Dodaj do ulubionych

Kociak w podróży - ogromny problem

14.05.13, 10:41
Moi Kochani
Podzielcie się ze mną doświadczeniami na temat Waszych pieszczochów w podróży. Ja mam ogromny problem z moim 4-letnim ragdollkiem - Alexem. Próbowałam go wozić w transporterze, przypinać pasami bezpośrednio na siedzeniu, żeby miał z nami lepszy kontakt, ale nic nie pomaga. W końcu pozwoliłam mu chodzić swobodnie, tylko pilnujemy, żeby nie skoczył na kierującego pojazdem, ale to bezcelowe. Potwornie miauczy i zmienia miejsca. W żadnym nie usiedzi dłużej niż 20 minut (to rekord - średnio jest to kilka minut). Oczywiście próbowałam środków uspokajających od veta, ale efekt był taki, że Alex przelewał się przez ręce tuż przed i po podróży, natomiast w samochodzie - jakby był po 10-u kawach.
Niestety wiem, że swobodne puszczanie go w samochodzie jest niebezpieczne, choć do tej pory nasze podróże nie były długie, to jednak czeka nas dwudniowa podróż i bez transportera się nie obejdzie. Napiszcie jak Wy sobie radzicie z kociątkami w Waszych wojażach.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • mitta Re: Kociak w podróży - ogromny problem 14.05.13, 10:51
      Przewożę swoje kitki tylko i wyłącznie w transporterze, drą się przez całą podróż, ale żadnych środków uspokajających im nie daję. Po takiej wielogodzinnej drodze nic im nie jest, głosu nie tracą, za to ja jestem lekko przygłuchawa big_grin. Po prostu trzeba to przeżyć - ludzie i koty .
      • delbete4 Re: Kociak w podróży - ogromny problem 14.05.13, 10:56
        Tego się właśnie obawiałam smile Tylko to będą dwa dni w jedną stronę, potem pobyt w obcym miejscu, a potem jeszcze powrót - czyli kolejne dwa dni. Zdążę chyba osiwieć i wyłysieć smile Spróbuje jeszcze z kroplami Bacha i może z preparatem Feliway. Słyszałam, że chociaż nie zawsze działają, to jednak w większości przypadków łagodzą stres. Dzięki za odpowiedź.

        Pozdrawiam
        • ajaksiowa Re: Kociak w podróży - ogromny problem 14.05.13, 11:00
          Przecież możesz go transportować w szelkach,mniejsze prawdopodobieństwo że kierowcy wskoczy na głowę i ma więcej ruchu-łatwiej rozładuje energię-tyle że sierści będzie więcejwink
          • delbete4 Re: Kociak w podróży - ogromny problem 14.05.13, 12:02
            W sumie to bardzo dobre rozwiązanie. Musiałabym tylko położyć jakąś grubą kapę, bo gdyby na skórzanej tapicerce pojawiła się chociaż jedna ryska, to mój mąż dostałby zawału, a kot podróżowałby chyba w reklamówce smile Dzięki za radę
    • lysy-jack Re: Kociak w podróży - ogromny problem 14.05.13, 11:12
      Spróbuj kontener nakryć kocykiem, aby nie widział nic z otoczenia i nie odzywaj się do do kotka. Po prostu ignoruj jego skargi. Powinien sam się uspokoić.
      Jeśli jadę sam z kotem, to działa. Pogada, pogada i po 15 minutach pada i śpi. Jeśli jadę z żoną, to jest lipa, bo ona stara się głosem uspokoić kociaka, co jeszcze bardziej go nakręca.

      Z kotami jak z ludźmi, każdy podróże znosi inaczej.
      • jottka Re: Kociak w podróży - ogromny problem 14.05.13, 11:25
        można spróbować pogadać z wetem jeszcze raz (albo pójść do innegosmile na temat dobrania odpowiedniejszych środków, bo wygląda, że zastosowane nie działają.

        można też spróbować - choć nie wiem, czy zadziała, bo twoje kocisko już zna samochód - oswajania, tj. wychodzimy z kociskiem, wsadzamy do stojącego samochodu, tam się bawimy, karmimy etc., potem zapinamy delikwenta, objeżdżamy podwórko, a potem okolicę itp. po wyjściu znowu zabawa albo chrupka, no taki normalny trening adaptacyjny, tylko że jeśli on już ma wbite na mur, że samochód rzecz straszna, to gorzej. ale nie jest mu niedobrze, nie wymiotuje czy coś? tylko zwyczajnie nie lubi? może za nisko siedzi? mój kot lamentował, jeśli nie widział otoczenia, posadzony (w szelkach) odpowiednio wysoko przy oknie uspokoił się. koty nie lubią tracić kontroli nad sytuacją.

