Dodaj do ulubionych

Problem czyli o mały włos

01.06.13, 20:42
Wyszłam z Kłopotem na spacer i w krzakach zauważyłam biało-rudego kota. Młody (jako laik oceniam wiek na 6-9 miesięcy), czyściutki, zadbany, jednak nieco nieufny. Reaguje na kicianie, ale trzyma się na wyciągnięcie ręki. Udało mi się go dotknąć. Pognałam do domu po chrupki, zareagował na grzechotanie miseczką. Capnęłam go w czasie jedzenia, ale nabawiłam się tylko ran cięto-drapanych.
Cóż, poczęstowałam go resztą chrupek, zrobiłam zdjęcie i wróciłam do domu.
Kot (chyba niekastrowany kocurek, ale pewności nie mam) nie wygląda na bezdomniaka. Futerko i łapki czyściutkie i suche (przy padającym dziś przez cały dzień deszczu!), oczy lśniące, bez odrobiny wycieków, uszy jak płatki róż.
Albo wypadł komuś z balkonu i zaszył się te w krzaki, albo to faktycznie kocurek, który siknął i został ciupasem wystawiony poza mieszkanie.
Jutro spróbuję wkupić się w jego łaski wink
Jest śliczny - umaszczony jak dziewczyny Mitty, oczy ma pomarańczowo-miodowe. Już zdążyłam pogodzić się z myślą o czwartym kocie. Zgłupiałam.
Oto Problem:
https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/fi/gb/v6x4/R7ERZIxJTTBWb6c7PX.jpg

Poradźcie baby (i panowie) co robić.
Obserwuj wątek
    • mist3 Re: Problem czyli o mały włos 01.06.13, 20:48
      Brać, kastrować i szukać domku?
      Rude są w cenie, nie wiem jak rudo-białe?
      Dwa pytajniki - bo rozumiem dylemat
      • olinka20 Re: Problem czyli o mały włos 01.06.13, 20:51
        O jejuniu jaki cudny!!!!
        Jak dobrze, ze wyjezdzam w przyszłym tyg na tydzien, bo bym ci go ukradła wink
      • pi.asia Re: Problem czyli o mały włos 01.06.13, 20:54
        Największy problem to złapać. Będę jutro monitorować te krzaki i oswajać rudaska. Potem ogłoszenia na bloku i u pobliskiego weta. Jeżu malusieńki, mało to mam problemów że mi jeszcze jeden wlazł w drogę i oczy?
        • wladziac Re: Problem czyli o mały włos 01.06.13, 21:10
          poobserwuj moze coś się uda domyśleć co to za kocio jest,bardzo możliwe że po prostu wychodzący,ja niedawno też zostałam zaskoczona widokiem nieznanego kota na balkonie u syna a później zobaczyłam go jako domownika na balkonie w innej kamienicy,jeżeli zadecydujesz że trzeba złapać to przecież Basia ma klatkę-łapkę,wypożycz i nie łap raczej gołymi ręcami bo taki incydent skończył się u syna wizytą na pogotowiu i zastrzykami,jak go przyzwyczaisz do karmienia w jednym miejscu to będzie tam stale przychodził i jak wstawisz łapkę to wejdzie na pewno
          • pi.asia Re: Problem czyli o mały włos 01.06.13, 21:24
            Byłam przed chwilą na dworze, deszcz leje, kota ani śladu. Zostawiłam w krzakach miseczkę z chrupkami i kawałkiem kurczaka. Rano sprawdzę.
            Klatka łapka nie wchodzi w grę, musiałabym tkwić przy niej i pilnować, bo to zaludnione osiedle sad
    • elzbieta.24 Re: Problem czyli o mały włos 01.06.13, 21:31
      Wygląda jak mój Amigo tylko mniejsza wersja , śliczny.Możliwe że właściciele wyjechali na kolejny długi weekend a kot wylądował na dworze .Co do dokocenia siedzę cicho bo u mnie zawsze serce przed rozumem.
      • barba50 Re: Problem czyli o mały włos 01.06.13, 22:13
        To może podrzucić Ci podobnego? Kastrowany, bardzo spokojny, chrumkający, wierny jak pies big_grin Nie wymagający, prawie oswojony, należy go jedynie karmić ze trzy razy dziennie. Mokrym. Właśnie je kolację

        https://img841.imageshack.us/img841/1816/plastekr.jpg
    • andy3458 Re: Problem czyli o mały włos 02.06.13, 13:00
      Gdzie są trzy koty, tam i czwarty się wyżywi.big_grin A rudasek na prawdę piękny jest. Słuchaj głosu serca i bierz go do domu. No chyba że to jest czyjś tylko wypuszczony na chwilkę na dwór - sprawdź to.
      • mitta Re: Problem czyli o mały włos 02.06.13, 19:38
        O, matko, ale fart!!! Brać, bo rude są suuuper!
        Pozdrowienia od moich rozwydrzonych dziewczyn.

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/gg/wb/qpz8/S5zsG7BuQw5AArpcKB.jpg
        • pi.asia Re: Problem czyli o mały włos 02.06.13, 20:00
          Rano nie było śladu ani po kocie, ani po jedzeniu w miseczce. Ale to mógł zjeść jakikolwiek inny zwierz. Pewnie wrócił do domu, kot marnotrawny wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka