego wywaru. Wrzuciłam tam chrupki i zobaczymy czy posmakuje