        poza tym robiłabym przerwy - ziutek jedzie bez protestów ok. godziny, potem zaczyna się wiercenie i żale. tyle że skoro mówisz o naprawdę długiej podróży, to ja bym jednak przeszła się do weta i doprecyzowała problem. kot w wielogodzinnym stresie to nie jest dobry pomysł, a tu jednak ludzie ci piszą o podróżach 2-3godzinnych góra.
        • delbete4 Re: Kociak w podróży - ogromny problem 14.05.13, 12:28
          Problem polega na tym, że samochód ma prawo mu się źle kojarzyć. Jego pierwsza podróż, to oderwanie od matki do obcych ludzi (czyli do nas), a w dodatku prosto do weterynarza, skąd go zabraliśmy. Ponieważ miał chore uszy, dodatkowo lekarka przeprowadziła mu mało przyjemne czyszczenie i zakrapianie. W tym samym czasie przyjął też jakąś szczepionkę. Dla niego, to była istna trauma, bo zrobiono mu wtedy najgorsze rzeczy, jakie może znieść malutkie kocię. Gdy wpakowałam go do naszego samochodu, cały czas mocno go tuliłam i głaskałam, ale wiadomo, że to była obca ręka, obcy zapach, więc nic to nie dało. Teraz jestem jego ulubienicą. To do mnie najczęściej się łasi, u mnie najczęściej domaga się pieszczot, ale trauma została. Gdy woziłam go na rękach, starałam się, aby widział otoczenie, żeby czuł moją obecność. Nie wymiotuje. Jego problem polega tylko na potwornie głośnym miauczeniu i ciągłym przemieszczaniu się z miejsca na miejsce. Niestety, jak już wcześniej pisałam, nie mogę go dłużej przewozić w ten sposób, bo to niebezpieczne. Zarówno dla nas, jak i dla Kociaka. Spróbuję wszystkiego, co mi doradzaliście i zobaczymy. Najbliższa, krótsza podróż będzie pod koniec czerwca. Dam Wam wtedy znać jak poszło.
          Pozdrawiam
      • delbete4 Re: Kociak w podróży - ogromny problem 14.05.13, 12:21
        Nie spodziewałam się tak szerokiego odzewu. Bardzo dziękuje za rady. Myślę, że będzie dobrze wypróbować wszystkie po kolei. Zobaczymy w jakiej sytuacji mój Kiciuś będzie najbardziej spokojny. Dziękuję i pozdrawiam
      • delbete4 Re: Kociak w podróży - ogromny problem 14.05.13, 12:30
        Nie spodziewałam się tak szerokiego odzewu. Bardzo dziękuje za rady. Myślę, że będzie dobrze wypróbować wszystkie po kolei. Zobaczymy w jakiej sytuacji mój Kiciuś będzie najbardziej spokojny. Dziękuję i pozdrawiam
        • arim28 Re: Kociak w podróży - ogromny problem 14.05.13, 13:11
          Tu juz troche bylo na ten temat
          forum.gazeta.pl/forum/w,10264,144075701,144132196,Re_wyjazd_na_miesiac_co_zrobic_.html
          I dodam, ze tez nakrywam kontener kocem ale zostawiam otwory na wentylacje.
          Na poczatku podrozy od czasu do czasu je glaszcze - to je uspokaja.
          • delbete4 Re: Kociak w podróży - ogromny problem 14.05.13, 13:25
            Dziękuję, to już kolejny głos za nakrywaniem kuwety. Czyli wydaje się być skuteczny. Z poleconego przez Ciebie wątku też skorzystałam. Jeszcze raz dziękuję za porady
            • kkjp Re: Kociak w podróży - ogromny problem 14.05.13, 21:28
              Dyszy, zipie, miauczy, wykręca się z szelek, zaplątuje się tak że muszę stawać bo się dusi - tak wyglądała Mańka podróż na działkę (6 km) - powiedziałam nigdy więcej! Niestety nie pomogę ale będę trzymać kciuki!
              • delbete4 Re: Kociak w podróży - ogromny problem 16.05.13, 09:07
                Dziękuję za wsparcie smile
    • peggy_su Re: Kociak w podróży - ogromny problem 15.05.13, 20:31
      Mój jak był mały, jeżdził w szelkach u mnie na kolanach. Teraz mniej lubi podróżowanie, ale wydaje mi się że głównie zaczął przeszkadzać mu hałas. Dlatego teraz jeździ w transporterku na tylnim siedzeniu (z tyłu jest troche ciszej). Czasem sie pożali ale ogólnie nie jest źle.
      Spróbuj może z tym nakryciem transporterka kocem, będzie ciszej, może kot będzie spokojniejszy.
