hehehe:

dobrze widac?

moj paskudny chlopaczor, tymczasior Pan Patyczek, bilans wczorajszego popoludnia/wieczoru: 1. koszyk z owocami zrzucony z regalu, gleboka i dluga polka, nigdy nic nie spadalo

2. ziemniak w korytarzu na podlodze
3. cytryna w kotlowni kolo misek z zarciem
4. ukradziona i czesciowo pozarta probka gratisowa (dostaje czasem od Pani Wet, daje do zjedzenia bezdomniakom)
5. ogolna upierdliwosc, wedrowki pomiedzy szklankami, bieganie po talerzach i suszarce z naczyniami, a zapomnialam jeszcze:
6. kradziez puszki z gourmetem krewetkowym - Rysiek dostaje w tym swoja tablete, reszta dostaje po troszeczku, zeby im przykro nie bylo

7. lazenie do Ryska i budzenie go uporczywie
final: kotek schowany okolo 3 w nocy w lazience przez Pancie, co juz na oczy nie widzi z niewyspania