Wygląda na to, że i ja mam ten sam problem. Babcia Kicia ostatni raz jadła kolację w czwartek. Do dzisiaj jej nie ma i mam problem, bo na poniedziałek jest umówiona sterylka. Odłów ma nastąpić jutro.
Na szczęście pozostałe dwa kociaki mają się dobrze. Rano jadę na działkę sprawdzić, czy nic jej się nie stało. Martwię się, bo kto jak kto, ale Kicia była zawsze. To najmniej dzika kotka. Właściwie to ona opiekowała się moją Dzidzią, kiedy ta była jeszcze na działce. Mama potrzebna była jej jako karmnik, a opieką zajmowała się babcia i wujek.
Trzymam kciuki. że nic jej się nie stało.
To dzidzia z babcią.