Znaczy koty, bo psa z racji gabarytów o łażenie po parapecie nie podejrzewam.
No dobra, miały prawo się wkurzyć - wstałam godzinę później niż zwykle i hrabiny musiały poczekać na śniadanie.
Ale można mnie było po prostu obudzić, a nie mścić się perfidnie.
Utopienie paczki papierosów w misce z wodą to już chamstwo. I głupota, bo pozbawiona porannej dawki nikotyny mogę być nieobliczalna