      • delbete4 Re: Kociak w podróży - ogromny problem 16.05.13, 09:09
        To już kolejna tego typu rada. A to oznacza, że się musi sprawdzać w większości przypadków. Dziękuję. Będę je wypróbowywać na krótszych dystansach. Pozdrawiam
        • ajaksiowa Re: Kociak w podróży - ogromny problem 16.05.13, 13:02
          Pisząc o szelkach miałam na myśli że będzie osoba do ,,obsługi,,kota-broń Boże nie kierowca!smile
          • delbete4 Re: Kociak w podróży - ogromny problem 16.05.13, 13:04
            To raczej oczywiste, chociaż... byłoby to ciekawe doświadczenie wink
    • lysy-jack Re: Kociak w podróży - ogromny problem 16.05.13, 13:20
      Moja Dzidka pierwsze podróże odbywała w kontenerku. Na początku było trochę płaczu, ale to tylko takie kocie skargi.
      Ostatnio przestawiłem pojemnik z tyłu na żaluzję (wóz kombi), tak aby kot wszystko widział i było w miarę ok, ale i tak trochę się skarżyła.
      Powrót z działki (ok 70 km w jedną stronę) jechała luzem. Od razu wlazła pod roletę, zaszyła się gdzieś między graty i był spokój. Wyszła dopiero w Warszawie, kilka minut przed dojazdem do domu.
      Jedyne o co zadbałem, to zablokowałem gratami wejście od tyłu pod fotel kierowcy. Dzidzia nawet nie próbowała się do mnie zbliżyć, tak jakby rozumiała, że nie wolno.
      Jutro kolejna podróż, znowu puszczę ją wolno, tylko przygotuję jej pod roletą jakiś miękki kocyk. Jak to dobrze, że ona bardzo lubi się utajniać i włazić wszędzie, gdzie jej nie widać.
      • delbete4 Re: Kociak w podróży - ogromny problem 16.05.13, 13:26
        Cały problem w tym, że w domu, mój Alex nawet uwielbia się utajniać. Wszelkie ciemne zakamarki, pudła, walizy - to jego ulubione terytoria. Niestety, w samochodzie nie ma takiej możliwości. Próbowałam robić mu schowki z kocyka, zabierałam mu nawet jego ulubiony domek, w którym uwielbiał w domu spać. Wszystko na nic. Nie chce siedzieć nawet przytulony na moich kolanach. Wszystkie ze zabiegi wystarczają mu na góra kwadrans. Nie mówić o tym, że najchętniej wpakowałby się na kolana kierowcy, niezależnie od tego, czy jest nim mąż, czy ulubiona ja smile W kontekście wielogodzinnej podróży kilkaset kilometrów muszę jednak rozważyć opcję umiejscowienia go na stałe z możliwością częstych wyprowadzek podczas przerw w jeździe.
        Pozdrawiam
    • lysy-jack Re: Kociak w podróży - ogromny problem 16.06.13, 22:03
      Od czasu kiedy Dzidzia jeździ na działkę minęło trochę czasu, więc mamy już trochę doświadczeń w tej materii.
      Dystans - ok. 70 km
      Czas podróży - ok. godziny do półtorej.
      Pierwsze dwie, trzy trasy Dzidka jechała w kontenerku. Jeśli jechała z nami żona, to cały czas kotka się skarżyła. Pewnie dlatego, że Ż starała się ją pocieszać i cały czas coś do niej mówiła.
      Raz jechała ze mną sama. Kilkanaście minut trochę się skarżyła, a potem zasypiała na jakiś czas, aby pod koniec trasy znowu zacząć ryczeć (tak mawiamy, kiedy kotka pomiaukuje, jakby się skarżyła na swój ciężki koci los).
      Od pewnego czasu Dzidzia jeździ luzem.
      W ostatni piątek Ż pojechała sama. Pierwszy kawałek Dzidka jechała w kontenerze, ze względów bezpieczeństwa, a za miastem - już luzem. Podczas jazdy jest bardzo spokojna. Trochę sobie posiedziała na kontenerze stojącym na tylnym siedzeniu aby wszystko móc obserwować i trochę pospała na przednim siedzeniu pasażera.
      Powrót był już ze mną. Dzidzia pierwszą część trasy siedziała na rolecie (auto kombi), trochę się myła, trochę spała, aby w końcu przywędrować do mnie i jak zawsze, ulokować się na moich kolanach, aby zasnąć snem niewinnego. Nic jej wtedy nie przeszkadza. Wiadomo, podczas jazdy trzęsie, do tego dochodzą ruchy nogi wciskającej sprzęgło, ale to wszystko jest mało istotne. Śpi i już.
