Przeklejam z miau, może ktoś z Was mieszka w tamtych stronach:
Wielka prośba do Warszawiaków z okolic ul Jarej, Sytej, powiedzmy z części Zawady przy Wiśle.
"Wczoraj wieczorem (19-11-2013) niezauważony wymknął nam się na klatkę schodową w 5E kot Olaf. Niestety zorientowaliśmy się, że nie ma go w domu dopiero wczesnym rankiem. Wygląda na to, że jakimś sposobem wydostał się na zewnątrz budynku. Gdybyście mieli jakiekolwiek informacje na jego temat to bylibyśmy serdecznie zobowiązani za kontakt, pod numerami 605 605 778 lub 603 132 323."
Olo reaguje na cmokanie. Najbardziej na cmokanie synowej, no ale może i kogoś innego posłucha. Kiedy miauczy to jakby płacz dziecka. To ragdoll ale nie specjalnie pchający się na ręce.