      Jedyne co, to na wszelki wypadek ma założoną uprząż, która kompletnie jej nie przeszkadza. W razie czego, łatwo ją wtedy złapać niczym walizkę i przestawić w inne miejsce. W czasie postojów np. pod sklepem, mogę całkowicie pootwierać okna, bo Dzidka jest na smyczy i ew. ucieczka nie jest możliwa. Kotka bardzo grzecznie się zachowuje. Siada na krawędzi otwartego okna i obserwuje otoczenie wzbudzając zainteresowanie szczególnie dzieci i kobiet. Nie ma tendencji do wyrywania się. Kiedy przyjeżdżamy do domu, Dzidzia wysiada pierwsza, grzecznie czeka aż się wypakujemy i jak piesek idzie z parkingu do domu na smyczy.
      Ogólnie, jest bardzo dobrze. Dzidka chyba wpadła już w rytm weekendowy. Wie, że w tygodniu trzeba siedzieć w domu, jest więc kotem niewychodzącym, a w dni wolne gania po działce razem z dziką sforą.
      • esimona Re: Kociak w podróży - ogromny problem 18.06.13, 18:39
        Moje doświadczenia są inne.
        Kotka nie znosi zamknięcia w transporterze, nie mówiąc już o przykryciu. Początkowo poruszała się swobodnie po samochodzie, oczywiście pod nadzorem, teraz jeździ w szelkach, na tylnych siedzeniach, przykrytych matą samochodową. Szelki lekko przedłużyłam, żeby mogła wejść na tylną półkę. Kotka nie lubi jeździć samochodem, ale jakoś pogodziła się z takim rozwiązaniem.
        • delbete4 Re: Kociak w podróży - ogromny problem 21.06.13, 10:52
          Witam
          Mój kotek wypróbował wszelkie możliwe sposoby: w transporterze, luzem, na szelkach. W żadnym przypadku nie chce się pogodzić z tym, gdzie musi być - w znienawidzonym aucie. Teraz kupiłam ogromny transporter, większy niż wynika to z wagi kiciusia (a jest niemały - prawie 6kg - w końcu to ragdoll). Kupiłam też feromony, żeby jeszcze w domu spryskać wnętrze klatki oraz Krople Bacha do aplikacji przed podróżą. W następny weekend, za tydzień - mamy debiut. Napiszę jak było.
          Pozdrawiam
          Kasia
    • zaba_300 Re: Kociak w podróży - ogromny problem 18.06.13, 18:43
      U mnie - Maksio coraz gorzej znosi podróże - ślini się, pieni, miauczy rozpaczliwie, pełna histeria. Na razie nic nie wymyśliliśmy sad Ale trzymam kciuki za Twojego.
      • delbete4 Re: Kociak w podróży - ogromny problem 21.06.13, 10:55
        Witam
        Tak, jak napisałam już użytkownikowi "esimona", mój kotek wypróbował wszelkie możliwe sposoby: w transporterze, luzem, na szelkach. W żadnym przypadku nie chce się pogodzić z tym, gdzie musi być - w znienawidzonym aucie. Teraz kupiłam ogromny transporter, większy niż wynika to z wagi kiciusia (a jest niemały - prawie 6kg - w końcu to ragdoll). Kupiłam też feromony policzkowe kota (spray Feliway), żeby jeszcze w domu na kilka dni przed pierwszą podróżą spryskać wnętrze klatki i pozwolić kotkowi swobodnie do niej wchodzić oraz uspokajające Krople Bacha do aplikacji przed samą podróżą, bo na innych forach wyczytałam, że to znacznie pomaga. W następny weekend, za tydzień - mamy debiut. Napiszę jak było. Pozdrawiam
        Kasia
        • peggy_su Re: Kociak w podróży - ogromny problem 22.06.13, 19:38
          Proponuje kilka dni przed podróżą udostepnic kotu otwarty transporter. Niech sobie tam wlazi jak ma ochote. Wrzucic mu tam zabawki itd. Moj ma dostęp do transportera non stop, to jedno z jego ulubionych legowisk. Moze dlatego w aucie az tak sie nie stresuje.
          • delbete4 Re: Kociak w podróży - ogromny problem 24.06.13, 12:15
            Witam
            Tak właśnie zamierzam zrobić. To jedyne, co mi pozostało. Wyczytałam także o skuteczności aplikacji do transportera spray'u Feliway z kocimi hormonami, co dodatkowo ma wpłynąć na pierwsze pozytywne wrażenie kociaka w nowym miejscu. Zobaczymy jak zadziała.

            Pozdrawiam
            Kasia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka